Polityka

Trochę niefortunnie wyszło z bonifikatą – jak pan Trzaskowski umacnia dobrą zmianę (cz.2)

 Jeżeli już, więc państwo, czyli Sejm RP decyduje się na przekwalifikowanie prawa do nieruchomości, – co miało miejsce – powinno to być zrobione tak, żeby zabezpieczyć przywołaną kwestię zaufania obywateli do państwa. Dlaczego ustawodawca po prostu nie zmieni prawa do nieruchomości z mocy ustawy? Bez żadnych warunków, opłat wniosków? Proszę pamiętać, że poziom 60% bonifikaty wynika z propozycji ustawowej, a samorządy mają w niej delegację uprawniającą do zmiany tej wartości. Jasne podejście do zagadnienia, niesłychanie istotnie podniosłoby poziom zaufania obywateli do państwa. Zwłaszcza, że taka jest konstrukcja ustawy, zakładająca automatyzm przekwalifikowania formy prawnej w konkretnej dacie. Pewność obrotu prawnego byłaby wzorcowa, albowiem każdy stan prawny użytkowania wieczystego były traktowany, jako własność bez żadnych kwestii pobocznych. Nawet, jeżeli przepracowanie papierów w wydziałach ksiąg wieczystych Sądów Rejonowych i w notariacie sporo by trwało, to przecież Sejm RP może ustawą ten stan rzeczy zmienić dosłownie w jedną noc.

Stworzenie sytuacji, w której lokalny samorząd decyduje o sposobie nabycia prawa, ustalonego przez Sejm RP jest po prostu błędem. Warto się zastanowić, czy delegacja ustawowa uprawniająca samorządy do różnicowania i relatywizowania sytuacji prawnej obywateli w zakresie praw i obowiązków związanych z nabywaniem prawa przyznanego przez Sejm – to nierówne traktowanie obywateli wobec prawa? Ponieważ pomiędzy mieszkańcem gminy X a np. miasta Warszawy w sensie prawnym nie ma żadnej różnicy, wszyscy są obywatelami. Dlaczego więc mieszkańcy Warszawy mają mieć prawo do uprawnienia nadanego im przez Sejm RP w zakresie 60% bonifikaty, a gminy X 98 lub 99%? Chociaż niespełna miesiąc temu, Rada Miasta zdecydowała o wyższej bonifikacie!

Władze Warszawy popełniły błąd, w istocie bardziej wizerunkowy, niż polityczny, ponieważ swoją autonomią weszły w warstwie skutków rzeczywistych swojej decyzji w kompetencje Sejmu RP. Dodajmy mając dobre intencje, ponieważ w Warszawie sytuacja prawna nieruchomości rzutowała na prawo uprawnionego do bonifikaty. Dochodziło do sytuacji komicznych, gdzie nieruchomości na gruntach Skarbu Państwa i samorządu miały przewidziane inne uprawnienia do ulg. Pomysł polegał na tym, żeby wyrównać wszystkie stawki, co do zasady. Niestety został przekazany opinii publicznej w sposób bardzo niekorzystny dla samorządu. Wielka szkoda, bo Warszawa jest wzorem dobrych praktyk dla całego kraju! To poważna komplikacja, wiadomo już, że z podobnymi pomysłami występują radni Prawa i Sprawiedliwości w innych miastach – m.in. w Krakowie na obrady Rady Miasta ma być wprowadzony stosowny wniosek. Jak to się będzie powtarzać – a już wiadomo, że będzie. To będziemy mieli w całym kraju “krucjatę” dobrej zmiany opowiadającej się za ułatwieniami dla ludzi, w kontrze do złej opozycji, która rządzi w większości samorządów.

Oczywiście można zrozumieć, że sytuacja finansowa gminy X może być lepsza, niż miasta Y. Stąd nie ma, co się dziwić, że Warszawa szuka pieniędzy! Wedle szacunków chodzi o zmniejszenie dochodów z około 3,5 mld PLN na około 1,7 mld PLN. To olbrzymie pieniądze, nawet w skali Warszawy. Istotnym tłem jest tutaj waga polityczna tych decyzji. Otóż, w praktyce będzie to zwiększenie obciążeń wobec mieszkańców. Powstaje pytanie, dlaczego państwo stworzyło sytuację, w której samorządy w ogóle mają prawo do takiego manipulowania stawkami? Ludzi nie interesuje sytuacja budżetowa samorządów, a za własne mieszkania dadzą się pokroić. Nie będziemy cytowali tego, co usłyszeliśmy od znajomych mieszkańców Warszawy, których problem dotyczy. Mieszkańcy jeszcze sobie nie uświadomili problemu. Jak to się stanie, a to trochę potrwa (święta – Nowy Rok), należy się spodziewać reakcji.

