Polityka

Uchwyt do tabletu zmiażdżył propagandę rządu

 Największym osiągnięciem technologicznym Prawa i Sprawiedliwości stało się wymyślenie przez prezesa tej partii – pana Jarosława Kaczyńskiego – biologicznego uchwytu do tabletu. To, czego dokonał poprzez swój desperacki czyn w Sejmie wejdzie do historii, nie liczy się tylko treść, ale także i forma, o czym pan prezes najwyraźniej doskonale wie racząc nas fantastycznym show.

Przemówienie pana Jarosława Kaczyńskiego było oparte na komparatystyce, czyli zestawieniu jego tez dotyczących polityki bieżącego rządu i danych, jakie podaje, co do okresu, kiedy rządziła jego partia. Przemówienie ciekawe, w znacznej części miażdżące propagandę rządu, merytoryczne i oparte na faktach. To trzeba przyznać panu Kaczyńskiemu, że naprawdę przygotował doskonałe przemówienie – totalnie punktujące wszystkie niedociągnięcia i cienie polityki Donalda Tuska. Krytyka przedstawiona była krytyką totalną i odnosiła się zarówno do kwestii zasadniczych jak np. dług publiczny i sposób jego niekompetentnego generowania przez koalicję oraz do spraw drobnych stanowiących w istocie humorystyczne przerywniki. Pan Kaczyński wymieniał kolejno swoje zarzuty, niczym wielkie potężne gromy miotane z trybuny sejmowej w siedzącego opodal pana premiera Tuska – oklaskiwany przez swoją część Sali. Niestety – powiedzmy to otwarcie – pan Kaczyński miał prawie we wszystkim rację, no nawet we wszystkim albowiem ten rząd naprawdę źle rządzi i pan Kaczyński to wszystko doskonale unaocznił i uwypuklił. Co więcej wskazywał także rzekome naruszenia Konstytucji Rzeczpospolitej przez decyzje rządzących. Można z nimi dyskutować, jednakże są one faktem! Wymagającym, co najmniej interpretacji. Dodatkowo przywołał cały szereg kwestii związanych z wolnością słowa i zastraszaniem obywateli „niepokornych” przez państwowy aparat przymusu.

W czasie jego przemówienia – widać było migawki na ławy rządowe – premier siedział z bardzo smutną miną, w tym czasie jego ministrowie – bawili się i chichotali po cichu notując – punktując wypowiedź pana Kaczyńskiego. Dodatkowo pokazywano także prof. Glińskiego siedzącego na ławach dla gości – na werandzie sejmowej.

Powiedzmy to sobie w sposób dosadny – Kaczyński ma w praktyce we wszystkim rację, jednakże nie proponuje i nie jest w stanie zaproponować żadnych innych rozwiązań alternatywnych. W tym kontekście całe jego przemówienie ma jedynie wartość ilustracyjną, jakże potrzebną i wyczekiwaną. Warto, zatem zapytać, – dlaczego tak późno? Dlaczego dopiero w szóstym roku istnienia koalicji PO-PSL – opozycja zdobywa się na rzeczową i konstruktywną krytykę? Co panowie robiliście przez te lata? Tak długo trzeba było czekać, żeby zacząć poważnie mówić o błędach rządzących? Odpowiedzmy – Smoleńsk i brzoza przesłoniły rzeczywistość, a tutaj jednak się okazało, że opozycja ma swoją rolę, którą powinna wypełniać – a jest nią przynajmniej krytyka – właśnie krytyka konstruktywna.

Dobrze się stało, że padł ten wniosek o wotum zaufania dla rządu, dobrze się stało, że pan Jarosław Kaczyński wreszcie zdecydował się użyć własnego aparatu myślowego – dobrze, że przypomniał sobie, jaka jest rola opozycji. Chwała mu za to i wielkie podziękowanie, albowiem, jeżeli nie on – to nikt inny by sobie na takie przemówienie nie pozwolił, a powinien jeszcze, co najmniej Leszek Miller i Janusz Palikot. Jednakże oni, co widać dzisiaj wyraźnie nie są prawdziwą opozycją, a jedynie miękką plasteliną doklejającą się do obozu rządzącego – realnie popierając władzę w interesie jej sprawowania. Dzisiaj Jarosław Kaczyński dał dowód na to, że jest politykiem myślącym i zdolnym do uderzenia w sposób miażdżący, dokładny i bardzo – oj naprawdę bardzo bolesny.

