Polityka

Tybet – niedostrzegane cierpienia

 Na kary trzech lat więzienia chińskie władze skazały 8 marca 2013 roku dwóch mnichów, którzy w listopadzie 2012 roku zorganizowali i poprowadzili modły po samospaleniu młodego Tybetańczyka Wangchen Norbu – poinformowało w środę Tibetan Centre for Human Rights and Democracy. 25 letni mężczyzna dokonał samospalenia przed klasztorem w okręgu Jadzi (chiń. Xunhua) w prowincji Qinghai. Podczas swojego dramatycznego czynu nawoływał o powrót Dalajlamy, uwolnienie Panczenlamy i wolność Tybetu.

Zginął na miejscu, a jego szczątki zostały natychmiastowo przeniesione do świątyni, i zaraz potem skremowane. Tsondue i Dedun Tsultrim zbierali datki, odwiedzili rodzinę zmarłego oraz wspólnie odprawili rytuały religijne, co lokalne władze uznały za wspieranie dramatycznych protestów przeciwko represyjnym działaniom chińskiego rządu w Tybecie. Skazanym nie pozwolono na kontakt z rodziną, nie przydzielono im również żadnych obrońców w trakcie procesu.

Zaledwie trzy tygodnie wcześniej, 14-go maja za opublikowanie książki „The Warrior’s Courage, Vol-2” opowiadającej o fali samospaleń Tybetańczyków, został skazany na pięć lat pozbawienia wolności pisarz Gartse Jigme. Mnich w swojej publikacji odpowiada między innymi na krytykę ze strony władz chińskich, które uważają, że do samobójczych protestów zachęca Tybetańczyków ich duchowy mentor Dalajlama XVI.

Nie jest to pierwsze aresztowanie Tybetańczyków za upowszechnianie swojego zdania w związku ze sprzeciwem przeciwko chińskiej przynależności Tybetu.

Dhondup Wangchen i jego przyjaciel Jigme Gyatso w 2008 roku zjeździli Tybet, nagrywając szczere i poruszające wypowiedzi rodaków na temat zbliżającej się olimpiady w Pekinie. Po zmontowaniu materiału powstał 25-cio minutowy film dokumentalny „Leaving fear behind”, który można zobaczyć pod tym adresem [tutaj].

Zaledwie dzień po pierwszym wyświetleniu dokumentu, Dhondup Wangchen i Jigme Gyatso zostali aresztowani, a następnie przetrzymywani i torturowani przez policję w chińskim areszcie, jak podają archiwalne wpisy w tej sprawie organizacji „Ratuj Tybet”. Dhondupowi Wangchenowi odmawiano jedzenia, picia, snu, dotkliwie bito; cierpi na żółtaczkę typu B, na którą nie jest leczony, ponieważ policja odmawia podawania mu leków. Rodzina zatrzymanego nie otrzymała żadnej oficjalnej informacji dotyczącej przyczyn aresztowania. Dhondup na podstawie wyżej wspomnianego filmu „Leaving fear behind” został oskarżony o wzywanie do separatyzmu, a władze chińskie zakazały jego obrońcom reprezentowania go podczas procesu, co więcej, uniemożliwiły też jakikolwiek kontakt prawników ze skazanym, tłumacząc to ochroną tajemnicy państwowej. Poruszający film został pokazany w ponad 30 państwach, i przetłumaczony na wiele języków, między innymi angielski, francuski, hiszpański, węgierski, niemiecki, japoński oraz polski.

Mimo apeli i petycji licznych organizacji broniących praw człowieka, Dhondup Wangchen nadal przebywa w chińskim więzieniu. Jak wielu jeszcze Tybetańczyków przebywa w chińskich więzieniach, głodzonych i torturowanych za pokojowe wyrażanie poglądów i miłość do swojego kraju, którego kulturę Chiny systematycznie zacierają?

Tybet boryka się z administracyjnym zwierzchnictwem Chin od roku 1950, kiedy to jednostki Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej weszły na teren Tybetu, rzekomo by zapewnić ochronę Tybetańczykom i zachodniej granicy Chin. Zaledwie miesiąc później intronizowano Dalajlamę XIV, a w 1951 roku zostało podpisane porozumienie, w którym przyznawano Tybetowi autonomię, jednak kraj miał zostać integralną częścią ChRL.

W 1954 roku Indie podpisały porozumienie z Chinami, w którym uznały ich suwerenność nad Tybetem. Rok później, po powołaniu Komitetu Przygotowawczego został ustanowiony Tybetański Region Autonomiczny, który bardzo ograniczył władzę Dalajlamy.

Po pięciu latach, (za oficjalną datę przyjmuje się 10 marca 1959 roku) Tybetańczycy zorganizowali powstanie jako próbę obalenia chińskiej władzy w Tybecie – trwało ono rok, i zostało krwawo stłumione przez chińskie wojska – oficjalnie mówi się o ok. 87 tysiącach ofiar.

17 marca 1959 roku Dalajlama XIV oraz inni wysocy urzędnicy uciekli do Indii, za jego przykładem postąpiło tak jeszcze około 80 tysięcy osób. Tego samego roku został ustanowiony Centralny Rząd Tybetański – naczelne władze na emigracji, a Dalajlama uznał porozumienie z roku 1951 za nieważne, wyjaśniając, że do jego podpisania władze tybetański zostały zmuszone pod groźbą napaści zbrojnej. W odpowiedzi na te poczynania Dalajlama został przez władze chińskie ogłoszony zdrajcą, a w Tybecie przyspieszono wprowadzanie reform narzucanych przez ChRL.

Od tej pory w Tybecie wybuchały liczne protesty i manifestacje, mające na celu odwet m.in. za represje Tybetańczyków, niszczenie klasztorów buddyjskich (wojska chińskie tylko w latach 1959-1961 niszczyły ponad 6000 klasztorów i innych pomników kultury). W związku z wybuchami dalszych niepokojów, w 1989 roku ogłoszono w Tybecie stan wojenny, a cudzoziemcom zabroniono wstępu na trzy lata. W 1992 roku zakaz ten został odnowiony, jednak w nieco łagodniejszej formie – na wjazd do kraju trzeba dostać wizę.

Dalajlama oraz Rząd Tybetański na uchodźstwie rezyduje obecnie w Dharmasali, a walka Tybetańczyków trwa po dziś dzień objawiając się coraz większą ilością dramatycznych samospaleń mieszkańców represjonowanego Tybetu.

2 komentarze

  1. Gratulujemy debiutu na naszym portalu.

  2. Wierny_czytelnik

    Kogo obchodzi Tybet? Ważne są ceny importowanej elektroniki!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.