Społeczeństwo

Trzeba się przygotować na stany nadzwyczajne

 Niestety w naszym państwie nie prowadzi się żadnych realnych przygotowań do wojny, nie ma czegoś takiego jak zapasy na czas „W”, nie szkoli się ludzi z postępowania w stanie zagrożenia, społeczeństwo nie jest przygotowane na racjonowanie czegokolwiek, brak wody może wywołać panikę i epidemię – lista zagrożeń, ze względu na niedomaganie Obrony Cywilnej jest bardzo długa. Trzeba się przygotować na stany nadzwyczajne.

Dlatego – ponieważ w czasie „W”, państwo musi jakoś funkcjonować – należy się spodziewać, że „z klucza” dojdzie do opresyjnego zachowania strażników systemu i takiego działania służb bezpieczeństwa, żeby zapewnić posłuch mas wobec władzy.

Na pewno będzie się to działo w warunkach deficytu i chaosu, wówczas wejdą w grę przepisy o trybach uproszczonych, w strefie przyfrontowej może obowiązywać reżim wojskowy. Na zapleczu – administracja zyska nowe uprawnienia, w szczególności w zakresie godziny policyjnej i utrzymania porządku.

Osoby, które nie będą chciały się podporządkować – będą mogły być karane, zgodnie z mocą obowiązującego prawa. Powstaje jednak problem co w przypadku, jeżeli dojdzie do takich sytuacji, jakich byliśmy niedawno świadkami, a pomimo legalności – są oceniane przez społeczeństwo jako bezprawne? Czy jeżeli dojdzie do buntu ludzi w obliczu niesprawiedliwości aparatu przymusu – czy władza użyje broni? Co wówczas – czy jak zawsze nie będzie winnych?

To są bardzo trudne sprawy, lepiej jest je rozważyć odpowiednio wcześniej i znać możliwe sposoby interakcji, gwarantujące zachowanie zgodne z prawem – niż być postawionym wobec dramatycznej rzeczywistości.

W naszych realiach dla bardzo wielu ludzi – lufa karabinu, za który płacili podatki, zwrócona przeciwko nim – będzie czymś niezrozumiałym, jednakże w praktyce trzeba się przygotować na stosowanie średnio zaawansowanej przemocy, albowiem inaczej chaos – bez przymusu jest nie do opanowania. W trakcie działań wojennych nie ma czasu na zabawy przed sądem lub przesłuchiwanie przez prokuraturę, oczywiście procedury obowiązują, ale nie po to dzisiaj Policja dostaje stare dobre „Kałasznikowy” do obsługi, żeby w przyszłości nie zrobić z nich użytku, a trzeba pamiętać, że jest to broń niesłychanie skuteczna, która nie daje marginesu na błąd, jest pomyślana, żeby zabijać i do zabijania – niesłychanie skutecznie służy.

Największe problemy będą w kwestiach związanych z dyslokacją uchodźców, tutaj się wyczerpie społeczna solidarność bardzo szybko, albowiem niestety przymusowe dokwaterowanie – uchodźców, to klasyka i standard. Inaczej nie ma co zrobić z ludźmi, a są potrzebni – muszą funkcjonować. W naszych realiach oznacza to, że gminy i ich urzędnicy przeprowadzą specjalne spisy nieruchomości publicznych i prywatnych, a następnie dokonają rozśrodkowania, kierując się jakimś kluczem np. doboru wieku i sytuacji społecznej – przykładowo dokwaterowując kobiety do kobiet, małżeństwa w średnim wieku do innego małżeństwa w średnim wieku itd. Tutaj nie będzie zmiłuj, albo mówienia, że się jest właścicielem i się nie udostępni nieruchomości – będzie trzeba przygotować się na wykonywanie poleceń władzy i uwspólnianie nieruchomości będących w zainteresowaniu władzy. Ważne będzie to, żeby bardziej obciążono właścicieli domów jednorodzinnych niż mieszkań, albowiem w takich warunkach trudniej o konflikty międzyludzkie, niż jeżeli mieszka się z kimś „przez ścianę”, ale niestety nie ma w stosunku do tego żadnych jednoznacznych przepisów wykonawczych.

Drugą kwestią drastyczną będzie dostęp do rachunków bankowych, w razie zagrożenia wojennego – pieniądze wymyje z bankomatów bardzo szybko. Nie będzie po prostu dostępu, będą olbrzymie kolejki do banków, wyniknie z tego bardzo dużo problemów, a pieniądz będzie poddany presji inflacyjnej oraz dewaluacji w stosunku do innych walut – dlatego ludziom będzie bardzo zależało na zrealizowaniu tych procesów, żeby uratować chociaż odrobinę majątku. Tutaj należy spodziewać się racjonowania pieniędzy, a żeby uniknąć spekulacji i innego rodzaju nadużyć – można się spodziewać np. banderolowania pieniądza. Czyli za prawne środki płatnicze będą uznane tylko i wyłącznie te pieniądze, które będą miały określoną banderolę naklejoną na banknot. Należy się spodziewać limitów wymiany oraz drugiego obiegu, w którym będą wymieniane pieniądze bez banderol na, te z banderolami. Tutaj bez represji, a nawet stosownych działań służb bezpieczeństwa i porządku prowadzących do „przykładnego” ukarania kombinatorów łamiących prawa specjalne się nie obejdzie.

