Ukraina wybierze… co zechce, ale nie o to w tym chodzi!

Ukraina jest państwem suwerennym, rządzą nią bogaci i mądrzy ludzie. Niech decydują, wybierają to na co mają ochotę, niech Ukraina wybierze co zechce. Jednakże nie o ten wybór tutaj chodzi, ale pewną fikcję.

Tą fikcją jest Partnerstwo Wschodnie, z prawdziwą wściekłością narzucane Unii Europejskiej przez konia trojańskiego USA w Europie – Polskę, po to i tylko dlatego, żeby trwale skłócić Unię z Federacją Rosyjską w starym zimnowojennym stylu – stref wpływów.

Zaskakujące jest dlaczego przyciągnięcie Ukrainy do Unii Europejskiej nie tylko nie budzi entuzjazmu Niemiec, ale nie znajduje nawet ich uwagi, nie mówiąc już o dyplomatycznym wsparciu. Powodów, chyba nie trzeba tłumaczyć. Nasi sąsiedzi chcą robić z wielkim rynkiem obszaru rosyjskojęzycznego interesy, a nie uprawiać idiotyczną politykę, która dla swojej skuteczności musi mieć pewną podstawę – kod kulturowy, bez tego jest zawsze pół albo totalną kolonizacją. Jak zresztą stało się to w przypadku naszego kraju, którego kod kulturowy jest jedynie częściowo zgodny z zachodnim i właśnie ulega zacieraniu.

Bezmyślne parcie na decyzję Ukrainy od lat jest kością niezgody pomiędzy nami a Federacją Rosyjską, to realna sprawa – prawdziwa kwestia sporna, pod która się dodaje dąsy historyczne, czy też rozdmuchuje nieszczęsną katastrofę. W efekcie od lat jesteśmy konfrontowani przeciwko Rosji, przy milczącym zdziwieniu Niemiec i zupełnym niepojmowaniu złożoności sytuacji przez resztę Europy, w tym w szczególności Francję i Wielką Brytanię.

Co zyskaliśmy na tej polityce? Jedyną rzeczą jest slogan pana Brzezińskiego, który twierdzi o Ukrainie, to co twierdzi, w kontekście rosyjskiej mocarstwowości. Co oczywiście miało na znaczeniu, ale w poprzedniej epoce – w czasach wirtualizacji gospodarki i gwałtownego postępu technologicznego standardowe kapitały jak ziemia, surowce itd., można zdyskontować poprzez technologię. Dlatego karmimy się mrzonkami sygnowanymi przez człowieka, którego owszem trzeba słuchać, ale trzeba patrzeć na realia naszą – tutejszą miarą, ludzi których być lub nie być zależy od humorów i polityki dwóch potężnych sąsiadów. Być może siedząc pod jakimś ładnym lasem w północno-wschodniej Ameryce Północnej też moglibyśmy sobie pozwalać na takie dywagacje.

Tymczasem wróćmy do realiów. Czy ktokolwiek policzył nasze korzyści z wymiany gospodarczej z USA przez ostatnie np. 15 lat? Czy ktoś policzył to samo z Rosją? Zwłaszcza w kontekście utraconych korzyści ze względu na blokadę polityczną? Super, że Ameryka zapewnia nam bezpieczeństwo i jest gwarantem naszej suwerenności, nie ma znaczenia że nikt tych gwarancji nie widział (i chyba nigdy nie zobaczy), szkoda jednakże że płacimy za to tak porażającą cenę jaką jest praktycznie – nie bójmy się tego powiedzieć – wrogość z Rosją, która nie pozostaje bez wpływu na naszą pozycję w Unii Europejskiej. Gdzie, zwłaszcza w Berlinie jesteśmy postrzegani nie jako most łączący przyjaźnie wielki rynek z wielką fabryką, ale jako partner zdolny do nieprzewidywalnych działań, realizujący inne – OCZYWIŚCIE NIE SWOJE INTERESY. Musi to budzić nie tylko wściekłość, ale przede wszystkim śmiech, ponieważ niech ktoś odpowie zupełnie na poważnie – dlaczego nie mamy normalnych stosunków z Rosją? Przez Katyń? A o Palmirach, Rzezi Woli, listach proskrypcyjnych, itd., – tutaj 4 strony katalogu niemieckich mordów i prześladowań – jakoś banalnie zapomnieliśmy? Pojednaliśmy się? Mazowiecki z Kohlem zrobili „misia” w Krzyżowej i koniec? Wystarczy? W historiografii niemieckiej – po cichu przebija się wątek mówiący, że ci z drugiej strony tj. Rosja też byli źli tak samo jak Hitler, jedynie splot okoliczności spowodował takie a nie inne ustawienie i wynik wojny. Niemcy coraz odważniej pytają, dlaczego zatem tylko oni musza ponosić konsekwencje wojny? Mniejsza z tym, aczkolwiek silnie psuje to powietrze.

Być może właśnie ta kwestia zabezpieczenia amerykańskich interesów na wschodzie Unii Europejskiej i w wyniku działań separatystycznych blokowanie jej aliansu strategicznego z Federacją Rosyjską jest powodem, dla których pewien pan pomimo ośmieszenia się politycznego w partii opozycyjnej jest – od lat w kręgach rządowych w Polsce?

