Unia Europejska po Brexicie (cz.2)

Brexit graf. red.

Z naszej perspektywy jest ważne, żeby Francja wycięła raje podatkowe w ramach Unii, ponieważ ten system, który stworzono to, po prostu patologia ułatwiająca kolonializm gospodarczy krajom bogatym w krajach uzależnionych od kapitału. Po wielu zapowiedziach pana Prezydenta Macrona, jest szansa, że ta kwestia nie zostanie rozmydlona. Chociaż należy się spodziewać innego traktowania krajów ze Strefy Euro i reszty Unii. Co do tego nie ma wątpliwości, taka jest kolejność dziobania i nie ma się co obruszać.

Nasz kraj ma do odzyskania na Brexicie około miliona własnych obywateli. Powrót wszystkich Polaków raczej nie nastąpi, jednak korzystny dla nas trend już się ujawnia. Początkowo dotyczy to głównie tylko ludzi, którzy i tak nosili się z zamiarem powrotu do Polski. Jednak po pewnym czasie będą się nasilać powroty. Jest to tylko kwestią czasu, aż nasi rodacy odczują na własnej skórze, że są rezydentami trzeciej kategorii za imigrantami z krajów Wspólnoty Narodów i innokulturowymi imigrantami, którzy jak wiadomo mają swoje niezbywalne prawa, które potrafią sprawnie egzekwować.

Proszę jednak nie mieć złudzeń, że nasze znaczenie polityczne w Unii po Brexicie wzrośnie. W praktyce straciliśmy właśnie największego taktycznego sojusznika, na relacji z którym obecny rząd opierał strategiczne interesy Polski. To nie było szczególnie mądre i na pewno nie miało nic wspólnego z myśleniem i działaniem strategicznym, ale jednak było możliwe nawet jako nieudolna gra. Nie ważne na ile to było fikcyjne, ważne że było jakieś pole manewru, przynajmniej teoretyczne.

Wzrośnie znaczenie Francji, której Prezydent kreuje się na lidera i silnego człowieka Europy. Oczywiście wzrośnie na tyle, na ile pozwolą Niemcy. Siła ich współpracy będzie głównym motorem Unii i Strefy Euro. Nikt dzisiaj w Brukseli nie musi oglądać się za Kanał. To, zaś spowoduje, że pozycja krajów słabszych jeszcze bardziej się uzależni od woli niemiecko-francuskiego dyktatu. Nie będzie bowiem potrzeby zachowania pozorów demokracji i poszanowania słabszych, bez oparcia się o brytyjskie weto. Z Londynem i Paryż i Berlin zawsze się liczyły, Warszawa, czy Rzym po prostu mogą dostać opcje do wyboru lub być pominięte. Mniejsze kraje w ogóle w Unii nie mają znaczenia, chyba że popierają główny nurt wydarzeń i decyzji politycznych, wówczas są „proeuropejskie”. W tej chwili w zasadniczych sprawach będą to już tylko decyzje Niemiec i Francji. Mały smaczek tego sposobu uprawiania polityki mieliśmy niedawno, w przypadku pomysłów poszerzania Unii na Bałkanach. Tymczasem, tam gdzie nie będzie Europy, będzie Rosja lub Turcja… Jednak z perspektywy Paryża, problematyka Bałkanów ma tak złą prasę, że w ogóle nie ma o czym mówić. Trzeba o tym pamiętać w naszym kontekście.

Francja może bardzo wiele zyskać na osłabieniu wewnętrznym polityki niemieckiej, gdzie elity mają problem bo społeczeństwo skręca w prawo. Wykreowanie wyrazistego lidera, który przemawiałby w imieniu Europy do samej Europy i do świata, to wieczne marzenie wszystkich polityków europejskich. Chodzi o to, żeby Unia Europejska zyskała podmiotowość, wyrazistość i personalną obecność na salonach świata. Co więcej, żeby była obecna w percepcji swoich własnych obywateli – realnie, a nie fikcyjnie!

Konstrukcja przedstawicielstwa Unii, oparta na rozdwojeniu jaźni na duet przywódców Komisji i w sumie nie wiadomo czego nie ma sensu. Ktoś z Państwa kojarzy jak nazywa się następcą pana Tuska? Co więcej, jak nazywa się ta funkcja i jaką ma rolę i uprawnienia? Właśnie tyle warta jest ta funkcja i ma jeszcze mniej sensu. To trzeba zmienić, wiążąc przywództwo w Unii z mandatem politycznym, jak również możliwością działania na rzecz Unii.

Istotą każdej władzy musi być siła, bo na sile władza się opiera, bez siły nie ma władzy. W warunkach dążenia do konfederacji europejskiej, z perspektywy krajów nastawionych na integrację – peryferia nie mają znaczenia. Oni będą i tak korzystać z naszego rynku i to my będziemy pracować na ich emerytury, a nie oni na nasze. Tak to wszystko skonstruowano i zakotwiczono tak mocno, że odkręcenie tego dzisiaj jest po prostu niemożliwe, chyba że jesteśmy gotowi na wstrząs?

