Trzeba przygotować się na inflację?

graf. red.

Trzeba przygotować się na inflację? Rezerwa federalna władająca Dolarem zmienia swoją politykę wobec inflacji, w dużym uproszczeniu chodzi o to, że będzie liczyć cel 2% w nieco inny sposób, przez co pozwoli na okresowe pojawienie się inflacji dolara ponad parytet, jeżeli będzie to służyć wzrostowi gospodarczemu. Szczegóły nie mają znaczenia na generalnym poziomie rozważań, ale jak ktoś chce warto zerknąć tutaj.

W Stanach Zjednoczonych w wyniku pandemii doszło do epokowego załamania gospodarczego na rynku pracy. Mówimy o kilkudziesięciu milionach miejsc pracy, cała gospodarka stanęła na głowie. Jest to dowód na niebywałą słabość gospodarki kapitalistycznej, w której nie ma regulacji rynku pracy, a zarazem – szansa, bo dzięki takiej elastyczności i szybkiej zdolności do dostosowania się, ta słabość może przerodzić się w siłę.

Amerykański plan ożywienia gospodarczego od strony makro, polega na zwiększeniu podaży pieniądza w gospodarce, co będzie prowadzić do wzrostu cen, ale także nakręci koniunkturę. Co ciekawe, amerykańskie komunikaty o zmianie polityki wobec pieniądza, zbiegają się czasowo z chińskimi komunikatami o woli pozbycia się amerykańskich papierów skarbowych. Formalnie jest mowa o zmniejszeniu zaangażowania do około 800 mld USD, jednak docelowo chodzi o wyprzedaż i wycofanie się Chin z amerykańskiego długu. To samo w sobie jest symptomatyczne i ma olbrzymie znaczenie już dla średniej perspektywy czasowej.

W praktyce więc czeka nas inflacja Dolara, warto odświeżyć artykuły ekonomiczne z końca lat 70-tych i początku lat 80-tych przed nową polityką R. Reagana. Wówczas inflacja w USA sięgała 11% (1979), gospodarka miała poważne problemy – płacono rachunki za wojnę z Wietnamem i olbrzymie zbrojenia. Czy dzisiaj ktoś pamięta o tysiącach miliardów Dolarów wydanych na wojny w Iraku i Afganistanie? Nie będziemy tego drążyć, ale to że zabrakło poduszki pozwalającej na zachowanie długi na poziomie 60% PKB, to właśnie zasługa tych wydarzeń. Dzisiaj w USA – dług liczony do PKB jest w okolicach 100%, a PKB maleje natomiast dług rośnie. Chińczycy mówiąc o niewypłacalności USA, oczywiście żartują, bo przecież Rząd Federalny pożycza w walucie, którą może w każdej chwili na polecenie Prezydenta wybić w jednej monecie i polecić Rezerwie Federalnej rozmienienie bilionowej monety na powszechnie akceptowane zielone papierki. Jednak polityka rządzi się swoimi prawami i trzeba to mieć na uwadze, przy podejmowaniu decyzji ekonomicznych, także na poziomie jednostek.

Jeżeli na rynku będzie więcej Dolara, to jego cena liczona w innych walutach musi zmaleć. Frank Szwajcarski ma już chorą cenę, z którą walczą władze Konfederacji Szwajcarskiej, Euro się umocniło, czeka nas aprecjacja waluty chińskiej. Jest jeszcze Jen i Funt, jednak obie waluty są silnie powiązane z Dolarem poprzez elastyczność ich rynków finansowych (czytaj – spekulację). Ciężko powiedzieć, co będzie dalej – wśród tych wielkich, jednak można z całą pewnością przyjąć, że tańszy Dolar, będzie oznaczał – więcej kapitału dla takich krajów jak nasz, ponieważ będzie go więcej i będzie szukał inwestycji, które dają względnie pewną stopę zwrotu – obarczoną większym ryzykiem, ale jednak możliwą do uniesienia, jeżeli ma się więcej kapitału.

Dla świata to lepiej, że będzie więcej pieniądza w obrocie, co więcej – jeszcze lepiej, jak Ameryka zacznie kupować. Nie trzeba mówić, że globalna gospodarka jest łańcuchem naczyń połączonych i na eksporcie niemieckich samochodów do USA także i my zyskamy.

