Czy Ukraina = Syria?

Sytuacja na Ukrainie zaczyna coraz bardziej przypominać scenariusz znany z krajów Bliskiego Wschodu – z niedawnych czasów całego szeregu internetowych rewolucji. Mechanizmy są podobne – oddziaływanie na opinię publiczną kraju, ze strony potężnych czynników zewnętrznych będących liderami globalnej opinii publicznej, wywołanie wrażenia, że globalna uwaga skupia się na sprawach danego kraju, jak również wpuszczanie do głównego obiegu informacji deprecjonujących legalną władzę i mówienie, że ewentualnie protestujący nie będą sami, że świat nie pozostanie obojętny, że władza będzie musiała z nimi dyskutować.

Szczególną rolę w procesach oddziaływania medialnego soft power na publiczność kraju poddawanego presji odgrywają tzw. organizacje pozarządowe, których nazwa jest o tyle prawdziwa, że „są poza” rządem kraju, w którym prowadzą swoją wywrotową działalność, a często się zdarza nawet, że są poza jego interesami narodowymi lub wręcz jawnie działają na jego szkodę – nawołując do społecznego nieposłuszeństwa. Równie istotni są różnego rodzaju pożyteczni idioci, którzy nawet, jeżeli są szczerymi patriotami – działają z pobudek, które w prawdziwej polityce ZAWSZE PROWADZĄ DO ROZLEWU KRWI i o ile dla nich np. wybitnych sportowców – krew, pot i łzy to nic innego, to codzienność znana z ringu, to dla RODZIN ZABITYCH OFIAR ZDARZEŃ to wydarzenie łamiące życie. Jednakże pożyteczni idioci – najczęściej osoby z bardzo dużymi autorytetami, zaszczepieni ideami niedającymi się pragmatycznie zastosować – będą ślepo brnąć, pociągając za sobą wielu w samo jądro szaleństwa. Na tych ludzi, którym przeważnie podkreślmy nie można odmówić umiłowania spraw ojczyzny i szczerego patriotyzmu – trzeba szczególnie uważać, ponieważ są wielokrotnie niebezpieczni, a tym bardziej są niebezpieczni im bardziej są sfrustrowani. Zrozumienie dla autorytetu publiczności, czy też mówiąc wprost celebryty politycznego (osoba, która stała się politykiem ze względu na to, że jest znana z tytułu innego typu aktywności życiowej), że życie polityczne to nie jest ring, gdzie może krzyczeć nawet najpiękniejsze hasła o miłości ojczyzny, albo scena, na której może wyciskając łzy z milionów gardeł – intonować hymn narodowy – to proces wymagający spokoju, dystansu i odejścia od emocji.

Tymczasem w wydarzeniach sterowanych i samonapędzających się energią tłumów – rządzą emocje, zwłaszcza jeżeli w sferze publicznej „nie wiadomo skąd’ pojawiają się oskarżenia, że władze własnego kraju – wysługują się władzom kraju sąsiedniego, którego lider jest jak wiadomo „szatanem północy” i państwowość kraju poddawanego działaniu soft power jest przez niego kontestowana do tego stopnia, że zasypuje jego bankrutujący budżet górami twardej waluty – narażając się nawet na krytykę własnej opinii publicznej, ponieważ duże pieniądze zawsze zostawiają próżnię. Właśnie przez te emocje będące umiejętnym sterowaniem wyprzedzającym percepcją tłumów – dochodzi do eskalacji wszystkich procesów.

