Polityka

Uroczystość podpisania nowelizacji rozporządzenia ws. organizacji oraz działania KBWLLP

 Coś niesamowitego się wydarzyło w naszym kraju, to po prostu niesamowite, że ministrowie rządu celebrują tak banalne sprawy jak podpisanie nowelizacji rozporządzenia! Jednak to miało miejsce, bo to rozporządzenie nie byle jakie, to rozporządzenie dotyczące nowelizacji rozporządzenia ws. organizacji oraz działania „Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego”. Podpis uroczyście składał sam pan Minister Obrony Narodowej w osobie własnej, w świetle kamer i przy licznie zgromadzonych dostojnikach i członkach niektórych rodzin ofiar – no już nie można legalnie powiedzieć, że „katastrofy lotniczej” pod Smoleńskiem, ponieważ ta komisja jest właśnie umocowana do ustalenia przyczyn tego nieszczęśliwego zdarzenia (termin obiektywny).

Pan minister mówił wiele, mówił rzeczy bardzo ciekawe – zwłaszcza w kontekście zaniechań w MON, czy pod pewnymi względami sugerował niezrozumiałe zachowanie MON w śledztwie – także nowe dowody istotne rzekomo już na początku śledztwa. Wspomniał o oddaniu śledztwa obcym i poddanie go ich procedurom, które i tak później nie były dotrzymane. To wszystko jest bardzo ciekawe i rzuca rzeczywiście pod pewnymi względami nowe światło na sprawę, w której nie może być mowy o żadnym dalszym partactwie, albowiem już sam fakt ponowienia procedury jest trudny do wytłumaczenia z perspektywy państwowej, a co dopiero samo odniesienie się do wcześniejszych ustaleń.

Powstaje pytanie, co w przypadku jak ustalenia poprzedniej komisji będą różne od ustaleń nowej komisji? Chodzi o kwestie zasadniczą, tam przyczyną bezpośrednią – podanej katastrofy było zderzenie się skrzydła z drzewem (brzozą), a w tym przypadku jest hipoteza zamachu i eksplozji mikro ładunków wybuchowych w kluczowych elementach konstrukcyjnych samolotu. Co w momencie jak powstaną nowe ustalenia? Czy wówczas przykładowo dojdzie do konfrontacji nowej komisji, ze starą? Kierując się interesem państwa należałoby to tak przeprowadzić, żeby zainteresowani obradowali wspólnie i za zamkniętymi drzwiami, a potem przekazali opinii publicznej efekty swoich ustaleń i protokoły rozbieżności. Jak inaczej wyobrazić sobie podważenie wyników prac i wszelkich ustaleń poprzedników?

Przede wszystkim bowiem chodzi o to, żeby się nie ośmieszyć bardziej. Nie może być bowiem takiej sytuacji, w której w kraju będziemy mieli dwugłos, z jednej strony oficjalna rządowa komisja i jej ustalenia – poczynione na nowo, oraz jej poprzednicy, również rządowa komisja ze swoimi ustaleniami. Wyszlibyśmy bardzo niekorzystnie, pomijając już fakt, że każdy nam nieprzychylny mógłby wyciągać argumenty przeciwne, ze słów naszych własnych ekspertów, co samo w sobie jest deprymujące i rozbija cały proces. W którym przecież najważniejszym elementem są emocje i uczucia rodzin oraz bliskich ofiar tego nieszczęśliwego zdarzenia (dostosowujemy retorykę do sytuacji), które nie mogą być narażane na kolejny korowód przepychanek. Wszyscy pamiętamy w jakiej atmosferze były prowadzone prace komisji pana Millera. To się nie może powtórzyć, chociaż należy się spodziewać, że tym razem będzie ciekawiej.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że koniecznym następstwem udowodnienia, że Federacja Rosyjska podłożyła i zdetonowała materiały wybuchowe na pokładzie polskiego samolotu rządowego musi być co najmniej zerwanie stosunków dyplomatycznych i wszelkich stosunków międzypaństwowych. Powstaje wręcz pytanie o ewentualność wypowiedzenia stanu wojny? Czy to jest cel pana ministra? Czy to jest cel działania rządu? Szanowni Państwo – nie dajmy się bowiem zwariować, po co to jest robione? Bądźmy konsekwentni, jeżeli rząd Rzeczpospolitej udowodni i stwierdzi, że to Federacja Rosyjska dokonała zamachu (być może wspólnie z jednym z ówczesnych wysokich polskich polityków) na polski samolot rządowy, to muszą być tego konsekwencje. Nie ma żartów, ani udawania lub głupiego uśmiechania się do ścian. Jeżeli będą jednoznaczne stwierdzenia, to muszą być konsekwencje. Chyba, że jako państwo tolerujemy sytuację, w której ktoś nam zabija urzędującego prezydenta? Szanowni Państwo – tu naprawdę nie ma żartów. Jeżeli się podejmuje taką sprawę do rozgrzebania, jeżeli się mówi o tym jako o najważniejszej sprawie państwowej, to trzeba mieć na uwadze konsekwencje.