Tutaj drobna uwaga metodyczna – w takim przemówieniu można dokonywać nadużyć i hiperboli, albowiem takie jest psie prawo opozycji – zarzucanie kłamstw przez ludzi odpowiedzialnych za zepsucie państwa, w tym takie, że polskie dzieci umierają, bo nie przyjeżdża po nie pogotowie lub umierają, bo szpitalowi szkoda około 6 zł na badania jest po prostu niesmaczne. Przypomnijmy sobie wypowiedzi obecnej władzy jak była w opozycji uderz, wymaluj – kubek w kubek na to samo kopyto! Więc nie dajmy się uwieść retoryce – koncentrujmy się na faktach – Jarosław Kaczyński przedstawił konkretne zarzuty – w konkretnych sferach spraw państwowych, w zasadzie stanowiących cały przegląd spraw państwa – i niestety miał w tej krytyce rację.

Rodzaj zarzutów i sposób ich formułowania jest nie do odparcia – nie da się im przeciwstawić bez konsekwentnego wykazania realizacji nadrzędnej wizji, a to, że ten rząd nie ma żadnej wizji wiadomo to, bo mówił o tym sam premier! I nie da się jej zastąpić mówieniem o zapewnieniu ludziom ciepłej wody w kranie! Jeżeli bowiem jest już tak źle, że polskie państwo może tylko i wyłącznie zajmować się gospodarką komunalną to pan Kaczyński ma absolutną, totalną i zupełną rację i wybierzmy go na premiera, albowiem naprawdę nasz kraj schodzi na psy albo jeszcze gorzej nie obrażając naszych milusińskich!

Odpowiedź pana premiera Donalda Tuska była jedyną, jaką mógł dać – retoryczna wspierana całkiem dobrą erystyką. Główny zarzut wobec wypowiedzi pana Kaczyńskiego – odniesienie jego argumentacji do absurdu to banalizowanie sprawy, w istocie żałosne, aczkolwiek nie można odmówić premierowi prawa do obrony – albowiem zupełnie słusznie zarzucił liderowi Prawa i Sprawiedliwości i tej partii „a-systemowość”, jednakże na tym nie buduje się dyskusji politycznej, nie w ten sposób i nie na tym poziomie.

Wnioski: to nie był remis, pan Kaczyński zmiażdżył rząd i jego błędy – za półtorej kadencji należało się więcej pokory i silniejsze argumenty niż to, co przedstawił szef rządu. Jednakże musimy pamiętać, że pan Kaczyński potrzebował sześć długich lat na to przemówienie i w istocie sam nie ma nic lepszego do zaproponowania. Pan Donald Tusk nie rozumie lub nie chce rozumieć, że ludzie nie mają już nawet sił narzekać na Polskę, taką jaka ona jest, a nawet jak narzekają to mają do tego pełne prawo ponieważ na nią płacą.

4 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Zgadzam się z twierdzeniem ,że kaczka wygrała. Był lepszy zaskoczył wszystkich no i mógł przemawiać ile chciał – nie ma limitu czasowego….

  2. Ewa Gąsowska

    Właśnie wysłuchałam całego przemówienia technicznego Przyszłego Premiera. Przykro mi, ale to typowy intelektualny fałsz partii opozycyjnej. Gdybym była mniej świadoma i niewyrobiona politycznie, to być może dałabym się na to nabrać. I chyba na to liczy lider opozycyjnej partii. Pozdrawiam.

  3. Ciekawe ile PiS zgarnął kasy za tę REKLAMĘ tabletu?
    Jak to do nich w Chinach dotrze, że u nas jest taka sprawa, to natychmiast to wykorzystają w spotach reklamowych producenta tabletu.
    Bo przecież ten tablet z Chin się wywodzi.

  4. Szkoda ze nikt nie wysłuchał Profesora Glińskiego.
    Nie same pobożne życzenia zgłaszał.
    Dlatego użycie tabletu przysłoniło meritum.
    Po prostu RZĄD musi słuchać co mówi oopozycja, bo ich też ktoś wybrał.
    Z kolei opozycja nie może OBRAŻAĆ rządu, bo ich też ktoś wybrał.
    Ten KTOŚ to NARÓD, który im płaci za to, żeby się spierali w naszym wspólnym interesie.
    Przynajmniej nie grozi nam to, że staną się SITWĄ.
    A to byłoby najgorsze.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.