O takie sprawy jak strategiczne miejsce Europy na mapie świata, to nawet nie pytamy, bo to nikogo nie interesuje i takie pytania w naszych warunkach politycznych, mają mniej więcej taki sam sens, jak pytanie o jakoś powietrza. Mamy bardzo istotny problem z myślą strategiczną w tym kraju i nic się już chyba na to nie da poradzić, ponieważ większość społeczeństwa nie ufa elitom, które zamiast mówi ludziom prawdę np. o emeryturach, czy kosztach nie przyjmowania Euro, bawią się we własnym gronie i mają się świetnie w dyscyplinie przeciągania sądowej liny. Jednak silnie nie odstajemy, bo tak na prawdę, w Europie nie ma dyskusji o Europie. Pan Prezydent Macron próbował podjąć dyskusję i o NATO i o Unii, ale w obu wypadkach został medialnie zmiażdżony przez obrońców status quo, dla których tak jak jest, jest bardzo dobrze. Tymczasem przyszłość Europy właśnie się nam objawiła w ostatnich dniach w Turyngii, gdzie partia silnie konserwatywna i antyestablishmentowa decydowała o rządzie Landu! To się jednak rządzącemu układowi nie spodobało i doszło do czegoś, czego już inaczej, niż demokracją sterowaną nie da się nazwać. Proszę zwrócić uwagę, że mendia (tu nie ma błędu), generalnie o tym milczą lub to sucho relacjonują. Oni mają nas uczyć demokracji? Oni mają nam mówić, że jak rządzą “inni”, to trzeba zmienić rząd? To jest przekroczenie Rubikonu, które tylko przyśpieszy bieg historii, ale widocznie tak się musiało stać. Nie da się instytucjonalnie zaćmić mózgów milionom ludzi. Reakcja rozgoryczonego elektoratu AfD będzie jednoznaczna i partia zyska jeszcze więcej zwolenników.

Z powyższych względów trzeba się przygotować na pogłębianie integracji Unii Europejskiej w nowych warunkach. Unii, która raczej nie będzie taka pompatyczna jak podczas przyjmowania nas w Atenach. Będzie miała bardziej wymiar funkcjonalny i pogłębiania współpracy funkcjonalnej. Jeżeli ktoś nie będzie chciał uczestniczyć, nie będzie musiał, ale nie będzie miał dostępu do tortu, może co najwyżej do chleba, ale już nie bułek z pańskiego stołu!

18 myśli na temat “Unia Europejska po Brexicie (cz.2)

  • 8 lutego 2020 o 05:52
    Permalink

    Trzeba się odciąć od WB to będzie rozpad, co już stymuluje Tusk.

    Odpowiedz
  • 8 lutego 2020 o 06:51
    Permalink

    Też jestem zaskoczony jajami w Niemczech… przegięcie.

    Odpowiedz
  • 8 lutego 2020 o 08:11
    Permalink

    Ale czy nasi politycy styropianowi to zrozumieją? Przecież to jest skutek ich polityki przez którą utraciliśmy suwerenność polityczną i ekonomiczną.
    Święta racja, że: “Mamy bardzo istotny problem z myślą strategiczną w tym kraju i nic się już chyba na to nie da poradzić, ponieważ większość społeczeństwa nie ufa elitom, które zamiast mówi ludziom prawdę np. o emeryturach, czy kosztach nie przyjmowania Euro, bawią się we własnym gronie i mają się świetnie w dyscyplinie przeciągania sądowej liny.”
    Pytanie skąd się to bierze? Moim zdaniem jest to efekt dojścia do władzy ludzi z “jaśnie pańskiej” post-sanacyjnej opcji, która jeszcze po I i II RP dziedziczy w genach brak inteligencji społecznej, lokajskość wobec zachodu i umysły zniewolone obcą religią.

    Największymi patriotami narodowcami, jak historia pokazuje, byli komuniści i socjaliści narodowi (tzw. lewica narodowa i laicka), którzy budowali od podstaw Polskę Ludową i jej suwerenność ekonomiczną oraz polityczną w ramach bloku państw socjalistycznych. Zostali zniszczeni przez okupanta religijnego i zachodnie ośrodki wpływu mające oparcie w “jaśnie państwie” i ich lokajach.