Najgorzej jest, jeżeli sytuacja zaczyna żywić się swoją własną historią, jeżeli pojawia się mikro-mitologia, mini-męczennicy, domniemani prowokatorzy, atmosfera infiltracji procesów demokratycznych przez służby specjalne rządu jak również czynników zewnętrznych. Do tego śmiertelnie zatruwającym sosem jest aktywizacja zagranicznych czynników politycznych, które często poprzez osobistą obecność w centrum medialnych wydarzeń – przyczyniają się do wywołania u ludzi fikcyjnego wrażenia, że nie są sami, że są w centrum procesów międzynarodowych i że o czymś ważnym decydują, albowiem są stroną – dostrzeganą przez zagranicznych polityków. To preludium do horroru, krok dalej jest już tylko utrata intencji do dialogu w ramach wszelkich prób porozumienia narodowego i dochodzi do zapalenia się najpierw kilkunastu ognisk kłopotów, potem kilkudziesięciu, potem kilku dużych pożarów a następnie sytuacja wymyka się spod kontroli. Ludzie zwiedzeni, czy też raczej uwiedzeni przez niewidzialną rękę magicznego soft power zaczynają atakować swoje własne państwo – dosłownie i w przenośni napadając na policję, wojsko, siedziby władz publicznych. Dochodzi do blokad dróg, wypowiadania posłuszeństwa przez – mających najczęściej dobre intencje patriotycznych oficerów, niestety najczęściej rozumiejących dopiero po faktach i jako ostatni, o co chodziło i co się działo. Kraj upada, dzieje się to, czego doświadczamy w najgorszej odmianie w Syrii.

I UWAGA DLA WSZYSTKICH IDIOTÓW I PODPALACZY – nie ma znaczenia, że rząd jest nie do końca demokratyczny, że jest korupcja, zamordyzm itd. Chodzi o to, że dotychczasowa stabilizacja w danym kraju – umożliwiająca EGZYSTENCJĘ i funkcjonowanie społeczeństwa zostaje poddana resetowi. Ten reset nie ma nic wspólnego z demokracją, prawami człowieka, postępem, cywilizacją, to po prostu mordowanie się, strzelanie do ludzi, masowe zabijanie, wrogość na lata, eskalacja zwierzęcości w imię „demokracji i prawa do wolności”. Nam w 1990 roku udało się tego uniknąć, dzięki mądrości post-PRL-owskich elit, dojrzałości opozycji i NADZWYCZAJNEJ sytuacji międzynarodowej. Ukraina dzisiaj nie ma tyle szczęścia, a raczej, – bo jak dotychczas to szczęście miała i wykaraskała się mimo wszystko demokratycznie z nieszczęścia „pomarańczowego zatrucia mózgów” – to wobec Niej nie ma się litości. Ktoś koniecznie chce Ukrainę upokorzyć, spowodować tam dramat, którego konsekwencje zmienią międzynarodowy układ geopolityczny w regionie na lata.

Jednakże drodzy państwo proszę nie mieć złudzeń, tu nie o Ukrainę chodzi, Ukraina jest jedynie celem pośrednim, pewnym etapem – to taki duży, ładny i bezpieczny drewniany dom, stojący obok mniejszego betonowego budynku gospodarczego oraz wielkiego drapacza chmur, zbudowanego w lepszych czasach ze stali, betonu a obecnie pokrytego estetycznym szkłem. który podpalony przerzuci ogień na sąsiednie budynki W procesach, jakie obserwujemy chodzi o to, żeby podpalając dom Ukraiński, przenieść pożar na betonowe białoruskie budynki gospodarcze, może niezbyt estetyczne i niewygodne dla wszystkich, ale DOSTATECZNIE CHRONIĄCE PRZED MROZEM I DESZCZEM a w ostateczności – cel jest jeden i ten sam od kilkuset lat – jego nazwa to Rosja. Podpalając Ukrainę – „niewidzialny interwent” chce zburzyć Białoruś oraz na tyle osłabić Rosję, żeby nastąpił pożar drapacza chmur a w konsekwencji jej społeczeństwo zatrute jadem pozornej wolności – pogrążyło swój kraj w stanie nieustalonym. Tylko o to tutaj chodzi, międzynarodowi podpalacze światowego pokoju wykorzystają każdą szansę, żeby uderzyć w Rosję.

Problem polega na tym, ze nawet tak wybitny gracz jak Władimir Putin może nie mieć wyboru, albowiem staje właśnie przed wyborem – poświęcenia Ukrainy na „ołtarzu chaosu”, albo zaryzykowania przyszłością swojego Narodu i państwa w imię słowiańskiej solidarności. Jeżeli Rosja w jakikolwiek zostanie wmieszana w sprawy Ukrainy, gdyby doszło do eskalacji, to właśnie żyjemy w ostatnich dniach świata, jaki znamy. Dla wszystkich jest oczywiste, że w przypadku wojny domowej na Ukrainie, a ewentualna eskalacja (przed nami pogrzeby ofiar) do tego może doprowadzić – Rosja może nie mieć wyboru i może być zmuszona do stania się jedną ze stron ratujących region od chaosu, przy którym bałagan w Syrii i Iraku to bezpieczne przedszkole dla małych dziewczynek w różowych pantofelkach.

Pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że władze Ukrainy będą działać w sposób racjonalny, zwłaszcza dając wszystkim czas, albowiem tylko czas może tutaj sytuację rozbroić. Natomiast w razie kłopotów ostatnia nadzieja w panu Władimirze Putinie – Prezydencie Federacji Rosyjskiej, tylko on może w ostateczności ustabilizować sytuację, ponosząc jednak ryzyko, które może zdestabilizować Rosję.

Dzisiaj świat musi zrobić wszystko, żeby ogniska na Majdanie wygasły, a Ukraińcy uświadomili sobie jak blisko z Kijowa do Damaszku, Aleppo, Bagdadu… naprawdę o wiele bliżej niż do Brukseli, nie mówiąc już o Moskwie. Najgorszym scenariuszem dla świata byłaby w razie historycznej próby – bierność Rosji i izolowanie się jej za pomocą swojej potęgi od dziejącego się dramatu za miedzą, w bratnim kraju, w którym żyją tacy sami ludzie – krew z krwi, potomkowie tych samych zwycięzców Niepokonanej Armii Czerwonej, ludzie o wspólnej historii, rodowodach, sposobie myślenia.

Czasami naprawdę lepiej, żeby wypełniony ropą wrzód pękł, wówczas widać, jaka jest natura niewidzialnej pięści sterującej soft power, albowiem każda pięść ma przedramię, ramię i na końcu JAKIŚ TUŁÓW, A NA TYM TUŁOWIU GŁOWĘ – wiedzą to dobrze wszyscy rządzący, jednakże czy wystarczy im cierpliwości, wyczucia i subtelności do przejęcia kontroli nad sytuacją – to pokażą najbliższe dni.

Na marginesie – elementem piorunującym może być udział ukraińskich sportowców w Olimpiadzie w Soczi. Odpowiednie wykorzystanie tego wydarzenia może rozpalić problem, albo zająć ludzi. Niestety do rozpoczęcia Igrzysk, z perspektywy Majdanu jest przerażająco dużo dni…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

17 thoughts on “Czy Ukraina = Syria?

  • 23 stycznia 2014 o 07:17
    Permalink

    Ukraina to nie Syria a Rosja to nie Iran. Zachód inspirując kolejny (po b. Jugosławii, Iraku, Libii, Egipcie i Syrii) eksport demokracji tym razem na Ukrainę nie wie, jaki prezent zrobił Rosji. Prezydent Ukrainy, zachowuje się tak jak Gorbaczow przed rozpadem ZSRR.. Ukraina rozpadnie się na 3 części, na które decydujący wpływ będą mieli Rosjanie.. Mieszkańcy Ukrainy przygotowują się na te zdarzenia. Organizują się Rosjanie, Tatarzy Krymscy oraz Żydzi, którzy zasadnie obawiają się o swoje życie w tej „demokratycznej” powtórki pomarańczowej rewolucji – de facto skierowanej przeciwko Rosji i Białorusi. „Ukraińska opozycja” sowicie opłacana z Zachodu pełni rolę katalizatora w amerykańsko – niemieckiej polityce wschodniej. Polscy politykierzy pełnią w tym istotną rolę. Polecam analizę pt. “Polen und Deutschland müssen die EU-Ostpolitik vorantreiben” napisaną w listopadzie 2013 dla prestiżowego niemieckiego think-tank’u DGAP. Jej autorzy to: …”Andrzej Olechowski, polnischer Außenminister a. D., Adam D. Rotfeld, polnischer Außenminister a. D., Rainder Steenblock, ehem. MdB und Minister a. D., Rita Süssmuth, Bundestagspräsidentin a. D., Karsten D. Voigt, ehem. MdB und Beauftragter der Bundesregierung für die deutsch-amerikanischen Beziehungen”.

    https://dgap.org/de/think-tank/publikationen/dgapstandpunkt/ueber-vilnius-hinaus-denken

