Ekonomia

Trzeba sobie uświadomić przykrą okoliczność wynikającą z migracji pracowników ukraińskich

 Trzeba sobie uświadomić jedną bardzo złożoną okoliczność wynikającą z migracji pracowników ukraińskich, skoro jej nie byliśmy w stanie wywnioskować z migracji własnych obywateli. Warunki życia w Polsce są bardzo trudne, życie u nas jest drogie, przeciętne zarobki są niskie a znalezienie pracy dającej dochód umożliwiający funkcjonowanie w przeciętnym standardzie cywilizacyjnym jest bardzo trudne. 

Z powyższego powodu nie można się dziwić w tym przypadku Ukraińcom, że zamiast pracować w Polsce za 2500 zł będą woleli pracować w Niemczech za 2500 Euro. Ponieważ to robi olbrzymią różnicę, po prostu nadal nie ma porównania pomiędzy poziomem wynagrodzeń. Co jest szczególnie ciekawe i charakterystyczne dla kapitalizmu opartego na neoliberalnym kłamstwie i złodziejstwie. Koszty życia bardzo szybko dogoniły te na Zachodzie, a sądząc po cenach w polskich dyskontach znanej niemieckiej sieci – odnoszonych do cen tych samych towarów w tej samej sieci w Niemczech, to nawet częściowo przegoniły. Natomiast zarobki jakoś tak nie chcą. Jest to niesłychanie ciekawe zjawisko, szczególnie widoczne w globalnych firmach przewozowo-kurierskich. Ponieważ ludzie wykonują tam dokładnie taką samą pracę, na dokładnie tym samym sprzęcie, z tym samym oprogramowaniem i systemem zarządzającym. Tymczasem w Polsce zarabiają połowę tego, co w Niemczech lub Holandii, ta sama globalna firma płaci pracownikom na dokładnie tych samych korporacyjnych stanowiskach. Różni się również wymiar czasu pracy, w Polsce samozatrudnienie kurierów powoduje, że coś takiego jak urlop, czy chorobowe jest fikcją, a dzień pracy tych ludzi kończy się późno wieczorem.

Nasz kraj stracił około 3 mln obywateli, licząc pracowników migrujących i ich rodziny. Ci ludzie wyjechali i nie mają zamiaru wracać do Polski, ponieważ nie mają do czego. Poza tym, stawki za pracę w Polsce są tak zatrważająco różne, niż te na Zachodzie, że zwykły robotnik rozbierający kurczaki w ubojnio-masarni w Irlandii czy Belgii zarabia miesięcznie więcej, niż w Polsce nauczyciel akademicki. Polska to nadal kraj, gdzie trzeba umieć przeżyć za 1900 zł. Ile to jest w Euro, to po prostu wstyd napisać. Różnica pomiędzy naszym krajem, a prawdziwym Zachodem jest szokująca. Co więcej, również jesteśmy przeciętnie biedniejsi, niż Wschód. Nie bez powodu nasz rząd wycofał się z porozumienia o małych ruchu granicznym z Federacją Rosyjską, ponieważ olbrzymie ilości Rosjan z Kaliningradu, których po prostu było stać na drogi weekend w Gdańsku, czy Sopocie – nie pasowały do negatywnego wizerunku naszego sąsiada, który jest kreowany przez naszą i zachodnią propagandę.