W tym przypadku konsekwencją może być konieczność wypowiedzenia wojny termonuklearnemu mocarstwu, mając w pełni świadomość co do sytuacji, że art. 5 Traktatu nie zadziała, albowiem on mówi o obronie po ataku na terytorium członka Sojuszu. W tym przypadku bylibyśmy skazani na wojnę z Federacją Rosyjską, a ściślej z Państwem Związkowym Rosji i Białorusi – sam na sam. Ci ludzie naprawdę mogą w imieniu naszego państwa stwierdzić stan faktów, których nawet jakby były prawdziwe, to i tak byłyby dla nas niekorzystne. No, chyba że ktoś uważa taki stan rzeczy – przy założeniu, że Rosja przyznałaby się do zamachu, jako powód do prowadzenia z nią wojny?

Trzeba to powiedzieć wprost – istnieje prawdopodobieństwo, że ten rząd zmierza do sytuacji, w której będzie miał formalną (ze swojej strony) legitymację do wypowiedzenia wojny Federacji Rosyjskiej. To się nazywa dobra zmiana w praktyce! Nie ma co! Do takiego stanu rzeczy poprzednik pana ministra, wiecie państwo który, nawet się nie zbliżył, chociaż bardzo się starał. To się nazywa porażająca skuteczność w działaniu. Oczywiście państwo nie ma tu znaczenia, tu chodzi o honor, a honor jak wiadomo budujemy tradycyjnie na łzach kobiet, trupach mężczyzn i zwęglonych zwłokach zagłodzonych dzieci. Ewentualnie będąc solidarnie rozstrzeliwani przez aktualnego okupanta. To się nazywa zmiana paradygmatu funkcjonalnego! Hurra!

Czy naprawdę tego chcemy? Czy też rząd zadowoli się półśrodkiem, np. komisja stwierdzi, że np. zamach w postaci eksplozji materiału wybuchowego – był, ale nie można stwierdzić, czyj to był ładunek i w jaki sposób został zainicjowany, czyli nie można będzie jednoznacznie wskazać winnego/podejrzanego. Naprawdę bądźmy konsekwentni, albo to zostawmy tak jak jest, uznając współpracę ze stroną Federacji za zakończoną. Inaczej sami wpędzimy się w nadzwyczajną sytuację, której możemy nie kontrolować, bo ktoś inny wysteruje nasze działania. Nie trzeba być nadzwyczajnym analitykiem, żeby mieć świadomość, kto byłby tym „ktosiem”.

10 komentarzy

  1. I lud smoleński wraz z potomkami bandery ruszy na Moskwę!PAJACE!!!Obudż się Polsko bo zginiesz!!!

  2. W dalszym ciągu będziemy grzebać…BO, jeśli “nie wiemy”
    CO, było przyczyną,albo KTO, sprawcą to można(będzie) pod właściwym nadzorem(obecnie) dojść do interesujących konkluzji…

    A autentyczni inicjatorzy,(zakładam hipotetycznie że to jednak BYŁ zamach) ukryci w cieniu
    zacierają brudne łapy…

  3. Królik Zygmund

    Rozumiem prześmiewczy ton autora, ale problem polega na tym że pan M. może dokładnie tak myśleć na serio a pan autor sobie beke robi.

    • …może dokładnie tak myśleć na serio…

      Czy jest ktoś, kto ma wątpliwości? Wnioski mogą być
      wyciągnięte na serio…
      i późniejsze konsekwencje tych’że, czyli skutki!!

  4. P.Królik z nimi nie można inaczej wszech ogarniający Śmiech,śmiech z tzw.ekspertów,parówek,.!!!

  5. W celu poprawienia nastroju,Redakcji,stałym komentatorom,mojej sympatycznej wieczorynce i oczywiście królowej przypomnę napis ze Starej Karczmy w Jeleśni. Czyś ty chłopie,oszalał ,czy tyż ni mosz rozumu ,karczma stoi przy drodze a TY idziesz do domu.Pozdro!

    REDAKCJI HUMOR TO POPRAWIŁOBY NP. WEZWANIE INNYCH CZYTELNIKÓW DO LICZNYCH I SZCZODRYCH DAROWIZN ORAZ SAMEMU ŚWIECENIE PRZYKŁADEM. ALE DOBRE I TO. POZDR. WEB. JÓZ.

  6. P.Józefie bez dwóch zdań.

  7. Wynurzenia niemieckiego generała, że pomiędzy Bugiem i Odrą nadal istnieje bufor dla działań wojsk NATO, gdzie użycia broni jądrowej nie można wykluczyć – przypadkiem zbiegły się z oficjalnym uruchomieniem państwowej podkomisji ds. zamachu w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r.
    Inicjatorem jej utworzenia jest aktualny Minister Obrony Narodowej Polski.

    Czy mogą być jakieś pytania co do ewentualnej zbieżności tych obu zdarzeń?

  8. Włoski film dokumentalny, poświęcony wydarzeniom
    na tzw.ukrainie i Donbasie, oparty na faktach,
    bezstronny w ocenie wydarzeń – rosyjskie napisy…

    http://therussiantimes.com/news/17647.html

    https://www.youtube.com/watch?v=b8GQg29cPkQ

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

18 − 9 =