Tutaj się nie przebierzesz ani obrazu nie zawiesisz

First century Iudaea province autor Wikipedia User: Andrew c. Lic CC BY 3.0 na pods. Wikimedia Commons

Nasz kraj ma niesłychanie intrygującą specyfikę, otóż istnieją w nim monopole, które mają praktycznie 1000 lat i są starsze w ogóle od naszej państwowości. Jednym z najstraszliwszych jest monopol na przebieranie się w stroje mieszkańców dawnej rzymskiej prowincji Judea z I w n.e., który jest absolutną domeną przedstawicieli kultu jednego z ówczesnych mieszkańców tamtej rzymskiej prowincji.

Okazuje się, że jeżeli ktoś z nas współczesnych chciałby przebrać się podobnie, jak wówczas się ubierano, to może go wylegitymować Policja. Nic dziwnego, bowiem widok człowieka w tunice, szkarłatnym płaszczu i z koroną stylizowaną na cierniową, przechadzającego się w sandałach na ulicach polskich miast jest trudny do wytłumaczenia. Zwłaszcza zimą! Jednak, czy w ogóle sam fakt takiego lub innego przebrania np. za rzymskiego legionistę ma być elementem zainteresowania się państwa na poziomie patrolu Policji państwowej?

Dziwna sprawa, albowiem formalnie mamy wolność i w zasadzie poza ubieraniem się tylko w skarpetki oraz wdziewaniem mundurów zastrzeżonych dla służb państwowych – nie ma żadnych przeciwwskazań kodeksowych. Państwo nie powinno nawet się interesować tym, czy obywatel przebiera się za poddanego rzymskiego w byłej rzymskiej prowincji Judea z I w. n.e., czy też za przysłowiowego zielonego ludzika z czułkami i w gumowym stroju. Chyba, że strój jest czarny i dzieje się to nocą. Wówczas to, co innego, albowiem podejrzenia są jednoznaczne, co do zamiarów i warto je sprawdzić. W przypadku jednak człowieka w przebraniu mieszkańca starożytnej Judei, jest ten problem, że tak bardzo rzuca się w oczy i to nawet latem, że o co można taką osobę podejrzewać? Jeżeli chodzi o chęć obnażania się, to można na naszych ulicach znaleźć reklamujące swoją profesją panie i lepiej, żeby nimi interesowały się służby państwowe.

Gdyby tego było mało, okazuje się jeszcze, że są problemy w naszym kraju z wieszaniem obrazów. Jeżeli bowiem okazuje się, że obraz w jakiejkolwiek formie odwołuje się do ostatniej wieczerzy pewnego poddanego rzymskiego z dawnej rzymskiej prowincji Judea z Iw. n.e., którego kult jest powszechny w naszym kraju, to nie ma mowy o żadnym wywieszaniu. Ponieważ wchodzi w grę problem obrazy uczuć religijnych i to podobno ludzi wysoko posadzonych w obecnych władzach państwowych.

Generalnie sztuka u nas nigdy nie miała łatwo, zwłaszcza sztuka zaawansowana, wyrażająca jakieś przesłanie lub co najgorsze – angażująca się ideologicznie w rzeczywistość. To często kończyło się i dla dzieła i dla artysty w sposób trudny. Nie będziemy przypominać tutaj dzieła, w którym główną rolę odgrywał głaz, ani wiersza, który obnażył brutalną naturę aktu pedofilii – w obu przypadkach i dzieła były „niechciane” i twórcy mieli problemy publiczne, w jednym przypadku nawet z państwowymi organami przewidzianymi do ścigania przestępców!

Głupia sprawa, bo wychodzi na to, że tutaj się nie przebierzesz ani obrazu nie zawiesisz – jeżeli to może się nie spodobać władzy.

To bardzo smutne i przykre, ponieważ Konstytucja epatuje wolnością, a politycy wszelkich obozów ciągle o niej mówią. Mamy wolność słowa, wolność wyrazu artystycznego (chronione obie konstytucyjnie), ale nie można się przebrać w przepraszam niewinną tunikę? Korony cierniowej sobie nie można nałożyć na głowę? Obrazu namalować nie można, albo wiersza napisać? Co się dzieje z naszym krajem i w jakim kierunku on zmierza? Czy to nie jest przypadkiem tak, że wolność jest u nas bardziej na pokaz niż naprawdę?