Poza tym jest jeszcze drugi aspekt przemawiający za migracją to tzw. relatywne odniesienie kosztów życia. Pracując w Polsce za przeciętną lub nawet ciut ponad przeciętną pensję, czyli mając 3000 zł netto – nie jest się w stanie samodzielnie utrzymać w dużym mieście. Po prostu to nie jest możliwe, ponieważ koszt wynajęcia przeciętnego mieszkania to 2000 zł, do tego jedzenie i wszystko inne. O zakładaniu rodziny to nawet nie ma co myśleć, a jeżeli rodzice nie zabezpieczyli dziecka pod względem mieszkania – to jest skazane na zamordyzm banku. Oczywiście pod warunkiem, jeżeli ma się na tyle dochodów, że w ogóle jest możliwe uzyskanie zdolności kredytowej. Jak wiadomo „elastyczne” formy zatrudnienia nie są lubiane przez banki. Natomiast żyjąc na Zachodzie, pracując jako pracownik fizyczny, pół-fizyczny, można nie tylko wynająć mieszkanie, ale jeszcze do tego normalnie funkcjonować. Wiadomo, że nie ma „kokosów” jak się zarabia 1300 Funtów w Wielkiej Brytanii lub 2200 Euro w Irlandii, czy nawet 3000 Euro w Niemczech. Jednakże nożyce pomiędzy stosunkiem przeciętnych kosztów życia tu a tam, są takie że tam możliwa jest nawet akumulacja. Najczęściej widzimy ją w postaci przelewów jakie są przysyłane rodzinom w Polsce.

Nasz kraj przez długie lata promował się jako miejsce taniej siły roboczej. Niestety droga energia, restrykcyjne przepisy środowiskowe i brak infrastruktury dla biznesu nie przyczyniły się do efektu kuli śniegowej i samorozwoju całych klastrów produkcyjno-usługowych. Mamy w kraju szereg przykładów sukcesu np. W branży outsourcingowej, czy meblarskiej i wielu innych, jednak generalnie wszędzie to właśnie niskie płace były argumentem za lokalizacją zakładów w Polsce. 

Nie chodzi o to, że to była zła strategia. Po likwidacji własnego przemysłu na początku transformacji, to chyba była jedyna strategia, na jaką mogliśmy sobie pozwolić nie mając ani kapitału, ani technologii, ani surowców.  Jednakże, żeby przez prawie 30 lat transformacji nie być w stanie stworzyć i wdrożyć innej strategii rozwoju społeczno-gospodarczego, niż bezwzględna, nieludzka i upadlająca eksploatacja własnej substancji biologicznej – to jest po prostu zbrodnia, polityka zdrady narodowej i samolikwidacji Narodu przez nieudolne, sprzedajne i często po prostu głupie – w dominującej większości – elity.

Nie dziwmy się więc, że dwa miliony pracujących u nas Ukraińców będzie szukać pracy na Zachodzie, bo jak już wiadomo po Niemczech otworzą się kolejne kraje, bo popyt na pracę fizyczną jest olbrzymi, a jak wiadomo eksperyment multikulturalny się nie powiódł, migranci z innych kręgów kulturowych nie chcą pracować za proponowane stawki, jak również nie mają kwalifikacji i sprawiają problemy środowiskowe. Stąd ssanie z Zachodu na chcących pracować Ukraińców będzie się nasilać, wedle dostępnych szacunków – gospodarki krajów Unii, mogą wchłonąć do 5 mln pracowników. 

Patrząc na to z naszej perspektywy, to jest bardzo dobry proces. Nie ma w nim niczego złego, wręcz przeciwnie – jeżeli ci ludzie od nas wyjadą, to może nam tylko w długiej perspektywie pomóc. Ponieważ wymusi zmiany w podejściu pracodawcy do pracownika, przemodeluje się cały rynek pracy. Dodatkowo nie bez znaczenia są kwestie związane z zagadnieniem automatyzacji – robotyzacji, to są poważne procesy, które będą wdrażane głównie w dużych firmach, będących elementem globalnego łańcucha dostaw i wymiany. 

W perspektywie średniookresowej na pewno będą problemy i perturbacje, jednak to od nas samych zależy jak urządzimy nasz kraj. Jeżeli płaci się komuś za pracę jako sprzedawcy w sklepie w Krakowie, czy innym dużym mieście 2200-2600 zł netto – to jak można liczyć, że nie będzie chciał tej pracy zmienić na lepiej płatną? Nasza gospodarka opiera się na wyzysku. Nie chodzi o to, że ludzie z niskimi kwalifikacjami zarabiają mało. Tak jest wszędzie – przecież nasi rodacy pracując na Zachodzie w pracach prostych zarabiają tam najniższe stawki. Problem polega na tym, żeby tak ułożyć modelowanie w gospodarce, żeby za te najniższe stawki starczało na przeciętne życie, a nie tylko przeżycie – ledwo, ledwo…

