Ekonomia

Trzeba się przygotować na ekonomiczne skutki Brexitu

 Trzeba się przygotować na ekonomiczne skutki Brexitu. W naszych realiach ma to cztery wymiary: po pierwsze wymiar państwowy – generalnego zadłużenia, po drugie wymiar samorządowy – zadłużenia samorządów, po trzecie – wymiar korporacyjny i generalnego zadłużenia prywatnego sektora w gospodarce, po czwarte wreszcie wymiar finansów osobistych. Zacznijmy naszą analizę od końca.

Jeżeli ktoś ma oszczędności lub zadłużenie o wiele większe niż średnie dochody z trzech miesięcy, ten ma powody do zmartwienia. Właściciele kapitału muszą zrobić wszystko, żeby zachować wartość. Jeżeli celem oszczędzania było kupienie jakiegoś dobra trwałego lub średnio trwałego, to warto to zrobić, ponieważ jego cena za trzy miesiące, może mieć inny wymiar w Złotym. Jeżeli ktoś oszczędza, żeby mieć poduszkę finansową – na trzy pensje do przodu, nie ma się czego bać, dobrze że ją ma i niech ją zachowa. Jeżeli zaś, ktoś ma zadłużenie przekraczające średnie dochody z trzech miesięcy – ten ma problem, ponieważ może odczuć na swoim dochodzie rozporządzalnym, to o ile wzrosną odsetki.

Firmy mają problem zasadniczy, jeżeli zadłużyły się w walutach obcych i do tego za granicą (większość korporacji w Polsce), to się odbije na ich bilansie. Ponieważ będą potrzebowały więcej Złotych, na pokrycie różnic kursowych. Oznacza to pogorszenie wyników, to może mieć istotne skutki dla całej gospodarki. W o wiele gorszej sytuacji są Małe i Średnie Przedsiębiorstwa, gdzie często zabezpieczeniem kapitału obrotowego jest rodzinna nieruchomość, w której przedsiębiorca żyje wraz z rodziną. Może się dziać to samo, co znamy z dramatu tzw. Frankowiczów, gdzie wartość zabezpieczenia będzie niższa, niż wartość wymagalnej kwoty zadłużenia.

Samorządy powinny zweryfikować budżety i plany inwestycyjne, to znaczy przejrzeć zarówno Wieloletnie Prognozy Finansowe, jak i same budżety, jeżeli tylko w nich mają zapisane inwestycje. Realnie, jeżeli samorządy chcą przetrwać w tych niepewnych realiach, to muszą sobie same przygotować poduszkę finansową. Chodzi o oszczędności w wydatkach, ponieważ podwyższenie podatków jest w obecnym kształcie ustawodawstwa bardzo trudne. Jeżeli ktoś się pyta, na czym oszczędzać? Niech się zastanowi jak przeprowadzi bankructwo, jeżeli nie będzie miał bufora finansowego? Lepiej jest samemu jeść mniej, ale to, co się chce i na co ma się ochotę. Niż to, co serwują nam nawet najserdeczniejsi przyjaciele.

W wymiarze państwowym niestety nie ma żadnych łatwych rozwiązań, ponieważ nie mamy pieniędzy, a rząd rozpoczął wielki program rozdawniczy, który już bardzo istotnie nas obciążył. Zła wiadomość polega na tym, że pieniędzy nam nie przybędzie. Jeżeli Brexit przełoży się na relacje handlowe pomiędzy Polską w Unii Europejskiej a Wielką Brytanią, to należy się spodziewać poszukiwania nowego stanu równowagi. Przełoży się to na niższy stan dochodów budżetowych. Równolegle wzrosną koszty obsługi zadłużenia. Presja na budżet państwa będzie stale rosnąć. Tutaj niezwykle ciężko będzie mówić o wzroście dochodów lub ograniczaniu wydatków. Jeżeli uda się pożyczać względnie tanio, to samo w sobie będzie już olbrzymim sukcesem. Nie można mieć jednak złudzeń, będziemy płacili za pożyczanie pieniędzy o wiele drożej. W konsekwencji oznacza to, że będzie trudniej, będzie mniej, będzie gorzej. Pytanie jest następujące – czy wystarczy pieniędzy na emerytury, jeżeli mamy finansować wzmacnianie armii i ambitne cele socjalne? Coś takiego jak plan pana Morawieckiego już jest przeszłością, wartą mniej więcej tyle, ile papier, na jakim go zapisano. Optymiści mogą uznać, że oparcie połowy finansowania planu na funduszach unijnych nie jest jeszcze dramatem, jednak w świecie realnym – w ogóle nie ma już o czym mówić, ponieważ drugą połowę, de facto trzeba będzie pożyczyć.