    Odpowiedz
    • 8 lutego 2020 o 12:05
      Permalink

      “Największymi patriotami narodowcami… Przyznasz, że mit założycielski ‘ustroju sprawiedliwości społecznej” , jest
      delikatnie określając – nieciekawy… a narodowcy-‘sekciarze”, 🙂 tępieni byli przez współtowarzyszy komunistycznych w dwójnasób.
      Czekista ( napisy pl ) https://www.youtube.com/watch?v=-4kAUjSXeco&t=4302s%5D
      “Wielu współczesnych historyków i publicystów rosyjskich ,nawet tych z “prawej strony”,stwierdza że w sposób nienaturalny , ba ;niezgodny z historycznymi faktami uwaga wszystkich skupia się na działalności Stalina w latach 1930 – 1937 r ,zupełnie jakby ktoś nie chciał pamiętać że rewolucja rozpoczęła się w 1917 r Zastanawiające jest dlaczego nic o tym sie nie mówi ,co jest powodem milczenia na temat spraw o których należałoby raczej krzyczeć .
      Czerwony Terror – to konkretne pojęcie ,zwiazane z ściśle określonym momentem historii, z konkretnymi osobami :Lew Dawidowicz Bronstein ( Trocki ),Jesel Grisz ( Zinowiew ) ,Jankiel Miriamowicz ( Jakow Swierdłow )
      Być może ten zestaw dziwnie brzmiących nazwisk jest powodem tego że rzadko się je wymienia ,być może zbrodnie o wymiarze jakiego jeszcze nie znała historia ludzkości.
      Kiedy po wieloletniej wewnątrz partyjnej walce Stalinowi uda się “Czerwony Terror ” zmienić na Wielką Czystkę czyli likwidowanie frakcji Trockiego i ludzie będą krzyczeć :Rozstrzelajcie ich ! rozstrzelajcie ich jak wściekłe psy ! ,to trudno jest powiedzieć czy oni bardziej kochali Stalina czy nienawidzili tamtych czy też kochali Stalina dlatego że on tak ja i oni nienawidził tamtych.
      Wbrew powszechnym przekonaniu rewolucja bolszewicka nie mała na celu zmany: ustroju.,modelu gospodarczego ,elit,czy czego tam jeszcze ,rewolucja bolszewicka nakierowana był na to co teraz nazywa się “depopulacja”.Mordowano wszystkich ;inteligentów,robotników,chłopów .pacyfikowano przy pomocy lotnictwa i gazów bojowych ,wsie , okręgi .Bóg jeden wie ilu ludzi wymordowano ale z całą pewnością więcej niż ktokolwiek.

      Odpowiedz
      • 8 lutego 2020 o 22:24
        Permalink

        A co mają do rzeczy twoje dywagacje do prawdy historycznej o patriotyzmie lewicy narodowej i laickiej budującej PRL?

        Ale skoro znowu wykręcasz kota ogonem to trzeba napisać wprost!
        O tak, depopulacja była na pewno, ale “jaśnie państwa”, jako skutek uboczny braku ich zgody na zmiany społeczne, de facto z braku u nich inteligencji społecznej. Efekt? – wojna domowa i setki tysięcy ofiar po obu stronach.
        Ale ta depopulacja nie była celowa, bo wiele szlachty i oficerów carskich przeszło na stronę bolszewików, godząc się na zmiany społeczne i utratę majątków dobrowolnie. A ile tam było polskiej szlachty panocku, to ho ho – Ciechanowicz to zresztą dość dokładnie opisał.

        Kiedy wreszcie dotrze do ciebie ta podstawowa prawda, o której już wiele razy pisałem, że idee rewolucji były odpowiedzią na zniewolenie feudalno-kapitalistyczne i religijne narodów XIX wieku i to w całej Europie. W Rosji się powiodła rewolucja, ale też tylko dlatego, że zaistniała I wojna światowa i nastąpiły sprzyjające warunki społeczne po wojnie do rewolty sfinansowanej przez wrogów Rosji.

        Prawdopodobnie gdyby nie ta wojna światowa to system powoli by ewoluował, ale każda rewolucja byłaby zduszona w zarodku, jak ta z roku 1905. Gdyby nie zachłanność zachodu, świat obecnie wyglądałby zupełnie inaczej, czy lepiej, czy gorzej? nigdy nie będzie wiadomo. Faktem jest, że “jaśnie państwo” w całej Europie poszło zbyt daleko z wyzyskiem ludu w interesie kapitału i o mało co, cała Europa mogła być czerwona. Takie są historyczne fakty.

        Obecnie nie ma już obawy, rewolucji nie budiet. Rosja stosuje system mieszany w polityce, można go nazwać nawet liberalizmem narodowym, ale z domieszką państwa opiekuńczego, co gwarantuje ochronę interesów państwa i społeczeństwa.

        A u nas ewoluujemy w kierunku feudalnej teokracji, a to oznacza upadek państwa, które przestało być inkluzywne, a za to stało się opresyjne wobec inteligencji oraz ludzi o innych poglądach.
        PiS popełnia kolosalny błąd idąc na “wojnę” ze wszystkimi, którzy nie wyznają ich poglądów i nie chcą totalnej pseudoreligijnej władzy. Zamiast naprawiać powoli gospodarkę zajęło się wdrażaniem jedynie słusznej ideologii w ich mniemaniu, a to prosta droga do upadku i negatywnych opinii, które cyt. poniżej:

        Prof. Andrzej Friszke o władzy PiS – „Nienawidzi się ekspertów, wiedzy, buduje się społeczeństwo antyintelektualne, antyinteligenckie i antyoświatowe”. Źródło: Przegląd nr 27/2019, s. 63.

        Prof. Marcin Król, historyk idei – „Zapanowała w naszym kraju tyrania. To jest tyrania większości, tyrania kłamców i głupców. Tego obawiali się ojcowie demokracji. PiS dla mnie uosabia w całości i niektórzy przedstawiciele PiS uosabiają zło, diabła”. Źródło: Fakty i Mity nr 1/2019, s. 4.