Naprawdę jeżeli będziemy musieli ginąć przez błędy tych glist i parszywych ryjów, którzy od lat gnębią nasz kraj polityką niedorozwoju i reprezentowania cudzych interesów, to najpierw zginą oni. Wystarczy nam robienia na obcych. Chcemy żyć normalnie z sąsiadami, którzy niech podobnie jak my sami decydują o swoim losie, współżyjąc w wielkiej rodzinie europejskich narodów. Skoncentrujmy się na pracy i technologii, a nie myśleniu kategoriami strefowania wpływów, blokowania się, tajnej dyplomacji itd. Dokładnie taką samą politykę prowadziliśmy przed wojną, także nie mając sił umożliwiających nam samodzielność a nawet przetrwanie. Zapłaciliśmy za tamte błędy totalnie straszną cenę, miejmy nadzieję że nasz Naród się obudzi i strąci te parszywe glisty, ponieważ inaczej znowu zapłacimy cenę za bycie narzędziem cudzej polityki.

Proszę się zastanowić, czy wolicie tańszy gaz i ropę, czy popierać prawo Ukraińców do mrzonek, fikcji a w konsekwencji popełnienia ekonomicznego samobójstwa?

Zdrajców Ojczyzny należy traktować odpowiednio.

Rosyjska wersja tekstu [tutaj]

6 myśli na temat “Ukraina wybierze… co zechce, ale nie o to w tym chodzi!

  • 16 listopada 2013 o 10:46
    Permalink

    Bardzo trzeźwe spojrzenie na sprawę Ukrainy i Jej pozycji wobec UE oraz Rosji.
    Po prostu pozwólmy im SAMYM wybrać.
    Bo oligarchowie ukraińscy już zapewne wybrali.
    To jest właśnie ich “kod kulturowy”.
    Reszta to jest ględzenie i bicie piany.

    Odpowiedz
  • 16 listopada 2013 o 12:20
    Permalink

    Dlaczego nie mamy normalnych stosunków z Rosją?
    Bo dwóm „psom imperialnym” trudno jednocześnie służyć.
    I tu „niewola i szantaż” i tam „niewola i szantaż”.
    A w gruncie rzeczy to „przyjaźnimy” się z Rosją – przecież w latach 2007-2012 płaciliśmy im najwyższą w Europie cenę za gaz. W 2012 – 526 USD za 1000m3 (import 10,3 mld m3), podczas gdy Niemcy tylko 379 USD.
    Warto zerknąć na „przeciek” − „Больше всех в Европе «Газпрому» платят македонцы и поляки”.
    Читайте далее: http://izvestia.ru/news/544100#ixzz2ko2lr74p
    http://izvestia.ru/news/544100

    Odpowiedz
    • 16 listopada 2013 o 14:23
      Permalink

      Ha,ha,ha. Oto logiczny wywód. I “tylko tyle”, czy ” aż tyle”?? Podziwiać, czy ręce załamac. Co ma piernik do wiatraka ??

      Odpowiedz
      • 16 listopada 2013 o 15:03
        Permalink

        Krzyku załam ręce nad sobą, bo na rozum za późno.
        Zjedz piernik, a wiatrak włącz na maksa – uważaj na turbulencje i przechłodzenie.
        I nie mówi się “ha, ha, ha” tylko poprawnie, wg WSJP: chu, chu, ha… i to jest wyraz dezaprobującego podziwu.

        Odpowiedz
  • 16 listopada 2013 o 16:52
    Permalink

    Zdecydowana większość tekstu jest zgodna z moimi poglądami. Natomiast złośliwi mówią, że w tym cały ambarasie nie chodzi o “konia trojańskiego” tylko o “osła trojańskiego”. Ja z tymi złośliwcami też się zgadzam.

    Odpowiedz
    • 17 listopada 2013 o 02:29
      Permalink

      Obiektywnie rzecz biorąc, przeciętny osioł jest niemal nieskończenie inteligentniejszy od przeciętnego konia i w tym kontekście postrzegam autora tego felietonu jako konia trojańskiego imperialnej Rosji Putina.
      Wypadałoby tylko nadmienić, że Polska ma pełny i nieograniczony bezcłowy dostęp do rynków wszystkich krajów Unii Europejskiej i Kanady, która podpisała trzy tygodnie temu układ o wolnym handlu z Unią Europejską, a USA właśnie kończy negocjacje i chyba przystąpi jako kolejny partner w przyszłym roku.
      Rynek unijny jest około ośmiu razy większy od ryku rosyjskiego, 10 razy większy przy połączonych rynkach Unii i Kanady, a ma szanse być 18 razy większym po podpisaniu układu z USA.
      Co do Ukrainy, to Janukowycz jest na pewno wredny i skorumpowany, ale nie głupi. Podejrzewam, że w ostatniej chwili ustąpi i podpisze układ o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią, bo karta taniego gazu z Rosji już jest zgrana w dobie rewolucji gazu łupkowego i LNG.
      Ukraina ma w podziemnych zbiornikach zapas gazu na rok i wciąż miejsce na więcej, buduje dwa terminale regazyfikacyjna na Morzu Czarnym o łącznej zdolności przeładunkowej 15 miliardów m3 rocznie, czyli dwa razy tyle, co terminal w Świnoujściu z trzecią linią rezerwową.
      Cena gazu ziemnego w USA Henry Hub w Luizjanie waha się od $100 do $150 za 100 m3, a całkowity koszt skraplania, przesyłki do Europy i regazyfikacji nie przekracza $50 za 1000 m3.
      Rosja tonie i będzie wkrótce zmuszona do wprowadzenia radykalnych reform gospodarczych i politycznych, lub zostanie jeszcze głębiej zepchnięta do statusu dostarczyciela węglowodorów, wódki, kawioru i przestarzałego uzbrojenia dla bananowych republik

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.