Soft Power

USA, Unia Europejska, Chiny i Rosja – podstawowy błąd myślenia rusofobów

 Wiele nie zmieniło się od czasu, kiedy opublikowaliśmy felieton: „Jak najłatwiej pokonać Rosję? Wmówić Rosjanom, że nie mają pomysłu na swoją przyszłość!”, w którym przedstawiono szeroką skalę ujawnionego zachodniego soft power, skierowanego przeciwko Rosji i Rosjanom. Kwintesencją agresji jest przeniesienie retoryki imperium zła na współczesne państwo rosyjskie i stopniowe wmawianie Rosjanom, że żyją w innej rzeczywistości, niż ta jaką widzą za oknami swoich mieszkań i domów. Do repertuaru stopniowego rozmiękczania percepcji dodano cała skalę sankcji oddziałujących bezpośrednio i pośrednio. Presja jest olbrzymia i narasta, jednak widać że tę rundę konfrontacji Zachód przegrał na własne życzenie. Przy czym nie można wykluczyć, że to nie było od początku tak zaplanowane, ponieważ Zachód dzisiaj nie jest gotów ani na wypełnienie próżni po Rosji, ani na ustalanie w Rosji strefy wpływów w opozycji do Chin. Dlatego to nie była runda ciosów śmiertelnych, a jedynie osłabiających, tak żeby rozmiękczony przeciwnik płacił więcej za sam przywilej bycia w relacji.

Klucz do osłabienia Rosji leży w jej relacjach z Zachodem. Sposobem na pokonanie Rosji jest powiązanie presji, ze strony Chin oraz stymulowania stanu wewnętrznego rozkładu, jak również zmian społecznych i kulturowych, które w Rosji zachodzą i będą ten rozkład stymulować i pogłębiać.

Siła Rosji bierze się z trwałości jej tradycji, która trwa w Narodzie. W każdej formacji polityczno-społecznej, jakiej doświadczyła Rosja na przestrzeni swojej historii, to zawsze Prawosławie było nośnikiem tego wszystkiego, co określa i definiuje rosyjską tożsamość. Dzisiaj w to miejsce chce wejść Islam, który przez władze państwowe jest traktowany równoprawnie, chociaż nie ulega najmniejszej wątpliwości dla nikogo, że pogodzenie przekazu Chrześcijaństwa z przekazem Islamu w ramach jednej doktryny państwowej – jest niemożliwe. Do tej pory w wielu miejscach Rosji i poradzieckiej Azji Środkowej, Islam był wykorzystywany instrumentalnie przez lokalnych kacyków, wspieranych przez potęgę rosyjskich instytucji państwowych. Dzisiaj często ci ludzie, są określani w najlepszym, wypadku jako ateiści przez młodych Muzułmanów i ich rzeczników. Wystarczy popatrzeć jak podzielony religijnie jest Kaukaz. Tych podziałów nie da się zasypać inaczej, niż poprzez upuszczanie krwi. Pieniędzy już nie ma, a sytuacja będzie się zaogniać i samo napędzać.

Ukraina posłużyła do wbicia formalnego klina pomiędzy Rosję a państwa zachodnie, zrzeszone w Unii Europejskiej. Tutaj nic nie było przypadkowe od samego początku, jak również nadal będzie się wiele działo. Za każdym razem, gdy będzie potrzebne uderzenie w Rosję, generowana będzie odpowiednia sytuacja kryzysowa.

Manipulacje cenami ropy w powiązaniu z sytuacją na Bliskim Wschodzie, którą Rosji udało się w znacznej mierze opanować, to było dopełnienie narzędzi presji zastosowanych na Ukrainie. Szczytem wszystkiego było porozumienie z Iranem, które stało się fundamentem do osłabienia więzi z Arabią Saudyjską, coraz jawniej oskarżaną o udział w sponsorowaniu międzynarodowego terroryzmu, w tym wsparcie logistyczne dla terrorystów, którzy uderzyli na USA.

Chiny to wyzwanie dla Rosji ale i dla świata, przy czym USA i cały zachodni świat z Japonią na czele doskonale rozumie, że ewentualne korzyści Chin na Rosji, to nic innego jak wzmacnianie i tak potężnego chińskiego smoka. Zdecydowanie się Zachodu na przyjęcie pozycji wyczekującej w przypadku konfliktu Chin i Rosji, będzie pierwszym dniem początku zachodniej cywilizacji na ziemi.

Nie bez powodu znaczna część amerykańskich elit dzisiaj popiera pana Donalda Trumpa. Celem jest umożliwienie porozumienia z Rosją, w przededniu dalszego umacniania się Chin, które w ciągu kolejnego dziesięciolecia mogą podwoić swój potencjał (rozwój o około 10% PKB rocznie)! W wyniku nieprzemyślanych i nielegalnych sankcji Zachodu wobec Rosji, doszło do sytuacji, w której Zachód będzie musiał konkurować w Rosji o rynek z Chinami, na polach do tej pory zarezerwowanych dla swoich koncernów. Podobnie stało się z surowcami! Rosja będzie eksportować jeszcze więcej gazu i innych surowców do Chin, a nie na Zachód. To akurat ma natychmiastowe skutki dla rynków i całej globalnej gospodarki.

Donald Trump jest żywym dowodem na to, że Zachód w ewentualnym sporze Rosji i Chin, który prędzej, czy później nastąpi, będzie gwarantem otwarcia się na nowe relacje z Rosją. Trzeba, bowiem pamiętać o tym, że obecne władze państw zachodnich nie są już dla rosyjskich partnerów wiarygodne. Nie po tym, co zrobiono z cenami ropy i nie po tym, co zrobiono na Ukrainie.