        Prof. Marcin Król – „Polityka uprawiana przez Kaczyńskiego jest złem wcielonym, a jednocześnie on wzywa, by ze złem walczyć. To wręcz bezczelność.” Źródło: Przegląd nr 31/2019, s. 3

        PiS tworzy skansen z Polski. Jak wyemigrują z Polski mądrzy ludzie, to pozostanie tylko tania siła robocza, mierna, aintelektualna, łatwa do sterowania i zniewolona religijnie, a to w zupełności odpowiada naszym zachodnim okupantom, bo jesteśmy pozamiatani na 100 lat co najmniej i się z tego intelektualnego upadku nie pozbieramy.

        Odpowiedz
        • 9 lutego 2020 o 10:54
          Permalink

          Nic, a może wszystko, po prostu zaakcentowałem podwaliny
          “ustroju szczęśliwości społecznej”.
          “O tak, depopulacja była na pewno, ale “jaśnie państwa”…
          1. Bandyckie podwaliny, ze złej mąki nigdy nie będzie dobrego chleba… jedynie
          Stalin TO rozumiał i prostował w miarę swoich skromnych możliwości,
          nie zapominaj że i do gabinetu Stalina mogli ‘zapukać” komuniści siepacza
          “karlika”…. w ramkach operacji https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D1%80%D0%B8%D0%BA%D0%B0%D0%B7_%D0%9D%D0%9A%D0%92%D0%94_%D0%A1%D0%A1%D0%A1%D0%A0_%E2%84%96_00447
          2. Rozumiem (lepiej) motywy robotników i chłopów, tych co
          to z nadzieją oczekiwali na “lepsze” po wkroczeniu
          “w czerwcu Wermachtu”.

          Zagłada Rosjan w Rosji https://www.youtube.com/watch?v=ZFCNFk4ufLM&t=386s (‘wklucz” polskie napisy)

          ‘PiS tworzy skansen z Polski. Jak wyemigrują z Polski mądrzy ludzie, to pozostanie tylko ….” potencjalny wymierający ( zegar biologiczny) elektorat
          minionego ustroju! Takie są fakty.

          TRIUMF CZERWONYCH MIERNOT – spotkanie autorskie z prof.Ziemowitem Miedzińskim https://www.youtube.com/watch?v=GNUJhbBxwmM&t=39s

          Stalinowcy ze zmienionymi nazwiskami (Aldona Zaorska)
          https://www.youtube.com/watch?v=MAZ8OblLT2A&t=6s

          Posłuchaj mądrego człowieka Imama z Malezji, mówi (kto, co i po co) a mówi w kontekście powrotu Krymu do Ruskiej Macierzy, kresląc szerokie tło polityczne, o ile sobie przypominam (a przypominam) kiedyś już linkowałem “rolik” z Imamem w roli głównej. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/06/kto-zniszczyl-zsrr-stworzyl-komunizm-i-po-co-powstala-ukraina/

          Odpowiedz
          • 9 lutego 2020 o 12:53
            Permalink

            “12 июля 1984 года на заседании Политбюро министр обороны СССР Дмитрий Федорович Устинов заявил: “Ни один враг не принёс столько бед, сколько принёс нам Хрущёв своей политикой в отношении прошлого нашей партии и государства, а также и в отношении Сталина”. Что же такого сделал Хрущев?”
            Почему Хрущев оболгал Сталина?/ Сына Хрущева казнил Сталин?
            https://www.youtube.com/watch?v=b0mP8LZGWc8&t=5s

            А.И.Колпакиди и Е.Ю.Спицын в студии МПГУ. “Предыстория “Большого террора” 1930-х годов”
            https://www.youtube.com/watch?v=23AwW5WY5Og

          • 9 lutego 2020 o 23:55
            Permalink

            No cóż, pominę pompatyczne dywagacje prof. Miedzińskiego milczeniem. Mam dziesiątki przykładów z literatury, że poziom kształcenia przedwojennego nie był aż tak wysoki, uwzględniając skromność materiału dydaktycznego, jaki wtedy przekazywano w stosunku do bumu edukacyjnego w PRL po wojnie i obecnie. Ktoś kto opowiada takie bzdury nie wysilając się na porównanie stanu postępu naukowego wtedy i obowiązujących programów wówczas a po wojnie w PRL, czy obecnie, nie zasługuje na miano profesora. Ten profesor to tylko piewca “jaśnie pańskiego” elitarnego rzekomo kształcenia i propagandysta tamtego feudalnego systemu, a nie naukowiec z prawdziwego zdarzenia.

            Tak się składa, że znam poziom wielu prac naukowych z II RP i powiem tylko tyle, że obecnie powstają lepsze prace magisterskie, nie mówiąc o doktoratach, czy habilitacjach, gdzie obecnie zasób informacyjny jest kolosalny w porównaniu do okresu II RP. Oczywiście mogę wskazać np. z mojej psychologii wielu wybitnych naukowców okresu II RP, kiedyś ich linkowałem, ale naukowcy z psychologii okresu PRL i obecni niczym nie ustępują tym z II RP, a wręcz przewyższają z uwagi na znaczny postęp naukowy w psychologii eksperymentalnej.

