Polityka

Ukraina przegrywa wojnę z własnym Narodem mówiącym po rosyjsku

 Wojska powstańczych republik odrzuciły napastników, bataliony gwardii i regularna armia Ukrainy zostały pokonane i odepchnięte albo zamknięte w kotłach. Osobistemu wstawiennictwu Władimira Putina Ukraińcy zawdzięczają korytarz humanitarny umożliwiający im ewakuację z okrążenia. Równolegle aktywizują się kolejne miejsca oporu ludności Noworosji przed uciskiem nowych ukraińskich władz. Patrioci mieli dość sytuacji w której bezkarnie niszczy się ich domy – szturm Doniecka, oblężenie Ługańska – to miasta symbole, to współczesne Stalingrady i Leningrady w nowej mitologii rosyjskiego świata, która jest odpowiedzią Narodu umęczonego pod ukraińskimi pociskami, bombami i gradem kul. To, co obserwujemy to wielkie historyczne przebudzenie ludzi, którym odmawiano prawa do posługiwania się językiem rosyjskim, czyniąc gorszymi obywatelami w ich własnym kraju, na ich własnej ziemi. Chociaż Ukraińcy i Rosjanie to przecież JEDEN NARÓD!

Na tej przestrzeni post-ukraińskiej dzieją się zatem dramaty i rzeczy wspaniałe, Naród Noworosji wykuwa w ciężkich walkach swoje prawo do samostanowienia – po Donieckiej i Ługańskiej – republikach ludowych nadchodzi czas na lud Mariupola, a potem Odessy – tak, żeby uwolnić Noworosję od siłą narzuconej kultury wrogości  i sąsiadów, którzy jak się okazało nie są braćmi! Niestety! Chociaż stanowią jeden naród!

Wydarzenia na wschodzie Ukrainy delegitymizują tzw. nowe władze w Kijowie. Ludność Doniecka i Ługańska nie wybrała pana Poroszenki na swojego prezydenta, czy teraz ci ludzie znowu mają być pominięci w wyborach parlamentarnych? Jeżeli tak, to znaczy że nie ma już tam Ukrainy, skąd nie będzie deputowanych! Czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z rzeczywistością. Donieck, Ługańsk, Mariupol – Odessa – to jest Noworosja, która ma pełne prawo dołączyć do wolnych Narodów współczesnego świata w pełnym poszanowaniu praw człowieka i samostanowienia odmiennej kulturowo i językowo wielomilionowej mniejszości. Jeżeli ktoś zapyta dlaczego – należy pokazać trupy zamordowanych zwykłych, spokojnych, ubogich mieszkańców Doniecka, Kramatorksa, Ługańska i innych miast i miasteczek oraz wsi – będących ofiarami ukraińskiej manii wielkości i ukraińskiego-banderowskiego rozumienia państwa.

Przez wiele lat historycy będą się zastanawiali dlaczego prezydent Poroszenko zmarnował okazję na nowe otwarcie na początku swojej kadencji? Przecież, gdyby zamiast kazać wojsku i oddziałom paramilitarnym – szturmować miasta i miasteczka na wschodzie – zaprosił tamtejszych liderów do rozmów i zakończył prześladowanie polityków Partii Regionów i innych ugrupowań reprezentujących głównie tamtejszą ludność (w tym komunistów), to do dzisiaj strony być może kilka razy by się pokłóciły, ale mielibyśmy standard rozmów a nie mordów. Być może ciężko by się obrażali przy stole, nie chcieli się widzieć, co więcej przecież nie uznawaliby się nawzajem – jednakże nie strzelaliby, nie ginęliby ludzie i nie traciliby domów! Czy tak trudno było zaproponować dialog? Jeżeli nie na Ukrainie, to mieliśmy właśnie przykład jak bratnia Białoruś z prawdziwą troską – godnie przyjęła wszystkie negocjujące strony. Możemy być pewni, że nie byłoby żadnego problemu dla Mińska gościć takie rozmowy. Jednakże nie, musiała polać się krew – więc tej krwi mamy dzisiaj pod dostatkiem, w tym także tej ze strony ukraińskiej. Może nowi władcy Kijowa tego nie zauważyli, ale ta krew ma taki sam kolor.