Nie będzie łatwo, dlatego należy zamrozić wydatki na dotychczasowym poziomie i już ściąć pieniądze przeznaczone na rozdmuchany socjal i armię, w dalszej konieczności – poświęcić 10% z każdego działu, tak żeby państwo miało minimalną poduszkę finansową. Warto byłoby także podnieść poziom zabezpieczeń depozytów w bankach i ograniczyć mnożnik mechanizmu kreacji pieniądza.

Problem polega na tym, że nie ma alternatywy – nie ma planu b, rząd w ogóle nie przewiduje możliwych kłopotów. Zachowuje się tak, jakby nic się nie stało i świat zewnętrzny nie generował interakcji, które są dla nas kategoriami obiektywnymi, które czy to się nam podoba czy nie – po prostu musimy uznać. Liczy się rzeczywistość tu i teraz, tylko uznając ten fakt, możemy przygotować się na to, co przyniesie jutro.

3 komentarze

  1. Funt taniej, to dla Polaków gorzej, bo mniej kasy ślą do domu

  2. Myślę, że w Polsce tak nikt nie myśli. U nas po prostu nie ma takiego myślenia. Ludzie no co wy!

  3. “Brexit” jest zasłoną dymną i kolejną próbą zniszczenia europejskiej gospodarki przez Waszyngton.

    Przypuszczam że albo do “brexitu” nie dojdzie do końca albo będzie ale jednocześnie zostanie Europie narzucony szybko TTIP.

    Aby “zatwierdzić” brexit musi sie wypowiedzieć angielski parlament, gdzie większość mają zwolennicy Unii.
    A nawet jak parlament zagłosuje za “brexitem” to jeszcze królowa ma prawo weta!

    A nawet jak Królowa nie skorzysta z prawa i nie zawetuje – to proces “rozwodowy” będzie trwał dziesięciolecia…

    Prawdopodobnie Unia /Niemcy + Francja/ skwapliwie wykorzystały z brexitu czyli amerykańskiej decyzji o wyrzuceniu za burte amerykańsko-angielskiego sterowca Europy i ochoczo staraja się cos “ugrać”. Prawdopodobnie “grają” na odblokowanie sankcji narzuconych przez USA i zbliżenie z Rosja i Chinami. Bo inaczej EUropa zginie i pogrąży się w chaosie…

    DO tego dochodzą interesujące sprawy związane z NATO i Syrią:

    Zbliża się „sabat czarownic” NATO i dzieją się interesujące rzeczy o wymiarze globalnym ale nas bezposrednio dotyczącym…

    Wczoraj chyba linkowałem informację o tym jakoby w Warszawie zaproszony Poroszenka miał przedstawić sprawozdanie z „wykonania Mińska-2”. Nie wiem czy to prawda, ale niewątpliwie temat Donbasu i ewentualnego zaangazowania tam NATO będzie podejmowany – choćby i przez Poroszenkę.

