Paradygmat rozwoju

Ukraina – ziemia przeklęta?

 Ukraina. Piękny kraj, wspaniali ludzie, bardzo interesująca kultura, niesamowita przyroda, olbrzymie bogactwa naturalne. Ukraina. Zaniedbany kraj, zbudowany na krzywdzie sąsiadów, zawistny Naród dominujący, zlepek kultur z własnym pniem ludowym, zanieczyszczone środowisko, łapy oligarchów na bogactwach naturalnych. Czy jest taki drugi kraj w Europie, do którego – w zasadzie – jak ulał pasowałyby dowolne zupełnie przeciwstawne opisy? Czy jest drugi kraj, w którym co najmniej połowa mieszkańców nie utożsamiała się z nim państwowo i narodowo? Czy jest drugi kraj, który został zbudowany tak bardzo na krzywdzie sąsiadów? Historia nie oszczędziła Ukrainie dramatów, kłopotów i tragedii. To ona w znacznej mierze tłumaczy ukraiński charakter narodowy i przede wszystkim ich brutalność i fatalistyczną bezwzględność, motywowaną brakiem alternatywy. Dla Ukraińców przez wieki alternatywą dla walki była niewola, wszystko jedno czyja – tatarska, litewska, polska, rosyjska. Ukraińcy przez wieki kształtowali swoją tożsamość w oparciu o opozycję wobec gnębiących ich i zajmujących ich ziemię sąsiadów. Wielka tradycja Rusi Kijowskiej została zdeptana przez liczne armie, tak że zatracono ciągłość państwową.

Ukraińcy uzyskali niepodległość dopiero po upadku ZSRR, WIĘC JEST NATURALNYM, ŻE DOPIERO KSZTAŁTUJĄ SWOJĄ TOŻSAMOŚĆ. Co czynią na podbudowie XIX wiecznej myśli niepodległościowej wyrosłej z poruczenia austriackich okupantów w kontrze do polskiej myśli niepodległościowej – rozwijanej na tym samym terenie pod bacznym okiem agentów Austro-Węgierskich służb specjalnych „Evidenzbüro”. Niestety w międzyczasie mieli smutny przypadek kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami, po których stronie znaczna cześć ukraińskich organizacji niepodległościowych walczyła w II Wojnie Światowej, przeciwko swoim braciom z Armii Czerwonej. Przy czym doszło do popełnienia licznych zbrodni, w tym ludobójstwa na Polakach, Żydach i jeńcach Armii Czerwonej. To dziedzictwo – bez rozliczenia i wytłumaczenia Ukraińcom winy ich ojców i dziadków niestety zatruło – jak widzimy – skutecznie odradzający się mit założycielski post-majdanowego państwa nowo-ukraińskiego.

Nowe władze, nowej Ukrainy zdecydowały się na konfrontacje z własnym społeczeństwem, najpierw stygmatyzując rosyjskojęzycznych współobywateli zakazem używania języka rosyjskiego w życiu publicznym (zakaz szybko wycofano), a następnie nazywając ich terrorystami, po tym jak bohaterscy ochotnicy trzech wschodnich obwodów chwycili za broń w beznadziejnym i heroicznym oporze przeciwko siepaczom nowego systemu.

Stąd mamy wojnę narodową, której celem – prawdopodobnie – oceniając po działaniach władz nowo-ukraińskich – jest czystka etniczna i wystraszenie, śmiertelne przerażenie etnicznych Rosjan, którzy od wieków żyli na terytorium nazywanym dzisiaj Ukrainą, żeby porzucili mowę swoich matek, mowę swoich ojców i dziadków – w imię budowy monolitycznego ukraińskiego państwa narodowego, o którym marzyli ojcowie założyciele OUN/UPA.

To nowy prezydent Ukrainy pan Poroszenko zdecydował o kontynuowaniu operacji zwanej „antyterrorystyczną”, przy pomocy dział 152 mm, wyrzutni „Grad”, moździerzy i innej ciężkiej broni, w tym bombardowań lotniczych oraz działań śmigłowców szturmowych. Nawet w amerykańskiej wojnie secesyjnej nikt nie nazywał Konfederatów – terrorystami! Siła oddziaływania współczesnej propagandy i jej wściekła rusofobia po prostu przerażają, zwłaszcza w kontekście takich zbrodni jak 2 maja w Odessie, czy też bandyckich szturmów jak w Mariupolu. Nowa władza, nowej-ukrainy zamiast wykorzystać szansę, jaką były wybory i powołanie nowego prezydenta – na ogłoszenie amnestii i ogłoszenie nowego otwarcia w stosunkach wewnętrznych w drodze negocjacji i rozmów – zdecydowała się bombardować, strzelać i zabijać.

Oczywiście władze Ukrainy mają pełne prawo dowolnie traktować własnych obywateli, mają nawet do tego demokratyczny mandat potwierdzony w niedawnych wyborach, jednakże czy to jest działanie w standardach, do których się odwołują w swoich pro-europejskich dążeniach? Przecież nawet Janukowicz okrzyknięty krwawym satrapą, nie utopił majdanu we krwi, a wystarczyło kilka czołgów i ich wierne załogi. Nie byłoby Majdanu, nie byłoby niczego, tylko góra trupów i dużo krwi zmieszanej z ziemią i miazgą wszystkiego, co było pod gąsienicami. Jednakże Janukowicz tego nie zrobił! Nie dał rozkazu pacyfikacji Majdanu! Natomiast nowi władcy Kijowa – jak najbardziej, bez zawahania zdecydowali o pacyfikacji trzech regionów, ich miast, miasteczek i wsi – wywołując eksodus, nieszczęścia i pogrzeby.

Nigdy w historii świata nie udało się stworzyć niczego na krzywdzie ludzkiej. Ten, kto używa przemocy dla krzywdzenia innych we własnym interesie, prędzej czy później będzie musiał za to zapłacić. Niestety za błędy swojej oligarchicznej elity znowu zapłacą zwykli Ukraińcy – przeklinając swój kraj, majdan i swoich przywódców. Już dzisiaj na Ukrainie podnoszą się głosy pytające – jak to się stało, że pomimo męczeństwa Majdanu, na Ukrainie nadal rządzą oligarchowie – tylko inna grupa?

Trudno jest do dramatu naszych sąsiadów odnosić się bez emocji, zwłaszcza mając tam i przyjaciół i znajomych, osoby bliskie, których domy rodzinne znajdują się na pierwszej linii frontu. Jednakże nie mamy wyjścia, pomimo licznych błędów naszych władz – musimy przygotowywać się na najgorsze możliwe scenariusze.

2 komentarze

  1. Bardzo refleksyjnie napisany artykuł, gratuluję autorowi.
    Natomiast, czy jest taki drugi kraj? z pewnością tak, jednak jak chodzi o odpowiedź to proszę sięgnąć do opowieści rodzinnych, sąsiedzkich jak również do podręczników historii. Obecne sytuacje w Europie są porównywalne do dramatów na innych kontynentach. Mnie zastanawia jedno, skąd się biorą w niektórych ludziach tak ogromne, można przypuszczać wręcz niewyczerpalne pokłady agresji?.

  2. BĘDZIE WOJNA, A TY I TAK MASZ TO W D …. – dwa słowa o tym jak media relacjonują konflikt na Ukrainie
    http://pochwalony.eu/?p=2006

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.