Polityka

Trzy kwestie deprawujące międzynarodową pozycję Polski

 Nie jest dobrze z naszym krajem, po nieudolnych rządach pana Tuska, mamy destrukcyjne dla państwa rządy pani Kopacz, chociaż tak w istocie, to nie można tego, co robi obecny gabinet nazwać rządzeniem. Niestety w wyniku nieudolności tej koalicji zmarnowaliśmy sporo czasu wewnątrz kraju, jak również niestety doszło do deprawacji międzynarodowej pozycji Polski. Po części w wyniku nieudolności rządzących, po części w wyniku zaniechań, a częściowo niestety w wyniku tego, że zagranica nam nie wybacza i musimy o tym pamiętać, tylko żeby był ktoś taki, do tego zdolny.

Pierwszym problemem, kwestią która rzeczywiście zdewastowała i zdeprawowała naszą międzynarodową pozycję jest sposób w jaki rozegraliśmy politykę wschodnią Unii Europejskiej. Prawdopodobnie to, czego dokonał rząd w Warszawie przejdzie do annałów dyplomacji, jako „polski błąd”. W wyniku jednoznacznego i po prostu niedającego się wytłumaczyć w żaden logiczny sposób opowiedzenia się po stronie zamachowców w Kijowie – Polska zabrnęła w ślepy zaułek, którego finałem, było olanie propozycji złożonej przez polskiego prezydenta odnośnie formuły rozmów na temat Ukrainy przez jej przywódcę. W wyniku deprawacji polityki wyszliśmy z pierwszego etapu kryzysu – wrogo skonfliktowani z Federacją Rosyjską, z różnymi oczekiwaniami z Ukrainą oraz, co jest dramatyczne – z wielkimi znakami zapytania w oczach naszych zachodnich sojuszników, jeżeli chodzi o rozumienie naszych intencji i w ogóle sposobu uprawiania polityki. Rzadko się zdarza takie działanie państwa, żeby w jego wyniku stracić na każdym możliwym kierunku, ponosząc same porażki. Niestety, to się udało w naszym przypadku!

Drugim problemem jest kwestia rezygnacji z części suwerenności państwowej, na którą nie było zgody w Traktacie, na rzecz Niemiec, które wymyśliły sobie, że zrobią z polski coś na kształtu „zbiornika retencyjnego” dla nielegalnych imigrantów. W tym zakresie nasz organ zarządzający poniósł totalną porażkę, ale nie przegrał jak i również nie wygrał. Chodzi o to, że niby byliśmy przeciw, tylko po to, żeby być za, a jak widać z oświadczeń prawdopodobnie niemającej już związku z rzeczywistością niemieckiej Kanclerz – sprawa nadal nie jest załatwiona, bo nie odpuszczono kwestii kwot przymusowych przydziału imigrantów. Tutaj domagano się od nas solidarności, w imię rury bałtyckiej, która omija nasz kraj, jednak my mamy być solidarni w sprawie niemieckich błędów w polityce imigracyjnej. Brak sprzeciwu rządu RP w kwestii polityki energetycznej oraz polityki imigracyjnej to po prostu szok, wydarzenie na skalę niemającą precedensu. Prawdopodobnie większe pole manewru mieliśmy w RWPG! Po takiej kapitulacji w zakresie suwerenności nie możemy się spodziewać, że ktoś nas będzie traktował poważnie. Można było po prostu milczeć, stopniowo doprowadzając Niemców do szału, a w ostatniej chwili przedłożyć własną, nieskończenie skomplikowaną, ale ugodową propozycję – chodzi o sztukę dyplomacji. Można powiedzieć „Tak” i iść do domu, albo można przeprowadzić 50 konferencji, 40 bankietów, napisać 200 artykułów w ich gazetach oraz referendum w kraju – cały czas deklarując chęć pomocy i porozumienia, nawet pozorując działania, a w końcu w wyniku wyższej konieczności całość zacząć od nowa. Jeszcze domagając się pieniędzy! Można, tylko trzeba chcieć. Nikt nie może zmusić polskiego premiera do wypowiedzenia się „tak” lub „nie”. Zawsze można powołać się na potrzebę konsultacji, analizę danych wywiadu i świadczyć pomoc humanitarną.