    Polecam też w całości wywiad, jakiego udzielił wiceminister Jerzy Pomianowski Deutsche Welle, objaśniając nowoutworzony Europejski Fundusz na Rzecz Demokracji, który ma służyć wspieraniu przemian demokratycznych w południowym i wschodnim sąsiedztwie UE. Nadmieniam, że Polak, Jerzy Pomianowski, został pierwszym dyrektorem wykonawczym Funduszu. Fragment wywiadu, którego udzielił DW: “Czyli, tak jak Polska dzisiaj chce, by Białoruś była demokratyczna, tak samo Grek, Włoch czy Hiszpan chce, żeby cały basen Morza Śródziemnego był demokratyczny. Bo graniczyć z dyktaturą jest bardzo ciężko. Demokracja musi się rozszerzać. ”

    http://www.dw.de/wiceminister-jerzy-pomianowski-demokracji-nie-można-eksportować/a-16615632

    Eksport demokracji w rozkwicie!

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2014 o 09:29
    Permalink

    … “eksporter” dał głos.
    A może zwyczajnie ludzie chcą lepiej żyć.

    Odpowiedz
    • 23 stycznia 2014 o 09:57
      Permalink

      @senior.
      Czy byłeś z “wizytą” u specjalisty – psychiatry, jako ci proponowalem ?? Chłopie lecz się. Lub też proś “Pana Boga” o zdrowie,bo… Masz dzis – poranny dyżur,? za wpisy utrzymane po linii mocodawców, w dowód uznania może poklepią po plecach.No i zapewne poczujesz się EURO – PEJCZKIEM.Skąd się tacy… biorą ???

      Slużby specjalne wykazują ogromne zainteresowanie internetem, jako srodka majacego wpływ na opinie wielu ludzi, którzy wchodza w celu uzyskania informacji dotyczacych..
      Takimi dla nich(służb)srodkami są polityczne fora, serwisy info.itp.włączajac w krąg zainteresowań dowolne portale info, blogi autorskie, fora i po prostu, kazdy portal skupiający duże grono zainteresowanych.
      Celem tych rozlicznych dyskredytacji są wszelkie niewygodne dla nich informacje, urabianie opinii publicznej, naciąganie w róznych formach wyników głosowań, patrz np.gazeta.pl, w strone właściwego przedmiotu zainteresowania.

      Odpowiedz
      • 23 stycznia 2014 o 22:23
        Permalink

        … nie interesują mnie czyjeś doświadczenia z psychiatrią. Pisałem już, że ten psychiatra nie dał rady i wypuścił luzem nieśmiesznego, nieźle przepranego pustaka, przy tym “krzyka-Anonima”.

        Odpowiedz
    • 23 stycznia 2014 o 10:10
      Permalink

      …a może ludzie chcą zwyczajnie …
      Na takie dictum Pan Prezydent Aleksander Grigorjewicz Łukaszenka, pyta naród białoruski, czy
      chcą żyć – “kak w POLSZY”??? I to zwykle wystarcza.
      Na Ukrainie sytuacja jest “bardziej złozona”, ale sądzę, do opanowania, pod warunkiem zdecydowanej rozprawy z domoroslymi regenatami, zaprzańcami i wywaleniem z granic panstwa Syjonistycznej V kolumny w postaci agentów wpływu, “fundacji”,’ stowarzyszeń”
      inspirowanych i finansowanych przez “ojców” NWO.
      Marzą o kolejnym poligonie doświadczalnym, okrążając Rosję.

      Odpowiedz
      • 23 stycznia 2014 o 22:31
        Permalink

        … tak, ludzie na Ukrainie chcą lepiej żyć.
        Kolejne rządy ich oligarchii “przepierdoliły” ostatnie 22 lata. Ukraina w 2013 jest biedniejsza od tej z 1990 roku. To musi zasmucać wielu Ukraińców i być powodem ich desperacji.

        Odpowiedz
    • 23 stycznia 2014 o 10:15
      Permalink

      Pomyśl że “wariant kijowski” jest wielce prawdopodobny i możliwy do przeprowadzenia w Warszawie.
      To co mamy to nie jest “szczyt marzeń” narodu polskiego.
      Wez powyzsze, pod uwagę. Bez pozdrowienia

      Odpowiedz
      • 23 stycznia 2014 o 22:35
        Permalink

        … każdy wariant rozwoju sytuacji “w Warszawie” jest możliwy. To gra przypadku i konieczności.
        Ukraińcy nie mają nawet takiego “szczytu marzeń”.

