Unia Europejska po Brexicie (cz.1)

Brexit graf. red.

Unia Europejska po Brexicie, może być o wiele lepiej, sprawniej i bardziej celowo działającym systemem, niż z Wielką Brytanią, jako wiecznym hamulcowym całego systemu. To nie oznacza, że będzie lepsza lub gorsza, na pewno nie będzie taka sama. Jak kogoś interesują te sprawy u fundamentów, niech poszuka w sieci zachodniej prasy z okresu przyjmowania Wielkiej Brytanii do Wspólnot Europejskich. Wielka Brytania przystąpiła do Wspólnot formalnie w 1973 roku, po trzech turach morderczych negocjacji. Pierwsze odbyły się w latach 1961-63 oraz 1967 i zerwano je przez weto Francji. Wstąpienie Wielkiej Brytanii było możliwe po zakończeniu aktywności politycznej przez gen. Charles’a de Gaulle’a, który różnymi sposobami sprzeciwiał się wstąpieniu Wielkiej Brytanii do Wspólnot. Po długich i wyczerpujących negocjacjach z lat 1969-72 w 1973 roku, wpuszczono Wielką Brytanię, razem z Danią i Irlandią do ówczesnych Wspólnot Europejskich. To była prawdziwa epopeja, przez długie lata bardzo wielu polityków się karmiło robieniem zamętu. Z powyższych względów, dla osób znających najnowszą historię, nie jest dziwne to jak skomplikowane było wyjście Wielkiej Brytanii, tak naprawdę nie potrafili ani wejść, ani wyjść.

Obecnie, w warunkach gospodarki globalnej, gdy konkurujemy z innymi cywilizacjami i systemami gospodarczo-militarnymi, bezwzględnie utrata brytyjskiego potencjału to bardzo duży cios dla wspólnego rynku i jest ciekawe, kiedy statystycznie tę stratę odrobimy. Jeżeli to będzie w ogóle możliwe, bo wzrost gospodarczy większości krajów Unii jest w zasadzie formalny. Więc ten rozwód z czysto handlowego punktu widzenia nie jest korzystny dla nikogo z bezpośrednio zainteresowanych.

Efekty gospodarcze Brexitu dopiero odczujemy, wiele będzie zależało od tego jaki kształt będzie miała wynegocjowana umowa handlowa. Z jednej strony Unia po prostu nie może nie ukarać Wielkiej Brytanii, ale zarazem wszyscy mają świadomość, że budowa barier celnych i taryfowych tylko zaszkodzi wszystkim. Przynajmniej zanim Wielka Brytania nie stanie się tanią fabryką, dzięki taniej sile roboczej importowanej z całego świata i zniesieniu regulacji ograniczających np. wymagania środowiskowe. Proszę pamiętać, że to głównie kwestia nazewnictwa.

Problemem jest to, że rynki oczekują spowolnienia po Brexicie i najwięksi gracze potrafią doskonale zarabiać na spadkach, dla nich nawet lepiej jak jest hossa. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby uniknąć samo spełniającego się scenariusza, prawdziwej negatywnej spirali głupoty. Ze względów politycznych, Unia nie może jednak pozwolić Wielkiej Brytanii na status jaki mają inne kraje z nią stowarzyszone, bo wówczas Wielka Brytania musiałaby zaakceptować unijne prawo i dokładać się kompensacyjne do budżetu. Jeżeli by pozwolono Wielkiej Brytanii na status jaki ma np. Norwegia, to powstaje pytanie – po co politycznie przynależeć do Unii Europejskiej?

Natomiast nie ulega wątpliwości, że już w średniookresowej perspektywie Wielka Brytania będzie konkurentem dla Unii Europejskiej, podobnie jak dzisiaj jest Turcja i za kilka chwil będzie prywatyzująca miliony hektarów ziemi rolnej – Ukraina. Nikt nie zwraca uwagi na te procesy, a to przeładuje całą unijną politykę rolną! Z tych względów, jeżeli chcemy zachować przemysł i rolnictwo w Unii, należy pomyśleć o wprowadzeniu realnych taryf celnych i realnych ograniczeń w przepływie kapitału, towarów i ludzi. To jest najważniejsza kwestia w relacjach z Wielką Brytanią i innymi krajami, które chcą chociażby potencjalnie traktować Unię Europejską jako dojną krowę, która musi być postawiona jasno i jednoznacznie.

