Trudny rok Naczelnika (cz.1)

W 2020 roku Naczelnik podjął kilka ważnych decyzji, które nie zakończyły się sukcesem. Ba! Niektóre decyzje sprawiły sporo „zamieszania” w kraju a skutki tych decyzji będą odczuwalne jeszcze długo.

  1. W czasie, kiedy rozpoczynała się walka z pandemią, wtedy jeszcze korona wirusa, ostro optował za przeprowadzeniem wyborów prezydenckich w maju. Żeby uchronić obywateli przed zarażeniem, miała być dopuszczona opcja wysyłanie kart do głosowania listownie. Naczelnik był tak zdeterminowany w przeprowadzeniu wyborów, że już wydrukowano karty do głosowania. Jak wiadomo, wybory na prezydenta odbyły się kilka miesięcy później, a zmiana kandydatów na prezydenta unieważniła już wydrukowane karty wyborcze.
  2. W okresie wakacyjnym prowadzano długotrwałą rekonstrukcję rządu, która trochę zmniejszyła liczbę ministerstw, ale nie widać żadnych pozytywnych skutków tej rekonstrukcji w „modernizowaniu” państwa. Podobno, prawie wszystkie osoby, które w wyniku rekonstrukcji straciły pracę, znalazły ją w administracji na nowo. Samo wejście Naczelnika do rządu na stanowisko vice premiera praktycznie niczego nie zmieniło w działalności rządu. Może to świadczyć o jego słabnącym wpływie na działania rządu.
  3. Z kretesem przegrała osobista ustawa Naczelnika o zwierzątkach, która spowodowała uliczne protesty niezadowolonych rolników. Można powiedzieć, że i tak się Naczelnikowi upiekło, ponieważ protesty były pokojowe i na niewielką skalę. Tylko, że łączenie osobistych empatii Naczelnika z decyzjami o dużym znaczeniu dla dużej grupy zawodowej, na pewno przejdzie do annałów przyczyn podejmowania strategicznych decyzji gospodarczych.
  4. Zawieszenie w prawach posłów własnej partii, którzy głosowali przeciwko „piątce dla zwierząt”, oraz odwołanie ministra rolnictwa z tego samego powodu, było prawie strzałem w stopę. Mało brakowało a decyzja Naczelnika, mogła spowodować utratą przez rządzącą koalicję większości w Sejmie.
  5. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji było zgodne z Konstytucją, ale młode osoby, zwłaszcza kobiety błyskawicznie pokazały na „ulicach”, że nie jest to zgodne z ich „widzeniem” świata. Sam wybór daty do wydania orzeczenia w czasie trwania pandemii to swoiste kuriozum. Niedawna wypowiedz dla prasy przewodniczącej TK, w którym stwierdziła, że nie spodziewano się takiego „wybuchu”, chyba tylko potwierdza oderwanie się Naczelnika od realiów dzisiejszego świata. Jeszcze raz potwierdziła się stara prawda, że starsi wiekiem przywódcy nie potrafią rządzić młodą częścią społeczeństwa, a młodzi ludzie nie chce być rządzeni przez wiekowych przywódców.
  6. I na koniec spór z Unią o łączenie „praworządności” z finansami. Ten spór, który przedstawiany jest, jako spór o zasięgu lokalnym w rzeczywistości jest sporem o miejsce Polski w przyszłej Unii Europejskiej. A nasze miejsce w Unii będzie się przekładało na przyszły obraz polityczny i gospodarczy Europy Wschodniej, czy Środkowej oraz na znaczenie i wpływy, jakie będą na tym obszarze miały Niemcy. Niemcy, które prawdopodobnie za kilka lat będą nie tylko gospodarczym, ale i polityczny hegemon europejskim. Wynika to z faktu, że obecna Unia Europejska będzie nieuchronnie przekształcała się w „państwo federacyjne”, którego samodzielnym liderem będą Niemcy, ponieważ są jedynym państwem zdolnym do wygenerować tak potężnej pożyczki dla pozostałych państw unijnych.

Naczelnik, zdając sobie sprawę z tego, że obecnie najważniejszym problemem, przed jaki stoi nasz rząd jest brak finansów, wyraźnie dążył do ugody z Brukselą na dowolnych warunkach. Obecny premier, namaszczony przez Naczelnika, przystał trzy razy na umowę z Unią o fundusz na odbudowę po pandemii. Po raz pierwszy uczynił to w lecie, ogłaszając wielki sukces Polski ustami premiera Węgier, i po raz drugi i trzeci, kilkanaście i kilka dni temu.

