Ekonomia

Ucieczka przed podatkami, legalne ale czy moralne?

 LPP to właściciel bodaj największej polskiej sieci dystrybucji z branży odzieżowej można powiedzieć, że to producent odzieży, ale realia są takie, że podobnie jak przytłaczająca większość graczy na tym rynku stosuje outsourcing i prawdopodobnie po prostu zamawia lub kupuje gotowe kolekcje w krajach gdzie siła robocza jest bardzo tania.

Oczywiście nic nie jest tańsze bez przyczyny, w krajach tych nagminnie są łamane prawa pracowników o ile w ogóle istnieje w nich coś takiego jak prawo pracy. Ta firma od samego początku swojej działalności szczyciła się faktem bycia polską z polskim kapitałem. Wiele znanych i popularnych marek, popularnych dodajmy nie tylko w Polsce należy do portfolio LPP, okazuje się, że duma z polskości właścicieli kończy się tam gdzie zaczyna się kwestia podatków.

Zauważmy, że spółki prawa handlowego płacą podatek dochodowy niższy (procentowo) niż przeciętny Kowalski, pamiętając, że lwia część produkcji jest zlokalizowana poza granicami nie tylko Polski, ale nawet Unii Europejskiej trudno mówić o korzyściach płynących do skarbu państwa. Oczywiście firma zatrudnia setki osób, inwestuje w lokale, ale to wszystko w porównaniu z manewrem ucieczki przed podatkiem dochodowym z Polski jest niczym.

Klienci zaprotestowali, powstały grupy na portalach społecznościowych piętnujące takie antyspołeczne w swojej istocie zachowanie. Ale firma zdecydowanie twierdzi, że jej zachowanie to norma, co więcej legalna norma i nie tylko w tej branży, gdzie klienci żądają niskich cen. Z jednej strony można zrozumieć zarząd firmy chcący maksymalizować zyski z drugiej jednak strony czy taka postawa jest w jakimkolwiek stopniu fair, nawet wobec własnych klientów? Klientów, których zarobki jak już zauważyliśmy wcześniej są wyżej opodatkowane a przy okazji dużo niższe niż LPP.

Firma która postanowiła unikać opodatkowania robi następujący manewr: wyszukuje jakiś „raj podatkowy” czyli kraj gdzie podatki są niskie lub zryczałtowane. Zakłada tam firmę, która świadczy zazwyczaj wirtualnie jakieś usługi swojemu właścicielowi. Czasami są to opłaty za doradztwo a czasami licencje za używanie znaków towarowych. Firma działająca w Polsce wypracowuje zysk, ale zamiast go opodatkować lub ZAINWESTOWAĆ w celu uniknięcia opodatkowanie idzie na łatwiznę, zostaje obciążona kosztami faktury od firmy którą sama wykreowała a która nie zapłaci od zysku żadnego podatku lub podatek będzie drastycznie niższy.

Z punktu widzenia firmy dbają, o to, żeby było to legalne, ale czy jest to moralne? Można założyć, że wszyscy zrzucamy się na istnienie naszej państwowości a rząd wyda środki, które mu powierzymy a w zasadzie te, które od nas pobrał w formie haraczu zwanego podatkami i przynajmniej niektórzy z nas wierzą, że być może wykorzysta dobrze. Niestety zazwyczaj nie działa idealnie, często nawet nie działa dobrze, najczęściej działa jakoś (nie mylić, z jakością) ale maluczcy podatnicy nie mogą uciec do raju podatkowego, aby nie zapłacić swoich podatków. Czyli ktoś zarabiający 1500 netto musi zapłacić swój haracz, firma która zarabia dziesiątki milionów może sobie pozwolić na bimbanie z zasad, które winny obowiązywać wszystkich. Oczywiście istnieje jeszcze wspomniana presja rynku – na tanie produkty, jednakże to nie oznacza, że przy produkcji mają ginąć dzieci.

Mleko się wylało, szanse na to, że firma się wycofa ze swoich posunięć są znikome, ale od tego ustawodawca ma narzędzia prawne aby wyciągać wnioski i przeciwdziałać takiemu postępowaniu, musimy wprowadzić zasady, które uczynią nieopłacalnym takie miganie się od podatków. Może warto się zastanowić czy należy wspomagać np. dotacjami z funduszy unijnych firmy, które postanowiły tylko brać? Czy należy podawać pomocna dłoń komuś, kto zdecydował, ze modelem jego biznesu będzie pozostawanie cwaniakiem „sprytniejszym” niż „frajerzy”, którzy nie zapłacą podatku dochodowego tylko wtedy, kiedy kolejny raz stracą pracę lub zostaną oszukani przez swojego pracodawcę i będą pracowali na czarno?

Oczywiście kij ma dwa końce. Przeniesienie produkcji prostej do Europy z pewnością da pracę ludziom na naszym rynku, ale czy będzie ich stać na ich własne produkty? Branże wymagające dużej ilości pracy ludzkiej w produkcie rządzą się swoimi prawami. Outsourcing wielkich korporacji nie wziął się znikąd. Stałe dążenie do optymalizacji kosztów, wzrostu zysków – to jest to, co najbardziej interesuje zarządy i akcjonariuszy.

Prawdopodobnie żadne regulacje prawne ograniczające ucieczkę przed podatkami nie sprawdzą się we wszystkich branżach. Poza tym, jest to sprzeczne z zasadami wolnego handlu, no przynajmniej z ich ideą.

O wiele skuteczniejszym sposobem byłoby inne opodatkowanie dochodów z tak zyskownej działalności. Dzisiaj najwięcej płaca konsumenci – po pierwsze ich dochody są opodatkowane podatkiem od osób fizycznych, który służy państwu m.in. do utrzymania porządku i bezpieczeństwa umożliwiającego handel w ogóle. Po drugie płacą – przy zakupie produktu ludobójczy podatek VAT, bezpośrednio doliczany do ceny produktu. Wytwórca i dystrybutor wszystkie wydatki wliczają w koszty. Nawet, jeżeli zoptymalizują zyski, sprowadzając je do pustych zapisów księgowych – to w ostateczności płacą dywidendę lub rośnie wartość akcji danej spółki. O ile dywidendy są opodatkowane, to w ogóle nie opodatkowujemy wzrostu wartości aktywów majątkowych, a właśnie tam ukryta jest największa część góry pieniądza wynikającej z obrotu gospodarczego, którego elementem jest wspomniana optymalizacja podatkowa czy też outsourcing.

6 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Tu nie chodzi o moralność, tylko skuteczność Państwa Polskiego w egzekwowaniu obowiązujących przepisów.
    Aparat skarbowy będzie ścigał kioskarkę za niewydanie paragonu lub położenie go zbyt daleko od progu okienka – nic nie zrobi WIELKIEMU przedsiębiorstwu, bo tam się musi zapowiedzieć …
    Do tego bogaci mają doradców i prawnikó, którzy wymyślają różne kombinacje umożliwiające omijanie naszego systemu podatkowego.
    Słabe Państwo – to wszystko tłumaczy.
    Słabe CELOWO, żeby cwaniacy LIBERALNEGO CHOWU mogli buszować w naszym zbożu.

  2. @observer48
    Jeszcze nie “umieszczałem”, niniejszym to czynię.
    “Na swiecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakladach i ci którzy jeszcze nie zostali przebadani”.
    A Sz.p. tooo, tak….napiszę ,- napiszę wprost, jaki typ “zakładu” reprezentujesz????

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.