Trzecią dziedziną życia, w której należy spodziewać się represji będzie dystrybucja żywności, wody i leków. Woda jest podstawowym dobrem w czasie wojny, mówimy o wodzie zdatnej do picia. Z niedawnych powodzi, pamiętamy ile HANIEBNIE kosztował bochenek chleba lub baniak 5-cio litrowy popularnej niegazowanej wody mineralnej (na której można gotować – Polacy nie rozróżniają wód stołowych od mineralnych). W przypadku zagrożenia wojennego – uzdatnianie i dystrybucja wody to najbardziej strategiczna dziedzina działalności służb państwowych. Podobnie będzie ciężko z żywnością – tutaj należy spodziewać się kartek i przydziałów najbardziej popularnych produktów masowych w rodzaju mąka, cukier itd. Jeżeli zachowamy zdolność sojuszniczą z Zachodem, należy się spodziewać olbrzymiej ilości żywności gotowej (batoniki, zupy w puszkach, itd.,) – to dla przemysłu zachodniego będzie nie lada gratka – masowa produkcja jest możliwa praktycznie od ręki, to na pewno rozwiąże szereg problemów aprowizacyjnych, bo wiadomo że ananas w puszcze to ananas w puszcze, ale ile można tego jeść? Logistyka czasów wojny rządzi się zawsze potrzebami frontu, więc wszystko będzie potrzebne dla oddziałów. Powstaje tu problem leków. Te najbardziej potrzebne do ratowania życia – jeżeli decydenci mają rozum, zostaną zgromadzone w zapasach państwowych, przynajmniej na tyle żeby zabezpieczyć potrzeby walczącej armii i rannych przez co najmniej 3-5 miesięcy bez jakiegokolwiek importu. Jednakże należy się spodziewać, że każda apteka będzie obstawiona przez służby bezpieczeństwa i porządku. Problemem będą leki, które stale zażywa społeczeństwo w ramach terapii – tutaj niestety wygra tylko ten kto ma zapas, a w przypadku leków rzadkich mogą być tragedie, ponieważ nie będzie na nie pieniędzy – przeważnie z powodów ich właściwości funkcjonalnych są one kupowane na krótki okres przed podaniem. Szkoda, że nie ma obowiązku informowania o substytutach i zamiennikach na czas „W”. Wówczas społeczeństwo mogłoby nagromadzić – zapas substytutów na 3-5 miesięcy, jeżeli byłoby to możliwe ze względu na rodzaj terapii. Lepsze to niż nic, bo przynajmniej zapewnia w jakimś stopniu „efekt placebo”. Oczywiście szpitale i dostęp do lecznictwa będzie szczególnie pilnowany przez służby bezpieczeństwa i porządku.

Poza tym może nas czekać szereg standardów w rodzaju godziny policyjnej, rogatek, zakazu przemieszczania się bez zezwolenia itd. Na pewno będą problemy z dystrybucją paliwa i konfiskata pojazdów, zwłaszcza tych użytecznych dla wojska w jakimkolwiek stopniu (ciężarowe, terenowe, specjalistyczne – np. chłodnie i maszyny budowlane).

Byłoby doskonale, gdyby w mediach głównego nurtu – funkcjonowały „pogadanki” z zakresu Obrony Cywilnej, tłumaczące społeczeństwu – językiem specjalistów, w jaki sposób się zachowywać w stanach nadzwyczajnych, na co można liczyć i jak się zachowywać. To powinno funkcjonować na uboczu mainstreamu – po prostu jako poradnik, przy czym powinno być na tyle powszechne, żeby każdy miał szansę obejrzeć – a jak się zainteresuje dokładnie obejrzeć w Internecie lub przeczytać w darmowej publikacji przysyłanej na życzenie itp. kanałów dotarcia jest bardzo wiele – wystarczy tylko chcieć, chcieć to podobno móc?

Trzeba być na to wszystko przygotowanym, zwłaszcza w wymiarze osobistym, tak żeby nie być zaskoczonym nagłą brutalizacją rzeczywistości. Przy czym trzeba wyraźnie przygotować się na trzy stany, po pierwsze znajdowania się pod polską administracją w stanie wojny, znajdowania się pod administracją kraju okupującego (obcych) oraz stanem trzecim – gdy administrację na prośbę np. emigracyjnego rządu polskiego będzie sprawowała administracja kraju sojuszniczego lub organizacji międzynarodowej. Te wszystkie przypadki są znane z historii, a niektóre wręcz realizowane obecnie „na żywo” w realnym świecie, w tym także pośrednio uczestniczy Polska.

