Polityka

Ukraina udowodniła swoją niedojrzałość i problematyczność

Jeżeli ktoś jeszcze miał jakiekolwiek wątpliwości co do sposobu myślenia Ukraińców o sobie – ten popełnił niewybaczalny błąd. Cała unijna polityka wschodnia jest kosztownym błędem, który może doprowadzić do wojny domowej w tym potężnym kraju, który rozdzierają dokładnie te same siły, które pogrążyły na początku lat 90 tych XX wieku Jugosławię w ogniu. Pod pewnymi względami to co jest na Ukrainie jest jeszcze groźniejsze, z tego prostego powodu, że Ukraina jest olbrzymim krajem mającym strategiczne znaczenie dla kontynentu. Nie da się bowiem przymknąć oka na ewentualny konflikt wewnętrzny w tym kraju, gdyż prawdopodobieństwo rozlania się go i rozlania się jego skutków poza Ukrainę jest 100%.

Niestety zbyt wiele jest jeszcze nienawiści do siebie samych i niestety także do sąsiadów wśród Ukraińców. To nie jest normalne, że w jednym kraju świętuje się podnoszących w hitlerowskim geście pozdrowienia rękę – bohaterów walki o niepodległość – będących także ludobójcami, mordercami i faszystami a równolegle emeryci z czerwonymi gwiazdami mają łzy w oczach, widząc że nie do końca zgnietli łeb parszywej hitlerowskiej hydrze – pomimo całej potęgi Armii Frontu Ukraińskiego. Kraj tak rozerwany genetycznie, z zarazem szlachetną jak i morderczą historią nie może oprzeć się złu i złu się nie oprze. W momencie krytycznym – przewartościowania istniejącego status quo, na Ukrainie może polać się krew. Jest to scenariusz, którego trzeba za wszelką cenę, nawet za cenę utrzymania status quo uniknąć.

Przede wszystkim nie ma na Ukrainie wiarygodnej siły politycznej, która byłaby w stanie przewodzić całemu Narodowi i w ramach konsensusu wprowadzić ją do Unii Europejskiej. Sugestie obecnego prezydenta Ukrainy kierowane pod adresem Brukseli ze wskazaniem na 160 mld Euro wsparcia są dowodem na nierozumienie natury relacji i istoty unijnej propozycji. Poza tym, nawet gdyby Unia rozwiązała worek z pieniędzmi (160 mld Euro to bardzo mały koszt jak za Ukrainę), to kto zagwarantuje, że te kwoty nie trafią do organizacji przestępczych lub nie zostaną zmarnowane? To nie są czasy kupowania sojuszy za skrzynie złota. Przynajmniej tyle powinni rozumieć nawet przyzwyczajeni do gospodarki oligarchicznej Ukraińcy.

Rozpędzenie demonstracji i to brutalne jej rozpędzenie to dowód na to, że jednak obecne władze tego państwa nie zamierzają wykazywać nawet minimum pragmatyzmu. Była premier prędzej zgnije w więzieniu lub będzie miała w nim wypadek, niż pozwolą się jej politycznie odrodzić. Władza, która w tak głupi sposób gnębi własny naród jak obecna władza na Ukrainie traci legitymację demokratyczną do sprawowania rządów, ponieważ jest władzą okrutną – napastliwą. Niestety takie jest oblicze władzy na Ukrainie.