Można wszystko zrozumieć, w tym należy mieć szacunek do uczuć religijnych, jak również do samego przebiegu uroczystości itd. Podobnie nie podlega dyskusji, że wizerunek Boga, w rozumieniu kulturowym mającym zakorzenienie w sztuce sakralnej dwóch tysiącleci to coś ważnego, podobnie jak ewentualny zakaz wyrażania Boga za pomocą jakiegokolwiek wizerunku, jak w innej tradycji religijnej. Jednakże w tym wszystkim muszą być jednak pewne zdrowe proporcje. Których bezwzględnym wyznacznikiem jest z jednej strony poczucie humoru a z drugiej tolerancja dla – nazwijmy to „głupoty”. Jeżeli bowiem nie można się przebierać za mieszkańca starożytnej Judei, ponieważ jak należy się domyślać – wprowadza się innych w błąd (mogą nas potraktować, jako obiekt kultu) lub powoduje się po prostu zgorszenie, to co powiedzieć o kobietach noszących spodnie lub mężczyznach noszących sukienki?

O sztuce nie ma, co dyskutować – tutaj wolność jest w ogóle wykładnikiem naszej wolności i jej realnym „papierkiem lakmusowym” i jakiekolwiek ograniczenia to uderzenie w wolność i demokrację.

11 myśli na temat “Tutaj się nie przebierzesz ani obrazu nie zawiesisz

  • 7 czerwca 2015 o 06:54
    Permalink

    Polska to po prostu dziki kraj.
    Nic więcej niż powiedział kiedyś pewien minister z PO.

    Odpowiedz
  • 7 czerwca 2015 o 10:56
    Permalink

    Człowiek motyl znowu był prześladowany, Papież z głazem i wiersz to pewno Msza Kuszeja?

    Odpowiedz
    • 9 czerwca 2015 o 01:36
      Permalink

      By uniknac “przesladowan” prosze zaopatrzyc sie w spray np.z deozoratem do stop prosze czytac ponizej co i jak …

      Odpowiedz
      • 9 czerwca 2015 o 16:41
        Permalink

        Oczywiście, że C.N.Parkinson ubrał swoje przemyślenia w formę satyry, aby dotrzeć do młodych studiujących ludzi, kapitalne są też rysunki do traktatu, które dodają pikanterii dziełu. Znalazłam u siebie kolejną książkę C.N. Parkinsona “Jak zrobić karierę”, równie bardzo dobra a ja właśnie odświeżam sobie częściowo zapomnianą lekturę. Pozdrawiam i dziękuję interesujące wpisy na temat C.N.Parkinsona.

        Odpowiedz
  • 7 czerwca 2015 o 16:28
    Permalink

    Zgadza się, że Konstytucja epatuje wolnością jednak tylko w 1-szym kwartale bieżącego roku wydano ponad 6 tys. stron różnych przepisów, jak twierdzą złośliwi po to aby urzędnicy i prawnicy mogli z nich korzystać swobodnie. Polska wydaje w ciągu roku 6-krotnie więcej aktów prawnych aniżeli Czechy i 8-krotnie więcej aniżeli Słowacja, przychylam się do opinii “złośliwych”.
    Człowiek Motyl należy do moich ulubionych, więcej na temat Motyla nie będę pisała aby nie zdradzać jego koligacji rodzinnych.

    Odpowiedz
    • 8 czerwca 2015 o 02:14
      Permalink

      Z tym tonami przepisow prawnych wydawanymi w Polsce to instrukcje z Niemiec i to dokladnie w tym przez Pania wymieninym celu, by urzednicy i prawnicy mogli z nich swobonie korzystac !!! Czesto te przepisy niby reguluja tzw. “wyjatki” ale bez trudu mozna stwierdxic, ze regulacja prawna jekies tam dziedziny sklada sie wylscznie z wyjatkow od zasady ogolnej ktora istnie tylko na papierze , jako formalna gwarancja demokracji i praworzadnosci, gdyz te przepisy wykonawcze. przecza w calej rozciaglisci ty
      m glownym pryncypiom !!! Znam to na pamiec, bo w Niemczech tylko tak jest ksztaltowana rzeczywistosc i to wcale nie jest zabawne !!!

