Ogólna, Recenzje

Unsere Mütter, unsere Väter – niemiecki film, o którym będzie głośno

 Unsere Mütter, unsere Väter” –  „Nasze matki, nasi ojcowie” – tak brzmi tytuł jednego z najnowszych i najciekawszych niemieckich filmów z nurtu rozliczającego wojnę. W reżyserii Philippa Kadelbacha. Wyprodukował go drugi kanał niemieckiej telewizji publicznej we współpracy ze swoimi austriackimi kolegami.

Fabuła jest banalnie prosta – piątka przyjaciół spotyka się z rzeczywistością wojenną, która brutalnie dzieli ich losy w sposób typowy dla przeciętnych losów – przeciętnych Niemców tamtego pokolenia. Mamy dzielnych żołnierzy Wehrmachtu, którzy oburzają się jak ukraińscy kolaboranci biją swoich współobywateli pochodzenia żydowskiego, a jedynie „źli Niemcy” ze służb bezpieczeństwa strzelają małym żydowskim dziewczynkom w głowę poprzez bezpośrednie przyłożenie pistoletu, co oczywiście oburza nawet niemieckiego dowódcę z „honorowego” Wehrmachtu. Nieco łatwiej naszym bohaterom idzie rozstrzelanie całej ukraińskiej rodziny, która podłożyła bombę i zginęli ich koledzy. Wówczas tylko jeden się powstrzymał przed zastrzeleniem młodej – ładnej Ukrainki, jednakże natychmiast wyręczył go kolega.

W filmie jest oczywiście kilka wątków miłosnych – nieszczęśliwej miłości, goła pierś z jednym sutkiem – oczywiście pielęgniarki frontowej oraz sceny ostrego seksu, – ale bez szczegółów pokazujące mocne fragmenty uległości kobiety wobec hitlerowskiego oficjela, który w zamian za seks zobowiązuje się załatwić papiery umożliwiające uratowanie się żydowskiemu koledze ofiarnej Niemki.

Wątek żydowski jest bardzo silnie wyeksponowany – mamy naszywanie gwiazd na ubrania, mamy usuwanie z mieszkań, pozbawianie majątków, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej, mamy wreszcie zesłanie do obozu zagłady w Polsce. Oczywiście wiadomo, którego, jednakże naszym żydowskim bohaterom udaje się uciec i dołączyć do oddziału partyzanckiego Armii Krajowej.

Niestety polski wątek jest bardzo ściśle powiązany z wątkiem żydowskim – nic ponadto. Grupa polskich partyzantów z wyraźnymi oznakami Armii Krajowej – uzbrojona po zęby w zdobywaną na Niemcach broń maszynową – walczy w lesie napadając na samochody, pociągi itd. Polscy partyzanci jawnie okazują nienawiść do Żydów. Jedna ze scen jest tak nieprawdopodobna, że tylko niemiecki scenarzysta – po prostu idiota – nieznający realiów wojny w Polsce mógł ją wymyślić. Otóż nasi dzielni partyzanci mający w swoim składzie już naszego niemieckiego Żyda i towarzyszącą mu naszą warszawską Żydówkę przychodzą po zaopatrzenie do lokalnych chłopów. Kulturalnie negocjują ilość kur, worków mąki, – za co oczywiście płacą, umawiają się na następną dostawę. Jednakże w pewnym momencie jeden z chłopów – niczym grecki filozof na postumencie – odrywa się od negocjacji i napomina partyzantów, że chyba nie ma w ich oddziale Żydów, no, bo Żydom by nie sprzedali. Jeden z partyzantów odzywa się coś na temat topienia Żydów jak kocięta, wszyscy wesoło rechoczą z wyjątkiem naszego niemieckiego Żyda, który był tam cały czas a jego semickie cechy zostały tak dobrane, że nie można mieć wątpliwości od pierwszej chwili – podkreślmy znając tamtejsze realia.

Momentem kulminacyjnym ilustracji polskiego antysemityzmu jest zdobycie przez partyzantów pociągu, w którym oprócz kilku skrzyń broni – kilka wagonów jest wypełnionych ludźmi w pasiakach obozowych. Dowódca partyzantów nie chce ich wypuścić z wagonów – zostawia ich samym sobie, no, ale nasz dzielny Żyd niemiecki – wraca się i otwiera wagony.