Jeżeli uwzględnimy jak wielkiego samo upokorzenia się dopuściliśmy, żeby tylko nie być przyczyną do powstrzymania Ukrainy na drodze do integracji – trzeba się zastanowić, czy współczesne władze w Polsce, starają się chociaż formalnie zachować pozory dbania o nasze interesy narodowe. Nie było ludobójstwa na Wołyniu? To co tam było uwalony jajem niestety prezydencie Komorowski? Mało panu było upokorzenia na Euro 2012, gdy można było przeczytać, że Lwów był przez 700 lat okupowanym miastem? Co jeszcze się takiego musi stać ze strony ukraińskich nacjonalistów, na jakie ustępstwa nierząd w Warszawie jest jeszcze gotów pójść, żeby tylko Ukraińcy dali się omamić wizją „fajnego zachodu”? Jakieś granice s…….a się i szmacenia muszą być także w Polityce, a tutaj patrząc wzorcami historycznymi już dawno przekroczyliśmy granice wyznaczone kiedyś przez ministra Becka. I tu nie chodzi o nic więcej jak o szacunek do samego siebie, bez tego nie zbuduje się nigdy dobrosąsiedzkich stosunków z sąsiadami, którzy mają krew na rękach I NIE WIDZĄ W TYM ŻADNEGO PROBLEMU. Co więcej nie chcą go widzieć, no bo przecież były biedactwa 700 lat okupowani! Co za nieszczęśliwy naród, no właśnie czy naród? Jednakże zostawmy pogłębianie kwestii które dzielą.

Liczy się przyszłość, a przyszłość to interesy tu i teraz oraz jutro i za kilka lat. Dla każdego już jest wyraźnie widocznym, że cały ten projekt ukraiński w polityce Unii miał na celu jedno – osłabienie Rosji i tu chodziło bardziej o osłabienie Federacji Rosyjskiej niż o wzmocnienie Ukrainy, na szczęście Ukraińcy się zorientowali i nie pozwolili sobą rozgrywać, gdyż cena jaką musieliby za to zapłacić jest niewspółmierna do korzyści, nawet tych hipotetycznych. A to oznacza, że taniej Ukraina już się nie sprzeda, chyba że zachód z wściekłością swojego agresywnego soft power doprowadzi do zmiany sposobu myślenia Ukraińców. O czym można powiedzieć tylko tyle, że NA PEWNO nic dobrego z tego nie wyniknie, ponieważ projekt rozszerzenia Unii mający tak jawne nastawienie anty rosyjskie i siłą rzeczy – wpychające Białoruś w objęcia Rosji – jest złym projektem. Można się porozumieć w taki sposób, żeby wszyscy zyskiwali, nikt nie musiał płacić, nikt nie czuł się młodszym bratem i bez brutalnej polityki faktów dokonanych.

Poza tym nie bójmy się prawdy o sobie. Klęska polityki wschodniej Unii, jest głównie wynikiem braku zainteresowania Niemiec i zupełnego olania sprawy przez Francję i Wielką Brytanię, nie mówiąc nawet o walczących o przetrwanie krajów bankrutującego południa. Do póki Unia Europejska nie zmieni się w przestrzeń bardziej jednolitą i centralnie zarządzaną – nie ma mowy o tym, żeby mogła skutecznie przedstawić wiążącą ofertę dla krajów wielkości i o złożoności problemów jak Ukraina lub Turcja.

Na przyszłość więcej pokory Brukselo! A Warszawa niech się zajmie sama sobą, bo ma wystarczająco dużo problemów i biedy wewnętrznej, żeby importować cudze problemy i cudzą biedę. O Ukrainie niech decydują w Kijowie – SAMI UKRAIŃCY! Nam nic do ich wyborów! Na tą chwilę z jednej strony pokazali, że nie są gotowi i nie dojrzeli do Unii Europejskiej i jest to przede wszystkim ich problem i ich sprawa. Z drugiej jednak strony doskonale rozumieją, że lepszy udawany żal i zdziwienie „genderowej” Unii Europejskiej niż mroźny pomruk niezadowolenia Władcy Północy.

ps. Smaczku sprawie nadają flagi OUN/UPA w rękach demonstrujących Ukraińców (widziane we Lwowie).