            Trzeba chyba przypomnieć ci co pisał Boy-Żeleński:
            „W swoim artykule “Burżuazyjne szlachectwo” z sierpnia 1932 roku, które ukazało się w “Wiadomościach literackich”, rozwodzi się Tadeusz Boy-Żeleński nad demokracją, którą przyniosła rewolucja francuska, a która jego zdaniem , była kwestią dość problematyczną, bo wydała na świat nowe grupy społeczne oraz pokazała potencjał najniższych klas.
            (…)
            Żeleński zaleca swoisty rachunek sumienia, “trzeba opukać fetysza inteligencji. Oddzielić to, co w wykształceniu i jego atrybutach posiada istotną celowość społeczną i uprawnienie, a co w nim jest przeżytkiem, pokraczną imitacją dawnej szlachetczyzny, barierą mającą pewnej kaście zapewnić niejako dziedziczność przywileju i odgrodzić ją dumnie od innych.
            Widziałem w życiu tylu koronnych głupców pośród «inteligencji», a tylu zdolnych i inteligentnych ludzi pośród tych których niemożność «studjów» skazywała na rolę parjasów, że jestem przekonany, iż system, wedle którego odbywa się dziś selekcja społeczna, ma coś fałszywego, nie odpowiadającego ani istotnym siłom, ani potrzebom młodego państwa. Zrównanie „startu”, ułatwienie dostępu wszystkim zdolnościom i chęciom, celowość wykształcenia, powinny być dzisiejszym hasłem. Podnoszenie godności człowieka, godności wszelkiej pracy, a nie poniżanie jej sztucznemi różnicami. Trochę, troszeczkę bezkrwawej bolszewizacji! Jeden będzie specem od bakterjologji, drugi od malarstwa pokojowego, inny od zakładania dzwonków elektrycznych, inny od filozofji… to kwestja ich talentów, ochoty i wyboru. Ale niema tu miejsca na żadne przepaści społeczne.
            Światła, szacunku, chleba i mydła dla wszystkich. A z reszty można się uśmiać…”

            Oczywiście “jaśnie państwo” sądzi, że jest lepsze od plebsu, ale totalnie się myli, bo powojenna rewolucja społeczna ujawniła, że inteligencji nie nabywa się z tzw. dobrego urodzenia. Zamiana dworków na szkoły pozwoliła całym masom ludowym wydać z siebie wielu wybitnych naukowców i odkrywców. Ja na miejscu tych naukowców z ludu szybko bym się ujawnił i pokazał, co potrafili zrobić, odkryć itd. dzięki powszechnej oświacie i życiowej szansie uzyskania wykształcenia. Aby zamknąć te pompatyczne dywagacje filozofa od siedmiu boleści.

            Jak będę miał czas to kiedyś ci zacytuję kwiatki z poziomu nauki II RP. Przykładowo Uniwersytet Jagielloński długo nie przyjmował kobiet na wydziały, uważając je za mniej inteligentne i nie nadające się do wielu zawodów. Z wielu ówczesnych poglądów i poziomu językowego można się dziś uśmiać. 🙂 Ale Miedziński, niby profesor i tak tego nie zrozumie. Nie ten poziom.

          • 10 lutego 2020 o 08:51
            Permalink

            “Z wielu ówczesnych poglądów i poziomu językowego można się dziś uśmiać. ”
            Masz rację,gdy odpalam lata np. 60, czy 70′ ubiegłego wieku
            – śmieję się (niekiedy) w kułak… a to było tak niedawno
            za naszej młodości. Tak’że Miecławie kiepska
            argumentacja… 🙂

            “Przykładowo Uniwersytet Jagielloński….”
            Wówczas wszędzie był podobny ‘trynd”, no może poza Rosją
            sowiecką (do 22’ jeszcze nie ZSRR) gdzie kobiety
            masowo przywracano socjalistycznemu społeczeństwu (socjalizowano), zwłaszcza ‘te młode” w wieku 😋
            od 16 do 32 lat celem używania, oczywiście po
            zgłoszeniu takiego zapotrzebowania na piśmie.
            Światli bolszewicy-trockiści na okupowanych przez siebie terenach wydawali stosowne ukazy dotyczące tego jak cenią, “emancypują” – kobiety zwłaszcza słowianki…. czy propagowane akcje na rzecz “równouprawnienia” przez takie osoby jak Aleksandra Kołłontaj…
            pt. “Dekret o wyzwoleniu kobiet”.
            1. Od 1 stycznia 1918 roku znosi się prawo do stałego związku z kobietami które osiągnęły wiek od 17 do 32 lat.
            Uwaga : wiek kobiety okresla sie zgodnie z wpisem w paszporcie a wypadku braku tego dokumentu ,wiek na podstawie wyglądu określą komitety dzielnicowe lub starostowie

            2. Dekret nie dotyczy kobiet zamężnych mających pięcioro lub wiecej dzieci

            3 .Dotychczasowi właściciele (mężowie ) zachowują prawo do kontaktów z żoną
            uwaga : w przypadku gdyby mąż sprzeciwiał się wejściu w życie tego dekretu utraci to prawo