W filmie jest więcej przejaskrawień antypolskich na tle rzekomego stosunku Polaków do Żydów. Tendencyjność jest tak abstrakcyjnie totalna i co najgorsze jednoznaczna, że nie podlega żadnej dyskusji – reżysera, scenarzystę i tego, kto to zatwierdził – należy po prostu mocno obrazić i zakazać przyjazdu do Polski. Nie mają znaczenia ich intencje – mogli się skonsultować z byle, jakim polskim profesorem historii lub Instytutem Pamięci Narodowej, wówczas – oddalibyśmy im chwałę. A tak to wyszła z tego agitka. Prowokacja dokonana w filmie jest tak ohydna i antypolska, że w zasadzie można dojść do wniosku, że zwykli „porządni” Niemcy – nie zabijali Żydów, tylko musieli strzelać, bo była wojna, a na wojnie zabija się ludzi! Poza tym przecież – na przykładzie Niemco-Żyda widać, że to byli ich przyjaciele! Natomiast wyręczali ich Ukraińcy, albo Polacy z własnej inicjatywy – uzbrojeni po zęby.

Paskudna i odrażająca niemiecka propaganda antypolska – mająca na celu wbicie w niemiecką świadomość historyczną polskiej współodpowiedzialności za zbrodnie na Żydach. W tym sensie jest to film antypolski – dotykający spraw, które nie powinny Niemców, jako okupantów dotyczyć, albowiem nawet, jeżeli zdarzały się przykłady szmalcownictwa – zdrady narodowej (jeden z chłopów wydał siedzibę partyzantów) i inne dramatyczne wydarzenia – to przedstawianie ich w tak negatywnym zestawieniu i w sposób tak symboliczny trzeba nazwać po imieniu – podłością.

Jeżeli w ten sposób ma wyglądać nowa niemiecka pamięć historyczna, to za parę lat obudzimy się z sąsiadami, którzy będą jak najbardziej przekonani o konieczności ataku na Polskę w 1939 roku, ponieważ groziła im polska reakcja – gdyby zaatakowali najpierw na zachodzie. Do tego stosunek ludności polskiej i oficjalnych czynników polskiego państwa podziemnego do Żydów – jest po prostu kłamstwem historycznym. Dodajmy ponownie – podłym podejściem historycznym, poprzez które potomkowie katów i sprawców próbują wybielić grzech zbiorowy swoich matek i ojców, dziadków i babć.

To, co zostało pokazane na tym filmie powinno zrodzić oficjalną reakcję polskich czynników publicznych, ponieważ nie może być mowy o żadnej wspólnej pamięci i prawdziwym pojednaniu, – jeżeli strona niemiecka, której naprawdę nikt do Polski nie zapraszał we wrześniu 1939 roku – będzie dopuszczać się takich prowokacji. Dodajmy prowokacji – wymierzonych bardzo sprytnie, ponieważ w relację polsko-żydowskie. W pewnych chwilach można mieć wrażenie, że niemiecki widz – ogląda jakąś smutną historię na wschodzie, gdzie jego „bohaterowie” strasznie cierpią a dookoła nich dzieje się bardzo wiele złych i dramatycznych rzeczy.

Podkreślmy – film jest świetny, doskonale zrobiony, pokazuje typy historyczne – zachowań Niemców wobec wyzwań wojny, nawet można nabrać sympatii do głównych bohaterów ze względu na przeżywane załamania, rozterki i tragedie. Recenzje w prasie niemieckiej wskazują, jak wartościowy jest to film i jak pozytywnie (z głosami krytyki) został przyjęty. Jednakże nie można milczeć i nie może być zgody na tak skandaliczne i tendencyjne pokazywanie stosunku polskiego państwa podziemnego do osób narodowości żydowskiej – prześladowanych przez – no właśnie, przez kogo? W scenach z Polski – nie do końca wynika, przez kogo. Całe szczęście, że w scenie kulminacyjnej stosunków polsko-żydowskich, dowódca oddziału rzuca pistolet w stronę Żydo-Niemca (a nie strzela mu w tył głowy), jednakże, którego uwaga – wyprosił z oddziału, żeby nie siać demoralizacji – wśród antysemicko nastawionych własnych żołnierzy.

