Ukraina uderzyła Polskę w twarz

Ukraina uderzyła właśnie Polskę w twarz. Zakaz wjazdu na Ukrainę dla Prezydenta jednego z polskich miast, tak szczególnego dla naszych dobrosąsiedzkich relacji jak Przemyśl, to coś więcej niż prowokacja. To po prostu uderzenie po twarzy, taki „plaszczak z otwartej”, wymierzony wprost, bezczelnie, po chamsku. Z domysłem – i tak, nam nic nie zrobicie.

Wiele można powiedzieć o naszych relacjach, jednak stygmatyzowanie samorządowców nie ma żadnego sensu. Ponieważ to właśnie od samorządów należy oczekiwać, że będą budować relacje i współprace. Zakaz wjazdu tak ważnego polityka na Ukrainę, to policzek dla polskiego społeczeństwa. Pokazanie, że nasi sąsiedzi, nie życzą sobie relacji z demokratycznie wybieranymi w Polsce politykami, w konsekwencji, że nie chcą współpracy z Polską. Co więcej, samo uzasadnienie tego faktu jest w istocie ksenofobiczne, z tego co podano w niektórych ukraiński9ch mediach jest mowa o jakiejś formie antyukraińskiej aktywności, raczej w rozumieniu decyzyjności. Sama decyzja była wynikiem aktywności Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. To samo w sobie już dyskwalifikuję Ukrainę z możliwości do współpracy państwowej, albowiem nie mają żadnego prawa w taki sposób traktować polskiego polityka, gdyż na tym właśnie polega polityka, że podejmuje się określone decyzje. Jeżeli decyzje samorządowca z Polski nie odpowiadają ukraińskiemu państwu, to trzeba się na poważnie zapytać jakie to państwo ma intencje? W ten sposób się nie postępuje, przynajmniej bez wcześniejszego jednoznacznego ostrzeżenia kanałami dyplomatycznymi. Jedną decyzją pogrzebali swój wizerunek w Polsce.

Nie jest tajemnicą, że pewne ukraińskie czynniki, działające przez niektóre środowiska ukraińskie w Polsce, jak również nazwijmy to ukraińskie think tanki z Ukrainy i Kanady – bacznie obserwują działania polskich czynników publicznych w kontekście ukraińskim. Mają to doskonale zorganizowane, działają systematycznie – można podejrzewać, że mamy do czynienia z połączeniem białego wywiadu, technik wywiadowczych, prowokacji, szpiegostwa i agenturą. To czasami widać, zwłaszcza jak obserwuje się sposób pokazywania informacji z Polski – zwłaszcza tych „rocznicowych” w tamtejszych mediach. Są to stałe powtarzalne schematy, wielopoziomowego oddziaływania na własną opinię publiczną, przez prace naukowe, wiadomości na poziomie popularnym, plotki i innego rodzaju, nadające kontekst wzajemnym trudnym wspomnieniom. Jest to ilustrowane schematycznymi wiadomościami z Polski, które widać że – oczywiście nie wszystkie, ale duża część, są formatowane logicznie pod względem składni i podporządkowania określonym tezom. To można zaobserwować od lat. Szczególnym zainteresowaniem tych czynników cieszą się sprawy pogranicza, w tym działań samorządowców, siłą rzeczy Przemyśl jest jednym z fundamentalnych punktów zainteresowań.

Złożoność naszego pogranicza, niszczenie cmentarzy, dewastowanie pomników, nieporozumienia związane z różnego rodzaju rocznicami i upamiętnianiem wydarzeń historycznych – to i inne składowe, niepotrzebnie są eskalowane. Decyzja o takim potraktowaniu tak ważnego samorządowca, na pewno nie pomoże w wyprostowaniu tych wszystkich spraw. Ukraińcy w ten sposób eskalują spór, przenosząc go na wyższy poziom.

Oczywiście to musi spowodować reakcję rządu w Warszawie, którego zła polityka wspierania zamachu stanu na Ukrainie, doprowadziła nas do stanu jakiejś poronionej asymetrii z Ukrainą, gdzie emocje zastąpiły z naszej strony pragmatykę. Dotychczasowa polityka nie może być kontynuowana. Nasi partnerzy wtedy mogą dostawać wsparcie, pomoc i być traktowani po partnersku, jeżeli sami będą się tak zachowywać. Do tego jest potrzebny cały szereg działań – poczynając od zaprzestania niszczenia dziedzictwa historycznego polskiej kultury na obecnym terytorium Ukrainy, sytuacja polskiej mniejszości narodowej na Ukrainie, kwestie zwrotu majątków, kwestie przekazania dóbr kultury i inne – cały szereg różnych spraw, z generalną kwestią historyczną włącznie. Nie ma bowiem żadnego pojednania, jest ono niemożliwe bez wyjaśnienia kwestii ludobójstwa na Wołyniu, jakiego dokonały ukraińskie organizacje podziemne współpracujące z hitlerowskimi Niemcami i podburzeni przez nich ludzie.