Trzeci problem wynika z dwóch pierwszych – w ogóle nie mamy pomysłu na siebie w Unii Europejskiej, co więcej już wypadliśmy z głównego nurtu Unii. To być może nie jest dzisiaj widoczne, co to znaczy, ale może się błyskawicznie uwidocznić w przypadku, gdybyśmy nagle byli świadkami „Grexitu”, który ciągle jest możliwy i/lub „Brexitu”, który pojawia się na horyzoncie. W ogóle nie bierzemy pod uwagę faktu, że w wyniku decyzji dowolnego z tych dwóch krajów, możemy nagle zbudzić się z przysłowiową ręką w nocniku, bo to byłaby już zupełnie inna Unia. Szokuje na tym polu rozczarowanie sposobem sprawowania europejskiej funkcji przez pana Tuska.

Reasumując – sami zdeprawowaliśmy swoje dobre imię, robiąc z siebie rusofobów większych, niż mieliśmy opinię przez poronioną politykę wschodnią – prowadzoną nie wiadomo w czyim interesie. Równolegle zrezygnowaliśmy z części suwerenności na rzecz państwa niemieckiego w wyniku nieudolności pani Ewy Kopacz, przez zobowiązanie przyjmowania ludzi wbrew woli większości społeczeństwa. Na to wszystko nakłada się nasza bezradność wobec procesów zachodzących wewnątrz Unii Europejskiej, w razie jej rozpadu lub dowolnych zdarzeń, raczej będziemy tylko widzami, którym się decyzje zakomunikuje.

Wniosek? Czy może być gorzej? Może rzeczywiście lekarstwem na ten stan rzeczy może być tylko przekazanie władzy – silnej prawicowej opozycji? W istocie, jakie to ma znaczenie, kto będzie rządził, – jeżeli będzie gorzej?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

20 komentarzy

  1. W szczególności trzecia kwestia nas dyskredytuje, w kontekście wychodzenia inych krajów z Unii to porażka

  2. Wszystkie 3 powody są prawdziwe,ja dodałbym 4 poniżająca postawa wobec polityki USA i Kościoła.

    • Ponizajaca postawa wobec polityk Usa i z nia zwiazana polityka w stosunku do Ukrainy, ktora to polityke okreslam nawet jako dramatycznie zla i wysoce Polske ponizajaca oraz nie mogaca znalesc uzasadnienia ponizajaca postawe w stosunku do kosciola, o tych innych demoralizujacych degustacjach autira mozna objektynymi argumentami postawic kontra, zalosnego stanu UE nie mozna przypisac Polsce, podobnie sprawa uchodzcow w obliczu bardzo aktywnego uczestnictwa Polski w wojnach zaczepnych bez mandatu ONZ w Afganistanie i w Iraku nie mozna odfajkowac jako rzadowa nieudolnosc !, zwlaszcza, ze wojny te, jak mowiono w TV POLONIA I TV INFO to polska duma narodowa!!!!¿¿¿¿¿¿¡¡¡¡¡

  3. Stach Głąbiński

    O ile zgadzam się z krytyką polityki wschodniej naszego rządu, to pozostałe zarzuty uważam za przesadzone. Nie wdając się jednak w skomplikowane rozważania wspomnę jedynie, że problem uchodźców syryjskich da się rozwiązać wyłącznie przez zaprowadzenie porządku w tym kraju. Sądzę, że jest to możliwe, jednak jedynym sposobem dla osiągnięcia tego stanu pozostaje przywrócenie rządów Asada. Daleko mu, co prawda, do ideału sprawiedliwego władcy, jego panowanie nijak ma się do demokracji, ale można przecież wywrzeć nań presję w celu złagodzenia represji, bez których w tamtejszych krajach nie da się – jak widać – zapewnić bezpieczeństwa większości obywateli. A czy widzi ktoś inną możliwość zakończenia tamtejszej wojny?

    • Od zawsze znawcy tematyki Bliskiego Wschodu np. Michael Lueders, Juergen Toederhoffer, Peter Schall Latour mowia, ze przywrocenie porzadku i pokoju w Syrii bez przywrocenia rzadow Assada jest zupelnie niemozliwe, takze demojracja typu zachodniego w zupelnie innej kulturze nie bedzie miala piwodzenia, widac to przeciez w Irsku, Afganistanie i innych panstwach regionu

  4. Mamy kryzys.

    Niekiedy jest on potrzebny do przewartościowania priorytetów w polityce.