Jedynym plusem i ukłonem w stosunku do Polski – jest opisywanie nazw miejscowości gdzie dzieją się przedstawiane wydarzenia na dawnych niemieckich ternach wschodnich – po Polsku. Jednakże nie zmienia to naszego prawa do absolutnej negacji wątków antypolskich – rozmywających niemiecką winę i niemieckie sprawstwo (nie zapominajmy też o rodakach Kanclerza Adolfa – Austriakach). Reżyser i scenarzysta czynią to wszystko z rozmysłem – pokazując, że wojna składa się ze zwykłych scen i zwyczajnych wyborów, jednakże w sytuacjach nadzwyczajnych.

Ponieważ film był sfinansowany przez niemiecką stację publiczną – należy formalnie zareagować i formalnie zapytać naszych niemieckich – sąsiadów (już nie przyjaciół), o to, dlaczego w sposób tak tendencyjnie jednostronny i podporządkowany wielkiej tezie wybielania win – przedstawili polskie państwo podziemne i stosunek Polaków do Żydów?

Nie może być zgody na oficjalną niemiecką ahistoryczność finansowaną z publicznych pieniędzy. Ten film cofnie pojednanie polsko-niemieckie do stanu z roku 1988! Nie można mieć, bowiem żadnych złudzeń, żadnych.

Naprawdę brakuje tam tylko podawania zimnych napojów gazowanych i lodów Żydom przez „naszych dzielnych chłopców” z „honorowego” Wehrmachtu, których źli Polacy z Armii Krajowej nie chcieli wypuścić z odbitego pociągu. O dialogach pomiędzy Polakami na temat czy walczyć, czy nie walczyć z Niemcami, którzy w ramach represji rozstrzeliwują zakładników – nie ma nawet, co wspominać – poziom troglodytów, którym mało brakuje do mówienia gu gu gu – ga ga ga!

Ten niemiecki portret generacji – jest zbudowany na polskiej i żydowskiej krzywdzie! To nie jest film, to podłe kłamstwo historyczne. Ludzie, którzy to stworzyli i zatwierdzili nie mają zdolności honorowych, powinni się wstydzić swoich kłamstw. Jedna z ostatnich scen to patetyczna śmierć niemieckiego weterana na jego własne życzenie, poświęcając się odciąga młodych z Volkssturmu od walki – poddają się a niemiecki honorowy bohater kona. My w uszanowaniu dla tego heroizmu no i w podzięce za otwarcie nam oczu na naszą własną historię powiedzmy panu reżyserowi Heil Kadelbach! Zasłużył! Wielka szkoda się stała, bo ten film można było zrobić o wiele obiektywniej – a przez to mógłby być tylko lepszy.

21 komentarzy

  1. Prawda w oczy kole?

    • Paweł Bieńkowski

      Antypolonizm – a nie sympatia – Żydów na całym świecie w stosunku do Polski i samych Polaków nie wzięła się z powietrza! Miałem szansę rozmawiać z wieloma Żydami polskimi, których polscy bandyci narodowcy tłukli pałkami po głowach tylko za to, że chcieli zdobyć wykształcenie i z faktu, że nie byli rodowitymi Polakami (jakby to miało znaczenie dla bycia dobrym czy złym lekarzem czy prawnikiem).
      Kołtuński antysemityzm Polaków razi mnie najbardziej teraz, kiedy została garstka doskonale wykształconych Żydów (prawie wszyscy z nich mają wykształcenie wyższe), ale to nie zmienia faktu, że ataki na nich nie ustają ze strony motłochu, który nauczył się pisać na klawiaturze (ale nie umie myśleć, tylko powtarza stare endeckie brednie!).
      Filmu nie oglądałem, ale to zrobię, bo zebrał same pozytywne recenzje na całym świecie.