            4. Wszystkie kobiety których dotyczy dekret przestaja być własnością prywatną a stają się własnoscią klasy pracowniczej

            5. Zarządzanie dystrybucją kobiet powierza się Radom Robotniczym , Żołnierskim i Chłopskim

            6. Obywatele mężczyźni mają prawo do korzystania z kobiet nie częściej niż cztery razy w tygodniu nie dłużej niż trzy
            godziny

            7 Każdy członek pracowniczego kolektywu zobowiązany jest płacić 1 % od swych zarobków na fundusz szkolnictwa

            8. Każdy mężczyzna, chcący skorzystać z narodowego mienia (kobiety) powinien przedstawić zaświadczenie od komitetu związkowego o przynależności do klasy pracowniczej

            9. Mężczyzna nie należący do klasy pracowniczej nabywa prawo do korzystania z kobiety pod warunkiem comiesięcznej składki (punkt7 ) w wysokości 1000 rub.

            10. Wszystkie kobiety uznane tym dekretem jako narodowe mienie otrzymują z funduszu narodowego wsparcie w rozmiarze 280 rub. w miesiąc.

            11. Kobiety zachodzące w ciążę zwolnione są ze swych obowiązków wobec państwa na 4 miesiące ( 3 miesiące do i 1 przed porodem )

            12. Niemowlęta po upływie miesiąca oddają się pod opiekę “Ludowym Żłobkom”, gdzie wychowują się i otrzymują wykształcenie do 17-letniego roku życia

            13. W przypadku urodzenia bliźniaków rodzice otrzymują w nagrodę 200 rub.

            16. Winni rozprzestrzeniania chorób wenerycznych będa stawać przed sądami rewolucyjnymi .

            Radzie poleca się wnosić poprawki i udoskonalać dekret

            Na pewno znane są tobie powiedzenia o przedwojennej jakości, dokładności
            czy poziomie wykształcenia – one były stosowane w analogii do PRL-owskiej bylejakości, tumiwisiźmie, a to są FAKTY bezsporne. Co do treści
            wypowiedzi prof. Miedzińskiego, “mówi jak jest’ i jak było” – merytorycznie,
            spokojnie, stosuje niekiedy autoironię, rzeczowo i inteligentnie daje
            do zrozumienia…
            Na pewno wysłuchałeś do końca (ze zrozumieniem) całość wykładu prof. M.? Gdzie była mowa o fenomenie
            tamtej “reżimowej” TVP – i ewenemencie na skalę
            światową jaką był Teatr TV (zdaje się to były poniedziałki, ale być może mylę się..) czy poziomy
            ówczesnego wykształcenia technicznego?
            Ps. Daruj sobie powoływanie się na takie gwiazdy jak Tadeusz B.-Ż. taż to panie, kontynuacja w linii prostej
            oświecenia czy (nawet) bolszewizacji w najgorszym
            wydaniu komunistycznym, BO trockistowskim… 🙂

          • 10 lutego 2020 o 22:56
            Permalink

            @krzyk58. 10 lutego 2020 at 08:51

            Chłopie przestań manipulować faktami i odwracać kota ogonem. Nie masz argumentów to wyskakujesz mi tu z “Dekretem o wyzwoleniu kobiet”, o którym już dyskutowaliśmy i cytowałem ci fakty, że ten Dekret jako wypaczenie zaraz został uchylony przez władzę centralną.

            Ale dodam tylko, że ci bolszewicy brali pewnie przykład z “jaśnie państwa”, które używało sobie do woli żony i córek robotników oraz chłopów, a także własne służące. Bo za otrzymanie pracy i utrzymanie się w pracy musiały się oddawać swoim panom.
            Przeczytaj sobie świetną książkę: https://aros.pl/ksiazka/sluzace-do-wszystkiego-2

            Poczytaj sobie także pamiętniki dawnych ziemian i burżui, jak to z rozrzewnieniem wspominają, gdy jako panicze tracili swoje dziewictwo ze służącą, czyli najczęściej młodą dziewuchą ze wsi sprowadzoną do tego celu.
            Boy-Żeleńskich świetnie opisał to “Piekło kobiet”.
            To o tym właśnie pisał Marks, czy to Engels w kontekście “wspólnych żon”, podburzając robotników do buntu przeciwko feudalizmowi poprzez ich uświadomienie, że ich żony i córki są masowo wykorzystywane seksualnie przez panów. Ten problem prawie zniknął w okresie PRL-u, ale w III RP ponownie się pojawił i biznesmeni korzystają z każdej okazji, wykorzystując uzależnione od siebie kobiety. Czy polscy robotnicy mają tego świadomość?

            A co do Miedzińskiego, jego zachwyty nad kształceniem technicznym, czy kulturą w PRL, niewiele tu zmieniają w kontekście uprawianej przez niego propagandy rzekomo elitarnego kształcenia w II RP. Pisząc książkę o czerwonych miernotach, nie zauważa miernot sanacyjnych, które zostały obnażone w Kampanii Wrześniowej, gdy życie wojenne powiedziało im sprawdzam.