Nie mówiono tego głośno, ale właśnie brytyjska dominacja na rynku usług finansowych, była tym elementem, który nie odpowiadał bardzo wielu członkom Unii. Francja i Niemcy chciałyby podzielić pomiędzy sobą tort, jaki konsumowało londyńskie City. Ograniczenie możliwości Londynu do penetrowania finansowego Unii Europejskiej, jest tak naprawdę warunkiem suwerenności gospodarczej krajów Unii, w tym w niesłychanie ważnym sektorze ubezpieczeń biznesowych i transportowych. Jeżeli w tym zakresie się nie uniezależnimy od City of London, to będziemy klientami małej Wyspy, która będzie korzystać na naszej niezdolności do samoorganizacji. Proszę pamiętać, że mówimy wręcz o niewyobrażalnych sumach pieniędzy, a jeżeli Wielka Brytania nie będzie mogła pośredniczyć w ich inwestowaniu w Europie, to odczuje to bardziej, niż jakiekolwiek cła, czy ograniczenia taryfowe.

Zapraszamy jutro na drugą część felietonu.

11 thoughts on “Unia Europejska po Brexicie (cz.1)

  • 7 lutego 2020 o 04:48
    Permalink

    Ja im życze … i niech ich ….

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 05:20
    Permalink

    Dobre!

    Ale co z naszym deklarowanym SOJUSZEM z Wielką Brytanią?

    Nasze władze dobrej zmiany, tuż przed Brexitem takie deklaracje ogłaszały.

    I co teraz mają robić i jak się czuć tubylcy z Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo?

    Pozostajemy nadal z Wielką Brytanią w NATO.

    Na Wyspach jest około miliona tubylców z Nadwiślańskiego Macondo.

    Co teraz będzie?

    A jak Szkocja oderwie się od UK?

    Wiadomo, że wpływ potęgi londyńskiego City – pozostanie jeszcze długo ISTOTNY dla Europy (lub tego co z niej pozostało) i całego świata.

    Czyżby odnowiły się czasy SPLENDID ISOLATION UK?

    Zobaczymy.

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 05:42
    Permalink

    Niech odpłyną jak najdalej na atlantyk i podzielą los atlantydy

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 08:55
    Permalink

    I tak Wielka Brytania miała w UE uprzywilejowaną pozycję. Kiedyś mi wpadło w rękę opracowanie na temat orzecznictwa ETPCz, które w stosunku do innych państw, ich prawa krajowego było bardziej restrykcyjne, a w stosunku do prawa precedensowego Wielkiej Brytanii w jakiejś tam sprawie ich obywatela pozbawienia jakiegoś tam prawa, sędziowie Trybunału zastosowali podwójne standardy, z których wychodziło, że Brytyjskim służbom wolno więcej. Podczas gdy my w okresie transformacji musimy psuć swoje prawo odziedziczone po II RP i PRL-u, aby rzekomo dostosować się do prawa unii, Brytyjczycy potrafili unii narzucić ograniczenia zmiany własnego prawa.

    Teraz będzie inny problem, bo Wielka Brytania będzie grała na niszczenie unii, podejrzewam że razem ze swoimi dawnymi kolonialnymi krajami. Chcą być władcami świata, więc gdy tylko przestali odnosić korzyści z unii to zrejterowali. Ale z drugiej strony unia poszła tak daleko w ograniczaniu wolności krajów stowarzyszonych, że teraz inne kraje, aby zachować swoją wolność i tożsamość kulturową muszą poważnie myśleć o renegocjowaniu umów. Do tych krajów zaliczam Polskę. Inaczej zginiemy pod dyktatem Niemiec i Francji. W zasadzie kraje starej unii za zniszczenie naszej gospodarki i korzystanie z taniej siły roboczej oraz przejęcie części wykształconej inteligencji, inżynierów i lekarzy, powinny zapłacić nam wysokie odszkodowania.

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 09:58
    Permalink

    Przejęcie dominacji brytyjskiej w sferze ubezpieczeniowo-kredytowej, musi mieć podstawy finansowe, prawne i sądowe. Jakie kraje w UE mogą dźwignąć z dnia na dzień / w ciągu najbliższego dziesięciolecia/ podstawy dające możliwość przekierowania środków finansowych w dziedzinę kompletnie nie uregulowaną i bez odpowiedniego doświadczenia? Zastanówmy się gdzie wielkie transakcje finansowe są ubezpieczane prawnie? Kto ubezpiecza wielkie przedsięwzięcia gospodarcze? Kto podejmuje się osądzać spory na bazie prawa międzynarodowego pomiędzy stronami o odmiennych systemach prawnych? A to tylko wierzchołek góry lodowej finansów w których inwestycje są międzynarodowe, globalne.