    Zmiana ekipy u władzy jest doskonałą okazją do zaskakujących niekiedy zwrotów.

    Tylko na nie się nie zanosi, bo PO=PiS …

  5. “Wniosek? Czy może być gorzej?” – Myślę, że…może!
    Dlatego,ponieważ jak zauważył niegdyś klasyk ironii,
    “nigdy nie jest tak źle – aby nie mogło być gorzej”.

  6. Panie Krakauer /przyjemny niemiecki dźwięk? /, proszę przestać wprowadzać czytelników w błąd. Polska odmówiła zgody na budowę gazociągu przez terytorium polskie. Dla “zrobienia dobrze” Ukraincom pozbawiła się dochodów i innych zysków z tej inwestycji. Byłem świadkiem tamtych wydarzeń i nie dam sobie wmówić przekręconej rzeczywistości. Jest pan zwolennikiem polskiego zwyczaju, że za wszystkie błędy i nieróbstwo odpowiedzialni są sąsiedzi. Polacy nigdy nie odpowiadają za swoje czyny więc jest jak jest. Dlatego ta upragniona potęga polska to zwykłe mrzonki dobre do opowiadania dzieciom na dobranoc.

  7. w Polsce już zapomniano pomysł na politykę wschodnią, powstałą po 89 r. mieliśmy być pomostem pomiędzy wschodem a zachodem. pomostem a nie buforem czy kordonem sanitarnym. jamał II miał biec przez Polskę.antyrosyjska polityka ma w Polsce pewne usprawiedliwienie zaszłościami historycznymi. ale antyrosyjska jest również Bułgaria. dlaczego ? . i właśnie ta Bułgaria jest moim zdaniem, dowodem że polityka wschodnia tych państw jest niesuwerenna, powstaje po za granicami Polski czy Bułgarii. przecież nie tylko na Ukrainie wśród najwyższych władz byli ludzie z podwójnymi paszportami. a więc najpierw trzeba przywrócić suwerenność decyzji, a potem można narzekać. czy prezes zdoła przywrócić Polsce suwerenność ? ja zaryzykuję poprę. uwiera mnie ten stan podległości obcym decyzjom.

  8. Ma Pan najupełnniejszą rację , że nasza polityka może być książkowym przykładem zidiocenia / szaleństwa / głupoty itd.
    W książkach o dyplomacji ten polski błąd powinien istnieć na zawsze ! Tylko , co nam to da ? Kawa się już rozlała !
    Polityka wschodnia była i jest pokłosiem zbydlęconej i antypolskiej rusofobii “elit” styropianowych . Zaszłość nieusuwalna jak odstrzelona na wojnie noga . W tej sprawie Michnik idzie ręka w rękę z Sakiewiczem , co jest sygnałem .
    Politykę energetyczną przegraliśmy podpisując de facto odejście od węgla . Ten jest za drogi z polskich kopalń i niepotrzebny .
    Brak sprawnego zarządzania sprawił , że jest kicha , a górnicy chcą być utrzymankami reszt społeczeństwa , oczywiście nie mówiąc tego wprost !
    Rurę przegraliśmy za AWS , kolejni debile również nową propozycję Rosji , chcąc być solidarni z naszym naturalnym wrogiem Ukrainą -odrzucili – to właśnie “polski błąd” . Rzecz niespotykana w annałach polityki ! Polskim błędem jest również całość – celowo rozniecana wrogość do Rosji – kraju wielkiego , wypłacalnego , bez roszczeń do Polski , a poparcie Upadliny ( oficjalnie Ukrainy )kraju o zbrodniczo wrogiej nam doktrynie historyczno – politycznej – banderyżmie , z roszczeniami do naszego terytorium ! A w miarę upadku Upadliny sytuacja będzie się zaogniać – jak zawsze !
    W związku z tym nie mamy Jamału II , III czy ile by ich było .
    Za to chwalimy się interkonektorem do pribałtyk , który ma nas (?) i ich (?) uniezależnić od rosyjskiego gazu . Hucpa kompletna , bo gaz nadal będzie rosyjski , tylko kupowany od Niemców !

    Reszta naszej “dupomacji” jest tylko pokłosiem braku atutów w naszych rękach , bo sami je wyrzucaliśmy kochając Upadlinę pod dyktando USA !