Dzisiaj czy to się już w Kijowie podoba czy nie – sytuacja staje się powoli nieodwracalna. Zwycięzcy z Noworosji mają pełne moralne prawo bronić swojej mniejszości przed agresywnymi zachowaniami Kijowa. Jest to dokładnie to samo, niczym nie różniące się uczucie umiłowania ojczyzny z jakim pod kule – niezidentyfikowanych snajperów – szli ukraińscy bohaterowie na Majdanie! Dokładnie to samo dzisiaj jest poświęceniem się obrońców Noworosji, którzy oddają życie za prawo ich ojców, matek, żon i dzieci do życia w spokoju – bez okrutnej okupacji. O ile wcześniej była mowa o federalizacji, pozostaniu w ramach państwa ukraińskiego, to dzisiaj widać, że ta formuła się wyczerpała w całej przestrzeni post-ukraińskiej. Prawdopodobnie jedynie pójście drogą mądrego Krymu jest w stanie należycie i definitywnie zapewnić bezpieczeństwo i możliwość normalnego funkcjonowania na tych obszarach. Noworosja po zrzuceniu jarzma ukraińskiego nacjonalizmu – w sposób naturalny poprosi Federację Rosyjską o włączenie w skład Federacji lub będzie się rozwijać jako samodzielny twór państwowy na przestrzeni post-ukraińskiej, prosząc o ochronę rosyjskie siły pokojowe i rozjemcze.

Dla powyższego scenariusza, bez względu na odchyłki nie ma alternatywy, ponieważ Ci umęczeni przez tak długi czas ludzie mają prawo bez obaw o własny los mówić na ulicach swoich miast jak chcą po ukraińsku lub po rosyjsku! Zawsze tak było, czemu tak nie może być dzisiaj?

Można było tego uniknąć – wybierając dialog i pokój. Poczekajmy teraz na refleksję Narodu Ukraińskiego, który jak tylko zrzuci z oczu zasłonę narzuconą przez oligarchów – zrobi porządek w swoim własnym kraju.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

8 komentarzy

  1. dlaczego prezydent Poroszenko zmarnował okazję na nowe otwarcie na początku swojej kadencji?

    “Bo był/jest”, milsza sercu nie tylko ukraińców,
    w odniesieniu do Poroszenki forma ujęta
    w czasie przeszłym, kim jest? Jest groznym
    pionkiem ustawionym przez możnych świata tego,
    sterujących “gdzieś z cienia” i w cieniu dramatycznych
    wyreżyserowanych aktów bacznie obserwujących rozwój
    zaplanowanych dawno temu scenariuszy …nie tak miało być, nie tak,
    na Krymie(już), powinna cumować US Navy, oczywiście
    dla “naszego bezpieczeństwa”…
    Dobrze, że Federacja Rosyjska odzyskała siły i głos
    po ponurych latach 80,90-ych,dobrze ,że świat(już nigdy),
    nie będzie jednobiegunowy,z żandarmem zamorskim
    w roli głównej.
    “Ameryka” i nie tylko MUSI czuć zwisający bat dla
    dobra ,pomyślności i rozwoju pokojowego wszystkich
    ludzi dobrej woli na Ziemi!

    • Poroszenko to xxxxx i xxxxxx,i nigdy nie miał być innym, przerósł swojego ojca, Walcman i zmienił nazwisko na nazwisko matki, chyba nie ze wstydu na ojca tylko by ukryć swoją historie życia. Rozmowa z nim jest skuteczna tylko gdy jest przyciśnięty kolanem do ziemi z xxxxx w piachu.

  2. Warto zajrzeć,”obserwować”…

    http://racjapolskiejlewicy.pl/

  3. Przypomnę ze Poroszenko już zapraszał pana Radka na zwycięska paradę ukraińskiej armi w Doniecku planowana na 26-go Sierpnia. Niestety parada została odwołana jak podaje ukraińska prasa bo panu Radkowi żona nie pozwoliła uczestniczyc ze względu na pewna czynność pan Radek musiał wykonać naszym przyjaciołom z za wielkiej wody która dokładnie sam opisuje w posłuchanych rozmowach w warszawskiej restauracji. Mieszkańcy Doniecka byli tak rozczarowani ze ich prezydent na którego (nie) głosowali nie mógł zaszczycic ich swoją obecnością ze sami zorganizowali paradę wojsk ukraińskich no ale brak pana Radka to dopiero była rozpacz.

