Soft Power

Trzymajmy się z dala od problemów, rozsądnie z mieszaniem się na Ukrainie!

 Trzymajmy się z dala od problemów. Internacjonalizacja konfliktu wewnątrz ukraińskiego to największy błąd jaki można obecnie popełnić. Być może presja międzynarodowa byłaby zdolna do spowodowania eskalacji kryzysu wewnętrznego i obalenia obecnych władz, jednakże międzynarodowi podpalacze muszą wliczyć do swoich rachunków krew i zniszczenia, które się wydarzą przy okazji „dziania się” tego procesu.

Nie mieszajmy się do spraw Ukrainy, niech to zostanie sprawa wewnętrzna Ukraińców. Ściskajmy dłonie i opozycji (nie banderowskiej) i rządzących. Nic nie mamy tam do ugrania, to nie jest prawda, że „tracimy” Ukrainę i że ona „wpada” w „szpony Putina”. Polacy nie rozumieją głębi relacji Ukrainy wschodniej z Rosją, nie rozumieją relacji pomiędzy wschodem, zachodem a centrum tego kraju – nie mają podstawowej wiedzy. Przynajmniej nasi decydenci powinni rozumieć, że ta sytuacja może zakończyć się wojną domową – już słychać o przejmowaniu siedzib władz obwodowych i wypędzaniu lub zmuszaniu do dymisji przedstawicieli oficjalnej administracji. Co będzie dalej? Szturmy policji? Użycie wojska? Broń na Ukrainie jest praktycznie powszechna, można stosunkowo łatwo legalnie ją kupić. Co będzie dalej z tym krajem? Czy zewnętrzni interwenci – zdają sobie sprawę ze skomplikowania sytuacji wewnętrznej w tym kraju?

Sytuacja jest dynamiczna i z dnia na dzień jest gorzej, na nic zdały się rozmowy przedstawicieli opozycji z prezydentem Janukowyczem, panowie się nie porozumieli. Jest to dowód na to, że władza wlicza w scenariusz przeprowadzenie pełnej konfrontacji, czyli pacyfikacji. Proszę sobie przypomnieć rok przed Stanem Wojennym, jaka była wówczas sytuacja w Polsce, jaka była geneza organizacji Stanu Wojennego i jak to wszystko przeprowadzono – ten sam scenariusz, jednakże chyba bardziej twardy czeka w tej chwili Ukrainę. Wzorcem może być to co działo się w smutnych latach Chile, w końcu Ukraińcy zbudowali stadiony, klimat nie ten co w bajecznym Santiago de Chile, ale mimo wszystko można powielić te same wzorce represji. Co wówczas zrobimy? Też będziemy musieli zająć stanowisko? Uszczelnić granicę? Przyjąć uchodźców? Udzielić wsparcia dla walczącej z rządem opozycji?

Trzymajmy się z daleka od kłopotów, przygotowujmy się na pomoc dla naszych sąsiadów, dla zwykłych ludzi, nawet dla oficjalnej administracji – jak trzeba będzie przekazać np. pomoc humanitarną, wsparcie dla szpitali itp. Jednakże politycznie najlepiej niech nasze oficjalne czynniki oraz czynni politycy powstrzymają się od jakichkolwiek działań i deklaracji. Z jednej strony nie można robić Ukraińcom żadnej nadziei, ponieważ o przyjęciu do Unii – po wojnie domowej nie ma mowy przez co najmniej 10 może i 20 lat, a z drugiej strony – nie podejmujmy zobowiązań, z których nie jesteśmy w stanie się sami wywiązać.

Przynajmniej raz bądźmy mądrzy i nie pójdźmy w ogień i nie walmy głową w mur. Nie bądźmy pasem transmisyjnym, to nie będziemy musieli być przedmurzem! To są problemy Ukrainy i Polska oraz cała rodzina państw zachodnich – ma obowiązek pomóc Ukrainie, ale nie za cenę krwi i zamienienia Kijowa w Damaszek! W obecnych dniach najlepszą pomocą jest milczenie, cisza – są już trupy, godne zachowanie się nad trumnami należy do dobrego wychowania. Natomiast wyrachowanie nakazuje – pokazywać na trumny i kłaść palec na ustach w geście uciszenia, inaczej bierze się odpowiedzialność za otwierania kolejnych trumien. Nie ma znaczenia, kto będzie w nich leżał. Szkoda każdego człowieka!