Sama ocena konkretnego samorządowca, nie ma tutaj żadnego znaczenia, albowiem polityk na takim stanowisku musi podejmować decyzje z punktu widzenia lokalnej wspólnoty. Ta w Przemyślu jest specyficzna i bardzo złożona. Jeżeli ukraińskie państwo ma uwagi do pracy polskich samorządowców, to powinno to załatwiać z rządem w Warszawie. Taka stygmatyzacja niczemu nie służy, zwłaszcza że ten wybitny polityk, powszechnie lubiany i szanowany samorządowiec, nie zrobił niczego takiego, co powodowałoby że powinien być w tak nieelegancki sposób potraktowany. Pan Robert Choma Prezydent Przemyśla – jak podał w wydanym oświadczeniu udział się do Lwowa, żeby wziąć udział w tradycyjnym spotkaniu opłatkowo – noworocznym w Konsulacie RP we Lwowie. Jeżeli to jest problemem dla ukraińskiego państwa – to w ogóle trzeba się zapytać o sens relacji z tym krajem, rządzonym przez tą władzę. Pan Prezydent sam określił to wydarzenie jako bezprecedensowe. Zawrócenie Jego osoby to wielki skandal. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ma oceniać polskich samorządowców? Trzeba zauważyć, że pan Prezydent wyjątkowo dyplomatycznie odniósł się do tego godnego pożałowania incydentu, podkreślmy bez oficjalnych powodów. Połozy się to długim cieniem na polsko-ukraińskiej współpracy. Być może to było jakimś błędem? Wiadomo już z wypowiedzi pana Prezydenta, że sprawa spotkała się z zaskoczeniem poważnych polityków lokalnych na Ukrainie. Jest możliwe, że jakieś czynniki w ukraińskich służbach celowo chcą zamącić w naszych relacjach, wytwarzając problem tam, gdzie go nie ma.

Ukraińcy rządzeni przez ludzi którzy inspirowali zamach stanu, sami działają na rzecz zaognienia stosunków z Polską. Swoimi działaniami, swoją postawą – drażnią Polaków, albowiem ich stosunek do dramatycznej historii – sankcjonowany państwowo – odmawia Polakom prawa do wspominania ofiar wielkiej tragedii. W praktyce mamy więc do czynienia z pogardą, budowaną na podbudowie nacjonalistycznej, motywowanej nienawiścią. To jest wszystko to, czego trzeba uniknąć. Nic nie zrobiliśmy tym ludziom takiego, żeby tak nas traktowali. Polityka Polski wobec Ukrainy musi zostać zweryfikowana i przeorientowana, przynajmniej do czasu kiedy skończy się stan naruszenia prawa na Ukrainie. Z obecnymi władzami raczej trudno będzie się porozumieć, albowiem one bazują na nacjonalizmie, który do tej pory był kierowany przeciwko Rosji i Rosjanom oraz rosyjskojęzycznym mieszkańcom Ukrainy. Dzisiaj prawdopodobnie reżim oligarchów potrzebuje nowego wroga, więc zaczyna się odgrzewanie starej nienawiści, podsycanej w tradycji latami.

Niejednoznaczną rolę w tym wszystkim odgrywają niektóre organizacje Ukraińców w Polsce. Ich postawa nie sprzyja sprawie ukraińskiej w naszym kraju, tak nie zachowują się ludzie dążący do pojednania i porozumienia. Niestety te wszystkie działania i ze strony państwa ukraińskiego i ze strony niektórych organizacji Ukraińców w Polsce – są po prostu wrogie i negatywnie nastawione do Polaków i Polski. Wiadomo, że Ci ludzie chcą osiągnąć w Polsce zderzenie z polską reakcją, żeby móc na Ukrainie budować kolejną falę nienawiści do „wroga” z zewnątrz.