Jednak to wszystko ma tylko wówczas sens, jeżeli jest pod kontrolą, a tutaj zapowiada się, że USA mogą chcieć przenieść część swojej inflacji na cały świat. A przy tym kupować aktywa pozwalające na kontrolę i stopę zwrotu. W praktyce, dłużej niż 3 lata poluzowania inflacyjnego nie wytrzymamy w obecnym standardzie funkcjonowania. Ktoś się zbudzi z ręką w nocniku i jego waluta będzie po tym czasie odpowiednio mniej warta, w stosunku do walut silniejszych. Te kraje będą ponownie nadrabiać dystans wobec krajów bogatszych, to nic innego jak imperializm ekonomiczny, sięgający wszystkich uzależnionych od Dolara.

Jakby ktoś nie zrozumiał, to oznacza wzrost cen ropy naftowej i później wszystkiego, stopniowo tak, żeby wytworzyć nowy poziom globalnej równowagi pozwalający USA na zachowanie ich poziomu życia i globalną dominację.

20 thoughts on “Trzeba przygotować się na inflację?

  • 10 września 2020 o 04:56
    Permalink

    Słuszne ostrzeżenia, dobry artykuł.

    A nasze polskie zadłużenie wobec tych problemów z dolarem – to mały pikuś, chociaż chleb po 8 zł za kilogram (800 gram?) – to już horror.

    Nic nie można zrobić, tylko zapiąć pasy i czekać.

    Wylądujemy w zbożu czy w ziemniakach?

    Amen.

    Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 08:08
    Permalink

    Autor napisał “Jakby ktoś nie zrozumiał, to oznacza wzrost cen ropy naftowej i później wszystkiego, stopniowo tak, żeby wytworzyć nowy poziom globalnej równowagi pozwalający USA na zachowanie ich poziomu życia i globalną dominację.”

    Uważam, że sama spekulacja dolarem to za mało, aby USA zachowały globalną dominację. Bo o tym decyduje przede wszystkim poziom ich gospodarki, a mało prawdopodobne jest, aby im się udało odtworzyć kilkanaście milionów miejsc pracy, które wcześniej przenieśli do Chin.

    Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 10:41
      Permalink

      DO Niechodzący na wybory… a powineneś żeby pisomatoły miały mniej głosów !!!

      To początek końca ekonomicznej tyranii Międzynarodowego Funduszu Walutowego na naszej pięknej Planecie. Państwa BRICS utworzyły wspólny bank! We wtorek 15 lipca 2014 r. w brazylijskim mieście Fortaleza ministrowie finansów i szefowie banków rozwojowych państw BRICS podpisali porozumienia w sprawie utworzenia wspólnego banku rozwoju i funduszu rezerwowego. Na wynoszący 100 mld dol. kapitał startowy mają się złożyć po równo państwa członkowskie. Bank ten będzie miał siedzibę w Szanghaju. Decyzje te zmierzają do uniezależnienia się grupy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, instytucji Bretton Woods, zdominowanych przez USA i inne kraje wysoko uprzemysłowione.Powołanie banku to pokłosie zmian, które zachodziły w międzynarodowych finansach na przestrzeni ostatnich lat. W ostatniej dekadzie szybko rozwijające się gospodarki wschodzące zaczęły odgrywać coraz większą rolę w tworzeniu globalnego PKB. Od czasu globalnego kryzysu, który zaczął się w 2008 r. to właśnie te kraje były odpowiedzialne za większość ze światowego przyrostu PKB.Pięć krajów BRICS zajmuje razem 26% powierzchni lądów Ziemi, a populacja stanowi 41% jej ludności. Ich gospodarki wytwarzają ok. jedną piątą PKB całego świata.
      W ostatnim dziesięcioleciu niektóre z państw bloku zgromadziły też znaczne rezerwy w zagranicznych papierach wartościowych i dewizach (np. Chiny). Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) w swoim opracowaniu na ten temat wskazuje, że duża część z nich została zainwestowana w krajach rozwiniętych, przynosząc niewielki zysk.Jednocześnie wiele z krajów rozwijających się ze względu na brak środków nie może inwestować w najpilniejsze potrzeby, jak np. rozbudowę infrastruktury, czy zapewnienia dostępu do bieżącej wody i kanalizacji. To z kolei szkodzi przyszłemu rozwojowi krajów wschodzących, które chciałyby zaopatrywać rynki swoich biedniejszych sąsiadów.Inwestując w nie poprzez bank rozwoju, kraje BRICS będą również wspomagać swój przyszły rozwój. Powołanie nowej instytucji – jak zauważył Reuters – jest pierwszym dużym osiągnięciem krajów BRICS, od kiedy grupa zebrała się w 2009 r., by domagać się większego udziału w światowym porządku finansowym.To również odpowiedź na brak zmian w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Reforma, która przewiduje reorganizację Rady Funduszu tak, by zmniejszyć w niej dominację Zachodu, a zwiększyć wpływy takich rosnących gospodarek jak brazylijskiej i indyjskiej, nie może się zakończyć przez brak akceptacji kongresu USA do wyasygnowania dodatkowych środków dla MFW.Poza powołaniem banku państwa BRICS zdecydowały też o utworzeniu funduszu rezerw walutowych, który ma służyć jako zabezpieczenie przed kryzysami finansowymi. W zeszłym roku w reakcji na zapowiedź ograniczenia programu skupu obligacji przez amerykańską Rezerwę Federalną inwestorzy zaczęli w popłochu wycofywać się z krajów wschodzących do bezpiecznych przystani. Wskutek takich zachowań waluty Brazylii, Indii, ale też wielu innych krajów zaczęły gwałtownie tracić. Rezerwa walutowa BRICS miałaby służyć przeciwdziałaniu takim niebezpiecznym wahaniom.
      https://tajnearchiwumwatykanskie.files.wordpress.com/2014/08/brics_0.jpg

      Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 08:55
    Permalink

    Inflacja Dolara to znany myk krowopasów żeby wydymać świat. Już tak było, a Polska była jedną z ofiar.

    Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 10:32
    Permalink

    “Złość z serca płynąca” Aleksander Jabłonowski, przemówienie pod domem białoruskim. 08.09.2020 Wawa. https://www.youtube.com/watch?v=VJcSSqP02x0&t=382s

    Kogo mamy po drugiej stronie? Różna lewica i neomarksiści… oni NIENAWIDZĄ tej OAZY normalności
    w burzliwym morzu eurokomunistycznego – eurokołchozu…. ☺️

    Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 18:11
      Permalink

      do Krzyk. Artykuł jest o inflacji. Nie rozumiem Pańskiego komentarza.

      Odpowiedz
      • 10 września 2020 o 21:53
        Permalink

        Rozumiem co jest powodem ze nie rozumiesz. ‘Tym” oratorem nie jest postbolszewik, a normalny
        endek – narracja wam się sypie panowie-towarzyszy… 🙂
        Gdyby to był jakiś “towarzysz, dajmy na to – Michał” nie byłoby problema,a tak jest (wydumany).
        W temacie – macie 🙂 videorolik wklejony o 20:44 z D. Estulinem kiedyś , w 14′ 15’ r. też linkowałem Estulina.
        “Daniel Estulin jest urodzonym na Litwie teoretykiem spiskowym, którego głównym zainteresowaniem jest Bilderberg Group, doroczna konferencja elit z zaproszeniem dla biznesu, finansów, mediów, wojska i polityki.” Znaczi’t – “litwin” (?) 😉 Naprawdę – warto!

        Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 10:41
    Permalink

    Biedne społeczeństwo, z takimi drapieżnymi elitami i kulturową destrukcją wątpię czy się podniesie. To już jest przecież trzeci świat. Czeka ich tylko jakaś wersja MAD MAX.

    „Nie ma lepszego, bardziej subtelnego i pewniejszego sposobu niszczenia podstaw funkcjonowania społeczeństwa od psucia pieniądza. Przez ciągły proces inflacji rządy mogą w niedostrzegalny sposób konfiskować ważną część bogactwa swoich obywateli… PROCES TEN WYKORZYSTUJE WSZYSTKIE UKRYTE SIŁY EKONOMII PO STRONIE DESTRUKCJI I CZYNI TO W SPOSÓB, KTÓREGO NAWET JEDEN CZŁOWIEK NA MILION NIE JEST W STANIE ZROZUMIEĆ”. Te słowa ekonomicznego guru Johna Maynarda Keynesa dają wiele do myślenia. Czyżby rządy doprowadzały do destrukcji swoich społeczeństw?”
    https://dzienniknarodowy.pl/ukryta-nikczemnosc-kto-zyskuje-kto-traci-na-inflacji-tomasza-j-ulatowskiego/

    Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 11:21
    Permalink

    Do uzupełnienia treści dobrze pasuje poniższy tekst:
    ŻADNYCH TEORII SPISKOWYCH. ZA TO SĄ PARAGRAFY. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 12:38
      Permalink

      WebJózefie (;)), swego czasu np. Martin Luther uznawany był również za “spiskowca”…

      Poza tym, czy wymienienie osób z nazwiska i imienia…
      – np dr Sucharit Bhakdi, który we współpracy z dr Karina Reiss wydał książkę, którą można oficjalnie kupić (https://www.thalia.de/shop/home/artikeldetails/ID148546540.html – sam kupiłem)
      jest “teorią spiskową”, chronioną przez “paragrafy” ?