      Jak by mi Pani wylozyla, kto to jest “Czlowiek Motyl”, jest to symbol myslowy na jakies zjawisko kulturowe czy postac artystyczna ?? Siedze w takiej odleglej, ciemnej prowincji UE i nie jestem poinformowana co sie dzieje w eleganckim swiecie !!! Help me, please !

      Odpowiedz
      • 8 czerwca 2015 o 16:40
        Permalink

        Witam i pozdrawiam Panią, “Motyl” jest postacią artystyczną, bierze udział w procesjach Bożego Ciała (w Polsce jest to święto rozciągające się na ulice miast). Motylowi chodzi o to, aby osoby wierzące pozostały ze swoją wiarą na terenach należących do Kościoła dominującego, ja też tak uważam. Dlaczego Motyl? demonstrując po raz pierwszy swój sprzeciw przebrał się za Motyla i bardzo grzecznie uczestniczył w procesji. Następnego roku w Boże Ciało przebrał się za pielęgniarkę i rozdawał wodę trzeźwiącą umysł, w ubiegłym roku nie pamiętam za kogo był przebrany, ale został pobity przez gorliwych uczestników procesji. Osoby religijne chcą narzucić swój punkt widzenia pozostałym a niby dlaczego, ja nikogo nie przekonuję do własnego światopoglądu.

        Odpowiedz
      • 8 czerwca 2015 o 22:16
        Permalink

        Udało mi się odszukać(przyznam,że to cud)wśród swoich książek “Prawo Parkinsona” autor C.NORTHCOTE PARKINSON, wydanie Książka i Wiedza z 1961 roku, już tam autor pisze, że urząd raz powstały będzie się tylko rozrastał i rozwiązywał problemy, które sam tworzy w nieskończoność po to aby istnieć.

        Odpowiedz
      • 9 czerwca 2015 o 01:13
        Permalink

        “@wieczorynka”, 08.06’2015,16:40
        Bardzo dziekuje, niezwykle mi milo, bo stwierdzam, Czlowiek Motyl to.w takim razie takze moja ulubiona postac, ba sama naleze do.tej samej rodziny …Ludzi Motyli …. po tutejszemu to bylby “AktionsKuenstler”= Artysta Aktionista ” , b.to lubie i cenie !!!!
        A propos pobicia Czloeieka Motyla pfuj !!! Czasy ciezkie jak nie ma sie ze soba spray z pieprzu czarnego ( mozna kupic w sklepach wedkarskich lub mysliwskich )lub jest zabroniony to w terebce ( na wierzchu ) , lub w kieszeni ma sie albo dezodorant w sprayu, jallepiej “pudrowy”, ale tez i klasyvzny, najlepiej z b.mocnym zapachem lub jakis mocna zapachowo woda kolonska lub.perfumy (troche szkoda, bo drogie), wdzystkie te preparaty sa z alkoholem i zapachem, jak sie 2- 3 razy napastnikowi prysnie w twarz, niestety w nos i oczy, to na chwile go to tak oszolomi, ze mozna sie wyrwac, uciec, zadzwonic po pomoc np.tu dzwoni sie na policje, mi 2 -3 razy b.b.pomogli, moze i uuratowali zycie., sama “wybronilam” sie pryskajac dezodorantem pudrowym do stop, od wtedy nosze go nawet w zimie (male opakowanie mam w kieszeni, obrazen stalych nie poeoduje, moja znajoma waniliowym sprayem do perfumowania ciast polozyla na moich oczach K.O. wielkiego dryblasa, ktory chcial jej wyrwac torebke, naturalnie nie zawsze sie to udaje, ale jak sie “przecwiczy” w domu wyciaganie malego sprayu z kieszeni mozna b.sobie lub innym pomoc , naturalnie.chodzi wylacznie o tzw. obrone konieczna a nie o planowany napad na.kogos, czytalam, ze wlane krople walerianiwe do flaszki z rozpylaczem sa doskonale, osoba nie moze sie polapac, musi na pate chwil zaknac oczy ….
        Z podziekowaniami , serdecznosci !!!