Zachód doskonale rozumie, że jeżeli nie uda mu się ukierunkować kierunku chińskiej ekspansji na Rosję, to ta ekspansja będzie się odbywała bezpośrednio w zachodniej strefie wpływu, albo i nawet strefie wyłączności ekonomicznej. Żeby to zrozumieć, wystarczy popatrzeć jak bardzo blokowane są chińskie inwestycje w realną gospodarkę na Zachodzie oraz w nieruchomości szczególnie w USA.

Wraz ze zwycięstwem pana Trumpa Zachód czeka nowy rozdział relacji z Rosją. Jeżeli będzie mniej zakłamania, to już bardzo dużo. Dla nas najważniejsze jest to, że taka postawa włodarza Waszyngtonu – oddala wizję konfrontacji. Oczywiście nad Wisłą, będziemy mieli trzęsienie ziemi. Jednak będzie bardzo dobrze, żeby to Zachód zmusił nas do rewizji i racjonalizacji polityki, sami tego nie jesteśmy w stanie zrobić. Zapłacimy za to jakąś cenę, ale będzie na pewno niższa, niż reset wynikający z prawdziwego konfliktu.

Przez kolejne 50 lat rozwoju relacji, będziemy zapleczem Rosji wobec Chin. Tylko od nas zależy, czy samochody ciężarowe (TiR-y), będą jeździć przez Polskę z Zachodu na Wschód i Wschodu na Zachód, czy będą przewożone promami z Petersburga do Rostocku. Poprzez głupotę i naiwność już straciliśmy bezpieczeństwo i korzyści wynikające z transferu gazu. Czy stać nas na pragmatyzm?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

15 komentarzy

  1. Będzie normalnie.

  2. Jeśli Polska ma rolę przestrzeni tranzytowej między Wschodem i Zachodem to nasza pozycja będzie się zmniejszać.W.Putin zaproponował ściślejsze związki między UE i WNP,i tu widzę przyszłość Polski,bez rusofobii i ślepemu podporządkowaniu się USA.!

  3. “Przez kolejne 50 lat rozwoju relacji, będziemy zapleczem Rosji wobec Chin.” A wystarczyło tylko
    w swoim czasie(sankcje) zachować się porządnie, by
    być uznanym partnerem – (Rosjanie maja dobrą pamięć)
    i robić interesy nie gorsze niż Wokulski po niesławnej
    ‘miatieży’ styczniowej!
    Oni(chyba)”spalili’ wszystkie możliwe i wyimaginowane mosty na rzece Bug, po to by było we wzajemnych relacjach – jak “za sanacji”!

    • PRZYPOMNĘ: Skutki zwrotu Rosji w kierunki Azji będą dla Europy opłakane i mogą przesądzić o klęsce gospodarczej.
      Rosjanie zrozumieli, że nie mogą traktować UE jako równorzędnego partnera, ponieważ UE niestety okazała się partnerem niedojrzałym i niezdolnym do kształtowania własnej polityki. https://obserwatorpolityczny.pl/?p=26543

  4. Ten zwrot już nastąpił,aPolska przez POPIS z ręką w nocniku!

  5. te promy to bedo ZATAPIALNE

  6. Zdecydowanie się Zachodu na przyjęcie pozycji wyczekującej w przypadku konfliktu Chin i Rosji, będzie pierwszym dniem początku zachodniej cywilizacji na ziemi.
    CHYBA KOŃCA

  7. Grzegorzu z…,korekta przyjęta,tak jest PAN Prezydent W.W.Putin!

  8. Szanowni czytelnicy OP!

    Czy segregujecie śmieci?

    • Oczywiście, że segreguję, jednak wśród śmieci można też znaleźć perełki, które z czasem okazują się prawdziwe.

  9. Chiny zainkorporuja rosje. To się już dzieje na Syberii. Tam stanowic będą rychła większość wobec garstki pozostałych na ich utrzymaniu Rosjan.
    Adninistracja Rosji jest zbyt daleko od Amuru , Angary i wielkich stberyjskich rzek i tajgi. Chinczycy łącza swe północno -wschodnie terytoria drogani i kolejami. Potrzasaja trzosem i sklaniaja do siebie biednych ,coraz mniej licznych wobec Cinczyków Rosjan.
    Dobrze ,że Pan Prezydent Duda sprawnie nawiazuje kontakty z Chinami . Będziemy mieć wreszcie dobrosąsiedzkie stosunki ze wschodnim sąsiadem.

  10. Akurat dla Polski lepiej aby transport ze Wschodu(Chin) na Zachód Europy szedł przez Polskę torami a nie tirami. Z drugiej strony transport morski już jest i będzie coraz bardziej konkurencyjny w stosunku do transportu lądowego. A więc jeżeli już to ten transport nie będzie z Petersburga do Rostoku(poza stosunkowo marginalnym transportem z de facto małej ekonomicznie Rosji) tylko z Chin poprzez Rotterdam, porty niemieckie a zwłaszcza porty bałtyckie Polski, państw bałtyckich i Petersburga. Chociaż może on wcale nie być wartością rosnącą bo wzrost 10procentowy w Chinach to pieśń przeszłości. To se ne wrati.Chiny de facto wzorem Japonii połowy lat 90tych wchodzą w fazę długoletniej stagnacji. Rosja może skorzystać i oddalić widmo walki na górze o kurczące się dochody z surowców tylko gdy zmiany klimatu przyspieszą i trasport między Europą a Chinami będzie prowadził przez wody arktyczne. Wtedy np. port w Archangielsku stałby się zapleczem dla Europy Centralno-wschodniej i Rosjanie czerpaliby z tego dość spore zyski.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.