Polityka

Trzy główne wyzwania dla rządu pani Ewy Kopacz

 Można sobie mówić, że to będzie rząd na chwilę, rząd do wyborów itd. Jednakże Polska nie jest na chwilę, a do wyborów nikt nam za darmo jeść nie da. Przed rządem pani Ewy Kopacz jest cały szereg wyzwań, które są wynikiem zaniedbań i braku uprawiania polityki przez jej poprzednika. Z całego szeregu spraw ważnych na pierwszy plan wysuwają się trzy generalne wyzwania o znaczeniu systemowym, o których pani Kopacz nie może w naszym subiektywnym oglądzie zapomnieć:

Pierwszym fundamentalnym wyzwaniem niestety nadal jest i będzie stabilizacja budżetu, w ogóle finansów sektora środków publicznych. Tutaj nie ma żadnych nadwyżek, nawet operacyjnych, jest ciężka orka na ugorze. Wielka szkoda pana ministra Szczurka, któremu nie pozwolono rozwinąć skrzydeł. W każdym bądź razie kontynuowanie modelu finansowania państwa, opartego na ciągłym rolowaniu długu to jest ścieżka na samo dno. Już dzisiaj płacimy za długi więcej niż wydajemy na armię! Jeżeli pani Kopacz nie podejmie się tutaj zasadniczych reform, a w grę wchodzi pełnia spektrum spraw i może zacząć tak naprawdę gdzie chce, np. od ograniczania przywilejów „kastowych” – to już chyba nikt nie podejmie się takich działań. Ponieważ każdy premier pochodzący z normalnych wyborów jest jednak uwiązany politycznie przez swoje obietnice wyborcze i środowisko z jakiego pochodzi, co ma znaczenie chociaż symboliczne, a pani Kopacz niczego nie musi nikomu udowadniać, ona ma po prostu dobrze zakończyć, w taki sposób żeby ludzie uwierzyli w to, że jest możliwa lepsza przyszłość pod sztandarami Platformy Obywatelskiej.

Drugą sprawą o znaczeniu systemowym jest naprawienie tego całego zła w polityce zagranicznej państwa, które spowodowała nieodpowiedzialna polityka rządów pana Tuska i jego ministra sami państwo wiecie którego. Jeżeli pani Kopacz zaproponuje temu panu dalej pełnienie funkcji, to będzie świadczyło o jej politycznej niesamodzielności i intelektualnej słabości, gdyż po prostu nie trzeba być geniuszem, żeby zobaczyć do czego – do jakich zagrożeń doprowadziła – co prawda pośrednio, ale mimo wszystko jednak – ta zła polityka partaczenia na wschodzie. Polska straciła na znaczeniu i straciła twarz, konfliktując się ze swoim otoczeniem i wychodząc na kraj nieodpowiedzialny przez naszymi sojusznikami na zachodzie. To trzeba zmienić, dostosowując naszą politykę do naszych możliwości i wreszcie podporządkowując ją, naszym narodowym interesom, a nie interesom tak naprawdę nie wiadomo kogo, ale nie Polski – na pewno nie i nie Unii Europejskiej!

Trzecim problemem jest kwestia dramatycznej dysfunkcji państwa w wielu dziedzinach jego ustawowej i konstytucyjnej aktywności, której nie ma, albo która jest nieadekwatna do potrzeb. Ze względu na zainteresowania merytoryczne pani premier może zacząć od służby zdrowia, jednakże siada także wymiar sprawiedliwości (procesy o grzywnę za wafelek i inne kwiatki), siada policja, z armią jest problem generalny (prawie jej nie ma i giną koce), transport się nie udał itd. Wymieniać można w nieskończoność, chyba nie ma dziedziny, w której nie była by potrzebna poprawa sytuacji. Oczywiście nie ważne czego się pani premier nie dotknie i tak zostanie skrytykowana, jednakże stan „magmy” w kraju nie może być dalej tolerowany, trzeba się zająć tymi wszystkimi kwestiami w sposób przede wszystkim systemowy, tak żeby np. poprzez dobrą alokację funduszy unijnych nie zmarnować wielkiej szansy na wsparcie rozwoju naszego kraju.

Jak najbardziej do tych kwestii można dodać inne, jednakże wybraliśmy te trzy, ponieważ mają one znaczenie systemowe. Po pierwsze bez zrównoważonego budżetu w ogóle leżymy i kwiczymy, po drugie bez odrzucenia dogmatów w polityce zagranicznej prędzej czy później tylko sprowadzimy sobie kłopot na głowę a po trzecie – nie da się funkcjonować w państwie, które przestaje działać. Często małe zmiany decydują o życiu ludzi i ich możliwościach rozwojowych. Pani Kopacz powinna takie szanse wyszukać, dostrzec je i wykorzystać, wówczas Polacy zapamiętają okres jej rządów jako okres generalnej poprawy sytuacji. Nie ma chyba nic ważniejszego!

Co do kwestii personalnych, to tak naprawdę nie ma już żadnego znaczenia. Pan Tusk miał wyjątkowy niefart do dobierania sobie ludzi, a tych myślących po prostu chyba się bał, a na pewno się od nich izolował. Generalnie nie możemy sobie pozwolić dłużej na tak wielkie straty dla kraju, jakie powoduje izolowanie tak niesłychanie zdolnych polityków jak pan Grzegorz Schetyna. Wiadomo, że przyjmując go do rządu, pani Kopacz szybko poczuje jego oddech na karku, jednakże nie przyjmując go – de facto, decyduje się na rozpad Platformy Obywatelskiej do kolejnych wyborów, ponieważ ten polityk i jego środowisko ma prawo jak każdy walczyć o byt polityczny.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.