Czy ukraiński radykalizm zjada własny ogon?

Istnienie „partii siły” domagającej się od nowych władz w Kijowie – zakończenie siłowego konfliktu na wschodniej przestrzeni post-ukraińskiej tego kraju jest dramatycznym następstwem martyrologii i poświęcenia tysięcy żołnierzy i ochotników w tej wojnie. Straty do których oficjalnie przyznaje się Kijów przerażają, wiele rodzin będzie długo opłakiwało synów, mężów i ojców, to wszystko wina prezydenta Petro Poroszenki, który pchnął tych ludzi do bezlitosnej rzezi, eufemistycznie zwanej operacją antyterrorystyczną.

Teraz weterani operacji, ich rodziny, rodziny poległych – oraz liczne środowiska radykalno-nacjonalistyczne, nie widzą innej drogi niż dokończenie konfliktu przy pomocy siły. Zmianę polityki Kijowa są gotowi uznać za zdradę i odwrócić lufy swoich mimo wszystko nadal groźnych czołgów w stronę Kijowa. Co więcej, w wielu internetowych dyskusjach na Ukrainie mówi się o zejściu do podziemia co najmniej jednej z radykalnych organizacji nacjonalistycznych – jako przeciwstawienie się rządom oligarchów, którzy zdominowali nowe władze na Ukrainie. Postulaty radykałów są dla ludzi na zachodzie nieczytelne i odpowiadają w przeważającej większości na lokalne problemy, gdzie często oligarchowie są zarazem regionalnymi nominatami w administracjach obwodowych, przez co ich władza jest zarówno ekonomiczna jak i formalna. Skali skorumpowania i radykalizacji tego kraju nie da się, nie będąc tam ocenić.

Problemów nie brakuje, a nadchodząca zima jeszcze bardziej skieruje nastroje społeczne przeciwko władzy w ogóle, albowiem w bogatych domach nie zabraknie ogrzewania, ciepłej wody, prądu. Bogaci mogą sobie kupić własne kotłownie, ogrzewać się olejem opałowym. Dla mających pieniądze Ukraina właśnie robi się wspaniałym krajem, gdzie wszystko wolno i dzięki temu można zrobić jeszcze większe pieniądze, a jak komuś się coś nie podoba zawsze niezidentyfikowani sprawcy mogą ostrzelać dom z granatników lub moździerzy. W ich realiach dzisiaj to nie jest problem – chętni się zawsze znajdą, a sprzętu wojskowego i wszelkiego rodzaju amunicji – długo jeszcze nie będzie tam brakować.

Jeżeli więc na Ukrainie dojdzie do społecznego buntu podsycanego przez radykalne organizacje, to nie tylko czeka nas drugi Majdan, ale coś o wiele gorszego – może dojść do walk w wielu miejscach na Ukrainie i funkcjonalnego odłączenia się wielu regionów tego kraju, ponieważ oligarchowie mają prywatne armie, finansowane z własnych środków (to znaczy przeważnie rabowanych na mieszkańcach swojego regionu), a przez to są niezależni od Kijowa. W momencie, gdy nowy ustrój – przypomnijmy nielegalnie stworzony na podstawie przewrotu pozakonstytucyjnego zacząłby się sypać, wówczas bardzo łatwo może się okazać, że mamy nie tylko niepodległą konfederację w Donbasie, ale oprócz niej jeszcze z dwa lub trzy twory w post-ukraińskiej przestrzeni politycznej. Czy wówczas prezydent (i który) – także ogłosi “antyterrorystyczne” krucjaty?

Oczywiście tam poleje się jeszcze bardzo dużo krwi, ponieważ rozliczenia polityczne, biznesowe, kryminalne i niestety etniczne – to ukraiński koloryt. Groźnie tam naprawdę dopiero może być, ale to dopiero jak ukraińska wojna domowa wejdzie w czwartą fazę – właśnie fazę zjadania własnego ogona. Wówczas nie pomogą żadne koncepcje na żaden pokój, kraj pogrąży się w chaosie i wszyscy będą się modlili, żeby weszli tam Rosjanie i wzięli na siebie ukraiński problem – zapewniając światu bezpieczeństwo post-radzieckich obiektów jądrowych na terenie przestrzeni post-ukraińskiej. Tu nie ma żartów, tam wystarczy grupa zdeprawowanych faszyzmem bydlaków, dla których bez ich wizji Ukrainy świat się nie liczy i mamy drugi Czarnobyl! Czy ci którzy tak ochoczo popierali zamach stanu, zamach przeciwko legalnemu ukraińskiemu państwu – wezmą na siebie ryzyko życia w świecie skażonym w wyniku zamachu terrorystycznego na jedną z tamtejszych elektrowni?

Uwaga nikt tutaj nie odbiera Ukraińcom prawa do ich rozumienia patriotyzmu, liczy się coś zupełnie innego, mianowicie – źle się dzieje, jeżeli retoryka siły zastępuje retorykę dążenia do kompromisu w umysłach zwykłych ludzi. Skutki mogą być przerażające.