        Odpowiedz
  • 23 stycznia 2014 o 12:06
    Permalink

    Putin już sobie wprowadził konia trojańskiego, a na resztę wystarczy tylko nieco poczekać. Jak na razie “pożyczył” on niemal 18% Z funduszu emerytalnego Federacji Rosyjskiej, a wkrótce zobaczymy, skąd weźmie pieniądze na dalsze finansowanie Janukowycza, gdy Izrael i Cypr zaczną pompować ropę i gaz ze złóż Tamar (już Żydki pompują od kwietnia 2013 r.) Lewiatan i Afrodyta zalewając Europe Południową i nie tylko tanim gazem i ropą już przed rokiem 2020. Na pocieszenie dodam, że wszystkie licencje i koncesje na eksploatację tych złóż już są w rękach amerykańskich (85%) i izraelskich (15%).

    Premierowi Kanady, który wczoraj zakończył kilkudniową wizytę w Izraelu towarzyszyło ponad 500 biznesmenów, głównie z branży kopalnictwa naftowo-gazowego. Coś się tutaj święci, a Rosja jak na razie ma ręce związane, bo zbrojnie na Ukrainie interweniować i tak nie może, przynajmniej do zakończenia olimpiady w Soczi.

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2014 o 12:42
    Permalink

    Właśnie wrócilem ze spaceru, za oknem -10, wiadomo wschód. Wyjątkowo piękny styczniowy dzień, drugi termometr ‘”na słońcu” wskazuje +2, dobre i to.
    Polecam taki spacer na “skołatane nerwy.” Pomaga, zapewniam.
    Po wejsciu do przedpokoju, zzułem gumofilce(co by za duzo słomy nie wypadło) i udalem sie “na salony”, aha, dorzuciłem drew do kominka, wkrótce będę mógł zdjąć wierzchnie okrycie(fufajka).
    No i tradycyjnie będę “psuł nerw” …
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 23 stycznia 2014 o 15:51
      Permalink

      U mnie nocą było – 23 stopnie C w ciągu dnia najwyższa temperatura – 15 stopni ( przełom Łyny). Część chałupy ogrzewam elektryką już wyobrażam sobie rachunek za elektrykę jaki otrzymam w maju. Pozdrawiam.

      Odpowiedz
  • 24 stycznia 2014 o 20:11
    Permalink

    2 часа назад крым заявил о выходе из Украины-78 депутатов -за из 81….

    2 godziny temu Krym zawiadomił o wyjściu z Ukrainy 78 posłów za z 81…….

    Депутат ВР Крыма: Если к власти придут неонацисты – Крым будет думать о самостоятельности
    http://gordonua.com/news/maidan/Deputat-VR-Kryma-Esli-k-vlasti-pridut-neonacisty-Krym-budet-dumat-o-samostoyatelnosti-6832.html?fb_action_ids=730675056963083&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_map=%5B256427487866648%5D&action_type_map=%5B%22og.likes%22%5D&action_ref_map=%5B%5D

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2014 o 21:00
    Permalink

    To juz było, ale… niewykluczone.
    Zwykle jednak historia powraca jako … tragifarsa, niestety ale kłopoty z”tą” częscią pozostałego przy naszej granicy, “kadlubka” przerosłby nasze oczekiwania i mozliwosci. Nowe Kosovo i UCK u bram. Polskich.
    Horror.

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2014 o 01:50
    Permalink

    Wygląda na to, że Putin przegrywa wojnę o Ukrainę i zmiana rządu na proeuropejski to prawdopodobnie kwestia tygodni.

    Teraz kolej na Syrię. Gaz i ropa z Izraela, Cypru i Libanu muszą płynąć do Europy bez przeszkód. Putin i jego trąby propagandowe niepotrzebnie zantagonizowały homoseksualistów, których zorganizowana globalnie akcja może nawet doprowadzić do częściowego bojkotu olimpiady w Soczi. Wreszcie Zachód zaczął traktować Ukrainęe poważnie, a Rosję tak, jak no to zasługuje.
    http://www.nytimes.com/2014/01/29/world/europe/putin-russia-european-union.html?hp

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.