Rząd w Warszawie ma teraz poważny problem, istotną zadrę wizerunkową. Jeżeli nie zareaguje, to straci twarz w kraju, ponieważ nie wzięcie w obronę tak ważnego polityka, jest równoznaczne z przyznaniem, że obcy rząd ma rację, a nawet przyznaniem prawa obcemu rządowi do ingerowania w sytuację polityczną w Polsce. Bardzo ciekawe, jak to zostanie podjęte, o ile będzie w ogóle. Warto obserwować reakcje strony ukraińskiej, jest tam wielu rozsądnych ludzi, którzy rozumieją znaczenie tak nieprzyjaznego gestu. To znacząco utrudni relacje na pograniczu. Sprawa jest śmierdząca na dużą odległość. W ogóle sam fakt, że ukraińskie służby specjalne interesują się polskimi politykami, nakazuje nam bardzo poważnie zweryfikować relacje z Ukrainą. Już samo to jest skandalem! Ukraińcy celowo doprowadzili do prowokacji – wprowadzając szczebel państwowy w sposób zupełnie niepotrzebny. Jednak to już się stało i to ich wybór, teraz trzeba żeby ponieśli konsekwencje. jednak nie na zasadzie wymiany ciosów, albowiem jest bardzo prawdopodobne, że to ktoś u nich wewnątrz, tak kreuje sytuację żeby stworzyć sztuczny problem. Trzeba pamiętać, że mówimy o kraju w stanie wojny domowej, rządzonym przez wąską grupę ludzi, z których cześć jest totalnie bezwzględna i myśli o własnym interesie, a nie państwowym. Jest to ryzyko kontaktu z krajem niedemokratycznym, a błędy naszej dotychczasowej polityki ograniczają działania naszych władz. Straszną głupotą było zastępowanie pragmatyzmu przez emocje!

22 myśli na temat “Ukraina uderzyła Polskę w twarz

  • 19 stycznia 2017 o 04:53
    Permalink

    A po co tam na tę Ukrainę jeździć?

    Nie lepiej to siedzieć w domu?

    Zima jest.

    No i nie zawracać sobie tą Ukrainą głowy.

    Niech się lepiej nią Amerykanie zajmują, skoro już tyle kasy tam pozostawili.

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 05:22
    Permalink

    Skandal, oto przykład na to jak ukraiński wywiad działa. Obserwują Polaków. Już w 1939 mieli listy polskich profesorów i patriotów – wydawali ich Niemcom i komisarzom ludowym ZSRR na śmierć z powodów narodowych. Nic się nie zmieniło dalej polują na Polaków. Nie ma mowy o pojednaniu i współpracy

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 05:43
    Permalink

    Sytuacja jest dziwna, na stronie Prezydenta są jego wyjaśnienia na konferencji prasowej i pokazuje tą decyzje służb granicznych UA. Sprawę zainicjowała SBU a to rzeczywiście znaczy że obserwują polskich polityków lokalnych i gest sam w sobie jest wyrazem nienawiści do Polaków i państwa polskiego. Nie można tego zostawić, sami zaczęli jeżeli nie dostaną odpowiedzi będzie jeszcze gorzej, stąd tylko krok do prześladowania Polaków i dalszego niszczenia polskich miejsc pamięci na terenach w tym czasie zajmowanych przez państwo Ukrainy

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 06:32
    Permalink

    Tak to jest jak się wyznaje podwójną moralność, kiedy Polacy zrozumiał że jesteśmy pionkiem w anty rosyjskiej grze! Stary Testament się kłania”Oko za oko ząb za ząb”Tylko czy Pisomatołkow na to stać?

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 08:02
    Permalink

    Jeśli ktoś miał KIEDYKOLWIEK jakieś złudzenia co do intencji ‘ukraińskich’ względem Polaków jest i na pewno
    pozostanie, NA ZAWSZE…napiszę delikatnie – niepoprawnym optymistą.

    Nie ma w przyrodzie czegoś takiego jak ukrainiec są
    Rusini,oni są i NA ZAWSZE pozostaną dużą częścią składową
    Ruskiego Świata,jest tez NIESTETY skundlona wersja
    Rusinów,prozachodnia – wytwór manipulacji czynników zewnętrznych zachodnich głównie germańskich(Austro-Węgry).Tych …ojczyzną jest generalnie Ameryka
    (Kanada) i tradycyjnie już – Niemcy.

    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rusini.html

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 08:32
    Permalink

    Widac od razu ze Autor nie lubi Polakow o innym niz afirmowany przez Niego profilu kulturowo religijno swiatopogladowym a nawet odmawia im prawa bycia rownoprawnymi obywatelami wspolnego kraju.