    A tu nagle szok. Dniepropietrowsk zagrożony! Jak to się stało ze kilku niedobitkow czeczenskich terrorystów mogło tego dokonać . Panika opanowała prasę zachodnia. Co się tam dzieje?
    Jak to wytłumaczyć. Wpadli więc na świetny pomysł zaciągnięty bezpośrednio z twórczości H.G. Welles: INWAZJA! Zielonych ludzikow. Dziwie się tylko ze w Warszawie nie było paniki. O przepraszam była, znam jednego pana Donalda który juz uciekł do Brukseli. Dzięki Bogu pan Radek już tam siedzi w nuklearnym bunkrze w którym żadne fakty, prawdy czy ludzkie cierpienie go nie dosięgną .Teraz Pan Radek boi się tylko jednego. Swojej żony.

    Ja mogę tylko współczuć prasie polskiej i zachodniej ze muszi przeżywać takie stresujące chwile kiedy ci niesforni rebelianci nie trzymają się waszyngtonskiego skryptu.
    Przemilczane przez prase zachodnia militarne operacje milicji Dombasu w ciagu ostatnich dwóch miesięcy w wyniku których rozbito conajmniej sześć zmechanizowanych brygad ukraińskiej armi/ gwardii narodowej a także zdziesiatkowane bataliony najemnikow sponsorowanych przez oligarchow oraz przechwycono setki czołgów i innego sprzętu a także tysiące ton amunicji musiały wyjść na jaw mimo ogromnej propagandy i kłamstw ze strony junty Kijowskiej.Przez co najmniej dwa tygodnie przy poparciu ludzi pracy powstancy naprawiali sprzęt wojskowy w wielu zakładach przemysłu ciężkiego zlokalizowanego na Dombasie. Paradoksalnie większość ukrainskich czołgów zdobytych przez milicję Dombasu była zepsuła i nigdy nie uczestniczyła w walkach. Myśle ze powinni wysłać rachunek za naprawe do Kijowa. MFW może zapłaci.

    Powiem odważnie i jestem gotowy na przyjęcie wszelkich konsekwencji. Cudów NIEMA!

    Czołgi okrazajace Mariupol wiemy skąd się wzięły? , nie przyjechały z Rosji.
    Rosja a raczej mieszkańcy Rosji jako sąsiedzi krewni, przyjaciele sa głęboko zaangażowani w to co się dzieje na Dombasie ale zupełnie inaczej niż jest to insynuowane w propagandowych mediach. To jest po prostu zwykła ludzka pomoc i zrozumienie ze ludzie Dombasu padli ofiara zezwierzecenia, banderowskiej propagandy bo nikt w mediach zachodnich tego nie widzi.

    Jeśli chodzi o rosyjski rząd to jego ścisła neutralnosc w tym konflikcie doprowadza mnie czasami do szału. O właśnie czytam ze Lawrow po raz setny błaga Kijów o przerwanie ognia aby oszczędzić życie niewinnych kobiet i dzieci. Kończę. Wezmę Valium i idę spać.

    • Czytałem. Jestem dokładnie tego samego zdania
      w temacie…myślę że, podobnie jak bardzo znaczna
      większość myślących rodaków. -My mamy rację
      w postrzeganiu rzeczywistości ukraińskiej,
      oni też wiedzą po czyjej stronie jest prawda,racja
      oficjalnie nigdy tego nie przyznają – ZA DALEKO
      ZABRNĘLI, w kłamstwie,oszustwie i zwykłe,chamskiej
      manipulacji faktami.Mistrzowie oszustwa i intrygi…

      Pozdrawiam

  4. Przypomnę ze Poroszenko już zapraszał pana Radka na zwycięska paradę ukraińskiej armi w Doniecku planowana na 26-go Sierpnia. Niestety parada została odwołana jak podaje ukraińska prasa bo panu Radkowi żona nie pozwoliła uczestniczyc ze względu na pewna czynność pan Radek musiał   wykonać  naszym przyjaciołom  z za wielkiej wody która dokładnie sam opisuje w posłuchanych rozmowach w warszawskiej restauracji. Mieszkańcy Doniecka byli tak rozczarowani ze ich prezydent na którego (nie) głosowali  nie mógł zaszczycic ich swoją obecnością  ze sami zorganizowali paradę wojsk ukraińskich no ale brak pana Radka to dopiero była rozpacz.

    A tu nagle szok. Dniepropietrowsk zagrożony! Jak to się stało ze kilku niedobitkow czeczenskich terrorystów mogło tego dokonać . Panika opanowała prasę zachodnia. Co się tam dzieje?
    Jak to wytłumaczyć. Wpadli więc na świetny pomysł  zaciągnięty bezpośrednio z twórczości H.G. Welles: INWAZJA! Zielonych ludzikow. Dziwie się tylko ze w Warszawie nie było paniki. O przepraszam była, znam jednego pana Donalda który juz uciekł do Brukseli. Dzięki Bogu pan Radek już tam siedzi w nuklearnym bunkrze w którym żadne fakty, prawdy czy ludzkie cierpienie go nie dosięgną .Teraz Pan Radek boi się tylko jednego. Swojej żony.