        Odpowiedz
      • 9 czerwca 2015 o 01:33
        Permalink

        “@wieczorynka”,08.06’2015,22:16
        Dzielo C.N.Parkinsona to nie kabaret lecz naukowe opracowanie !!! Juz poczynione przez niego we wczesnych latach 50-tych …obecnie w “rozwinietej” demokracji wlasciwie prawa Parkinsona przejely wszyskie dziedziny zycia ……np.ludzie “dla wsparcia problemow” ida poradni psycholigicznej, radcy finasowego, na porade o ubezpieczeniach no nie dosc, ze maja taaakie klopoty to jeszcze je wspomagaja poradami, i wogole nie beda sie mogli od tego wszystkiego odczepic !!! ……
        Dzielo Parkinsona wszystkim polecam, a jako lektura obowiazkowa dls ministrow, premierow, poslow, dla biurw w urzedach …jak by tak uniknac tych wszelkich reform…i udogodnien …od razu mozna by mowic o postepie cywilizacyjnym …i wielkich oszczednosciach np.przez wprowadzenie BEDINUNGLOSEN GRUNDEINKOMMEN / MINIMSLNA ALIMENTACJA OBYWATELSKA nie bylo by wydakow na administracje, procesy sadowe, szkolenia bezrobotnych , oszednosci wielkiej miary …a urzednikow trafil by szlak, ze nie moga pomiatac obywatelami ….

        Odpowiedz
  • 8 czerwca 2015 o 02:44
    Permalink

    Ja tez pytam sie sama siebie i to bardzo czesto: “co sie dzieje z.naszym krajem i w jakim kuerunku on zmierza “?!
    Mimo, ze felieton bardzo ironicznie napisany i trzeba sie podczas jego lektury ciagle usmiechac pid nosem to temat dosyc powazny, napawajacy. nawet lekiem, zwazywszy, ze takie konstrukty jak Benito Mussolinii i ten z wasami w 1933 z Niemiec tez zaczynalu od sztuki a to niby “ausgeartet” =”wynaturzona”, a to niby obraza stylistyke i estetyke, musza.byc konsekwencje prawna…wlosy jeza sie na glowie, jak sie te wydarzenia historyczne przywola w pamieci .. a tu prosze bardzo ilustracje do tamtych czasow. z naszych dni wspolczesnych …mam nadzieje, ze sue ksiazek, malowidel i ludzi nie zacznie palic, jak to wtedy bywalo, przed takim renesansem / odrodzeniem tamtych dni trzeba sie miec na bacznosci , najpierw sie wszyscy z niedowierzaniem smiali a potem wszycy plakali, jak bylo za pozno …..
    przedstawine przez autora praktyki swiadzcza o kryzysie demokracji, ktora szuka mocnych fundamentow z obawy, by sie nie przewrocic , zaczyna sie niewinnie od braku tolerancji na sztuke …
    Odnosnie “przebierania ” zapraszam do Niemiec, najlepiej do miescowosci ok.50 – 100.000 mieszkancow, czasami az sie trzeba zapytac, a za kogo sie Pani /Pan dzisiaj przebral ? Odpowuedz: ” a za nikogo” Oj ! A to sie Pani/Panu badzo udalo !!!
    Przedtem mozna bylo wiedzeiec o wypprzedazy w domu wysylkowym “Quelle” a teraz o akcjach i wyprzedazy w “KiK” i to badzo dokladnie : idze sobie czlowiek kupic chleb ok 10 -15 minut i widzi 10, 20 i wiecej osob identycznie ubranych np. dorosle kobiety w za malyn pokoszulku czerwonym z kapturkiem , rozmiar ten i ten byly wczoraj w wyprzedazy … rece opadaja ….

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.