Ukraina w swojej historii nie raz dała daninę krwi tak wielką, że już wystarczy. Upadek Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich był oparty na zdradzie ideałów i odejściu od wartości przez część jego własnej zmanierowanej elity. Czego byśmy o radzieckich porządkach nie powiedzieli, to chociażby ze względu na szacunek dla ofiar, którymi zapłacono za zmiany ustanowione przez Stalina – wartością samą w sobie była pokojowa ewolucja. Jej częścią są przemiany w Polsce, odbudowa potęgi rosyjskiej oraz przemiany na Ukrainie, która sama przez te lata nie potrafiła się zdecydować na nic więcej niż próbę kontynuacji tego co zna. Tymczasem, bez zapłacenia kosztów jakie zapłacili Polacy na początku transformacji – nie ma możliwości wygenerowania nowej wartości – czyli znaczącej korekty systemu. To nie jest możliwe, za wszystko się płaci, po prostu. Ukraina nie ma zasobów surowcowych umożliwiających finansowanie dowolnych działań jak Rosja, którą stać na dowolne inwestycje i utrzymywanie stosunkowo wysokiej stopy życiowej mieszkańców, nawet jeżeli niczego nie produkują lub produkują przysłowiowe armaty. Ukraińcy muszą swoje armaty sprzedać, żeby mieć na chleb. Dlatego też, nawet jak się dokona rewolucja polityczna, a nowe władze zaniechają totalnego przemeblowania kraju – to znowu poniosą porażkę, jak już raz było podczas pomarańczowego zaczadzenia mózgów.

Uczciwość wymaga przedstawienia Ukraińcom prawdy. Jeżeli dokonają resetu systemu za pomocą rewolucji – TO I TAK PRZED NIMI DALEKA DROGA. Pan Kliczko mówił w jednej ze swoich wypowiedzi, że oni tam na Ukrainie, chcieliby żyć tak jak się żyje w Polsce. To bardzo wzniosła, ale zarazem przerażająco smutna wypowiedź, ponieważ pan Kliczko – człowiek bardzo majętny jak widać, nie ma pojęcia o tym jak się żyje w Polsce. Różnica między Polską a Ukrainą jest mniej więcej taka, że u nas ludzie to już wiedzą i akceptują, że jak sobie nie zarobią – to zdechną z głodu, a komornik wyrzuci ich z domu na ulicę – dosłownie wystawiając meble na bruk (o ile ich też nie zajmie). Ten wewnętrzny strach jest najsilniejszą motywacją dla milionów ludzi, zmuszającą ich do codziennej aktywności i UWAGA – POSŁUSZEŃSTWA LOGICE SYSTEMU. Czyli akceptacji stosunków i realiów w jakich przyszło nam żyć, w imię konsensusu na rzecz ewolucji która się tutaj dokonuje. Często przez łzy, szloch i przy zginaniu karku… Do czego zatem dąży pan Kliczko? Do czego chce namówić własnych rodaków? Niech to powie – otwarcie, z podniesioną głową – celem ich (w tym jego) rewolucji jest otwarcie możliwości do dalszych wyrzeczeń przez społeczeństwo ukraińskie. Rewolucja zawsze kosztuje, a najbardziej płacą za nią najbiedniejsi.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

8 komentarzy

  1. “Ukraina nie ma zasobów surowcowych umożliwiających finansowanie dowolnych działań jak Rosja, którą stać na dowolne inwestycje i utrzymywanie stosunkowo wysokiej stopy życiowej mieszkańców, nawet jeżeli niczego nie produkują lub produkują przysłowiowe armaty.”

    Pobożne życzenia! Rosja weszła w stadium stagflacji przy zbliżającym się spadku produkcji ropy naftowej, z której wychodzi się przez długie lata, szczególnie gdy ponad połowa PKB jest generowana przez eksport surowców, głównie węglowodorów. Jak jeden z komentatorów “Economista” określił Rosję, “jest to gigantyczna stacja benzynowa uzbrojona w broń nuklearną”. Nie byłoby w tym nic złego, ale Rosja już od niepamiętnych czasów nie ma wpływu na globalne ceny ropy naftowej, a obecnie traci w zastraszającym tempie smętne resztki monopolu na dostawy gazu ziemnego do Unii Europejskiej, a także procentowy udział w tym rynku (eksport gazu to około 8% rosyjskiego PKB). Na najbliższe pięć do dziesięciu lat Rosja jest “uziemiona”, co powinno Polskę i Polaków cieszyć, bo zwiększenie o 26% wydatków na głównie unowocześnienie przestarzałej armii rubli najprawdopodobniej nie starczy, a gwałtowne zwiększanie deficytu budżetowego, który zaskakująco szybko się akumuluje, nie jest najrozsądniejszym krokiem przy inflacji około 7% rocznie, tempie wzrostu PKB około 1.3%, odpływie kapitału inwestycyjnego netto od 75 do 150 miliardów dolarów rocznie i deflatorze PKB 8.5. A oto kilka linków, część po angielsku: http://www.osw.waw.pl/sites/default/files/prace_39.pdf
    http://www.pb.pl/forum/3521236,98770,rosyjskie-wladze-rosji-grozi-stagflacja
    China’s share of the Brics-Africa trade last year was 61%, India 21%, Brazil eight percent, South Africa seven percent and Russia three percent.
    http://www.sabc.co.za/news/a/a9c37e0042a6ffa1b579ff56d5ffbd92/Brics-economies-not-crashing:-Economist

