Soft Power

Uroczystości kościelne za publiczne pieniądze?

 Papież zapowiedział, że na kolejne spotkanie z okazji światowych dni młodzieży spotka się z wiernymi w Krakowie, a Kraków jak wiadomo leży w Polsce. Czasami w zachodniej, czasami w centralnej ale dla zasady w Polsce. Papież zapowiedział to publicznie w dalekim kraju, politycy w Polsce się ucieszyli i zadeklarowali pomoc państwa w organizacji wydarzenia w istocie religijnego dla katolików.

To wielkie wydarzenie, którego doniosłość w pewnym zakresie przekracza doniosłość olimpiady, gdyż – pomijając nawet stronę duchową – osoba Papieża zawsze przyciąga tłumy i kamery będąc olbrzymim wydarzeniem logistycznym a zarazem prawdziwą szansą na reklamę i publicity miejsca takiego spotkania. Tak jak byliśmy świadkami wielomilionowego spotkania w Rio de Janeiro – podobnie cały świat będzie uczestniczył w tym samym wielkim wydarzeniu transmitowanym z Krakowa – to naprawdę olbrzymia szansa dla miasta i państwa.

Już niestety podniosły się jednak głosy dotyczące zasadności wspierania przez państwo, które z definicji ma być neutralne światopoglądowo tego typu wydarzeń. Przecież jest to uroczystość religijna, polegająca na spotkaniu wiernych z szefem swojej wspólnoty i innymi członkami jej aparatu hierarchicznego. Ponieważ jest to wydarzenie bardzo masowo odwiedzane – należy się na nim spodziewać co najmniej 1 mln do 3 mln odwiedzających. To powoduje, że jest to gigantyczne wyzwanie logistyczne dla miasta i infrastruktury państwa, pod względem zabezpieczenia przemieszczania się, pobytu, wyżywienia, bezpieczeństwa, ratownictwa i komunikowania się uczestników wydarzenia. Można stwierdzić, że taka masowość to dla infrastruktury miasta szok – dosłownie i w przenośni, gdyż miasto, żeby mogło taką ilość ludzi przyjąć, obsłużyć i bezpiecznie pożegnać wymaga specjalnej organizacji.

O Kraków nie ma się co obawiać, albowiem to miasto ma olbrzymie doświadczenia jeżeli chodzi o organizację dokładnie tego typu wydarzeń. Kraków na pewno sobie poradzi. Jednakże problemem jest to, czy państwa da sobie radę, ponieważ może dojść do przeciążania komunikacji i innych wyzwań, których konsekwencji nie można sobie nawet wyobrazić.

W zasadzie rząd powinien powołać specjalnego pełnomocnika w osobie wojewody małopolskiego – jako koordynatora wszystkich wydarzeń związanych z obsługą wydarzenia do granic miasta Krakowa. Bardzo by to pomogło w działaniach, zwłaszcza na rzecz udrożnienia infrastruktury, także w kontekście aspiracji rządu co do organizacji olimpiady i paraolimpiady wspólnie ze Słowacją kilka lat później. Na pewno niektóre kwestie infrastrukturalne w Małopolsce po prostu będą wymagały stanowczych działań administracji rządowej w interesie publicznym, ponieważ bez tego poprawa stanu infrastruktury po prostu nie będzie możliwa.

Zarzut finansowania przez państwo tego typu wizyty jak wizyta Papieża jest zarzutem pustym, ponieważ trzeba pamiętać, że Papież oprócz funkcji przywództwa nad swoją duchową wspólnotą wiernych jest także głową obcego państwa. Jest więc przyjmowany i goszczony z honorami należnymi gościowi rangi państwowej, co wyklucza jakiekolwiek dywagowanie na temat kosztów jego wizyty, ochrony itp., wydatków związanych z organizacją pobytu. Kwestie organizacji ołtarza do odprawienia mszy świętej i tego typu zagadnienia zawsze pokrywa strona kościelna, co nie obciąża państwa. Natomiast koszty obsługi pielgrzymów to już jest kwestia zwyczajnie rozumianej gościnności. Jeżeli pozwolilibyśmy sobie na zmarnowanie takiej okazji na promocję jak wizyta miliona lub więcej obcokrajowców – w najpiękniejszym mieście Polski stanowiącym naszą najbardziej znaną globalnie markę – to już najlepiej nic nie róbmy, zapadnijmy się w grajdole i czekajmy na lepsze dni.

Światowe dni młodzieży będą wspaniałą okazją do zaprezentowania atutów naszego kraju wielu młodym osobom z całego świata. Co najmniej na rok przed tym wydarzeniem – Polska i Kraków będą w świadomości całego świata. Młodzież będzie się cieszyć z wizyty w Krakowie i Polsce, rodzice pielgrzymów będą myśleć o swoich dzieciach w kontekście miejsca ich pobytu – myśli około miliarda ludzi w bardzo dużym, dużym, średnim i małym stopniu będą koncentrowały się wokoło Krakowa i Polski. Nie możemy sobie pozwolić na żadne przypadki i na żadne improwizację – państwo musi stanąć na wysokości zadania, żeby nie doszło do żadnego nieszczęścia, w tym w szczególności zagrożenia typu terrorystycznego.