  2. Stach Głąbiński

    Przerażające! Hydra ksenofobicznej nienawiści podnosi głowę w calej Europie. Wystarczy przypomnieć sobie, co o Polakach potrafią opowiadać np. Anglicy, co Polacy o Rosjanach i Ukraińcach itd. Dzieje się tak, jakby w miarę wzrastania czasowego oddalenia od koszmaru wojny zwiększały się pokłady frustracji i powodowanej histerią nienawiści.

  3. Sami się do takiej narracji przyczyniliśmy, to znaczy nasze Państwo, promując aktualnie obowiązującą POLITYKĘ HISTORYCZNĄ.

    Skoro promujemy (i to coraz huczniej) tzw. żołnierzy wyklętych, którzy walczyli przeciwko TYM co BYLI i co PRZYSZLI ze Wschodu, to znaczy że zapominamy, iż całą wojnę milionowa AK (tak urosła w statystykach) walczyła przeciwko Niemcom.

    Promując wyklętych, stawiamy pod znakiem zapytania bohaterstwo żołnierzy AK, którzy się do nich nie dołączyli po 1945 roku …
    Nawet czytałem gdzieś, że w zasadzie w obliczu BOHATERSTWA WYKLĘTYCH, to oni (pozostali z AK i BCh) – są ZDRAJCAMI.

    To idealnie odpowiada ustawieniu AK w niemieckim filmie, plus wątki antyżydowskie.
    Tak to jest, jak zapiekłość ideologiczna reprezentowana przez przeróżnych docentów Dudków z IPN przysłania fakty i ich rozsądną ocenę po latach.
    Ale IPN to patent PO-PiS.
    To sposób na przetrwanie tysięcy historyków, którzy akurat nie załapali się do Sejmu, Senatu czy Rządu RP.
    W zasadzie skoro wszędzie pośród rządzących są historycy (nawet gen. Bondaryk to historyk), to nic innego nie pozostaje jak pogodzić się z ich ustaleniami.
    Tylko czy przypadkiem ktoś tym nastawieniem aby nie steruje, bo jest bardzo na rękę Niemcom.
    Pozwoli to im odzyskać NARODOWĄ DUMĘ, w trzecim-czwartym powojennym. Lepiej późno niż wcale.
    A Polak przed szkodą i po szkodzie – taki sam …

  4. No cóż. Jeśli film jest tak popularny w Niemczech to trzeba go koniecznie pokazać w Polsce. Czekam z niecierpliwością, tłumacze do dzieła.

  5. Naja, die obige Rezension ist sehr negativ und verkennt, dass der Film nur eine Facette des Krieges zeigt. Von antipolnisch kann keine Rede sein. Dann müsste ich als Deutscher ja genauso bei “Vier Panzersoldaten und ein Hund” (“Czterej pancerni i pies”) reagieren.

    Nein, keiner von uns weiß, wie er damals reagiert hätte. Und warum mögen die Polen die Russen noch viel weniger? Wir, Deutsche waren es doch, die Polen besetzten und dann gen Osten weiterzogen.

    Es gab auf allen Seiten im Krieg abscheuliche Taten und sicher auch Fehler, egal ob auf deutscher, russischer, ukrainischer oder polnischer Seite. Judenhass war seit dem Mittelalter in Europa weitverbreitet, ob in Deutschland, Russland oder Polen.

    Zudem gab es auch im Dritten Reich Deutsche, die gegen Hitler und den Krieg waren. Das verkennt der Rezensent großzügig, sonder fühlt sich in seinem polnischen Nationalstolz verletzt.

    Von einer Belastung nachbarschaftlicher Beziehungen kann nicht die Rede sein. Ich kann mich noch sehr gut erinnern, als ich als Kind mit meinem Eltern und Bruder in den 1970er Jahren in einem polnischen Ferienheim war. Lediglich die Kinder spielten mit uns. Die Erwachsenen mieden meine Eltern. – Beim Besuch meiner Tante in Breslau mussten wir uns auch desöfteren “Heil Hitler” anhören. Ich kann mich nicht erinnern, dass Polen so in Deutschland behandelt wurden oder werden.

    In Wahrheit ist es doch so, dass noch bis heute in polnischen Schulen von Deutschland ein schlechteres Bild vermittelt wird – konzentriert auf das Dritte Reich. Sicher war das Bild bis in die 1980er Jahre noch schlechter und hat sich inzwischen etwas verbessert. Aber Polen sind in Deutschland angesehener als ich als Deutscher in Polen.

