Soft Power

Tym razem wyborczy kit wsadźcie sobie w …

 Kampanie wyborcze właśnie się zaczynają, niepostrzeżenie tylnymi drzwiami partie zaczynają preludium do serialu wyborczego. Kolejny raz wszyscy od lewa do prawa oraz Ci z frakcji niezdecydowanych będą nam udowadniać, że to właśnie oni zasługują na nasz głos. Paradoksalnie partie nie skupiają się na swoich zaletach a na wadach zarówno tych wyimaginowanych jak i prawdziwych u swoich konkurentów.

Ostatni tydzień był idealnym przykładem działania w myśl puenty za starego dowcipu „a u Was Murzynów biją”. Minister Nowak, który podobno został szpetnie oszukany przez sprzedawcę zegarków (wprawdzie pośrednio, bo oszukana była prawdopodobnie małżonka) podał się do dymisji związanej z nieujawnieniem zegarka o niesprecyzowanej na chwile obecną wartości w oświadczeniu majątkowym. Opozycja grzmiała, a że los bywa przewrotny kilka dni później Adam Hofman zaliczył wpadkę ze swoim oświadczeniem majątkowym, biduś zapomniał o tym, ze pożyczył kwotę bagatela 100 tys. zł i nie uiścił podatku od czynności cywilnoprawnych. I nie wiadomo, co gorsze czy to, że nie zapłacił tego podatku czy to, jako poseł nie miał pojęcia o tym podatku jak mówią jego partyjni koledzy.

Oczywiście zarówno PO i PiS uznały, ze wpadki ich polityków są drobiazgiem ale to co jest krytykowane to zachowanie partii wobec własnych posłów. PiS za niewystarczającą uznał dymisje ministra Nowaka a PO krytykuje, adwersarzy, tak za całokształt sprawy Hofmana, bo sam Hofman został odsunięty od wszystkich funkcji w partii. Oczywiście do fali udowadniania, kto jest kim – jest najlepszy przez pokazywanie gorszych, jednakże nie jest to jedynie domeną dwu największych partii, do chóru krytyki dołączył nie wiedzieć po co Leszek Miller, nawiązując do ujawnionych nieprawidłowości przy przetargach w MSW, przy nich zdaniem Leszka Milera, kreującego się na koło ratunkowe SLD afery za czasów rządów tej ostatniej to drobiazg.

Afery powinny być rozliczane od początku do końca i przynależność partyjna nie powinna mieć, żadnego nawet najmniejszego znaczenia, najwyżej przy wyborze celi można kierować się przynależnością klubową. Tylko jedna uwaga, nie mówimy o aferach z kosmosu, wymyślonych na użytek doraźnego interesu politycznego. W przeciwnym razie możemy sobie zadać pytanie czy do końca życia będziemy skazani na wybieranie mniejszego zła?

Postawmy się wreszcie, pójdźmy do wyborów gremialnie i wybierzmy tych, których uznamy za najbardziej wiarygodnych głosujmy a przy następnych wyborach rozliczmy ich z tego co zrobili. Wybierzmy zgodnie ze swoimi przekonaniami, bez względu na to, jakie są, ale wreszcie wymagajmy rzetelności i prawdy. Może jak politycy i politykierzy wszelakiej maści pojmą prostą zależność, że ludzie będą głosować na tych, którzy nie tylko obiecują, ale i dotrzymują słowa i w konsekwencji zaczną tego ostatniego dotrzymywać.

Ludzie mają „po kokardę” głosowania na jednych, bo są straszeni drugimi. Ludzie nie chcą głosować na slogany, na pozy, na strategie marketingową. Walnijmy ręką w stół i przestańmy się dawać nabierać na tych, co powiedzą nawet, że są ufoludkami by tylko wygrać najbliższe wybory i siedzieć przy dowolnej, jakości korycie. A przed następnymi wyborami będzie jak w PRL-owskiej kolejce kiedy kobieta zapytała człowieka w kolejce:

– Pan ostatni?

– Są gorsi odpowiedział mężczyzna…

Obserwujmy, zatem początek, rozpęd kampanii wyborczej – w zasadzie czwórboju, albowiem wyborów będzie wystarczająco dużo, żeby przegrać wszystko, zremisować albo wygrać Polskę. Trzeba patrzeć władzy na ręce, trzeba bardzo rozsądnie podchodzić do tego, co mówi opozycja, ponieważ niestety jest tu ciągle dużo piany – z głupoty i z nienawiści. Państwo mamy tylko jedno i jest ono niepowtarzalne, nie możemy pozwolić go popsuć do końca.

Musimy sobie uświadomić, że trzeba będzie stanąć przed urną wyborczą i wziąć na siebie odpowiedzialność za nasze państwo i jego przyszłość. Nie mamy alternatywy – musimy się porozumieć, tak żeby wszyscy brali udział w tworzeniu państwa i czuli się za nie odpowiedzialni. Do ostatniej kropli krwi…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

2 komentarze

  1. Kampanie wyborcze się zaczynają i tu się zgadzam, nawet SLD się obudził i.. obiecuje, obiecuje, obiecuje. Na temat PSL i PO-PiSu z litości nie będę się wypowiadała. Twój Ruch, czyli Palikoty miały kilka wpadek i to delikatnie mówiąc zwyczajnie głupich, zwłaszcza jak chodzi o emerytury 67. Zgłaszają jednak do Sejmu kolejne projekty ustaw dotyczących gospodarki jednak są one negowane przez obecną koalicję jak i opozycję, czyli PSL i PO-PiS. 40-Palikotów nie jest w stanie zmienić obecnej sytuacji.
    Nie jestem w stanie zagłosować nawet w rękawiczkach na tych,którzy rządzili dotychczas.Mam wybór mogę głosować na tych co dotychczas nie rządzili lub nie brać udziału w głosowaniu, a tym samym poprę tych co wygrają.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.