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

6 komentarzy

  1. Dopóki, dopóty takie kraje jak RFN i Francja będą miały coś do powiedzenia w UE, to takie kraje jak Turcja i Ukraina nie mają żadnej szansy wejść do UE. Oba te kraje obawiają się islamizacji (chodzi o Turcję) oraz zagrożenia dla rynku pracy (obawa przed napływem taniej siły roboczej w nadmiernej ilości). Ponadto oba te kraje – szczególnie RFN obawia się, że naciskami ze strony USA i ich największego przyjaciela w UE – zwanego koniem trojańskim USA, przyjęcie Ukrainy do UE ma na celu jej zniszczenie – pogrążenie w jeszcze większym kryzysie. Rozpatrując sprawy UE zawsze trzeba pamiętać szanowny Autorze, że jest ona KONKURENCYJNA gospodarczo i politycznie wobec swojego największego sojusznika, jakim jest USA…. Przypominam. W czasie niedawnej wizyty we Wrocławiu trzech prezydentów (z RFN, RP i Ukrainy) prezydent RP manipulował prezydentem Ukrainy serwując deklaracje bez pokrycia. Weryfikowane natychmiast wypowiedziami prezydenta RFN, który dyplomatycznie powiedział, że i owszem Ukraina może się starać, przystosowywać do wejścia, do UE z tym, że RFN – NIE DAJE ŻADNYCH GWARANCJI, CO DO JEJ PRZYJĘCIA DO, UE. W tym samym czasie, w Deutsche Welle w czasie największej słyszalności i oglądalności wystąpił były ambasador RFN na Ukrainie, który nie do końca dyplomatycznym językiem tłumaczył Niemcom, że przyjęcie Ukrainy, do UE dla Niemiec jest prawie, że ARMAGEDONEM! Na co ukraińska – nacjonalistyczna prasa niezwykle nerwowo zareagował. W tym samym czasie bundeskancelerina A. Merkel kategorycznie odmówiła Turcji członkostwa w UE, tłumacząc to brakiem możliwości absorpcyjnych w UE. Nie pomogły żadne naciski polityczne USA na p. Kanclerz. Reasumując. Epatowanie przez konia trojańskiego Ukrainy rzekomym przystąpieniem tego kraju do UE ma na celu destabilizację geopolityczną w tym regionie świata. Korzystną dla geopolitycznych projektów USA. Wyjścia z kryzysu przy pomocy kolejnej wielkiej wojny narodów.

  2. Stach Głąbiński

    Też mam wątpliwość co do tego, czy powiązanie Ukrainy z UE było by korzystne dla Ukraińców i dla Unii, a szczególnie dla Polski, która już obecnie, jeśli daje sobie jakoś radę, to głównie dzięki masowej emigracji. Przecież po likwidacji znacznej części przemysłu, gdyby nie to, że ponad milion Polaków utrzymuje się z pracy u zachodnich sąsiadów, mielibyśmy głód.

  3. Wyjazd niejakiego Kaczynskiego do Kijowa, i “bycie” strona w “sporze rodzinnym”, odnosnie pryncypiów bytu Ukrainy. A kilka lat wcześniej’solidarnościowe szaleństwa ” na Majdanie. Czy to aby nie jest” mieszanie się w wewnętrzne sprawy” suwerennego i niezawisłego państwa. Takie warchoły, “ciemne typy” juz na granicy winni byc traktowani “persona non grata”. A z Kijowa do najbliższego przejścia granicznego dostarczeni w kajdankach, jako “osoby stwarzające zagrożenie”.To co “wyprawiają polskojęzyczni”, jest obŻYDliwe. To wkótce musi “odbić się ” czkawką

    • “krzyku” dawno powinieneś siedzieć w budzie jako naczelny XXXXXXXXXXXX wioskowy.
      OCENZUROWANO – REDAKCJA – TO OSTATNIE OSTRZEŻENIE – WEBMASTER JÓZEF

  4. inicjator_wzrostu

    Nie bójmy się prawdy o sobie i nie mylmy polskiego “chciejstwa” z realnymi interesami Rosji i Niemiec.
    Te dwa ostatnie państwa ustalą po czasie – co i jak.
    Na razie jest bita piana.
    Jak opadnie, zobaczymy co się spod niej ukaże.

  5. Aktualne i na temat. Zapoznac sie warto. Konwent Narodowy Polski “Cyrk na Majdanie.”

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

five × 5 =