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 13:53
    Permalink

    Wielka Brytania = zlewaczała politpoprawność.
    Europejski Kołchoz = to samo, tyle że “te wartości” podniesione do kwadratu.
    Tam dżuma, tu cholera – a może odwrotnie… (jeden ch…) sam nie wiem który (?) wariant byłby możliwy do strawienia. 🙂

    Tytuł wystąpienia – Paradoks historii – konserwatywna Rosja wobec Europy i świata – Aleksiej Komow https://www.youtube.com/watch?v=iE439qb_ygQ&t=90s

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 19:21
    Permalink

    Cała przewaga anglosaskiego systemu finansowego, polegała na mozliwości nieograniczonej kreacji długu- w walutach wymienialnych o zasięgu światowym, prawie do ustanawiania kursów wymiany na inne waluty.
    A po odejsciu od parytetu złota, była to mozliwość niczym nieograniczona.

    Mozliwość manipulacji giełdowymi cenami surowców, była dodatkiem do takiej przewagi konkurencyjnej nad resztą świata.
    I takich warunków broni Wall Street i City.
    I na straży takiej przewagi czuwają lotniskowce, siły specjalne, atomowa triada, i “trójka”- MFW, EBC, KE, gęsto obstawione na stanowiskach decyzyjnych przez pracowników Goldman & Sachs.

    Moim zdaniem, po dominacji wielkich posiadaczy ziemskich, przemysłowców, jesteśmy w fazie dominacji finansistów, potrafiących “ronić robotę boga”- wykreować fundusze z niczego.
    Neofeudalizm.

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 19:23
    Permalink

    Wpatrujemy się w ten cały zachód jak w święty obrazek. Ciągle słyszę że musimy go w czymś doganiać. Yyyy… Ale powiedzcie mi w czym?!

    Co takiego mają te zgniłe zachodnie państwa, czego Polska by potrzebowała? Przecież wystarczy poczytać trochę wiarygodniejsze źródła niż ”Gazeta Polska” czy szmatławiec z Czerskiej żeby zobaczyć że zachód już stoczył się niemal na samo dno!

    Polecam zobaczyć jakiż to cudowny program wymyśliła duńska telewizja – Ciąża z nieznajomym! To nie jest fake! Obyśmy nie doczekali się polskiej odsłony tego ”dzieła”. W taki oto sposób lewica kurwi społeczną moralność na zachodzie. Tam już nie ma tradycji, społecznej tożsamości czy moralnych wartości. Społeczeństwa zachodnie to armia biologicznych robotów! Tyle że… w Polsce wcale nie jest lepiej.

    Polska stale udowadnia że nie tylko nie potrafi bronić własnych interesów i uprawiać polityki, ale i również że historia NICZEGO JEJ NIE NAUCZYŁA.

    Potrafimy tylko wiecznie bić się o niepodległość, ale szanować ją i pielęgnować – już nie.

    Dziś robimy dokładnie ten sam błąd bratając się z USraelem. Kochani! Poczytajcie sobie jak zachodnie mocarstwa sprzedawały nas w Abbebville, Teheranie czy Jałcie. Winston Churchill powiedział o Polakach tak:

    ”Polacy to naród najdzielniejszy spośród dzielnych prowadzony przez najpodlejszych spośród podłych”.

    Niby to słowa zdrajcy, ale przyznajcie że mają one sens. I to duży!

    Poczytajcie też sobie jak przy pomocy USraelskiego żandarma George Soros wraz z Jeffrey’em Sachsem szabrowali polską gospodarkę. Pamiętajcie – ”Plan Balcerowicza” był tak naprawdę ”Planem Sorosa”. W 2000 r. Gazeta Wybiórcza nadała mu tytuł człowieka roku, a laudację na jego cześć wygłosił Bronisław Geremek. Zaś Bronek Komorowski raczył uhonorować tego człowieka w 2012 r. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi. Głupota? A może po prostu kruk, krukowi oka nie wykole?
    “wstroneswiadomosci”

    Spotkanie z Pawłem Bożykiem autorem “Apokalipsa według Pawła”
    https://www.youtube.com/watch?v=V_wUPrekbhc

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2020 o 22:03
    Permalink

    swietne podsumowanie na naszej rzeczywistości politycznej w Europie

    Odpowiedz
  • 8 lutego 2020 o 11:18
    Permalink

    Brexit musi przede wszystkim oznaczać definitywne wyrzucenie języka angielskiego że wszystkich instytucji Unii. Będzie to największa korzyść dla Europy z odejścia GB i koniec komedii robionej przez Anglików z oficjeli UE. Zmiana języka to zmiana w głowie, a nie tylko na papierze.

    Odpowiedz
    • 8 lutego 2020 o 14:29
      Permalink

      Oczywiście na niemieckij?
      Co ci przypomina widok znajomy ten…. ?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.