  2. inicjator_wzrostu

    Ukraina sobie doskonale poradzi.
    Obecne trudności tylko ich wzmocnią.

  3. ..Rosja uziemiona ,co powinno Polskę i Polaków cieszyć…
    Cieszyc się(nie wolno cieszyć sie z nieszcześcia sąsiada, i nie tylko sąsiada), to my Polacy będziemy (otworzę butelkę wyśmienitej – rosyjskiej wódki)wówczas jak USA i Syjonistyczno – judejski świat padnie na pysk, lub co najmniej dostanie zadyszki.
    To tylko taka kontra na “przenikliwe, pobożne zyczenia” .
    “Rodaka” ?? z Hameryki.

    • Coś mi się wydaje, że żona ministra Sikorskiego myśli podobnie, jak ja. Jeśli nie chce się tutejszym neokomuhom czytać całego artykułu, polecam przynajmniej ostatni paragraf, który przytaczam w oryginale:

      “At the same time, Europeans and Americans must also cease to facilitate either Ukrainian or Russian corruption. We must start to take serious threats seriously. A trade boycott must be met with a trade boycott. Dishonest propaganda must be answered. If we want to use sanctions, we should use real economic sanctions, and we should direct them at the real perpetrators, in Moscow as well as in Kiev. But before doing anything else, we need to be honest about the scale of this setback, the regional nature of the problem and the profound weakness of our past policy. Slogans just aren’t good enough anymore. It’s time to get back on the ice.”

      A oto link do całego artykułu: http://www.washingtonpost.com/opinions/anne-applebaum-ukraine-shows-the-color-revolution-model-is-dead/2014/01/24/c77d3ab0-8524-11e3-8099-9181471f7aaf_story.html

      • A może nie tylko z “myślenia”, jesteście podobni???? A i więzy krwi ,fizjonomia tożsame??
        Jeśli tak to”
        jesteśmy w domu”.
        Wiem i rozumiem skąd ta nienawiśc do Rosjan Polaków, Serbów etc. To Słowianie.

      • Proponuje tez lekture – stronę profesora, Iwo Cypriana Pogonowskiego.Patrioty i rodaka z USA.
        Sporo pisze w temacie ,,,,,,,,,,,, i “problemu ukrainskiego” w zarysie historycznym.
        Sądze ,że jest p. po lekturze książki A.Sołżenicyna” Dwieście lat razem”.
        A popros Sołżenicyna, był bohaterem na Zachodzie
        gdy ob…ał, swoja ojczyznę, po powrocie z emigracji do Rosji, potępieniu ,rosyjskiej”demokracji’ lat dziewięćdziesiątych, aprobacie rzadów p. Putina,
        Zachód wylał na niego “kubeł pomyj”. Ot i cały Zachód.

        SZANOWNY PANIE BARDZO PROSIMY UŻYWAĆ SŁÓW NIE WZBUDZAJĄCYCH POGARDY WOBEC INNYCH NARODOWOŚCI, SZANUJEMY PANA POGLĄDY JEDNAKŻE NIE BĘDZIEMY TOLEROWAĆ JAWNEGO WYRAŻANIA KSENOFOBII. WEBMASTER JÓZEF

  4. inicjator_wzrostu

    No i mamy już “mocodawców”.
    Wiemy kim są, bo wiemy kim jest żona pana Sikorskiego.
    Wszystko się wyjaśniło.
    Warto tak było się przedwcześnie ujawniać?

  5. Propaganda rosyjska nie sprzedaje się tak dobrze w erze internetu i mediów społecznych, jak za Sowietów. Niewielu na świecie wierzy oficjalnym mediom, nie tylko w w Rosji, czy na Ukrainie, ale tez na Zachodzie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.