Ukraina potrzebuje wsparcia w odbudowie zniszczeń wojennych

Jeżeli chcemy na poważnie pomóc Ukrainie, można to zrobić już dzisiaj myśląc zawczasu o odbudowie uszkodzonej lub zniszczonej infrastruktury w trakcie operacji pacyfikacyjnej na wschodzie. Podkreślmy – nie ma znaczenia, kto strzelał, nie ma znaczenia ideologia. Chodzi po prostu o odbudowanie w pierwszej kolejności – ujęć wody, budowę nowoczesnych oczyszczalni, odbudowę domów i bloków uszkodzonych lub zniszczonych oraz udrożnienie infrastruktury transportowej – być może będzie chodziło o odminowanie. Szczególnie ważne jest wsparcie dla budynków użyteczności publicznej, które ucierpiały tj. szpitali, przedszkoli, domów dziecka i innych tego typu obiektów wrażliwych społecznie.

Odrzucając wszelkie konotacje polityczne, – ponieważ wszyscy ludzie są równi w swoim misterium cierpienia – powinniśmy pomóc naszym sąsiadom właśnie w taki sposób. Każdy zburzony dom, każdy podziurawiony blok – to wszystko powinno być odbudowane już przed zimą.

Trudno oczekiwać od rządu w Kijowie, żeby miał środki i chęć wsparcia odbudowy zniszczonych przez jego żołnierzy domów, więc właśnie, dlatego trzeba taką formę pomocy zaproponować. Nikt nie może mieszkać bez dachu nad głową, – ponieważ zimy w tamtej części Europy bywają najdelikatniej mówiąc „nie sportowe”.

Powinniśmy przygotować finansowanie, w tym unijne oraz całą logistykę procesu. Większość materiałów można kupić i wykorzystać na miejscu lub prawie na miejscu, jak również można wykorzystać lokalne firmy – po prostu dając im zlecenia. Do tego należy pomyśleć o ochotniczym zorganizowaniu dobrze opłacanych miejsc pracy w firmach dla ukraińskich pracowników, pracujących w Polsce. Możemy zgrupować cały odpowiednio przygotowany kontyngent kilkuset fachowców – reprezentujących naszą ideę, opłacić ich, dać im sprzęt budowlany i zabezpieczyć potrzebne materiały – następnie oczekiwać realizacji powierzonych zadań na Ukrainie zgodnie z wytycznymi lokalnych władz – jakiejkolwiek proweniencji by one nie były. Z pewnością taka misja pomocowa zyskałaby przychylne poparcie władz w Kijowie, albo przynajmniej byłaby dla nich testem rzeczywistych intencji wobec mieszkających na wschodzie tego wielkiego kraju.

Ponieważ praca tam może być szczególnie niebezpieczna, właśnie korzystanie z lokalnych pracowników i lokalnych firm może przynieść sukces. Poza tym liczy się wspomniana praca saperów, to jest zawsze potrzebne w rejonie byłego konfliktu, zwłaszcza jeżeli zamierza się sprowadzać sprzęt budowlany, który ma swoje wymagania. Należy się bowiem spodziewać, że prawie na pewno dla części osób należałoby zbudować nowe domy – bloki na terenach wskazanych przez lokalne władze, ponieważ odbudowa ich domów może po prostu zbyt wiele kosztować, albo być niemożliwa z powodów technologicznych. Często jest, bowiem właśnie tak, że o wiele taniej, szybciej a przez to bardziej efektownie jest wybudować coś od nowa – nawet z koniecznością uzbrojenia terenu w infrastrukturę, niż odbudowywać i łatać zniszczenia.

Oczywiście – tutaj najważniejsze – zawsze przed akcją pomocową należałoby się zapytać ludzi, czy sobie życzą bezpłatnej pomocy ze strony polskiego rządu/Unii Europejskiej, albowiem wcale nie mamy gwarancji, że ci tak ciężko doświadczeni w imię źle rozumianych wartości europejskich ludzie, będą chcieli naszej pomocy. Cała akcja musiałaby być oparta o samorządy lokalne oraz wspólnoty wyznaniowe działające na lokalnych terenach. Inaczej mogłoby się okazać, że wybudowane z wielkim trudem domy – płoną kolejnej nocy, a sprawców nie da się ustalić.