    Ich fand den Film sehr gut und emotional. Er zeigte, wie bereits erwähnt, eine Facette – fünf Schicksale von Millionen aus dieser Zeit. Antipolnisch würde ich den Film keinesfalls einstufen. Es war eine andere Zeit, die Menschen dachten anders und wir waren nicht dabei.

    Viel mehr zeigt der Film, wie Täter zu Opfern wurden und Opfer zu Tätern. Jeder sollte sich sein eigenes Bild machen. Wer Deutsch versteht, findet den Film im Internet in der ZDF-Mediathek.

    • Mehr Demut mein Herr… Der Film zeigt wie kompliziert Motive und Handlungsweisen in einem Krieg miteinander verschachtelt sind. Aber die polnischen Partisanen so deutlich als überzeugte Antisemiten herausstellen ! Ungerecht Übertreibung und ersatz der Opfer und Täter! Grüße aus Polen

    • Damit bin ich vollkommend einverstanden! Und zwar als Pole! Lieber Gott schutze unsere Nationen von solchen Krakauern! Hass ist kein menschen wurdiges Gefuhl!
      Z tym poglądem jako Polak zgadzam się w zupełności. Niechaj dobry Bóg chroni nasze narody przed takimi Krakauerami. Nienawiść nie jest uczuciem godnym człowieka!

      • Naivität und Dummheit. Sie gehen Hand in Hand. Was bedeutet es als Pole? Polnische Opfer oder Diener-Offiziersbursche?

  6. Zachęcony przez autora odnalazłem linki do wszystkich trzech części filmu. Film poraża bezpośredniością. Pomijam drobne uchybienia (panienka z Warszawy ma śląski akcent- drobiazg).
    Partyzanci wyglądają na szajkę bandycką a nie na AK, i tu pytanie drodzy moi ,ile było w lesie takich grup zajmujących się rozbojem ,a nie walką???? Macie takie dane???
    W filmie jest to tylko epizod.Spójrzcie na to inaczej ,bez naszego polskiego poczucia honoru.Film nie jest o tym.
    Ten film ukazuje losy pięciorga przyjaciół z Berlina.I tak należy go oglądać. Wojna jest tu tylko tłem.Tragiczne przezycia piątki bohaterów filmu pokazują bezwzględność i okrucieństwo świata.I tyle.

  7. Prawda jak zwykle leży pośrodku. W Powstaniu Warszawskim w szeregach AK walczyli Żydzi ukrywający się do jego wybuchu po aryjskiej stronie. Półżydem był przecież poeta, żołnierz AK, poległy w Powstaniu Warszawskim Krzysztof Kamil Baczyński. Szmalcowników i donosicieli oczywiście nie brakowało. Sąsiedzi donieśli na moich wujów, że pomagali Żydom. Jeden z wujów nie wrócił z Oświęcimia. W pewnej wsi, niedaleko mojego rodzinnego miasta ukrywano dwójkę żydowskich dzieci. Przeżyły. To znane dziś i dla polskiej kultury zasłużone nazwiska. Ale AK-owcy z tej samej wsi na jesieni 1944 roku wytropili dwa bunkry w lesie, gdzie ukrywali się Żydzi. Wrzucili do tych bunkrów po granacie przez przewody wentylacyjne. Szczelny mur milczenia na ten temat. Sprawcy już nie żyją – mur trwa. Armia Krajowa wspierała Powstanie w Gettcie Warszawskim. Pomagała ewakuować się tym, co przeżyli. Podczas nalotu uciekli Żydzi z obozu pracy. Oddział partyzancki wymordował około 50 z nich. Szczelny mur milczenia. Wojna deprawuje wszystkich jej uczestników. Zasady, wartości,, ludzkie życie i ludzka godność się dewaluują. Dlatego tak różne są ludzkie postawy. Czasy zawsze dla wszystkich są jednakie, ale nie wszyscy są w stanie sprostać ich wyzwaniom. Dlatego ta prawda – leży pośrodku. Przed prawda nie ma co uciekać – choćby nie wiem jak była ona gorzka. A smaku goryczy – nikt wszak nie lubi. Stąd ta polskonerwowa reakcja na film. W AK różni wszak byli ludzie zjednoczeni jednakże potrzebą walki przeciwko III Rzeszy.