            Zarzuty w tej książce są bzdurne – https://wydawnictwowektory.pl/pl/p/Tryumf-czerwonych-miernot.-Pseudointeligenci-w-akademiach-PRL/148
            – ponieważ w II RP wystarczyło mieć odpowiednie pochodzenie i pieniądze, a wtedy szkoły wyższe stały otworem przed najgorszym tumanem herbowym z gwarancją zajmowania stanowiska w administracji i wojsku, co potem m. in. się odbiło w czasie wojny na dowodzeniu.

            On nie ma pojęcia jak wygląda system inkluzywny, który służył podniesieniu poziomu intelektualnego społeczeństwa PRL, w trybie przyśpieszonym, często faktycznie na siłę, wbrew utrwalonej genetycznie ciemnocie w wyniku wcześniejszego “jaśnie pańskiego” zniewolenia. Mimo to uważam, że dokonano w PRL wręcz niemożliwego, gdyż z ludzi o mentalności wręcz niewolniczej zrobiono wolnych obywateli, przy czym za mało uczyniono na linii ograniczenia wpływów religijnych, więc skończyło się to ostatecznie kontrrewolucją z uwagi na brak świadomości socjalistycznej ludu.

            Miedziński swoimi wywodami obraził miliony Polaków, którzy w PRL doznali awansu społecznego, dał im w twarz, tylko dlatego, że przykładowo jakiś robotnik miał rodzinę, musiał pracować, a szkołę średnią kończył w trybie wieczorowym, zaocznym, czy eksternistycznym. Jest to uwłaczające godności ludzi, którzy nie ze swej winy nie mieli możliwości uzyskania wykształcenia, bo wcześniej sanacyjny system kształcenia był praktycznie zamknięty dla biedoty. Nie świadczy to najlepiej o etyce i człowieczeństwa tego niby profesora. Wielu takich ludzi po zaocznym, czy wręcz eksternistycznym kształceniu stało się wybitnymi specjalistami z wybitnymi osiągnięciami. Znałem takich.

            Absolutnie nie można się zgodzić z jego tezami, że komuniści obniżyli poziom kształcenia. Było wręcz przeciwnie i na przykładzie psychologii mógłbym to swobodnie udowodnić. A wielu znawców problemu kształcenia, może także udowodnić to na przykładzie innych dziedzin. Pisząc takie bzdury, jak cytowane poniżej, udowodnił, że jest zaślepiony nienawiścią do mitycznego komunizmu, co nie pokrywa się z faktami rzeczywistego poziomu kształcenia.
            Cyt, jego wypociny z reklamowanej książki:
            “Od początku istnienia polskiej kolonii stalinowskiej następował proces rozmontowywania nauki. Jako główne instrumenty rozbijania bastionu wolnej myśli służyły rugi wybitnych uczonych z życia akademickiego, tworzenie lichych, prowincjonalnych szkółek oraz rozprzestrzenianie na niezwykłą skalę ofensywy ideologicznej. Komuniści wiedzieli, że bezmyślnymi ludźmi steruje się bezproblemowo, więc przez całe pasmo dyktatorskich rządów systematycznie i drastycznie obniżali poziom szkolnictwa wszystkich szczebli. W ten sposób uzyskali zamierzony owoc w postaci ograniczoności poznawczej i aspiracyjnej inteligencji. Jednocześnie położyli wielki nacisk na tworzenie własnej pseudointeligencji, produkowanej masowo na przyspieszonych kursach, a także pseudo- i quasi-uczelniach, służących, jako protezownie wykształcenia. Z niezwykłą pasją rozpowszechniali nową formę statystycznego przeszeregowania półanalfabetów partyjnych i wojskowych do szeregów inteligenckich za pośrednictwem trybu eksternistycznego. (…)”

            Obecnie też takie zaoczne i eksternistyczne kształcenie istnieje, nie wiem czy z bożej łaski profesor jest tego świadomy? W sumie jako nauczyciel stawiam mu lufę z dwoma minusami, za brak obiektywizmu i znajomości realiów społecznych. On po prostu napluł polskiemu narodowi w twarz.

            Trzeba mieć też na uwadze, że te rzekome “czerwone miernoty” potrafiły pracować pod kierunkiem mądrych ludzi, często szlacheckiego pochodzenia, budując ogromny majątek, który jest teraz w III RP zaprzepaszczony przez post-sanacyjne prawdziwe miernoty.

            Uchowaj nas Boże od takiej miernej inteligencji, bo zginiemy, gdy będzie więcej takich profesorów.

  • 8 lutego 2020 o 10:13
    Permalink

    Uważajmy na Turyngię!

    To bardzo blisko naszej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 8 lutego 2020 o 10:22
    Permalink

    Unia ma teraz szansę mówić własnym językiem, o ile się na to zdecyduje. Podstawowym problemem UE jest korzystanie z języka angielskiego, obcego dla większości jej funkcjonariuszy. Przez to ich wypowiedzi są jak kabaret. Jak by zaczęli mówić własnym językiem wiele mogłoby się zmienić.

    Odpowiedz
      • 8 lutego 2020 o 18:01
        Permalink

        Najważniejsze, żeby nie po angielsku. Dalsze sztuczne utrzymanie angielskiego jako języka urzędowego UE będzie skutkować jak w zacytowanej przypowieści – Bog się pogniewa na nieroztropnych zuchwalcow.