Niech wybór naszych ukraińskich gości przyniesie im jak najlepsze owoce, ich wybór pokazuje nam w jakiej jesteśmy sytuacji i jak wygląda nasza rzeczywistość. Nie jest to rzeczywistość z naszych marzeń… sami sobie stworzyliśmy takie warunki, a ściślej stworzyły nam je nasze własne elity, które przeważnie już dawno zabezpieczyły sobie, albo chociaż swoim dzieciom miejsce do życia na prawdziwym Zachodzie. Dla reszty „tkanki biologicznej” miejsca w luksusowych samolotach-salonkach zabraknie…

9 komentarzy

  1. Bardzo dobry, bo szczery artykuł.

    Idą Święta, więc życzę Autorowi i czytelnikom Obserwatora Politycznego – Wesołych i Spokojnych Świąt!

    No i zdrowia, bo ono jest zawsze i wszystkim potrzebne.

  2. Niestety to prawda, a nasi goście niech wyjadą i to najlepiej wszyscy od razu już teraz.

  3. Hmmm…no nie wiem co i jak mam tu komentowac w obliczu od ponad 5-ciu tygodni strajkujacych we Francji “zoltych kamizelek ” w tym 9-ciu zabitych protestantow….

    Oni sa zdecydowani na wszystko, gdyz od ok.10-ego nie maja na nic pieniedzy… To wiekszosc …

    We Wloszech sa regiony na poludniu z 80% bezrobociem, nowo wybrany przez Wlochow rzad kloci sie z UE o zaakceptowanie ichniego budzetu na 2019, ktory zawiera wydatki na tzw.przychod gwararantowany dla bezrobotnych i wogole ludzi zawieszonych w prozni…

    Pragnacy Brexitu napominaja straszliwe wady systemu neoliberalnego a napadaja przy tym na rzekomo winna UE…jest ok.1% ludzi arcybogatych i cala reszta innych, glownie biednych i wykluczonych, UNICEF/ONZ mowi o 60% glodujacych dzieci brytyjskich…..i ze rzad brytyjski musi cos natychmiast zrobic…

    O Belgii mowi sie malo ale klasa nedzarzy porzesza sie tam od kiedy zniknely przychody z kolonii i pozamykano kopalnie wegla kamienego…

    O Portugalii wogole sie nie mowi….Cesarzowa przywalila im chroniac walute €uro /srello program oszczedniosciowy i nie moga na nic wydawac pieniedzy z budzetu, maja cos 80-90 % nieobasdzonych etatow w szpitalach i wogole sluzbie zdrowia i sektorze publicznym, nawet za pieniadze sprzedawali obywatelstwo portugalskie tj. UE, wszystkie galerie handlowe w wigilie i swieta pracuja 24 godziny bo chca od turystow sciagnac jak najwiecej by miec wogole jakis dochod

    Na Wegrzech strajki…

    3000,00 € /miesiecznie rzekomo w Niemczech… ( ? ), nawet mowiono, ze niemieckiego policjanta ( niby wzor dobrych pensji posady panstwowej ) ozenionego z pielegniarka nie stac na wynajecie mieszkania, ktore po “spadochronach ratunkowych €uro” Merkel podrozaly o 300-400 %, waska grupa zamoznych wzbogacila sie straszliwie a tymczasem inni straszliwie zubozeli, jest ich w Niemczech przynajmniej ok.12 mln,w tym seniorzy,dzieci i inwalidzi…

    Mowi sie tu (gazety i TV ), zeby emigrowac do Polski, bo sie rzekomo gospodarczo fantastycznie rozwija…( ¿¿¿ )

    A wszyscy emigranci w Niemczech to konkurenci na rynku pracy i dokonujacy wrecz niewyobrazalnego dumpingu…Ukraincy to masowo pracuja przy zbiorach plodow rolnych, ostanio kartofli i chyba wyparli Polakow i Rumunow….nie wiemdo dokladnie, bo to szara strefa i wszystko odbywa sie pod kloszem…po prostu jest kryminalny system gospodarczo-polityczny i fatalne przeludnienie swiata..wszystkie zasady i prawa sa”rozkrochmalone”, wszyscy maja stracha co i jak bedzie…..

