Ukraina – jak szybko historia zatoczyła koło?

Ukraina – jak szybko historia zatoczyła koło? Czekoladowa jedność oligarchów z Narodem dała Ukrainie nowego Prezydenta elekta Petro Poroszenko, miliardera, przemysłowca, osobę akceptowaną na Zachodzie i zgodnie z zapowiedziami – uznawaną przez Rosję.

To zadziwiające, jak szybko historia na Ukrainie zatoczyła koło. Majdan był tak niedawno, ludzie protestowali przeciwko korupcji, przeciwko złu, przeciwko wszechwładzy oligarchów. Wczoraj Ukraina wybrała jednego ze swoich najbogatszych obywateli na swojego przywódcę. To fenomenalne, naprawdę nawet jak na warunki ukraińskie – nie ma żadnej logiki.

Jak można wybrać jednego z głównych beneficjentów systemu, przeciwko któremu się walczyło w krwawej rewolucji?

Można zapytać, przeciwko komu wobec tego buntował się Naród? Przeciwko komu cierpieli i ginęli męczeńską śmiercią ci bohaterowie Majdanu? Jeżeli matka wszelkiego zła na Ukrainie została odrzucona, a celem walki tak wielu było jej uwolnienie – to, co oni w tym Kijowie wyprawiają?

Jednakże zostawmy to, życzmy Ukrainie najlepszego – niech mieszkańcy Ukrainy sami budują swoją przyszłość.

Pan Poroszenko na tą chwilę wśród ukraińskich polityków i oligarchów jawi się, jako osoba najbardziej umiarkowana, zdolna do koncyliacyjnego funkcjonowania i budowy porozumienia pomiędzy podziałami. Chyba rzeczywiście takiej twarzy na dzień dzisiejszy Ukraina najbardziej potrzebuje. Ten doświadczony i co bardzo ważne – skuteczny – dyplomata będzie człowiekiem, który znajdzie posłuch Zarówno na Zachodzie jak i w Rosji. Jednakże bez szybkiej organizacji sprawnego państwa, sprawnej administracji – wiele nie zrobi i wiele nie osiągnie.

Znajomi Ukraińcy twierdzą, że pan Poroszenko to jeden z niewielu oligarchów, który jest prawdziwym biznesmenem w znaczeniu zachodnim. Podobno doskonale rozumie, że za pieniądze można kupić głosy, ale nie da się kupić lojalności ludzi, którzy idą do domu po głosowaniu, a na drugi dzień chcieliby swoje pieniądze mieć, na co wydać. Jeżeli tak jest, to bardzo ważne, albowiem już sam sposób myślenia – dostosowany do kanonów zachodnich wartości to bardzo wiele.

O sukcesie lub porażce Prezydenta Poroszenki zdecyduje wytrzymałość społeczeństwa, lojalność oligarchów i przychylność Federacji Rosyjskiej, w którą dotychczasowe podpalanie Ukrainy było skierowane.

Skala wyzwań na Ukrainie jest szokująca. Kwestia federalizacji kraju, kwestia reform gospodarczych, kwestia rozliczeń i pamięci, kwestia stosunków z Rosją, w reszcie najważniejsza, chociaż przemilczana – kwestia niezawisłości i niezależności Ukrainy od Zachodu.

Ponieważ nie ma niczego za darmo – nigdy – czas najwyższy w sposób jednoznaczny przedstawić Ukrainie nasze oczekiwania, albowiem stowarzyszenie z Unią Europejską musi być bodźcem aspiracyjnym.

Przede wszystkim Ukraina musi budować państwo prawa. Oznacza to, przede wszystkim poszanowanie praw mniejszości narodowych, które może rozwiązać spełnienie postulatu federalizacji/autonomizacji/regionalizacji Ukrainy. Oznacza to, bezwzględną likwidację wszelkich ognisk faszyzmu i poparcia dla idei i doktryn czasów minionych, które nie są, nie będą i nie mogą być w Europie akceptowane, a nawet tolerowane.

Ukraina musi budować społeczeństwo obywatelskie. Oznacza to, coś odwrotnego od systemu oligarchicznego, w którym kilkadziesiąt osób agreguje większość majątku, większość aktywów całego państwa i przyjmuje obywateli, jako swoich klientów, dzieląc i rządząc niczym małe królewięta.

Ukraina musi zbudować swoją wizję przyszłości. To chyba największe wyzwanie, przed jakim staną te władze. Ponieważ w tym postulacie mieści się wszystko, co jest ważne już dzisiaj, poczynając od zmian w prawie dostosowujących je do Europy a na kwestii uznania woli mieszkańców Krymu i być może wschodnich regionów Ukrainy do decydowania o sobie.

