Kultura

Tropami wiosny

 Słonko w natarciu

Ostatnie kilka są dni iście wiosenne. Aż miło wyjść na zewnątrz. Aż miło spacerować. Nawet stanie w słońcu jest rozkoszne. Wystarczy wystawić swą twarz na jego promienie. Co prawda w cieniu nadal chłodno. A gdy tylko słońce skryje się za byle chmurą, wiatr potrafi przypomnieć o zawartym w sobie zimnie. Ale poza tym jednak jest ciepło. Naprawdę ciepło. Cudownie ciepło. Radośnie ciepło. Wiosennie ciepło. I tak wspaniale słonecznie. Mimo lekkiej zimy-nie zimy to właśnie słońca brakowało mi najbardziej. I oto od kilku dni mogę się nim sycić w pełni. Czy na długo, tego nie wiem. Ale dziś jest. I to wystarczy, aby dziś radować się jego obecnością. I wszechobecną wiosną.

Motyle

Te kilka przepięknych, rozsłonecznionych i ciepłych dni rozbudziło zupełnie drzemiącą dotąd przyrodę. Dziś także napotkałem liczne motyle. Kilka żółto-cytrynowych i dwa mniejsze, brązowo-czerwone. Nie mam pod ręką atlasu motyli, aby sobie sprawdzić, co też to było za kolorowe ustrojstwo, które mnie tak dzisiaj swym lotem rozradowało. Innym razem sobie sprawdzę. Niestety żaden z napotkanych przeze mnie motyli ani myślał o jakiejkolwiek współpracy. Żaden nie przysiadł łaskawie choćby na moment gdzieś blisko mnie. Tylko bowiem wtedy miałbym jakieś szanse na ich sfotografowanie.

Wróble

Wiosenne ożywienie widać również wśród ptaków. Coraz częściej mam okazję przyglądać się wróblom zbierającym wszystko, co tylko ich zdaniem nada im się do budowy gniazda. Znalazłszy ujmują to w dziubek i lecą zaraz ku swemu przyszłemu gniazdu, aby to tam złożyć, dołożyć, wpleść w jego konstrukcję.

Kilka dni temu napotkałem zabawną scenkę. Idę sobie między blokami. Tu i ówdzie rosną nisko płożące się zimozielone krzewy. Jeden z nich, dość gęsty tworzył coś w rodzaju naturalnej niecki o miękkim, równowypełnionym dnie. Pośrodku, w zagłębieniu siedział samotnie wróbelek. Samiec. Zachowywał się tak, jakby zamierzał najzwyczajniej w świecie i wbrew zdrowemu rozsądkowi właśnie w tym jak najbardziej dlań nieodpowiednim miejscu zbudować sobie w najlepsze gniazdo lęgowe. Marny to niestety pomysł. Zarówno on sam, jak i jego potencjalna samiczka zostaliby pożarci przez okoliczne bezdomne koty bardzo łase na takie ptasie kąski. A jeśli nawet im by się jakimś cudem upiekło, ów sromotny koniec spotkałby albo złożone w gnieździe jaja, albo wyklute z nich pisklaczki.

Sroki, sikorki i inne ptaki

Dziś dla odmiany przyglądałem się sroczej parce. Znosiły jakieś badyle z okolicy i wciskały to w coś, co zamierzały uczynić gniazdem. Po czym znów odlatywały w poszukiwaniu kolejnych gałązek. Za cel obrały sobie kilkumetrowego świerka o dość gęstych gałęziach i igliwiu. A konkretnie sam niemal szczyt drzewa. To tu postanowiły się osiedlić. Sikorze gniazdo nie jest bynajmniej architektonicznym arcydziełem. Zaś na etapie, na jakim je obserwowałem, przypominało po prostu bezładną kupę badyli upchniętych na gałęzi drzewa. Srokom to najwyraźniej nie przeszkadzało. Przeciwnie, bardzo im to miejsce odpowiadało i zamierzały w tym budowanym gnieździe założyć swój lęg.

Zimowa cisza została zdecydowanie przerwana. Sezon godowych śpiewów został rozpoczęty. Tu i ówdzie daje się posłyszeć trele kosa. Albo zobaczyć jak jakaś samiczka umyka przed namolnym samcem. Także samce sikorek dają o sobie znać koncertując w najlepsze. Gody zaczęły również gołębie. Chociaż u tych taniec godowy obserwuję już od dłuższego czasu. Samce wróbli uganiają się za samotnymi samiczkami ze wszech miar próbując je oczarować swoimi wdziękami.

Wiosenne trele

2015.03.10
Poznań

każda pliszka ogon swój chwali
każdy samiec o samiczkę zabiega
las pełen wiosennych treli
byle krzew napełnia się
wiosennym radosnym śpiewem

to ja to ja to ja
to ja jestem o tu
to mój piękny słyszysz śpiew

to ja to ja to ja
to ja a to ty ze mną ty
najdzielnieszy jestem chwat

to ja to ja to ja
to ja oto śpiewam tobie
oto rewir mój oto mój kram

to ja to ja to ja
to ja tak tak to ja
najpiękniejszy najwspanialszy och i ach

to ja to ja to ja
hej ty chodź do mnie tu
do mnie chodź do mnie chodź

to ja to ja to ja
będę twój jestem twój
moją ty piękna bądź tylko tu chodź

i tak bez końca
i tak od rana
i tak do zachodu słońca
i tak każdy kolejny ptak

Adam Gabriel Grzelązka

Kwiaty

Wiosna zaczęła się na dobre od tych kilku pięknych ciepluteńkich dni. Coraz więcej pojawia się także świeżej zieleni. Krzewy pełne są maleńkich świeżuchnych liści, które dopiero co wystrzeliły ze skrywających je dotychczas pąków. W ogrodach oglądać można sasanki i różnokolorowe krokusy. Na mieście widziałem już klomby wysadzone na dniach bratkami. Raj dla makrofotografii uchylił swych drzwi. Byleby tylko pogoda się utrzymała. A to akurat pewnym nie jest. Bo w marcu, jak w garcu. Wiele zdarzyć się może.

Poznań, 2015.03.10
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

One Comment

  1. inicjator_wzrostu

    Pięknie napisane – chce się żyć.
    Równie pięknie pozdrawiam Pana Poetę.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.