    Proponuję więc ustawić na jakimś zwolnionym cokole , przez pomniki Armii Czerwonej lub Bratestwa Broni ( czynność z zamiłowaniem uprawiana przez styropianowych popaprańców ) ustawić pomnik “Głupoty politycznej III RP ” . Tak serio , to należy się za to Trybunał Stanu i szafot ! Amen .

    • Komentator @fly ujal temat, dziwaczne jest to, ze analisci z tysiaca i jedbego instytutu po takich to a takich studiach nie widza zwiazku przyczynowo-skutkowego pomiedzy dzialaniem polskiej polityki i dyplonacji a rezultatami z tego dzialania wynikajacymi ….moze konentator @fly moglby zostac doradca rzadu ? Ja powierzyla bym komentatorowi @fly urzad attache w Ministerstwie Spraw Zagranucznych ….

    • Zgadzam się z panem całkowicie, nic dodać nic ująć.

    • Gdybym chciał podsumować politykę styropianowców napisałbym dokładnie to samo.Nie lubię pisać,dzięki,Pan mnie wyręczył.

  9. Lemingu,znów się z tobą zgadzam,Bułgaria bez pomocy Rosjan byłaby terytorium Turcji,bułgarzy o tym wiedzą a rząd prowadzi amerykańską politykę,podobnie robią nasi.Co do Jarka,polityka to nie wiara i nie ma co wierzyć chociaż by się chciało.W stosunkach z Rosją,będzie jeszcze gorzej!!!

    • @wlodek z postawa i polityka Bulgarii to ja “zachodze od dawna za glowe”, 100% bez Rosji nalezeli by do terytorium i porzadku prawnego Turcji, mieli by klopoty, podobnie jak Armenia a tu takie za przeproszeniem wyglupy !!!!

  10. Naszą rusofobie można starać się tłumaczyć okresem zaborów,a w przypadku Bułgarii,wyzwolono ich spod wiekowej niewoli tureckiej pod Szipką tylko dzięki carowi Aleksandrowi,a dzisiaj,gazowej instalacji niet,samolotów do Syrii nie przepuszczają.Paranoja królowo!!!

    • Bardzo malo / rzadko pisze sie czy widzi cos w publikatorach o Bulgarii, prawie nic…Bulgarzy w Niemczech sa b.zle traktowani, sa najtabsza sila robocza obok Rumonow, pracuja jako robotnicy wedrujacy , stoja podobnie jak prostytutki na ulicy po ktorej to jada pracodawcy ( budownictwo, rzeznie , zbiory w rolnictwie ) i sobie na jeden dzien wybieraja robotnikow …,, do tego b.czesto I’m nie placa i gonia jak zwierzeta po ulicach ….koszmar
      Niedawno w TV francuskiej i w “arte” TV byl krotki reportaz, jak ti pi wstapieniu do UE sie ludziom w Bulgarii bardzo, ale to bardzo pigorszyly warunki zycia, masowe bezrobicie i nedza, glod, korupcja to jedno z 1-szych miejsc w/g TRANSPARECY INTERNATIONAL , cos 5-ciu oligarchow wlada Bulgaria ….rolnikom, ktorzy produkowali bardzo zdrowa zywnisc i to w wystarczajacych ilisciach by caly kraj wyzywic powidzi sie b.zle, UE-subwencje, jak to ma miejsce w Grecji nie maja zastisowania , bo gospodarstwa sa za male, do tego rzad posprzedawal polacie ziemi, glownie lasow, ktore wszystkich tamzywily, dawaly opal, dziczyzne itd., itd glownie francuskim. i holenderskim inwestorom , Bulgarzy stoja na ulicy pod rynna ….bardzo sie tam ludnisc buntuje przeciw rzadowi i tej wyprzedazy majatku narodowego, widzialam rolnikow z kosami, mlotami, wiadrami, siekierami jak protestowali pod ministerstwem rolnictwa w Sofii i wykrzykiwali do minista i rzadu: oddajcie nam nasze pola i nasze lasy ….ludzie i rzad to tam zupelnie 2 oddzielne rzeczy, rolnicy krzyczeli , ze zwroca sie o pomic do Rosji ….

