Paradygmat rozwoju

Upadek naszego modelu społeczno-gospodarczego właśnie się dokonuje

 Upadek naszego modelu społeczno-gospodarczego właśnie się dokonuje. Nie ma zapotrzebowania na pracę znacznej części z nas, a ta część nadal potrzebuje napełniać żołądki i ogrzewać się zimą. Powoduje to istotną niezgodność systemową, ponieważ całość się nie bilansuje – więcej chce jeść niż jest w stanie pracować. Przy czym uwaga – to wcale nie oznacza, że te osoby nie chcą pracować, raczej nie są w stanie ponieważ nie ma na rynku zapotrzebowania na pracę potencjalnie możliwą przez nich do świadczenia.

Powyższy fakt jest następstwem globalizacji i outsourcowania większości prac prostych i średnio złożonych na Daleki Wschód, który wyspecjalizował się w masowej produkcji wszystkiego. Przejmując w ten sposób nasze miejsca pracy i nasz potencjał gospodarczy oraz społeczny na trwałe. Coś co sami podarowaliśmy Azjatom – na stałe będzie kosztować nas jako upadek i pauperyzacja części naszego społeczeństwa, które musi się przekształcić, żeby móc konkurować. To prawdopodobnie najbardziej żałosny sposób na globalizację przez pauperyzację.

Cała sytuacja rzutuje na nasze społeczeństwa. Dochody starszego pokolenia gwałtownie maleją, dochody pracujących w dominującej większości nie wystarczają na rozwój – powszechnym jest zjawisko tzw. biednych pracujących a najmłodsi, ci którzy jeszcze zdążyli się urodzić i dorosnąć – nie mają pracy, ewentualnie pracują w nowych warunkach społeczno-ekonomicznych na umowach śmieciowych lub ich pochodnych bez szans na samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie chociaż na poziomie własnych rodziców.

Z punktu widzenia ekonomicznego, to co się dokonuje jest gorsze niż rewolucja przemysłowa, która pozostawiła tysiące robotników bez pracy, ponieważ ich etaty przejęły maszyny. Z tego powodu, ponieważ wtedy nadmiar ludzi miał co ze sobą zrobić w tym znaczeniu, że w warunkach skrajnych była możliwa emigracja. Dzisiaj nie ma dokąd emigrować z Europy, a nawet jeżeli to kraje przyjmujące emigrantów stosują politykę selekcji, która wyklucza bardzo wielu.

Co zatem zrobić z ludźmi, którzy nie mają dla siebie żadnej rozwojowej przyszłości we własnych krajach? Wcześniej ten problem rozwiązywała albo wspomniana emigracja albo służba wojskowa, gdzie młodzi ludzie albo coś budowali, meliorowali, albo ginęli na wojnach. W każdym bądź razie nabywali potrzebne doświadczenie życiowe i mieli środki utrzymania umożliwiające im samodzielność. Obecnie to nie możliwe, nie ma tego typu bezpiecznika, a wieś – główny zasób generujący nadpodaż ludzi – nie przyjmuje do pracy, ciągle wydala i przekazuje do miast nadwyżki ludności, chociaż akurat w naszym kraju jesteśmy pod tym względem totalnie zacofani utrzymując nieefektywne struktury społeczne na utrzymaniu państwa.

Jeżeli w krótkiej perspektywie czasowej nie znajdziemy sposobu odpowiedniego tj. produktywnego zajęcia tych wszystkich ludzi, którzy niczego nie produkują w naszych gospodarkach – to już na stałe będzie czekało nas obniżenie potencjału społeczno-gospodarczego, ponieważ przecież ci ludzie nie kupują, nie konsumują tak jak rynek by oczekiwał.

Z punktu widzenia przyjętego modelu społecznego – prawdopodobnie kończy się okres dotychczasowego modelu zakładającego edukację, pracę i życie na emeryturze. Po prostu nie jesteśmy w stanie zarobić na te emerytury za czasów własnego życia, ponieważ musimy spłacać zobowiązania wobec poprzednich pokoleń, na których solidarność już nie ma co liczyć, ponieważ stoją w tak upokarzających kolejkach do lekarzy, że nawet „wysoka” stopa zastąpienia nie jest w stanie ukoić ich gniewu.

W ostateczności żyjemy w realiach, w których wszyscy są zrozpaczeni i nasz model społeczny nie ma przyszłości, ponieważ się nie domyka a spirala w którą wchodzi skręci w dół nawet dochody i majątki klas uprzywilejowanych. To kwestia jednego pokolenia pozbawionego dochodów i wszystko runie. No chyba że w miejsce obywateli wejdzie państwo – sponsorujące poszczególne dziedziny życia publicznego z luzowania ilościowego. Jednakże nie o taki model społeczno-gospodarczy chodzi.

One Comment

  1. Skoro @autor tak uważa, to znaczy że WLECZEMY się po dnie (Copyright by @krakauer), które już dawno osiągnęliśmy, a proste rezerwy się wyczerpały.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.