Polityka

Trumnologia stosowana pani kłamczuszki

 W dzisiejszym Sejmie zebrało się 460 trumnologów, debatujących nad technikaliami wkładania zwłok do trumien i ich lutowania, albowiem okazało się, że ta w swojej istocie prosta czynność sprawia problemy lokalnym trumno logom, ze względu na skomplikowanie powyżej 10 trumien obsługiwanych na raz.

Jest oczywistym, że nasze państwo nie jest doskonałe, no, ale czego, jak czego ale kłamania w żywe oczy przez kobiety będące ministrami rządu chyba nie spodziewał się nikt, zwłaszcza, jeżeli kłamstwo dotyczyło czynności tak banalnej jak wkładania odpowiedniej zawartości do odpowiednich trumien. Identyfikacja zwłok nie jest problemem od momentu poznania metod znakowania genetycznego, jednakże niestety w naszych realiach nic nie jest proste, zwłaszcza, jeżeli samolot prezydencki pełen ludzi rozbije się nam w zachodniej Rosji. No i niestety wyszło jak zwykle, to znaczy kłamstwo i uproszczenia wygrały nad odpowiednim podejściem i zwykłą uczciwością.

Nie udało się nam wkładanie zwłok do trumien, trudno. Faktem jest, że winni tego stanu rzeczy powinni ponieść tego konsekwencje, to znaczy – należy wskazać konkretne osoby odpowiedzialne za pomyłki w konkretnych przypadkach i je symbolicznie ukarać. Kwestią odrębną jest rozliczenie pani kłamczuszki, albowiem rzeczywiście okłamała Naród, nie da się jej w żaden sposób wytłumaczyć. Kłamczuszka musi dostać po łapkach, albowiem tego wymaga nasza higiena psychiczna, jeżeli ktoś był kłamczuszką i opowiadał nam niestworzone historie, co to się nie dzieje, niech teraz płacze przed Trybunałem Stanu.

Bez względu na to jak byśmy nie oceniali pana Jarosława Kaczyńskiego, albowiem jesteśmy silnie sceptyczni względem jego wizji rzeczywistości, to jednak powoli okazuje się, że w kwestii identyfikacji zwłok miał rację. Nawet, jeżeli tylko częściowo, to liczy się sam fakt, wykazania kłamstwa w łonie administracji rządowej w tej kwestii, wszyscy przecież widzieli panią kłamczuszkę.

Nie można udawać, że nic się nie stało, albowiem, co prawda sama sprawa w sobie jest absolutnym tematem zastępczym, to należy jednak ją jak najdokładniej wyjaśnić, albowiem nie może być sytuacji, w której ginie głowa państwa a następnie nie potrafimy pochować jej orszaku w sposób niebudzący kontrowersji. Przecież to wszystko, to czynności stosunkowo proste i banalne do wykonania, wystarczy jedynie odpowiednia logistyka i umiejętne administrowanie całością. Porażka administracji państwowej, de facto, – co trzeba przyznać także, w jakiejś tam mierze i państwa jest doskonałą ilustracją faktycznego sposobu funkcjonowania i skrajnej efektywności naszego państwa. Po prostu tacy właśnie jesteśmy! Najpierw pilot doprowadza do katastrofy samolotu, który ze względów meteorologicznych nie powinien w ogóle startować, a nawet, jeżeli to nie z takim składem znakomitości na pokładzie. Potem nie wiadomo, co się dzieje, okazuje się, że jesteśmy bezradni, – bo nie ma procedury „na rozbicie się tutki” i wszystko zaczyna być jedną wielką – abstrakcyjną improwizacją. Pech chciał, że w konfrontacji z Rosjanami, jak prawie zawsze od 300 lat jesteśmy na przegranej pozycji. A potem się spieramy, dzieląc Naród na wrogie obozy, sącząc jad, podkopując Kościół i doprowadzając do poważnych wahań nastrojów społecznych.

Trumnologia nie jest naszą mocną stroną, w ogóle chyba żadne sprawy wymagające porządku i organizacji nam nie wychodzą, po prostu tak mamy i co? Ważne, że kaloryfery grzeją, bez tego w naszym klimacie byłoby ciężko, bo do różnych hec powodowanych np. przez komunikację publiczną już dawno się przyzwyczailiśmy. Nie ma, po co przywiązywać szczególnej wagi do szczegółów, albowiem to pozbawia nas słowiańskiej przyjemności z ideologii „jakoś tam bylstwa”. No a poza tym czy można wszystko tak absolutnie i totalnie na serio? No przecież to by nie była Polska tylko Niemcy!

Reasumując, nie można sprawy pozostawić na zawsze otwartej, albowiem w końcu wróci z taką siłą, przez lata trawiąc nas niczym kwas, że nie otrząśniemy się nigdy z oparów smoleńskiego absurdu. Szczególnie kara należy się pani kłamczuszce, albowiem zrobiła sobie z Narodu i rodzin ofiar niewiadomo, kogo. Nie można kłamać – czy też, mijać się z prawdą będąc wysokim przedstawicielem publicznym, a poza tym to po prostu nie ładnie. Jak mamy ufać teraz takiej osobie? W imię czego? Powinien to zrozumieć także sam premier Tusk i wymienić zderzak, tak jak to nie raz opowiadał.

One Comment

  1. Stach Głąbiński

    O ile określenie “opary absurdu sprawy smoleńskiej” uważam za usprawiedliwione, to nie mogę zgodzić się na widoczną w treści artykułu aprobatę dla zajmowania czasu Sejmowi i osobom z rządu sprawą prywatną, jaką jest pomylenie zwłok, nawet jeżeli zmarła osoba była specjalnie zasłużoną. Od rozpatrywania tego rodzaju pretensji są sądy, a Sejm winien zająć się zaległym rozpatrywaniem ważnych dla nas projektów ustaw, zaś rząd naprawdę istotnymi dla państwa sprawami.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.