    Ja mogę tylko współczuć prasie polskiej i zachodniej ze muszi przeżywać takie stresujące chwile kiedy ci niesforni rebelianci nie trzymają się waszyngtonskiego skryptu.
    Przemilczane przez prase zachodnia militarne operacje milicji Dombasu w ciagu ostatnich dwóch miesięcy  w wyniku których rozbito conajmniej sześć zmechanizowanych brygad ukraińskiej armi/ gwardii narodowej a także zdziesiatkowane bataliony najemnikow sponsorowanych przez oligarchow oraz przechwycono setki czołgów i innego sprzętu a także tysiące  ton amunicji musiały wyjść na jaw mimo ogromnej propagandy i kłamstw ze strony junty Kijowskiej.Przez co najmniej dwa tygodnie przy poparciu ludzi pracy powstancy naprawiali sprzęt wojskowy w wielu  zakładach przemysłu ciężkiego zlokalizowanego na Dombasie. Paradoksalnie większość ukrainskich czołgów zdobytych przez milicję Dombasu była zepsuła i nigdy nie uczestniczyła w walkach. Myśle ze powinni wysłać rachunek za naprawe do Kijowa. MFW może zapłaci.

    Powiem odważnie i jestem gotowy na przyjęcie wszelkich konsekwencji. Cudów NIEMA!     

    Czołgi okrazajace Mariupol wiemy  skąd się wzięły? , nie przyjechały z Rosji.
    Rosja a raczej mieszkańcy Rosji  jako sąsiedzi krewni, przyjaciele sa głęboko zaangażowani w to co się dzieje na Dombasie ale zupełnie inaczej niż jest to insynuowane w propagandowych mediach. To jest po prostu zwykła ludzka pomoc i zrozumienie ze ludzie Dombasu padli ofiara zezwierzecenia, banderowskiej propagandy bo nikt w mediach zachodnich tego nie widzi.

    Jeśli chodzi o rosyjski rząd to jego ścisła neutralnosc w tym konflikcie doprowadza mnie czasami do szału. O właśnie czytam ze Lawrow po raz setny błaga Kijów o przerwanie ognia aby oszczędzić życie niewinnych kobiet i dzieci. Kończę. Wezmę Valium i idę spać.

  5. Przypomnę ze Poroszenko już zapraszał pana Radka na zwycięska paradę ukraińskiej armi w Doniecku planowana na 26-go Sierpnia. Niestety parada została odwołana jak podaje ukraińska prasa bo panu Radkowi żona nie pozwoliła uczestniczyc ze względu na pewna czynność pan Radek musiał wykonać naszym przyjaciołom z za wielkiej wody która dokładnie sam opisuje w posłuchanych rozmowach w warszawskiej restauracji. Mieszkańcy Doniecka byli tak rozczarowani ze ich prezydent na którego (nie) głosowali nie mógł zaszczycic ich swoją obecnością ze sami zorganizowali paradę wojsk ukraińskich no ale brak pana Radka to dopiero była rozpacz.

    A tu nagle szok. Dniepropietrowsk zagrożony! Jak to się stało ze kilku niedobitkow czeczenskich terrorystów mogło tego dokonać . Panika opanowała prasę zachodnia. Co się tam dzieje?
    Jak to wytłumaczyć. Wpadli więc na świetny pomysł zaciągnięty bezpośrednio z twórczości H.G. Welles: INWAZJA! Zielonych ludzikow. Dziwie się tylko ze w Warszawie nie było paniki. O przepraszam była, znam jednego pana Donalda który juz uciekł do Brukseli. Dzięki Bogu pan Radek już tam siedzi w nuklearnym bunkrze w którym żadne fakty, prawdy czy ludzkie cierpienie go nie dosięgną .Teraz Pan Radek boi się tylko jednego. Swojej żony.

  6. A juz myslalem ze w Polsce pozostali sami idioci ktorzy nie
    potrafia samodzielnie myslec. Mieszkam w Stanach od 31
    lat I doskonale znam ich “demokracje” Nie pierwszy raz
    rozp….li cos I wycofali sie. Przeciez oni nigdy nie wygrali
    zadnej wojny!!! Dziwi mnie tylko postawa Ukraincow ze tak
    latwo dali sie omamic amerykanskiej propagandzie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.