    MYŚLĘ ŻE NIE WIDAĆ. CHYBA ŻE PAN MA JAKIEŚ OMAMY WZROKOWE BUDOWANE NA PODSTAWIE WŁASNYCH WYOBRAŻEŃ PO PRZECZYTANIU TEKSTU. PROSZĘ BYĆ PRECYZYJNIEJSZYM W OCENACH. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 08:44
    Permalink

    Przynajmniej od XVI wieku stosunki polsko-ukraińskie obciążone były sprzecznościami społecznymi, religijnymi politycznymi. Owocowało to, na przestrzeni wieków, licznymi krwawymi aktami wrogości i wpływało na tradycyjne kształtowanie postaw antypolskich.
    Nie zmieniło tego ani powstanie suwerennego państwa ukraińskiego w 1918 roku, ani też jego restytucja w roku 1991. W ukraińskiej myśli politycznej właśnie antypolonizm należał do podstawowych elementów identyfikujących ukraińską odrębność narodową. W zasadzie jedynym czynnikiem spajającym ukraińską i polska myśl narodową była tradycyjna rusofobia. Ta pozwoliła nawet na zawarcie umowy warszawskiej i ukraiński udział w wojnie polsko-bolszewickiej.
    W latach 60-tych XX wieku Jerzy Giedroyć sformułował absurdalną doktrynę poświęcania polskich interesów w imię szkodzenia interesom rosyjskim. Doktryna ta stała się generalnym wykładnikiem polityki III RP, a w niej wspierania wszelkich poczynań Ukraińskich (również antypolskich), byle tylko były sprzeczne z interesami rosyjskimi. W rezultacie na Ukrainie obserwujemy nasilenie antypolonizmu w nastrojach ludności oraz wzmacnianie ruchów nacjonalistycznych deklarujących wobec Polski roszczenia terytorialne. Nie wpuszczenie na Ukrainę Roberta Chomy było jedynie drobnym wyrazem tych nastrojów. Nasi politycy nie zauważają przy tym, że współczesna Ukraina, choć zdewastowana politycznie gospodarczo, wciąż dysponuje potencjałem przemysłowym, naukowo-technicznym i demograficznym zdecydowanie górującym nad Polską. To wszystko, w połączeniu z antypolonizmem i terytorialnymi roszczeniami tworzy niebezpieczną mieszankę. Nie przypuszczam też aby strona polska znalazła jakichkolwiek sojuszników w przyszłym ukraińsko-polskim konflikcie zbrojnym. Dla Niemiec może to być znakomita okazja restytucji tzw “Ziem Odzyskanych” , zaś ukraińska koszula bliższa będzie amerykańskiemu ciału.

    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2017 o 12:00
      Permalink

      Ponadto co powyżej napisałem chcę dodać, że gdy polskie władze haniebnie i tchórzliwie przemilczały kwestie ukraińskich roszczeń terytorialnych, restytucji ukraińskiego faszyzmu i neobanderyzmu; prezydent Republiki Czeskiej Pan Miloš Zeman stanął w obronie Polaków, polskiej pamięci narodowej i honoru polskiego państwa zwracając się do ukraińskich neofaszystów słowami:
      “Szanowni Ukraińcy, otrzymałem od was list w obronie Stepana Bandery. Pozwólcie mi zatem zadać dwa pytania: Po pierwsze, czy znacie rozkaz Bandery: “Zabijcie każdego Polaka między szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia?” Jeśli nie znacie, nie jesteście Ukraińcami. A jeżeli znacie, to czy się z nim zgadzacie, czy nie? Jeżeli się zgadzacie, tu kończy się nasza dyskusja. Dla Waszej wiedzy chciałbym stwierdzić, że Stepan Bandera miał zamiar stworzyć wasalne wobec Niemiec państwo ukraińskie. Miał poparcie Alfreda Rosenberga, ale dlatego, że Hitler zdecydował, że po wygranej wojnie zasiedli Ukrainę niemieckimi rolnikami, projekt został anulowany, a Bandera został wysłany do obozu koncentracyjnego. Coś podobnego stało się zresztą na naszym terytorium w przypadku Jana Ryse Rozsévača, założyciela Flagi. Ponadto chciałbym zwrócić uwagę, że już prezydent Juszczenko ogłosił Banderę bohaterem narodowym, a teraz jest w przygotowaniu podobna deklaracja w sprawie pana Szuchowycza, znanego z tego, że w 1941 roku we Lwowie rozstrzelał tysiące Żydów.
      Nie mogę gratulować Ukrainie takich narodowych bohaterów. Cieszę się, że mogłem poszerzyć Waszą wiedzę i życzę wielu sukcesów w pracy”.
      List ten spotkał się w Polsce z odzewem Klubu Inteligencji Polskiej, którego sygnatariusz w liście skierowanym do Prezydenta Zemana odpowiadają:
      “My, członkowie Klubu Inteligencji Polskiej z satysfakcją przyjęliśmy stanowisko Pana Prezydenta wyrażone wobec apelu środowisk ukraińskich zabiegających o ich poparcie w obronie Stepana Bandery.
      Panie Prezydencie, prosimy przyjąć od naszego środowiska wyrazy najwyższego uznania i podziękowanie za udzieloną odpowiedź….Aktualnie w wielu krajach, w tym także w Polsce, w imię obłędnych kalkulacji i politycznych targów, znaczna część polityków, a także różnego rodzaju pseudo – autorytety dokonują zakłamywania historii, przemilczania lub wręcz gloryfikowania zbrodniarzy. Ofiary banderowskiego ludobójstwa przedstawia się jako katów, a zbrodniarzy, ukraińskich siepaczy jako patriotów.
      Naszym zdaniem taka praktyka to wytyczanie po raz kolejny drogi do destabilizacji w euroregionie i skłócaniu narodów słowiańskich dotkniętych największym ludobójstwem w czasach nowożytnych….”
      Całość listu do przeczytania tutaj: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/01/jego-ekscelencja-prezydent-republiki-czeskiej-pan-milosz-zeman/