    Wczoraj mowili we francuskiej TV o tych tzw.”mniejszych”firmach kurierskich ( nie uzywaja samochodow ciezarowych ) ze wschodniej Europy,w tym z Polski,ktore wyparly prawie kompletnie tutejsze firmy ,gdyz nie podlegaja tutejszym kontrolom i pod niewolniczym dumpingiem swoich zleceniodawcow jezdza dzien i noc po calej Francji i Paryzu i po calej UE i dostarczaja paczki z zamowien w internecie w tym z uchylajacego sie od podatkow “Amazon”…

    Wszedzie dobrze,gdzie nas nie ma…

    Jaki rodzaj przestepstw ma miejsce w stosunku do autochtonow ze strony tu pracujacych ludzi z roznych stron swiata np.z Bulgarii a to przeciez UE z oszustwami niewyobrazalnej masci by caly zarobek wyslac do rodziny a tu zyc na “frico” nabierajac tutejszych..to wszystko raz eksploduje…

  4. Dla informacji warto dodać, że w roku bieżącym urodziło się w Polsce 10 tysięcy dzieci mniej niż w poprzednim. I ciągle spada. Czyli zwijamy się. Bez wojny i bez rozbiorów.

  5. F…. Off niech oni stád wyjadá

  6. Mam dobrą wiadomość odbiegającą od tematu. Otóż amerykańscy żołnierze stacjonujący w Polsce po raz kolejny wpakowali się wozem bojowym do rowu.
    Nikomu nic złego się nie stało a pomogła im miejscowa OSP.
    Prawda, że mamy dzielnych strażaków.

  7. @ wieczorynka, ciekawe czy to wojsko zza Oceanu zrobiło sobie fotkę na tle tego potężnego rumaka, co to niby ma nas bronić, zanim wyciągnęła ich OSP.

  8. Większość Polaków nadal się nie połapała komu zawdzięcza swój marny los bez perspektyw na lepsze jutro, bo nadal biega się modlić i głosuje na lokai kapitalizmu. Według plebańskiej reklamy podprogowej bóg kocha “prawych i sprawiedliwych”, jak ostatnio słyszałem od znajomych sterowanych kropidłem powtarzających w uniesieniu mistycznym, przykazania przedwyborcze miejscowego plebana. Partie i ruchy prospołeczne oraz egalitarne mają niewielkie poparcie w wyborach krajowych i samorządowych, więc chyba jeszcze dna nie osiągnęliśmy. A nawet jak je osiągniemy to Polakatolikowi wmówią z ambony, że jedynie słuszny system uświęcony jedynie słuszną religią to teokracja i Polacy wrócą do średniowiecza.

    A co do meritum, to 3 mln Polaków faktycznie może już nie wrócić, ale rozbicie rodzin i euro-sieroctwo dotyczy kolejnych 3-5 mln rodzin robotniczych i chłopskich, gdzie jedno z małżonków gdzieś tam na prekariacie w unii pracuje, nie mając widoków na normalne rodzinne życie. W PRL robotnik z reguły pracował niedaleko od domu, często był jeszcze dowożony transportem pracowniczym i całe popołudnia spędzał z rodziną, a teraz mamy nową formę życia rodzinnego – NA ODLEGŁOŚĆ, dzięki telekonferencji na Skype lub innych komunikatorach. Jak zaspokajają swoje potrzeby, np. seksualne? Czy katolicy dostają dyspensę od proboszcza na ten czas pobytu poza domem? Jak się to odbija na zdrowiu psychicznym? Ile przez to jest w Polsce rozwodów? Czy “elity” styropianowe i funkcjonariusze jedynie słusznej religii bez wiary, pomyśleli kiedyś na co narażają swój naród? Na jaką degenerację narażają lud?

    Może to i niewygodne pytania, ale czas je postawić i rozliczyć winnych tego stanu rzeczy.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.