      Ale jasne, rozumiem, pod podanym przez zemnie linkiem znajduje się jedno zdjęcie, które mogłoby być…
      Dopowiem więc tylko, że wspomniany tekst znajduje się pod “wolnymi mediami” (https://wolnemedia.net/), opublikowany został 08.09.2020, a tytuł rozpoczyna się na “Sfabrykowana…”

      Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 11:30
    Permalink

    “Serbia nie weźmie udziału w manewrach na Białorusi przy granicy z Polską. “Po ogromnej presji UE”

    I te komentarze liberalno- lewicowych (bezbożniki) czytelników “gazety”. POSTkomunistyczna hołota, identyczna do tej którą raczy NAM imputować tow. Miecław “jakieś strajki-srajki….) it.dalyj… ☺️ pasi mi ‘ta ikonka” skromniutka, “buzia w ciup”… ) wypisz-wymaluj “krzyk58”!! 🙂

    Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 15:29
    Permalink

    W odróżnieniu od słynnych wcześniejszych inflacji, ta inflacja będzie mieć odmienny charakter. Może jednak najpierw dodam kilka uwag odnośnie artykułu, a w końcowym punkcie dodam uwagę o wspomnianej różnicy.
    1.
    Przeczytałem linkowany przez Autora artykuł (ze strony FED) o celach polityki pieniężnej.
    Jego (ogólnikowa zresztą, bo brak konkretów) zawartość nieco mnie zdziwiła, bo aktualnie wygląda to nieco inaczej. Sprawdziłem datę: March 08, 2018 (Last Update), czyli jeszcze sprzed zawieruchy ostatnich 12 miesięcy.
    2.
    Amerykański indeks CPI obrazujący inflację, jest mocno zafałszowany, tj. nie oddaje rzeczywistej inflacji. Przyczynili się do tego dwaj prezydenci:
    – R.Reagan (uwzględnianie bieżących cen, bez konsekwencji z przeszłości),
    – B.Clinton (specyficzne uwzględnienie postępu technicznego).
    O wiele lepiej wygląda w tym względzie metodyka unijna.
    3.
    Ożywienie gospodarcze (jako skutek zwiększenia dostępności pieniądza przy jednoczesnej redukcji stóp procentowych) wcale nie jest takie pewne. Tak było dawniej, ale teraz istnieje konkurencja, która to może zrobić lepiej z uwagi na to, że nie posiada waluty rezerwowej (dolara).
    Przykładowo, kurs chińskiej waluty jest zależny od koszyka walutowego, którego największą pozycję stanowi dolar. Zmiany dolarowe mają więc tylko ograniczone konsekwencje dla juana. Ponadto, Chiny są w stanie nakazowo dewaluować swoją walutę, a w przypadku USA (waluta odniesieniowa) jest to raczej trudne.
    4.
    W oficjalną amerykańską inflację nie wierzą nawet ichnie fundusze emerytalne, które wymagają zapewnienia przyrostów na poziomie 7-8%, co jednak obciąża w większym stopniu finanse stanowe niż federalne.
    5.
    Obecne wydanie amerykańskiego kapitalizmu nie przypomina już jego książkowego opisu. Z kapitalizmu wyłączone są największe banki i korporacje, które działają jak w warunkach socjalistycznych – nie mogą upaść bez względu swoje długi. To wpływa na całą ich gospodarkę – nie ma już jej kryzysowego samooczyszczenia.
    6.
    Rosjanie pozbyli się już dawno amerykańskich papierów skarbowych, Chińczycy (mający tego o wiele więcej) nie mogą tego zrobić nagle, bo sami stracą. Pozostaje działanie stopniowe, ale przy obecnym powrocie Amerykanów do “dodruku”, tracą również relatywnie dużo. Z kolei reszta to państwa zależne, które niewiele mogą.
    7.
    D.Trump jest człowiekiem spoza establishmentu, którego te elity chcą się pozbyć namnażając mu sporo problemów. Wiele z obserwowanych wydarzeń wydaje się mieć to na celu. W przypadku jego przegranej w wyborach sytuacja może powrócić do montowania globalnej i kompleksowej przeciwwagi dla Chin, a nie tylko własnego ratowania się.
    8.
    Mając pieniądz nie oparty na złocie (“parytet złotowy”), a zależny od decyzji o jego “luzowaniu ilościowym”, można prawie każdy potencjalnie uzasadniony kryzys “zadrukować”. Zlikwiduje to gwałtowne konsekwencje kryzysu, ale wydłuży go w czasie. Czy to się opłaca? W demokracji wyborczej tak.
    Konsekwencją tego jest m.in. likwidacja znaczenia nagromadzonego kapitału (a więc również podstawowej cechy kapitalizmu) – znacznie większy kapitał można teraz generować sztucznie (np. bez ograniczenia w zgromadzonym złocie) na podstawie decyzji administracyjnych. A więc kapitaliści żegnajcie (najpierw klasa średnia, potem również ważniejsi, a na koniec ostanie się elita typu “politbiuro”). 🙂