Na serio powinniśmy się przygotować na falę uchodźców, jednakże mając na uwadze, że znaczna część tych osób może być ofiarami skażenia promieniowaniem radioaktywnym. Co wówczas? Mamy na to gotowe scenariusze? Czy zachód potraktuje Polskę jak bufor – zamykając granice? Może to zrobić w ramach obowiązujących porozumień w przypadku tego typu zagrożeń. Nasze władze muszą uszczelnić granicę w taki sposób, żeby móc ją szczelnie zablokować w razie potrzeby, a ewentualne obozy dla uchodźców – pomagać tworzyć po ukraińskiej stronie granicy, najlepiej objętej wówczas mandatem ONZ. Nie można bowiem pozwolić na przeniknięcie miliona ludzi lub więcej do Polski, z którymi nie będziemy wiedzieli co zrobić i na których utrzymanie nie będzie nas stać. Jeżeli do tego jeszcze wchodzą w grę zagrożenia kryminalne, terrorystyczne i ewentualne scenariusze epidemii lub wspomniany horror scenariusza atomowego – musimy się izolować, musimy chronić własne społeczeństwo. Ponieważ olbrzymia fala migracji może zdestabilizować Polskę, prowadząc do utraty kontroli nad częścią terytorium lub bawet upadku państwa.

Nasi Ukraińscy przyjaciele muszą sobie sami poradzić we własnym kraju ze swoimi problemami, a tamtejsi radykałowie – muszą ponieść realny koszt swojej polityki. Inaczej po prostu problemy z Ukrainy przeniosą się do Polski a z Polski do Europy.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

5 myśli na temat “Czy ukraiński radykalizm zjada własny ogon?

  • 4 września 2014 o 07:17
    Permalink

    Chociaż poglądy Romana Dmowskiego kłócą się z moim widzeniem świata , to z przerażeniem obserwuję jak pod naszym oknem materializuje się jego czarna wizja. Otóż przed nieco ponad 80-ciu laty opublikował prorocze słowa: “Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i najważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…

    Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.

    Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; ludzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własnego państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.

    Ten, kto przypuszcza, że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach duchowych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej – nie ma za grosz wyobraźni.

    Kwestia ukraińska ma rozmaitych orędowników, zarówno na samej Ukrainie, jak poza jej granicami. Między ostatnimi zwłaszcza jest wielu takich, którzy dobrze wiedzą, do czego idą. Są wszakże i tacy, którzy rozwiązanie tej kwestii przez oderwanie Ukrainy od Rosji przedstawiają sobie bardzo sielankowo. Ci naiwni najlepiej by zrobili, trzymając ręce od niej z daleka”.

    Roman Dmowski
    “Świat powojenny i Polska” (1931)

    Odpowiedz
  • 4 września 2014 o 21:27
    Permalink

    to nie szeregowi ukraińcy wywołali ta ukraińska burdę, Po za możnymi tego świata, USA i UE są jeszcze bardzo blisko zła ci którzy uczynili, uważam ze politycy namawiający do niestabilności państwa Ukrainy powinni ponieść odpowiedzialność polityczną a nawet karną. W polskim Kodeksie Karnym zbrodnia ludobójstwa zagrożona jest wg. art 118 paragraf 1 karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 12 lat z górną granicą kary 25 lat więzienia lub dożywocie. Karalne jest również samo przygotowanie do popełnienia takiej zbrodni i namawianie do jej popełnienia. Ostatnie zdanie można zastosować do wielu polskich wichrzycieli. xxxx yyyyyy, i wielu innych wpasowują się w paragraf 118 (Karalne jest również samo przygotowanie do popełnienia takiej zbrodni i namawianie do jej popełnienia)

    Odpowiedz
  • 5 września 2014 o 21:23
    Permalink

    Dwa oblicza,jakże różne – okrutnej wojny domowej.
    Humanitaryzm i ludzkie oblicze żołnierzy Noworosji…
    wśród ублудкув – herojów kijowskich w plenie,brakuje
    bohatyra o fizjonomji “ciotki” – Semena S.

    Батальон “Донбасс” скачет под Иловайском

    https://www.youtube.com/watch?v=wmEXAyW0ESU

    Druga(bandycka), czytaj: euroatlantycka strona medalu

    Расстрелянные ополченцы украинскими карателями в поселке Новосветловка

    https://www.youtube.com/watch?v=E7CeVNVAliI

    To wszystko MUSI być być zapamiętane i rozliczone,
    choćby dla zadośćuczynienia pamięci niewinnych ofiar
    dzieci,kobiet starców zamordowanych w okrutny sposób
    przez zezwierzęcone dzikie hordy kijowskie związane ze
    światem euroatlantyckim.Hańba również europejskim
    majdaniarzom – “politykom” którzy ramię w ramię z przyszłymi
    zbrodniarzami hajolowali , przygotowywali grunt,
    wnosili “cegiełkę” do morza nienawiści.Zapamiętamy
    na ZAWSZE niewinne ofiary, bohaterstwo powstańców –
    żołnierzy NOWOROSSJI,broniących progu Ojczystego
    domu przed barbarzyńcami!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.