      Pozwolę sobie też powtórzyć wcześniej przytaczany cytat zw słów Romana Dmowskiego:
      „Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i najważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…

      Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.

      Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; ludzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własnego państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.

      Ten, kto przypuszcza, że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach duchowych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej – nie ma za grosz wyobraźni. Kwestia ukraińska ma rozmaitych orędowników, zarówno na samej Ukrainie, jak poza jej granicami. Między ostatnimi zwłaszcza jest wielu takich, którzy dobrze wiedzą, do czego idą. Są wszakże i tacy, którzy rozwiązanie tej kwestii przez oderwanie Ukrainy od Rosji przedstawiają sobie bardzo sielankowo. Ci naiwni najlepiej by zrobili, trzymając ręce od niej z daleka”.

      Odpowiedz
      • 19 stycznia 2017 o 16:27
        Permalink

        @Pozorovatel, bardzo ciekawy zamieszczony tekst. Odnośnie aferzystów z całego świata, którzy zbiegają się tam gdzie wcześniej wywołano “majdany” to czytałam jakiś czas temu recenzję książki na ten temat i zgadza się z tym co pisze komentator.

        Odpowiedz
    • 19 stycznia 2017 o 14:52
      Permalink

      Więc jest to następny argument dla zacieśnienia, i to , jak najrychlej, współpracy na każdym polu z FR. W pełnowymiarowym konflikcie z UA Polska praktycznie nie ma szans.
      Jedynie “ochronny parasol” FR byłby w stanie powstrzymać Ukrainę.
      Od UE, jak widać, jedynego, czego można oczekiwać, to nowych przepisów, rozporządzeń i, co widać po zniesieniu dla nich wiz, dalszego ułatwienia ekspansji Ukraińców do UE. A w praktyce, do zasiedlania Polski, Słowacji, Czech…
      Wszystko zgodnie z narzuconą neolibelarną polityką i planem “władców Swiata” t.j. tych 2% posiadaczy wszystkiego – “im Narody/kultury bardziej wymieszane, im większy haos i zagrożenie, im większa potrzeba walki o przetrwanie dnia kolejnego dla tych pozostałych 98%, tym bezpieczniejsze nasze majątki…”

      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 09:39
    Permalink

    A może to zrobił Prezydent FR Pan PUTIN, śmiechu warte, czy my ciągle musimy być głupcami a może jesteśmy.

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 10:16
    Permalink

    Gwarantem naszego powstania i istnienia po II Wojnie była Rosja. Silna, stabilna i przewidywalna. Ukraina od zawsze była i powinna być częścią Rosji. W innej formie trudno ją sobie wyobrazić. Będzie nieszczęściem dla Europy i dla świata. Niestety staliśmy się Wschodnią Flanką agresywnego bloku, lub jak piszą “kopulolandem”

    Odpowiedz
    • 20 stycznia 2017 o 00:27
      Permalink

      Ukraina nie byla “zawsze” czescia tylko Rosji glabie. Ukrainy w ogole nie bylo, a tereny te nalezaly do RP, Wielkiego Ksiestwa Litewskiego, Czech, Rumunii, Slowacji, Wegier, Austro-Wegier, Turcji i Moldawii.