W przypadku ziszczenia się tak negatywnych scenariuszy – pozostaje jedynie zaoferowanie chętnym odpowiednio przygotowanych domów kontenerowych, wykonanych w nowoczesnej technologii energooszczędnej, które są dostarczane prawie gotowe na miejsce posadowienia i po wylaniu fundamentu – osadzane na specjalnych zaczepach, kryte dachem z prefabrykatów. To piękne, nowoczesne konstrukcje, które eksportujemy na cały świat, głównie produkują je zachodnie firmy – jest w tym sporo nowoczesnych technologii, może ze względu na tamtejszy klimat potrzeba zamiast klimatyzatora sterowanego czujnikami z całego domu – dać po prostu grubsze ścianki itp. To kwestia dla technologów, żeby cała akcja miała sens. W każdym bądź razie, przy wykorzystaniu współczesnych nowoczesnych technologii, nie ma żadnego problemu, żeby móc dostarczać na Ukrainę co tydzień do 50-100 domów, które mogą być w ciągu kilku dni gotowe i oddane do używania nowym właścicielom.

Oczywiście najpierw trzeba ocenić potrzeby, rozpoznać je lokalnie, zrobić listy potrzebujących i uzyskać wszystkie niezbędne pozwolenia oraz wsparcie wszystkich lokalnych władz – podkreślmy bez względu na ich proweniencje. Następnie można spróbować bardzo szybkich działań montażowych, tak żeby efekty były od razu widoczne – najważniejsze jest, żeby Ci ludzie tam – tak dramatycznie doświadczeni – odzyskali nadzieję!

7 thoughts on “Ukraina potrzebuje wsparcia w odbudowie zniszczeń wojennych

  • 22 lipca 2014 o 08:15
    Permalink

    Już to widzę jak prawy sektor będzie odbudowywał spalone domy górników z Donbasu.

    Odpowiedz
  • 22 lipca 2014 o 13:09
    Permalink

    Ja też już widzę jak rząd polski lub Unijny “leci” z taką pomocą- szybciej wesprą militarnie tych kijowskich zabójców…. Cel jest bardzo szczytny….(no chyba że się znajdą bogaci ludzi dobrej woli i wielkiego serca….) a tak…nie wierzę.

    Odpowiedz
    • 22 lipca 2014 o 15:09
      Permalink

      Co można “odbudować”, dom, daczę, banię…
      na PEWNO nie da się(po zbrodniach ludobójstwa),
      odbudować ZAUFANIA do “ubludków” z galicji.
      A jak się domyślam, “przestępcam” nie zależy
      na porozumieniu, ich cele są “euroatlantyckie”,
      czytaj: bandyckie – czystka etniczna dokonywana za pomocą morderstw i wypędzenia. Ot Europa.

      Odpowiedz
  • 22 lipca 2014 o 17:42
    Permalink

    Z tą “pomocą” to bym się tam nie wpychał.
    Niech poproszą.
    Nie wcześniej.

    Odpowiedz
  • 22 lipca 2014 o 19:08
    Permalink

    Polska prędzej kupi wojskowy sprzęt z demobilu, aniżeli pomoże ludności cywilnej na Ukrainie. Tak na marginesie, ileś dni temu oglądałam satelitarne zdjęcie przedstawiające stare samoloty naszych przyjaciół zza Oceanu, demobil zajmuje ogromną powierzchnię i mam nadzieję, że tego wszystkiego Polska nie kupi z prostej przyczyny, może się nie zmieścić na 312 tys. km. kwadratowych.

    Odpowiedz
  • 23 lipca 2014 o 12:53
    Permalink

    Polska też się jeszcze nie podniosła ze zniszczeń wojennych, na odbudowę czeka np. taki Lwów, czy też Wilno

    Odpowiedz
  • 23 lipca 2014 o 14:11
    Permalink

    Przed momentem nasze radio podało że w Gazie izraelska armia dokonuje zbrodni wojennych i zajmie się ty ONZ.

    Ciekawe że takie same zbrodnie nie są zbrodniami gdzie indziej – a chodzi o “strzelanie do miast, szkół i szpitali….”
    Między innymi…
    Taka wybiórcza moralność Kalego…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.