Polityka

Trzeba się przygotować na realne zagrożenia

 Bez względu na polityczny wpływ izraelsko-irańskich pogróżek na przebieg wyborów w USA zagrożenie szaleństwem wojny na Bliskim Wschodzie jest jak najbardziej realne. Jeżeli dojdzie do ataku Izraela i USA na Iran lub Iranu na kraje Zatoki Perskiej, Izrael lub wojska amerykańskie w Zatoce, to świat czeka wachlarz wyzwań nowego typu. Przede wszystkim liczą się zagrożenia ekonomiczne związane z rozregulowaniem względnej równowagi na rynku ropy naftowej, jednakże panika na tym rynku błyskawicznie przesunie się także na inne rynki, każdy oberwie – nikt nie będzie nietykalny. Najbardziej zarobią oczywiście najwięksi producenci ropy naftowej i gazu, jednakże wszystko podrożeje w tym poza ropą i gazem najbardziej żywność. Efektem samej paniki na rynkach będzie silny impuls kryzysowy, który rzuci na kolana kulejące gospodarki, być może doprowadzi nawet do upadku Euro, jako waluty konkurującej z dolarem. Ot dodatkowa korzyść z wojny…

Niestety na tym nie kończy się katalog zagrożeń, poza wielką ekonomią liczą się także czynniki militarne i problemy związane z czasem nieustalonym tj. zanim świat dojdzie do nowej równowagi.

Musimy być przygotowani na ewentualne skutki użycia broni masowego rażenia na bliskim wschodzie. Oznacza to konieczność przygotowania społeczeństwa, zabezpieczenia zapasów, przeszkolenia i odpowiedniego doposażenia służb ratowniczych, przygotowania odpowiednich centrów pomocy i przygotowania gospodarki. To nie jest takie proste, albowiem wymaga olbrzymich nakładów, czasu i determinacji. Na dzień dzisiejszy nie bylibyśmy w stanie przygotować kraju nawet na skutki ewentualnego opadu radioaktywnego na obszarze dowolnego województwa, a co dopiero całości. To niemożliwe, to przekracza nasze możliwości organizacyjne. Nie mamy nawet wystarczającej ilości taśmy do uszczelnienia okien w mieszkaniach, o maski przeciwgazowe jak również stroje ochronne w ogóle nie ma, co się pytać. Podobnie jak nikt nie myślał o odpowiednim przygotowaniu nowo budowanych budynków kubaturowych do pełnienia roli miejsc zbornych i okresowego pobytu ludzi. Niestety obrona cywilna nie istnieje, nie da się w ciągu miesiąca – dwóch, bo tyle zostało do wyborów w USA nadrobić 22 lat zapóźnień.

Przygotowanie gospodarki to osobne wyzwanie, należy przygotować odpowiednie zapasy wszystkiego, czego nagle może zabraknąć na rynku a co jest potrzebne do normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Nie chodzi tylko o ropę naftową, albowiem ewentualne racjonowanie jej dla użytkowników prywatnych może rozwiązać problem niemożliwości zwiększenia magazynowania. Bardzo istotne są takie elementy jak np. materiały stomatologiczne, lekarstwa na rzadkie choroby i inne rzeczy, które musimy importować a ich cena mogłaby nagle znacząco wzrosnąć.

Odpowiednio wcześniej należałoby przeprowadzić jakieś ćwiczenia, obejmujące swoim zasięgiem jakieś duże miasto – wielkości Radomia, Kielc, Kołobrzegu. Dodatkowo przydałoby się przygotowanie ludności do odpowiednich zachowań, umożliwiających przetrwanie w przypadku pojawienia się zagrożeń, jak również w realiach racjonowania większości dóbr dostępnych w gospodarce. Samo przedstawienie takiej konieczności ludziom to już olbrzymie wyzwanie polityczne, niemożliwe do przeprowadzenia bez zaistnienia okoliczności nadzwyczajnych.

Jeżeli najczarniejszy możliwy scenariusz miałby się ziścić, należy opracować nowe kanały produkcji i dystrybucji żywności, albowiem w przypadku niepokojów i napięć społecznych gwałtowny i niekontrolowany wzrost cen żywności jak również samo jej racjonowanie spowodują pojawienie się czarnego rynku i dodatkowych wyzwań. Nie da się tego uniknąć, ponieważ nie mamy żadnych rezerw, a nie przygotowanie się do możliwej sytuacji to zbrodnia na narodzie, gdyż wszystko można odpowiednio wcześnie antycypować, wymaga to jedynie odwagi i umiejętnego przedstawiania faktów.

Najgorszą rzeczą, jaka się może zdarzyć jest wywołanie niepotrzebnej paniki, o co jest najłatwiej. Wszystko zależy od przedstawienia możliwych zagrożeń i przygotowania ludzi do sprostania negatywnym scenariuszom. Jest oczywistym, że nie da uniknąć pewnych perturbacji, ale rolą państwa powinno być antycypowanie i minimalizowanie wszelkich zagrożeń, w przeciwnym wypadku czekałby nas scenariusz niekontrolowanych konsekwencji politycznych.

Społeczeństwo nie podaruje władzy i elicie dalszej niekompetencji. Zwłaszcza w przypadku braku skutecznego przeciwdziałania zagrożeniom zewnętrznym i w gruncie rzeczy dla przeciętnych Polaków zupełnie abstrakcyjnych, ale jakże realnych.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

two × two =