    • Szanowny Panie

      oczywiście ma pan rację, jednakże tej prawy ani tego środka nie będą nam ustalali Niemcy. Zwłaszcza jeżeli robią film ku pokrzepieniu własnych serc mający na celu wykazanie że całe zło działo się dwa razy – na zewnątrz – na zewnątrz ich psychiki i gdzieś poza niemieckim społeczeństwem. To jest usuwanie kolektywnej winy, zastępowanie jej kolektywną winą polską. Właśnie w tej scenie z odbiciem pociągu brakowało jeszcze żeby wypruli serię z MG 42 w drewniane burty zamkniętych wagonów jak się dowiedzieli kto jest w środku! Czy jakby reżyser sobie na coś takiego pozwolił – też by pan twierdził o środku i prawdzie? Ten film obejrzało w jeden wieczór ponad 7 mln widzów ZDF … utrwali negatywne stereotypu u niemieckiej młodzieży która się przecież pyta jak było na wojnie… a nie było tak jak pokazuje ten film. Było zupełnie inaczej przynajmniej z naszej perspektywy – a już opaska z literami AK na ramieniu dowódcy oddziału to historyczne skurwysyństwo – to jedyne słowo które to co zrobił reżyser kwalifikuje. Nie można mieszać symboli ze zdarzeniami dla nich nie charakterystycznymi – chyba że zgodzimy się, że główną rolą AK było strzelanie do Żydów po lasach…

      • Proszę Pana, w Niemczech ten film obejrzały trzy moje córki i trzech moich niemieckich zięciów. W jednostce Wehrmachtu ( co ustaliłem) której żołnierze podpalili we wrześniu 1939 roku stodołę matki tych dwóch moich wujów co do Oświęcimia trafili, o których wspomniałem – oficerem był dziadek jednego z zięciów. Ale my nie mamy z tym żadnych problemów, bo udała nam się sztuka neutralizacji negatywnych emocji. Nie ma winy kolektywnej. Ani polskiej, ani niemieckiej – aczkolwiek słuszne mamy do Niemców pretensje, że posługując się mechanizmami demokracji dali demokracji kopniaka w twarz wybierając demokratycznie Adolfa Hitlera, czyli dyktaturę – tak w skrócie. 41% głosów, to wprawdzie nie większość, ale wystarczyło. $1% głosów to zarazem sukces wyborczy, o którym trudno marzyć dziś partiom dysponującym daleko doskonalszymi środkami propagandowego oddziaływania. Rzekłbym, ze tego rodzaju film pokazuje postawy antysemickie, gdzie tkwi niebezpieczeństwo postrzegania ich jako generaliów. Dla odtrutki należałoby pokazać także inne postawy, co wykracza jednak poza ramy produkcji. Tu tkwi niebezpieczeństwo. Powiem Panu coś jeszcze ciekawego; z mojej inicjatywy jeden z niemieckich teatrów 25 już lat temu wystawił “Rozmowy z katem”. Grałem rolę Moczarskiego. Sztuka była sukcesem artystycznym, choć oczywiście nie ma tu porównania do sukcesu (komercyjnego) produkcji ZDF. Od wczoraj mamy gorącą linię rodzinną i dyskutujemy o tym filmie. Zięciowie znają zakres moich historycznych zainteresowań… i pytają. A ja? Uczciwie im odpowiadam. jedna ze scen jest z życia wzięta. Jedna z kontaktu Niemca z polskimi partyzantami. Ktoś mi ja onegdaj w Niemczech opowiadał. Niewykluczone wcale, że na ten temat będę się wypowiadał publicznie. Istnieje otóż pewien niemiecki fenomen kulturowy co zaleta jest niesamowitą w warunkach normalnosci i przekleństwem koszmarnym w przypadku dominacji patologicznego systemu jakim był nazizm, system ponad wszelką wątpliwość antysemicki jak żaden inny. Przez to antyludzki. A więc także antyniemiecki, choć na niemieckiej ziemi i przez niemiecki naród stworzony. Rzekłbym narodowa autodestrukcja, która doprowadziła Niemcy i Niemców do upadku, jakiego żaden naród nie przeżył. PRZEŻYŁ jednak! A ja od lat zajmuję się demontażem narodowych uprzedzeń, przy okazji czego niejeden Niemiec i niejeden mój rodak po nosie ode mnie dostali. W przenośni oczywiście.

