Paradygmat rozwoju

Ukraina – chory człowiek Europy?

 Czas zacząć się bać tego, co może stać się z Ukrainą, ponieważ skutki upadku tego kraju będziemy odczuwać wszyscy, przez długi okres czasu. W interesie wszystkich, którym sprawa Ukrainy jest bliska, bez względu na to, czy tego chcą czy nie – było zachowanie status quo w tym kraju, jednak obecnie to już nie jest możliwe. Sprawy zaszły za daleko, niestety przez błędy samych Ukraińców, którzy prawdopodobnie za bardzo zaufali ludziom, którzy zrobili z nich swoich posługaczy. Oczywiście elity sobie poradzą, nawet w przypadku Ukrainy, z pewnością sobie poradzą, ponieważ prawie wszyscy rządzący tym krajem to miliarderzy, albo osoby o tym poziomie zamożności, że mogą być obywatelami świata w każdym jego miejscu. Natomiast rachunek za ten niepotrzebnie przeprowadzony zamach stanu i następującą po nim dekompozycję państwa będą płacić przez długie lata sami Ukraińcy.
Niestety w wyniku rządów oligarchów kraj w praktyce zbankrutował zewnętrznie i wewnętrznie. Naród i zagraniczni pożyczkodawcy są karmieni informacjami o wojnie i o potrzebach wojennych, co ma usprawiedliwiać niewypłacalność kraju, w którym równolegle władający nim miliarderzy właśnie przeprowadzają prawdziwe mistrzostwa świata w prywatyzacji majątku państwowego. W praktyce oznacza to pytania o wiarygodność władz ukraińskich i ich rzeczywiste intencje. Nie można się dziwić, że wierzyciele nie chcą umorzyć długów – państwu, w którym jest tylu miliarderów, którzy ciągle się bogacą, zamiast płacić podatki do budżetu. Ukraińcy, co prawda nadal w znacznej części ufają rządzącym, pomimo olbrzymiego wzrostu kosztów utrzymania, dramatycznego spadku wartości waluty narodowej i wszędzie tylko problemów, ludzie chcą wierzyć w to, co im obiecano na Majdanie, – za co pierwsi synowie ukraińskiego Narodu przelewali krew! Niestety jak już wiadomo na daremne, albowiem ci, przeciwko którym wystąpili, dalej rządzą ich krajem, a nawet jak twierdzą niektórzy z ostatnich niezależnych ukraińskich intelektualistów – rządzą w sposób o wiele bardziej totalny, albowiem do zwykłej bezczelności władzy dodali cynizm. Z poprzedniego „reżimu” można było się śmiać, wszyscy wiedzieli, kto kradnie i że bez łapówki nic się nie załatwi, dzisiaj różnica jest taka, że ci, co biorą najwięcej – mają być pierwszymi, którzy przeciwstawiają się nieuczciwości. Taka lokalna specyfika – nic nadzwyczajnego, wszędzie są złodzieje i źli ludzie, nie tylko na Ukrainie, chociaż tam jest ich bardzo wielu, a nawet nowe władze sprowadzają z całego świata różnych ludzi, w tym także wyjątkowo parszywe kreatury, których celem jest pognębienie i terroryzowanie ukraińskiego Narodu, właśnie rzekomo w imię walki z korupcją, czyli dla jego dobra.
Pojawiają się pytania graniczne, jak to o faszyzm na Ukrainie, którego odrodzenie jest rzeczywistością, w istocie dyskwalifikującą ich rewolucję. Jeszcze większym zagrożeniem jest kwestia niebezpieczeństw związanych z obecną na Ukrainie energetyką jądrową. Oczywiście o tym zachodnie media nie mówią, żeby nie budować atmosfery strachu, jednak bezpieczeństwo ukraińskich obiektów jądrowych jest jedną z kwestii fundamentalnych, bez względu na dalszy kształt tego państwa, dodajmy – pogrążonego w wojnie domowej, na własne życzenie.
Formalnie władze Ukrainy mówią o operacji antyterrorystycznej, co więcej nie raz słyszeliśmy o rzekomej inwazji rosyjskiej na Ukrainę, wojnie itd. Tymczasem nie ma przeszkód w handlu nawet z wedle ukraińskiej retoryki „okupowanym” Krymem, nie mówiąc o Rosji kontynentalnej, czy też nawet terenach bohaterskich powstańczych republik, którym co prawda odmawia się finansowania należnych mieszkańcom świadczeń socjalnych, ale z handlem nie ma problemu.
Prawdopodobnie właśnie ten ostatni aspekt ukraińskiej hipokryzji przesądził zmianę nastrojów odnośnie Rosji na Zachodzie, ponieważ Zachód w wyniku sankcji ponosi olbrzymie konsekwencje finansowe. Ludzie tracą pracę, firmy tracą rosyjski rynek, państwa tracą wpływy podatkowe – mówimy o miliardach Euro. Sankcje, okazały się totalnym błędem Zachodu, a w kontekście ukraińskiej hipokryzji, albowiem tak trzeba nazwać sytuację, w której kraj oskarżający inny kraj o agresje – prowadzi z nim wymianę handlową – sankcje okazały się po prostu naiwnością Zachodu.
Ukraina po przejęciu w niej władzy przez inną grupę oligarchów, niż ta, która dotychczas sprawowała władzę, jest jeszcze dalej od Europy niż Ukraina pana Janukowycza. Jednak to nie wszystko, to nie cały koszt „transformacji”, dodatkowa stratą jest zdewastowanie 300-letnich stosunków z Rosją, której Prezydent mimo wszystko nadal z pełnym przekonaniem twierdzi, że Ukraińcy i Rosjanie to jeden Naród.
Niestety dzisiejsza Ukraina pełna prawicowych organizacji o radykalnych poglądach, eksploatowana w sposób gangstersko-feudalny przez oligarchów, na których opiera się ustrój państwa, z biednym społeczeństwem, walcząca z własnym Narodem – to prawdopodobnie chory człowiek Europy. Jego dalszy byt jest bolesną drogą przez mękę, a przebudzenie będzie prawie na pewno silnym szokiem, jednak na tym nie skończy się dramat Ukrainy. Ponieważ po wojnie i po rządach oligarchów, będzie potrzeba kolejna odbudowa, kolejny pakiet reform (znaczy się oszczędności), Ukraińcy będą słyszeć, że ciepła woda przez dwie godziny na dzień to jednak za dużo, że nie mogą tego oczekiwać od państwa, które prowadzi wojnę.