Czy przyszłość Ukrainy będzie czekoladowa, brunatna, błękitno-złota, czy też pełna łun i krwi – czas pokaże. Powtórzmy, życzmy naszym sąsiadom wszystkiego najlepszego, jeżeli trzeba wspierajmy ich – w finansowo, logistycznie i organizacyjnie. Niech Ukraina będzie niepodległa, silna, szczęśliwa i zamożna, a przede wszystkim niech trwa, albowiem państwo jest dla Ukraińców największą wartością.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

5 myśli na temat “Ukraina – jak szybko historia zatoczyła koło?

  • 26 maja 2014 o 07:58
    Permalink

    Pytań jest sporo – nie tylko te co widać wyżej.
    Myślę że taki wybór jest na rękę wszystkim – Ameryce, Europie, Rosji – jako mniejsze zło…
    Ale bez wyjaśnienia i OSĄDZENIA sprawców i mocodawców tych którzy strzelali do tłumu i milicji w Kijowie, tych którzy organizowali i bestialsko mordowali Odesytów, tych co strzelają nadal do swoich bezbronnych obywateli oraz do żołnierzy którzy odmawiają rozkazów zabijania cywilów…
    Nic się nie zmieni…
    Ukraina jest podzielona i dużej dozy lawirowania oraz obietnic /dotrzymywanych/ trzeba oraz jeszcze więcej pieniędzy aby ten kraj przetrwał w jakiejkolwiek formie. Podziały są tak duże, tyle popełniono zbrodni i okrucieństw iż trudno sobie wyobrazić jak to można “odkręcić”…
    Ukraina jest bankrutem a jeszcze o resztki tego truchła walczą między sobą książętka-oligarchowie z własnymi armiami…
    Czarno to widzę – bo choć może się i tak zdarzyć że i Rosja i USA będą chciały wspólnie jakoś łagodzić tę zawieruchę – to raz wypuszczonego demona ciężko będzie zagnać na powrót do butelki….

    Odpowiedz
  • 26 maja 2014 o 15:28
    Permalink

    Znajomi Ukraińcy twierdzą, że pan Poroszenko to jeden z niewielu oligarchów, który jest prawdziwym biznesmenem w znaczeniu zachodnim

    I to już żle wróży na przyszłość…czarno widzę.

    Odpowiedz
  • 27 maja 2014 o 14:55
    Permalink

    Pani Profesor ma racje mowiac o koniecznosci budowania spolecznstwa obywatelskiego na Ukrainie ale uwazam, ze ta sama koniecznosc dotyczy rowniez innych krajow regionu – Bialorusi, Rosji a takze i Polski. Niektore z tych krajow naleza do innych stref ekonomicznych i sojuszy ale nie powinno to przeszkadzac w umacnianiu wzajemnych zwiazkow pod warunkiem, ze opierac sie one beda na zasadach rownosci i wzajemnego poszanowania co dotyczy rowniez integralnosci terytorialnej.

    Niestety, nieprzemyslane decyzje niektorych przywodcow regionu, ktorzy podjeli jednostronne dzialania wbrew powyzszym zasadom znacznie utrudnia ten proces. Gdyby nie owe nieprzemyslane fakty dokonane wyniki glosowania i przyszlosc Ukrainy moglyby byc inne.

    Waznym czynnikiem budujacym zwiazki miedzy krajami regionu moglaby byc pan-slowianska organizacja konsultatywna ale musialaby ona byc calkowicie apolityczna. Podporzadkowanie tej organizacji agendzie politycznej jakiegos kraju natychmiast spowodowaloby upadek jej znaczenia i faktyczny rozpad.

    Zupelnie nie zgadzam sie natomiast z sugestia, ze obecny kryzys ukrainski zostal wyrezyserowany przez jakies ciemne sily Zachodu. USA od dawna nie lokuja w tym rejonie swiata zadnych swoich strategicznych interesow i zainteresowane sa przede wszystkim rejonem Azji Wschodniej i Pacyfiku a Europe Wschodnia uwazaja za domene Unii Europjskiej i NATO.

    Unia jeszcze nie calkiem opanowala swoj wlasny kryzys finansowy a juz jest zobowiazana ratowac zbankrutowana Ukraine. Gdyby przywodcy Rosji dzialali z wieksza rozwaga na pewno nie doszloby do gwaltownego zaostrzenia kryzysu i bardzo powaznego zalamania stosunkow z Ukraina. Dzialajac w sposob nieprzemyslany i tworzac nieodwracalne fakty dokonane bardzo ograniczyli swoje mozliwosci wplywania na rozwoj wydarzen w tym rejonie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.