Był moment, kiedy premier raptownie zmienił zdanie o sto osiemdziesiąt stopni na temat umowy z Unią po wecie, zgłoszonym przez trzeciego koalicjanta w Zjednoczonej Prawicy. Można powiedzieć, że po raz kolejny, po zmianie terminu wyborów prezydenckich, Naczelnik został powstrzymany w swych zapędach do podejmowania jednoosobowych decyzji „strategicznych”, przez koalicjanta. Wprawdzie został powstrzymany tylko na krótko, ale było to wyraźne wzięcie pod uwagę opinii innych.  .

Na nieoficjalne rozmowy w sprawie budżetu i praworządności do Brukseli udał się Jarosław Gowin, drugi koalicjant w Zjednoczonej Prawicy. W Warszawie, po oficjalnym spotkaniu Naczelnika z premierem Węgier, Viktorem Orbanem, oficjalnie do spotkania dołączyli przywódcy dwóch pozostałych ugrupowań wchodzących w skład rządzącej koalicji. Z jednej strony było to podniesienie koalicjantów na najwyższy piedestał w Zjednoczonej Prawicy, a z drugiej strony, może oznaczać pomniejszenie dominującej roli Naczelnika w koalicji.  Być może był to początek prawdziwie koalicyjnego formowania najważniejszych decyzji w obozie „dobrej zmiany”. Na domiar złego, po zakończeniu sporu o unijne pieniądze, to nie Naczelnik, ale partia koalicyjna, w wewnętrznym głosowaniu swoich parlamentarzystów, zdecydowała o tym, że pozostaje członkiem Zjednoczonej Prawicy.

Zapraszamy jutro na cz.2 felietonu.

Autor: Mikołaj Kisielewicz

6 myśli na temat “Trudny rok Naczelnika (cz.1)

  • 15 grudnia 2020 o 05:08
    Permalink

    Dobre podsumowanie, ale brakuje mi komentarza pt. “co o tym wszystkim sądzi Ojciec Dyrektor?”

    Bo to jest aktualnie prawdziwy KRÓL Nadwiślańskiego Macondo.

    Amen.

    Odpowiedz
    • 15 grudnia 2020 o 07:47
      Permalink

      100/100! Taka jest prawda, że ten z Torunia rozdaje tu karty.

      Odpowiedz
    • 15 grudnia 2020 o 11:14
      Permalink

      Odbijam piłeczkę … co sądzi (druga strona medalu) -pewien ks. z Krakowa brylujący m.in. w “obłudnikupowszechnym”.

      BO to jest (post)modernistyczna komuna w KK.

      Bądź pochwalony

      Odpowiedz
  • 15 grudnia 2020 o 09:28
    Permalink

    “Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji było zgodne z Konstytucją”, w którym to miejscu jest ten “zgodny zapis” w Konstytucji. Trybunał jaki jest każdy widzi i słyszy i ta “zgodnośc z Konstytucją” to nic innego , jak tylko polityczna zgodnośc z kosciołem i rządzącymi.

    Odpowiedz
  • 15 grudnia 2020 o 15:52
    Permalink

    Znakomity obraz braku potencjału intelektualnego “Naczelnika” i jego całej (nie) dobrej zmiany. To faktyczny obraz nieudolności rządów styropianu, więc proponuję zrobić taką listę nieudolności, nikczemności i zdrady od początku transformacji. Należy pokazać jak doprowadzono kraj do ruiny i kto ponosi za to odpowiedzialność.

    Odpowiedz
  • 15 grudnia 2020 o 18:38
    Permalink

    “Polska polityka tymczasem jest całkowitą odwrotnością polityki węgierskiej. Orban ma tego świadomość, uznaje polskich polityków za ludzi nieodpowiedzialnych (słynne stwierdzenie po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim (wedle przecieku): „Spędziłem sześć godzin z szaleńcem”). Jakie ma jednak wyjście? Pewnie chciałby, żeby Polska była krajem rządzonym przez ludzi poważnych, może nawet cały czas na to liczy, na razie musi jednak grać z tymi, którzy są.”
    http://www.mysl-polska.pl/2617

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.