To przerażające jak bardzo tam cierpią, ci wszyscy uczciwi ludzie, którzy nie chcą wojny, nie popierają nielegalnej władzy, jak również brzydzą się niechcianych obcokrajowców z mroczną przeszłością mianowanych na regionalnych kacyków! Nadejdzie dzień, kiedy Ukraina znowu będzie wolna, dłużej ta niesprawiedliwość nie może trwać, ten stan jest nie do wytrzymania nawet dla odpornych na wszystko Ukraińców.

Ciekawe jak będzie wyglądał Majdan, gdy Ukraińcy dowiedzą się, że przez wojnę domową i ich stosunki wewnętrzne – nikt ich w Europie nie chce, a co więcej – tylko się ich boją!

5 komentarzy

  1. Wnioski dla Historii Polski są takie, że NASZE marne ELITY posolidarnościowe nie OBCHAPAŁY się tak mocno i tak bezczelnie, jak ukraińskie, które jeszcze na koniec GRABIENIA kraju, zorganizowały sobie wojnę domową – co pozwoli im jeszcze dalej grabić i nawet zaciągać pożyczki – no bo WOJNA!
    Nasi mogli zrobić to samo, ale nie zrobili i chwała im za to.
    A Ukraińców, zwykłych biednych ludzi – żal.
    Narastająca destabilizacja Ukrainy i miliony uchodźców – to jeszcze przed nami.
    Oby trupów było mało lub wcale.
    Pachnie prochem i nadchodzi zima …

    • “Nasi mogli zrobić to samo, ale nie zrobili i chwała im za to”. Wychodzi na to że “nasi” oligarchowie – ludzcy ‘państwo”,
      mogli w uniesieniu demokratycznym zabijać – a tylko ograbili Naród tzn.sprywatyzowali…

  2. Do Homo sapiens im jeszcze daleko!

  3. A ja powiem jeszcze bardziej brutalnie: Ukraina to vvvv vv vvvvv Europy…

  4. “Ciekawe jak będzie wyglądał Majdan, gdy Ukraińcy dowiedzą się, że przez wojnę domową i ich stosunki wewnętrzne – nikt ich w Europie nie chce, a co więcej – tylko się ich boją!”. A (podobno od a nie zaczyna się zdania, lecz siłą rzeczy jest to kontynuacja myśli autora) w sumie trzeba tak niewielkiej zmiany. Wystarczy zrezygnować z koncepcji państwa unitarystycznego i konsekwentnie tworzyć państwo federacyjne. Mając tyle mniejszości (pono ok. 40)nie ma innego wyjścia. Przecież nie oni jedni. Wystarczy spojrzeć na północ, gdzie spokojnie rośnie w siłę właśnie państwo federacyjne (co ma nawet w nazwie). Gdy przyjdzie otrzeźwienie, a przyjdzie, bo musi, to takie przekształcenie potrwa, bo mniejszości długo pozostaną nieufne. Ale gdyby to “zagrało”, każdemu wówczas zależałoby na dobrych stosunkach z WIARYGODNĄ Ukrainą. No cóż, Ukraińcy słyną z ciągotek nacjonalistycznych, manii wielkości i tzw. pierwieństwa. Czyli błąd tkwi w centralnych układach nerwowych = mózgach, większości tego społeczeństwa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.