    Odpowiedz
  • 10 września 2020 o 16:44
    Permalink

    Zauważmy jedynie, że olbrzymie i ostre współzawodnictwo ma miejsce także na terenie macierzystym obu mocarstw, tj. USA i Chin. Jest to jednak temat sam dla siebie, i w tym miejscu tylko go sygnalizujemy. Zauważmy jedynie, że w USA trwa ostry spór między zwolennikami „klasycznego globalizmu internacjonalnego” – w najbliższych wyborach opcja Bidena i demokratów oraz „ globalizmu konserwatywnego”- w najbliższych wyborach opcja Trumpa i republikanów. Opcja Bidena preferuje inwestycje amerykańskie w Chinach, nieskrępowany eksport światowy produktów chińskich oraz znaczącą, agresywną obecność anglosasko-żydowskiego kapitału w Chinach, kooperującego z tzw. komsomolcami, czyli tą grupą postkomunistów chińskich, którzy nastawieni są na współpracę z Zachodem, i gotowych wchodzić nawet w ograniczone konflikty z Rosją i krajami muzułmańskimi. Opcja Trumpa, to perspektywa ostrego współzawodnictwa produkcyjnego i technologicznego z Chinami, protekcjonizm wobec firm i produktów amerykańskich oraz twarda polityka militarna mająca zahamować gospodarczą ekspansję Chin, głównie na zachodnią półkulę, zarówno drogą morską ( tutaj USA ma wyraźną przewagę w powstrzymywaniu), ale także oboma wyżej wymienionymi kanałami kontynentalnymi : północnym przez Rosję, i południowym przez Pakistan. Iran, Turcję (na tych kierunkach USA nie mają póki co skutecznej zdolności powstrzymywania). https://wiernipolsce1.wordpress.com/2020/09/10/polska-bialorus-epilog-groteskowej-polityki-wschodniej/

    @Dojrzały (byly 50-parolatek). “Martin Luther uznawany był również za “spiskowca”… BO, był spiskowcem na usługach tych co
    posiadali bardzo dużo, a marzyli by “posiąść wszystko”, całe złoto świata tego…

    https://bb-i.blog/2020/01/17/reformacja/

    https://historia.org.pl/2015/07/08/bolszewicka-rewolucja-seksualna/

    Odpowiedz
    • 10 września 2020 o 21:05
      Permalink

      @krzyk58
      Pisząc o tych, którzy mieli chęci posiadania “całego złota świata tego”, masz oczywiście na myśli Watykan i jego funkcjonariuszy?

      Odpowiedz
    • 11 września 2020 o 08:13
      Permalink

      D. Fredowicz Trump… a niby dlaczego – nie? TO jednak byłby przełom, BO do tych pór, odkąd nie pomnę,
      ale na pewno kilka dziesięcioleci tzw. nagrody a już zwłaszcza “pokojowe i literaturne” przysługiwały lewicowo-komunizującym typom z pod ciemnej gwiazdy (tyz!).
      Ten człowiek pomimo naporu agresywnych hord neomarksistowskich, ‘niczego nie wywołał”, BA!
      Wręcz wygasza!! I TO jest nowa jakość po trockistowskich płomiennych szermierzach permanentnej
      światowej rewolucji neokonserwatywnej (neocony). ☺️ Jako że na bezrybiu i rak ryba, jestem za!!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.