    Rosja mimo namawiania nie chce sie spotkac z NATO przed „Warszawą” i poczeka na decyzje by „podjąć odpowiednie kroki”…

    Nalezy zauważyć w jak podbramkowej sytuacji jest USA i jak silną kartą przetragową teraz dysponuje Federacja – ewentualną umową i „przyjaźnią” z Turcją. Docelowo – może to grozić „wyjściem” Turcji z NATO…

    Ale nawet tę amerykańską propozycję Obama przesłał wbrew „jastrzębiom” z Faszyngtonu, co dowodzi jak silne sa tam wewnętrzne tarcia…

    To wszystko jest niezwykle istotne przed „konwentyklem” NATO w Warszawie…

    Linki:
    http://vegchel.ru/index.php?newsid=26172
    http://postskriptum.org/2016/07/01/alliance-3/2/
    http://3mv.ru/55204-rossiya-i-turciya-dogovorilis-protiv-ssha.html
    http://warsonline.info/siriia/novosti/siriia/ssha-predlozhili-novoe-soglashenie-po-sotrudnichestvu-s-rossiei-v-sirii.html

    I krótkie podsumowanie… (prywatne):)

    Mamy arcyciekawą sytuację. Linkowałem już o tym, że USA chyba przestali się „przyjaźnić” z Erdoganem oraz o mozliwym przewrocie wojskowym w Turcji. Plany Erdogana się całkowicie zawaliły a do tego ma wojnę domową w swoim kraju z plus terroryści których wspomagał zaczynają mu się „odwdzięczać”…

    Po za tym „EUropa tonie” i nici z „przyjaźni” i miliardów euro „na kolonistów”…

    Erdogan zrobił jedyny mozliwy w tej sytuacji ruch – zaproponował znów „przyjaźń” Rosji – czyli sojusz skierowany przeciwko USA!.
    Jak linkowałem – chyba jedynym warunkiem stawianym przez Federację jest całkowite zamknięcie granic z Syrią. Możliwe że dyplomacja irańska tez za tym stoi bo mają u siebie nagły problem „najazdu” terrorystów z terenu Turcji…

    Widząc co się dzieje – USA nagle proponują Rosji inny „sojusz”. Co ciekawe – podobno jest to pomysł osobisty tandemu Obama -Kerry a Ashton Carter był temu bardzo przeciwny. Z przecieków wynika, że USA proponuje Rosji „bezprecedensową” współpracę w Syrii. Wspólne bombardowania itd. Jedyny warunek – to powstrzymanie się od bombardowań w okreslonych i wskazanych palcem na mapie rejonach Syrii – gdzie są „amerykańscy terroryści”…

    Trwają też jakieś rozmowy i naciski na rząd Assada ze strony krajów Zachodu – o czym wspominał w wywiadzie…

    Reasumując – Rosja wybierze teraz z tej układanki i propozycji – coś dla siebie najkorzystniejszego. Myślę że nie będą chcieli tracić twarzy i celem numer 1 pozostanie „zachowanie Assada” i równoczesna walka z terroryzmem.

    Rosja może naciskać na Turcję – zbrojąc Kurdów. Amerykanie podobnie. WIęc problem „kurdyjski” a raczej kto ich będzie wspierał lub uzalezni od dostaw i będzie szantazowac odcięciem pomocy jest istotny…

    Trzeba zauważać bardzo „delikatną” ale stale istniejącą w tle dyplomację Iranu. Persowie są arcymistrzami rozmów, nacisków, sugestii itd…

    A wszystko to w kurczącym się dla USA czasie przedwyborczym. Obamie potrzebny jest „sukces” i żadną miarą nie pozwoli sobie na zaangazowanie wojenne w wyniku czego mogliby zginąć amerykańscy żołnierze…

    Przepraszam za skrótowość… Ale prosze doczytać linkowane analizy – i ciekawy jestem Państwa opinii…

    Pozdrawiam…

    PS

    Tę całą dyplomatyczną układankę może zakłócić jedynie jakiś wielki zamach terrorystyczny – ale raczej na u’Krainie niż w Europie…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.