        • Szanowny Panie! Będziemy zaszczyceni, jeżeli zechciałby pan opublikować u nas własną alternatywną recenzję – lub dowolne inne wspomnienia. To o czym pan napisał w kontekście “Rozmów z Katem” wydaje się być fenomenalne. Zapraszamy serdecznie do współpracy. T. Klasa p.o. red. naczelnego

        • Oczywiście, że jest wina kolektywna! – Ale to nie miejsce i czas na omawianie zakresu niemieckiej winy. Nikt ich we wrześniu tutaj nie zapraszał – naprawdę nie musieli nas napadać – co więcej jak już napadli nie musieli traktować jak podludzi, wieszać na hakach, strzelać w głowę w tramwaju na Pawiaku za chrząknięcie – nie musieli działać na rzecz biologicznego zniszczenia naszego narodu – TEGO SIĘ NIE WYBACZA zawsze pozostanie zadra i nieufność – bylibyśmy idiotami gdybyśmy się nie bali tych którzy chcieli nas zagazować albo zagłodzić w bunkrach głodowych lub po prostu zabić jak zwierzęta na ulicy – bez kary.
          Film jest właśnie dlatego niebezpieczny ponieważ pozwala Niemcom na relatywizm – oderwanie się od tego komu służyli i w jakim celu, po rozerwaniu tej więzi – odrywa się kolejne elementy układanki. Większość niemieckiego społeczeństwa nie ma pojęcia o tym jak różniła się okupacja np. Polski a Francji żeby już nie powiedzieć o np. Danii lub Czechach…
          Nigdy nie wybaczymy im tego że nas mordowali, ale musimy z nimi żyć. Do następnego razu? Aż znowu będą nas zabijać – po wyczyszczeniu pamięci przez takie filmy? W imię zdobycia przestrzeni na wschodzie? Celowo powielam banalne i wyświechtane schematy – ale proszę pamiętać – ich okrucieństwo, bandytyzm i ludobójstwo w Polsce miały wymiar systemowy – państwowy, napędzany ideologicznie i indywidualnie, albowiem grzeczni chłopcy z fryzyjskich domów do Polski nie trafiali – tylko najgorszy element…
          Powtarzam – ten film cofnął nasze pojednanie do 1988 roku. Nawet się reżyser nie wysilił żeby dowiedzieć się czym była Armia Krajowa i jak ją symbolicznie przedstawić. Powtarzam to co zrobili – to historyczne skurwysyństwo – i chętnie bym pana reżysera osobiście za to zdzielił po mordzie – niech się zajmie sobą i swoimi faszystami g. mu do naszych problemów służących za ilustrację i wybielacz pamięci wnuków i prawnuków faszystów i ssmanów! nikt mu nie bronił sięgnąć po książki – teraz niech się liczy z naszą nienawiścią. Dość zginania karku i uśmiechania się do tych ludzi, którzy chcieli nas zabić – a teraz nie szanują pamięci naszych przodków.

  8. Nie potrafimy zmierzyć się z siłą MITU, jakim jest AK.
    Nawet w PRL-u już od lat 60ptych ten mit narastał.
    Wspominano tylko pozytywne sprawy.
    Zahaczenie o zło – to była w PRL-u WODA NA MŁYN ODWETOWCOM z BONN!
    I tak czas upłynął a mit narastał.
    Doszli ostatnio tzw. żołnierze wyklęci z mjr KURAIEM na czele.
    Prognozuję, że skoro ostatniego żołnierza wyklętego zabito w 1963 roku (ps.Lalek), to bardzo łatwo będzie połączyć WYKLĘTYCH z opozycją robotniczą grudnia 1970 9 dalej.
    To układa się w pewien ciąg BOHATERSZCZYZNY.
    A ci, co w latach 1944-89 nie walczyli przeciwko władzy – to są zdrajcy!
    Czyli mała garstka bohaterów i miliony tchórzy oraz zdrajców.
    Na tym tle film o AK niechętnej Żydom podczas okupacji, to mały pikuś.
    Ważne że w tym MEGAMICIE – Niemcy są O.K, skoro Polacy sami dla siebie stanowili zagrożenie …
    Dziwne, że w ogóle chcieli nas okupować, skoro tu taka dzicz, brud i ubóstwo.