Jeżeli nie przygotujemy ludzi na tego typu i inne ewentualności – wszystko będzie niewiadomą, jak również – prawie na pewno wywoła bunt i sprzeciw przed zmianą – to naturalne jak nie wiadomo, czego się spodziewać.

Osobnym zagadnieniem jest kwestia zorganizowania wyborów i referendum po odzyskaniu władztwa administracyjnego, tutaj jak można przypuszczać, będzie się rozgrywała na nowo legalizacja nowej „jedynie słusznej władzy” po resecie.

Przyszłość jest w naszych rękach, to wszystko można odpowiednio przygotować, a niedawno śmiano się z władz Litwy, która wydała specjalny poradnik dla obywateli – odnośnie mniej więcej tego typu spraw oraz zagadnień związanych z funkcjonowaniem państwa pod okupacją. Warto byłoby wziąć z naszych sąsiadów przykład, nigdy za mało przygotowań i ćwiczeń!

5 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    PO co ? Przecież lepiej iść na żywioł więcej ludzi zginie – a o to przecież chodzi.

  2. A może spojrzeć na to inaczej. Co jest celem wojny obronnej niewielkiego kraju? Ochrona państwa czy ludności? II wojna światowa pokazała, że największym jej przegranym była Polska, która utraciła 22% ludności, 40% dóbr kultury, 60% (i tak nikłego) przemysłu, 55% służby zdrowia, ogromną część zasobów leśnych, mieszkaniowych, rolnych, oświatowych. Państwo przetrwało. Wysocy funkcjonariusze państwowi, generalicja, finansjera zdążyli uciec unosząc ze sobą 80 ton państwowych złota (które w większości podzielili pomiędzy sobą).
    Odmiennie wyglądała sytuacja Czechosłowacji – tam rozmiar strat ludzkich i materialnych sięgał 2%. Jednak poświęcone zostało państwo – to znaczy funkcjonariusze państwowi utracili swoje urzędy, wpływy i dochody. Którego wariantu życzymy dzisiejszym Polakom? Przypomnijmy sobie też okres zaborów. Polska utraciła niepodległość, lecz ochroniła ludność. Ponadto bez państw zaborczych Polacy z pewnością nie osiągnęli by takiego rozwoju: gospodarczego, kulturalnego, naukowego i społecznego jaki nastąpił w zaborach. Nie zapominajmy, że Polacy stali się pełnoprawnymi obywatelami zaborców, których państwa pod każdym względem górowały nad zacofaną, zanarchizowaną i (de facto) niewolniczą jeszcze Polską. A więc drodzy rodacy: przede wszystkim nie dajmy się znów wymordować. Polskie rządy, finansjera , generalicja, biskupstwo; i tak uciekną jakąś współczesną szosą zaleszczycką. Tylko dziesiątków ton złota nie będą musiały taszczyć ze sobą. To już bezpiecznie ewakuowali. Polecam pod rozwagę moje (obrazoburcze) słowa i życzę miłego dnia.

  3. inicjator_wzrostu

    Reaktywacja OC, zapasów materiałowych, środków sprzętu (np. zapasowe, awaryjne systemy łączności), przygotowanie ośrodków na osiedlenie uchodźców, itp. – to są KOSZTY, których specjaliści od tego, że Berlin zdobyli Białorusini (1-szy Front Białoruski ACz) – nie są w stanie pojąć.

    Stąd zalecam MODLITWY o pokój oraz wymianę elit.

  4. Nasuwa się inna refleksja.Stan(jak go by nie zwał)w wypadku konfliktu z Rosją(bo o tym mówimy),mozna określić dwojako.
    1.W wypadku konfliktu konwencjonalnego nasz kraj będzie wyglądał jak po przejechaniu walca.Rząd pierwszym samolotem trafi na Zachód.Cywile trafią(ci co przezyją)dokąd dojadą, do czasu wyczerpania benzyny.Tragedia większa anizeli początek drugiej wojny swiatowej.
    2.Wojna jądrowa pomiedzy mocarstwami.Sytuacja podobna, z tą róznicą ze wielu nie będzie miało gdzie uciec.Bardzo niewielu.
    Co do społeczeństwa.O ile sami się nie zorganizują,zostaną skazani na to co niesie wojna.W pierwszym i drugim wariancie mozna uznac ze Panstwa polskiego nie było.Dziwią więc mnie nastroje wojenne w Polsce.
    http://litera.fr/category/news/

    UZNAJEMY PANA KOMENTARZ ZA KOMENTARZ MIESIĄCA STYCZNIA ! DZIĘKUJEMY – WEB. JÓZEF.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.