        Odpowiedz
        • 12 lutego 2020 o 13:18
          Permalink

          I tutaj zgadzam się z Tobą w 100%, Szanowny Kolego !
          – w pierwszym rzędzie zrezygnować z tego angielskiego plucia , bełkotu, jęków i świstania…

          Każdy inny (europejski) język jest wyraźniejszy i co najistotniejsze, LOGICZNIEJSZY, niż ten “szympansi” potok “pół-zgłosek” i “pół-sylab”…

          Nie znam francuskiego, hiszpańskiego i pochodnych, nie znam włoskiego, szwedzkiego, czy greckiego, ale miałem okazję w życiu nauczyć sią kilku innych.
          Nie licząc polskiego, wiadomo, uczyłem się kiedyś rosyjskiego, nie mam problemów ze zrozumieniem, czy porozumieniem się w czeskim, czy słowackim. Zapewne, jak większość z nas (mojego pokolenia) jestem w stanie językowo “poruszać” się w całym obszarze języków słowiańskich.
          Bardzo dobrze poznałem język niemiecki, a z racji tego, że do dzisiaj jestem aktywny zawodowo, chcąc, nie chcąc, musiałem poznać, przynajmniej na podstawowym poziome, język angielski.

          Szczerze powiem, że najbardziej mnie męczy, a wręcz zniechęca używanie tego ostatniego.
          Nie będę się nad tym rozwodzić, ale wg. mnie, to najmniej logiczny język z tych o które “otarłem” się w moim życiu. Nie wiem, ale mam wrażenie, że to język “prymitywów”…

          OK, wiem, wiem, istnieje ileś tam “poziomów” tego języka, tylko…
          – co z tego, gdy większość z nas (Europejczyków) ich nie zna ?
          Czy będziemy w stanie dobrze zrozumieć i przeanalizować któryś z nowych przepisów, dyrektyw, itp. nim zapisanych ?
          A nie wspominam już o cytowaniu tego języka !
          “Ej, bij, sij, di” itd…
          – prawie każda litera alfabetu inaczej…
          Nie wiem, jak to wygląda w językach, których nie znam, ale w tych, które miałem okazję poznać, czy w jakiś sposób je rozumiem “a” jest a, a “b” jest b.
          Jeśli chodzi o “wyrazistość” języków, to nawet te, których nie znam wydają mi się jakoś bardziej “wyraźne”. Niezależnie od języka, rozróżniam poszczególne wyrazy, sylaby, czy zgłoski….
          – tak mi się przynajmniej wydaje i oczywiście, mówię o “naszych”, europejskich językach.

          Co się tyczy logiki, to chyba najbardziej logicznym (z tych mi znanych) jest język… niemiecki.

          Są to, oczywiście moje osobiste odczucia (umysł “ścisły”), na pewno wielu, szczególnie poliglotów, może mieć odmienne zdanie…

          Odpowiedz
  • 8 lutego 2020 o 12:18
    Permalink

    do Lwa Lechistanu !!!
    UŻYWAJ SZARYCH KOMÓREK !!!
    Przeniesienie finansowego centrum światowego z Nowego Jorku z powrotem do Londynu miało swój cel. Przez ręce City przechodzą euroobligacje jak i euro. Przeniesienie handlu euroobligacjami i walutą euro z City do Paryża, Frankfurtu czy Brukseli nie jest proste ani oczywiste.
    Soros, pretorianin Rothschildów, już zapowiedział efekt domina po Brexicie, a więc wychodzenie kolejnych krajów europejskich z unijnej pułapki. Unijne ośrodki finansowe nie są w stanie pokonać londyńskiego City a już na pewno nie tacy panowie, jak Juncker, Schulz czy Tusk. To nie ten poziom inteligencji. Oni co najwyżej nadają się na toaletowych w pałacach międzynarodowej finansjery.

    Odpowiedz
  • 8 lutego 2020 o 21:41
    Permalink

    https://bb-i.blog/2020/02/06/zydzi-a-rozbiory/

    Fatalna decyzja http://www.mysl-polska.pl/2188

    „Rola Polski w nowym koncercie mocarstw” – G. Braun demaskuje zakulisowe rozgrywki światowych potęg!
    https://www.youtube.com/watch?v=9X4WF-SArLA

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/11/ukryta-tyrania-czyli-tajemnice-babilonu/comment-page-1/#comment-8748

    Kto i kiedy założył Żydowski Parlament Europejski w Brukseli?
    https://www.youtube.com/watch?v=kr3IhkLF9R4

    Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 21:00
    Permalink

    Śmiszne te spory krzyka z m. System edukacji Ii i III Rp nie jest mozliwy do obrony. Moja córka w liceum, w klasie chemiczno przyrodniczej miał lekcje chemii na sucho, nawet papierka lakmusowego nie było, nawet nie widziała, jak zabarwia się fenoloftaleina, zero reakcji w probówkach, bo probówki zakurzone leżały na regałach w “chemicznej pracowni” Już nie powiem o żadnej próbie zapalenia magnezu. Taki jest poziom, ale miała 2 “lekcje” religii tygodniowo – bezwartościowa strata czasu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.