  9. Stach Głąbiński

    Krakauer napisał: “Nigdy nie wybaczymy im tego że nas mordowali, ale musimy z nimi żyć.” Ponieważ podejrzewam, że liczba mnoga w słowie “wybaczymy” nie jest to pluralis maiestatis, zastrzegam, że ja do tych niewybaczających “my” nie należę. Przypuszczam, że Sokrates i Zdziwiony – podobnie, a Lexx, co to za jeden, Polak, czy Niemiec, trudno wywnioskować. Z kolei wracając do sklasyfikowania mojej osoby pod względem wybaczania: nie zaliczyłbym siebie ani do wybaczających ani do niewybaczających. Jest mi to po prostu obojętne, całą IIWŚ traktuję jako fakt historyczny, a emocji z nią związanych nie odczuwam inaczej niż współczucie i oburzenie towarzyszące lekturze nt. okrucieństw Assyryjczyków, Timura Kulawego, czy eksterminacji Indian dokonanej w Ameryce. Historia winna być zbiorem doświadczeń, a nie resentymentów.

  10. do Sokrates:
    Pan jak sądzę robi za adwokata diabła, to nie jest czas i miejsce by poniewierać imię polaków i AK aby mógł Pan zabłysnąc swoim wątpliwym autorytetem. Pana argumenty jakoby bandy AK’owskie gorliwi antysemici, zabijali żydów są tak nietrafione, że nawet nie chce mi się robić do nich paraboli. Jak można relatywizować wątpliwym antysemityzm polaków w AK do antysemityzmu samych niemców. “Niemców”… słyszy Pan? zdaję się przyjął Pan już najnowszy bełkot polityczny w dzisiejszych Niemczech jakoby za całe zło WW2 winni są nazisci a nie niemcy! Skończ waść wstydu oszczędz.
    Dane Pan zapewne zna, ok. 40% dawnych obywateli republiki niemieckiej chciało hiltera jako leadera, z całym jego inwentarzem. Punktowanie żydów nie zaczeło się w 1939. Zatem zrównanie zntysemityzmu polskiego z niemieckim w tej szmirze jest policzkiem wymierzonym w naszą strone.

  11. general_oberst

    Muszę obejrzeć ten film, koniecznie. Mój dziadek w 1945 został powołany do Wehrmachtu na Śląsku do batalionu niszczycieli czołgów -miał 17 lat, był Schlesierem polskiego pochodzenia. Poszedł bez oporów mimo iż jego ojciec zginął w Gross Rosen, jak opowiadał – chciał z reszta kolegów bronić swoich domów i rodzin przed dziczą z RKKA.

    Jeśli chodzi o angriff w 39, cóż Anglicy z zimna krwią wykorzystali naiwność ministra Becka. Dając gwarancje bez pokrycia rzucili Polskę na pierwszy ogień zyskując na czasie. Zamiast z uporem maniaka trzymać się Gdańska, który w 90 % był niemiecki, trzeba było iść z nimi na wschód.

    • Oglądałem ten serial. Jeden z najlepszych które opisują tragedię wojny. Cóż że nie sprzyja on polskim narodowym. Jako film jest dobrze zrobiony i ciekawy. Dostępny jest min. w serwisie Netflix. Pozdrawiam.

      • …dać go(ten film) do lektur szkolnych, jako wzorzec
        dla przyszłych patryjotów solidarnościowych.
        Ci Polacy niewdzięcznicy(i ludzie “radzieccy”)…, a Niemcy
        chcieli tak dobrze…po prostu nieśli “kaganek”
        oświaty i cywilizacji na (dziki) Wschód.
        A i jeszcze ci podludzie słowiańscy z Jugo…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.