      Odpowiedz
      • 20 stycznia 2017 o 08:01
        Permalink

        Czemu ma służyć rzucanie inwektyw bezpośrednio pod adres?Podkreśleniu ekspresji? Czy totalnym
        wbiciu rozmówcy “w muł”,by na tle pognębionego
        interlokutora ( tak ująłby p.Lech) błyszczeć(odbitym) światłem wiedzy… TO naprawdę jest niesmaczne.

        Odpowiedz
      • 20 stycznia 2017 o 09:00
        Permalink

        mimo wszystko odradzam tutaj takie onetowskie wyzywanie ludzi.

        Odpowiedz
    • 20 stycznia 2017 o 09:48
      Permalink

      Powtarzanie tez Giedroycia zaprowadzi nas do nikąd . Przypomnij sobie co o Rusi mówił Dmowski.

      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 15:24
    Permalink

    Poeta rosyjski urodzony na Rusi Taras Szewczenko tak pisał w swoim utworze „Chochoły” z 1851 r.(!!!)…
    „Chochoła zrównać można z krową
    Gdy trafi za Europy słupy
    Gdzie trzeba dobrze ruszać głową
    On napnie tylko mięśnie du..y
    Dlatego trzeba dziś na Rusi
    Pamiętać słowa monomacha
    »Diabelska niechaj nas nie skusi
    Spółka z Chochołem, Żydem, Lachem«.
    Żyd ma perfidny, ślepy łeb
    Chełpliwy Lach – jak ..urwa bawi
    A Chochoł zeżre z tobą chleb
    I g..wnem zupę ci doprawi”
    To chyba mówi samo za siebie

    Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 17:31
    Permalink

    Niestety, ale Rosja nie jest dobrym gwarantem czegokolwiek.Co przyniosła prorosyjskość np. serbom ? W jaki sposób pomaga rosyjskojęzycznej ludności ukrainy czy np. pribałtyki ? Czy ktoś sobie wyobraża taką bezczynność amerykanów, gdyby ktoś tak ostrzeliwał ludność amerykańską jak jest ostrzeliwany ruskojęzyczny Donbas ? W Rosji również dominują raczej interesy miejscowej oligarchii. A Polska zmieni politykę wobec Ukrainy, gdy ta wykona zwrot polityczny i przestanie być antyrosyjska. To może być ciekawe nawet dla tych co będą pamiętać aktualne wypowiedzi naszych ekspertów czy polityków.Takie są niestety realia

    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2017 o 18:29
      Permalink

      lemingu,zła diagnoza złe leczenie.Sytuacja Rosji w trakcie Bałkańskiej Wojny,i obecnie to niebo i ziemia! Rosja pozbawiła się złudzeń wobec Zachodu,jest dumna i silna.Gdyby nie to Krym i Donbas byłby banderowski, a bazy U S A,od Żagania do Jałty.Krym rosyjski na wieki,a Donbas nie długo!To nie oznacza że Rosja nie ma problemów, ale ma W.W.Putina który jako taktyk i strateg nie ma równych w świecie !

      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 17:44
    Permalink

    Sytuacja w Przemyślu jest naprawdę trudna. Widać, że ktoś z zewnątrz miesza w garnku, tak żeby się z zupy zrobiła kupa. Ukraińcy chodzą z banderowskimi flagami, w koszulkach czerwono czarnych, w tym bezczelnie na Barbórkę, twierdząc że to barwy górnicze. Wiele takich rzeczy się dzieje. Zauważyłem, że normalniejsi są Ukraińcy z Ukrainy i to im dalej na Wschód tym bardziej ok ludzie. Ci zza granicy to przeważnie trudne przypadki. Jest dużo przestępców i dużo prostytutek.

    Odpowiedz
    • 19 stycznia 2017 o 19:20
      Permalink

      Zachodnia Ukraina to ojczyzna banderyzmu, na wszelki wypadek pytaj się “Skąd pochodzisz przybyszu” i masz na 100% jasność!

      Odpowiedz
    • 20 stycznia 2017 o 09:46
      Permalink

      Oj przydał by się teraz hetman Czarniecki

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.