      A byl to taki ciekawy kraj, z bardzo zdrowa kuchnia, ojczyzna jogurtu i ziol, biologicznej uprawy i prawie samowystarczalny, jak sie tam lud zburzy …i te ich rujnujaca UE odrzuca ….Rosjanie miwia, my nie chcemy do UE , bo bedzie u nas jak w Bulgarii ….
      A co robi wujek dobrego dla Bulgarii ….zrujnowal doszczetnie caly kraj …, omamil tych 5-ciu oligarchow …

      Do tego ichnie piekne wczasowiska nad Morzem Czarnym, jak Varna, Zlote Piaski to w rekach obcych inwestorow, Bulgarow nie stac by tam pojechac na pare dni …..

  11. CAŁKOWICIE nie podzielam poglądów autora jak wyżej.
    EU jest strukturą NIESPRAWNĄ-NIEFEKTYWNĄ i to wiadomo od dawna a traktaty z Maastricht i Lizbony tylko sprawę pogłębiły a wejście “postkomunistycznych” państw w 2004 – DOBIŁY EU. “Wydaje” pieniądze a nie mają “głównego księgowego” a oczywiście chodzi o kasę. Zwalanie winy dzisiaj na Niemcy/Merkel jest nieporozumieniem. Dziwić się, że dzisiaj zaczyna się mówić w Niemczech o “budowie muru”, oczywiście na Odrze i Nysie (bo Węgry zadbają o swój odcinek, a Austria -tyż).
    A Polska? Po 1989 wykazała się tradycyjnym bęcwalstwem (jest kilka książek: “7 polskich grzechów głównych” Załuskiego, “Dzieje głupoty w Polsce” Bocheńskiego czy ostatni Króla “Byliśmy głupi”. Zawsze Polakom podobały się czyny “symboliczne” (za to “kosztowne”: powstania, resentymenty “imperialne”, czy trywialna chciwość: Churchill miał określić II RP: “Greedy hyena of Europe” czyli chciwa hiena Europy, etc) zamiast myśleć o “realnym” (bezpieczeństwo granic a “najtaniej” to sprawić nie mieć wrogów za sąsiadów, spokój społeczny czyli jednak jakaś tam polityka społeczna, ekonomiczna, etc, etc). I cokolwiek by nie mówić ale tzw. “komuna” do 1989 jednak bardziej się skupiała na “realnym” (czy udolnie czy nieudolnie – inna kwestia) zamiast na “symbolicznym” (czy nieudolnie czy udolnie – znowu, inna kwestia).
    Dzisiaj – jutro, pojutrze – “każdy” Polak (zwłaszcza ten z “elyt” może napisać książkę “Byliśmy głupi v.2.0”, “Byliśmy głupi v.3.0”, etc. A tak przy okazji, spotkaliście Żyda który by powiedział o swoich: byliśmy głupi!!!
    Niestety ale populacja między Bugiem a Odrą ma przerąbane i nie ma co zwalać na Niemcy/Merkel.
    PS. Tzw. “polityka wschodnia” RP (czyli post-1989) jest CIĄGIEM DZIAŁAŃ ZAPLANOWANYCH ale za to nie w interesie Polaków.

    • @YUZEK
      Co komentator @YUZEK ma na mysli, piszac, ze wogole i w szczegole Polska niby zwala wine na Niemcy/ Merkel ? Za co ….Jest mi mocno wiadomo, ze ku nie tylko mojemu zaskoczeniu , Polska jest Niemcami wiecej niz zachwycona, jakvy byla w transie milosnym ….Cala przebudowa panstwa polskiego wraz z samorzadami i ich finansowaniem, “janosikowym”, instytucja prezydebta bez tzw “teki”= bez zadnych funkcji jest przejete w skali 1:1 z Niemiec , gdzie to ta wina Niemiec/Merkel byla wypowiedziana …
      Slabosc UE jest znamienna a to z uwagi na brak politycznej struktury tego wielkoluda … dzisiejsza UE to taka europejska “TTIP”, gdyz reguluje przeplyw kapitalu, sily roboczej, towarow i uslug, ich znormalizowanie, by masowo mozna bylo te towary i uslugi produkowac oraz kary za to, jak ktos tej organizacji handlu nie zaakceptuje …
      Za przeolbrzymie Niency, ktore po zjedniczeniu sie RFN z NRD. zdusily zupelnie Francje i riwniwage sil w Europie przypusuje wylacznie Gorbaczowowi …zachodze w glowie, jak on mogl po Jalcie i Poczdamie takie decyzje podejmowac…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.