Po udanym wydarzeniu, jeszcze przez lata będzie się wspominać spotkanie z Papieżem w Krakowie. W kontekście narodowego soft power będzie to wydarzenie przerastające znaczeniem i zasięgiem oddziaływania Euro 2012, jeżeli mądrze to wykorzystamy – czekają nas silne profity.

6 komentarzy

  1. wszystko fajnie tylko… kto za to zapłaci?????

  2. 12-ty grzesznik

    A czemu nie?

  3. Bardzo się cieszę, że wszelkie uroczystości związane z wizytą Papieża Franciszka odbędą się w Krakowie nie zaś u mnie we wsi. Niech się Kraków promuje, co mi tam.
    Złośliwi zadają natomiast (moim zdaniem bezczelne) pytanie, ile jest jeszcze Krakowa w Krakowie i kto za tę imprezę zapłaci?

  4. Krakauer pisze: “… Po udanym wydarzeniu, jeszcze przez lata będzie się wspominać spotkanie z Papieżem w Krakowie. W kontekście narodowego soft power będzie to wydarzenie przerastające znaczeniem i zasięgiem oddziaływania Euro 2012, jeżeli mądrze to wykorzystamy – czekają nas silne profity”.

    Przesadny optymizm.
    Przed 20 laty, 15 sierpnia 1991 roku, na Jasnej Górze w Częstochowie, z udziałem Ojca Świętego Jana Pawła II miał miejsce VI Światowy Dzień Młodzieży.

    Kto pamięta albo kto był wie, że ponad półtora miliona młodych modliło się razem z Papieżem na częstochowskim wzgórzu i było to wydarzenie radosne dla wielu, również dla “budzącej się” nowej Polski.

    I co?
    Niestety wszystko przemija…

    IMHO niewiele pozostało z tamtego czasu “uniesienia”, a wręcz przeciwnie mamy Polaków podzielonych do granic absurdu, liczne choroby trapią naszą społeczność i kościół katolicki.

    Niektórzy mówią, że nie mieliśmy i nie mamy społeczeństwa, nie mamy obywatelstwa i grozi nam, rozłożona w czasie, katastrofa niewydolnego państwa i samorządów miejskich. Podziały społeczne, napędzane populistycznym partyjniactwem są takie głębokie, że uniemożliwiają wyłonienie rządu skutecznie rozwiązującego nabrzmiałe (przez zaniechania) problemy społeczne i gospodarcze.
    W kraju jest duszno i “porno”, do wrzenia jeszcze, jeśli intuicja mnie nie zawodzi, daleko, ale frustracja coraz większych grup społecznych narasta, a “mężów opatrznościowych” choć wielu, żaden nie rokuje dobrze. Klincz, który do 2016 roku może tylko zaognić sytuację w Ojczyźnie.

    I wtedy przyjeżdża papa Franciszek, który coraz ciekawiej mówi i działa. Ostatnio doprowadził do podniecenia na granicy szaleństwa polskiego recenzenta-inkwizytora Terlikowskiego wspominając sensownie coś o gay’ach i lesbijkach czy zakazując odprawiania codziennej mszy zakonowi w obrządku trydenckim. To przedsmak i próbka głębokiego przeżycia religijnego na spotkaniu z papieżem dla niektórych odłamów polskiego kościoła katolickiego.
    I choć to tylko dzień modlitw młodzieży świata całego można oczekiwać:
    – manifestacji radości głównie młodzieży,
    – manifestacji pro i contra wyznawców różnych “systemów” i gier interesów – choćby symbolicznych i barwnych,
    – życzliwej obojętności niezainteresowanych.

    No chyba, że do 2016 wszystko się “ułoży” i jakoś to będzie.

    Sprawa kosztów imprezy i ich “rozłożenia” na beneficjentów, niestosownie wywlekana na powierzchnie nudnego życia mediów wszelakich, absolutnie trzeciorzędna. Gość w dom, Bóg w dom… Bóg wie po co…

    • Dobrze, że Pan przypomniał o ŚDM w Częstochowie, to kompletnie zapomniana impreza. która niczego nie zostawiła po sobie. mam poważne wątpliwości, czy ożywiła ruch turystyczno-pielgrzymkowy chociaż na 2-3 lata.Nie pozostawiła po sobie niczego ani w sferze przeżyć religijnych ani w sferze biznesowej. Ciekaw jak długo miasto musiało ” lizac ‘ rany finansowe po tym zlocie.

  5. A może by tak zbudować dużą rakietę i wystrzelić w kosmos całe to cccccccc tałatajstwo + czarno-fioletowo-purpurową sforę ze wszystkich krajów i niech krzewią ccccccccc wśród kosmitów. A na Ziemi pokój!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 + one =