Sprawa ma nośny kontekst polityczny, napiszemy o tym w części trzeciej, może mieć znaczenie dla całego kraju, ponieważ wizerunek poszczególnych opcji politycznych jest kształtowany w mediach, a ta sprawa jest po prostu idealna do rozegrania medialnego, które się dzieje na naszych oczach. Warto śledzić doniesienia medialne o tych wydarzeniach, ponieważ one pokazują propagandowe mechanizmy działania wpływu społecznego w naszym kraju. Dobra zmiana otrzymała na tacy prawie idealny wehikuł wyborczy, który będzie samograjem istotnie wspomagającym ideę 500+, nie muszą nic robić, wystarczy że pocisną sprawę ubierając się w szaty “obrońców ludu uciśnionego”.

Proszę pamiętać, że sprawa ma dwa aspekty praktyczne – interes społeczny, w wymiarze interesu finansowego jednostek oraz interes publiczny, którym jest ujęcie przez samorządy stosownych szacunków po stronie dochodów w swoich Wieloletnich Prognozach Finansowych. Z tym nie ma żartów, ponieważ to samorządy odpowiadają za praktyczny wymiar komfortu i jakości życia praktycznie całego społeczeństwa. Pieniądze jak wiadomo – nie rosną na drzewach, zwłaszcza od czasu, kiedy przestaliśmy eksportować jabłka na bezkresny rynek rosyjski…

7 komentarzy

  1. Doskonałe podsumowanie skutków zmian skali bonifikaty w jednym mieście.

    Czekamy na ekscytujący ciąg dalszy wydarzeń, według prognoz Autora.

    Będzie się działo.

    A po uwłaszczeniu – czeka nas wprowadzenie podatku katastralnego.

    Jak kapitalizm – to na całego.

    Amen.

  2. Myślę że oni już się obudzili. Trzaskowski zakumał że przegięli pałę i wk…i ludzi bardzo.

  3. PO zrozumiała że dała argument dla PiS i tylko na tym stracą. żeby zaberać ludziom skoro się im dało trzeba nie erozumieć nic z polityki

  4. przepraszam ale to sa nagie piersi! Normalnie golizna! golizna!

  5. No autor “ujal”….:

    Przede wszystkim przez takie “gry i zabawy na sniegu ” degraduje sie pozycje sejmu….

    Zmiany stawek lub wrecz targowanie sie o ich wysokosc i warunki oplat oraz ewentualnie zwolnien z tychze oplat ( dla danego kregu delikwentow,jak posiadaczy wysokich odznaczen panstwowych czy wojskowych, kompletnych inwalidow za honor ojczyzny itd…..) za przeksztalcenia na nieruchomosciach i nabycie nowych praw do nieruchomosci ( w moich oczech sluzyc to bedzie tylko spekulacji i drozeniu gruntow budowlanych i mieszkan…zobacz moj wczorajszy wywod co do Danii, bo prawo wlasnosci mozna zbyc i to przewaznie do rak dowolnego kontrahenta itd….)….taki powiew skandalu i zamieszania i swoistego rodzaju galimatias zawsze przywoluje przypuszeczenie jakiegos przekretu czy cos w tym guscie i ze dokonuje sie takich to krokow by kogos obdarzyc przywilejami a innych ich pozbawic…i wogole”kto daje i odbiera,ten sie w piekle poniewiera…” co prawda byc moze jestem przesiaknieta francuskim centralizmem ale z mojego punktu widzenia samorzady jedynie moga przeprowadzac egzekucje przepisow wyzszych ranga ale nie moga ich zastepowac, gdyz wytworzy sie taki stan zamknietego pod kloszem balaganu i to z sila parcia…( z mozliwa eksplozja…) mimo teoretycznej, konstytucyjnej rownosci wszystkich obywateli wobec prawa…

    Ten status samorzadow to jest przeniesienie niemieckich zasad, ktore funkcjonuja jak forsa lezy do dyspozycji, jak jej nie ma to zaczyna sie obywateli traktowac jak poddanych w systemie feudalnych i biada kazdemu kto sie temu bedzie chcial przeciwstawic…np.nie zaplacisz nalozonej przez samorzad oplaty za wywozke i utylizacje smieci, to ladujesz w kryminale za zanieczyszczanie ekologii /srodowiska…Smacznego!

  6. “Trzaskowski zakumał, że przegięli pałę”-pisze jeden
    z komentujących. Otóż on, ani jego oponenci nic nie
    zakumali, gdyż po prostu stosują normalne reguły obowiązujące w gospodarce liberalnej, która mimo protestów i powszechnej krytyki poza naszymi granicami, chociażby we Francji i ostatnio na Węgrzech-u nas ma się ciągle dobrze. Liberalizm to nic innego jak nadmierne zyski dla jednych i zubożenie dla drugich, czyli większości społeczeństwa. Cała ta ustawa przekształceniowa jest w ogóle bez sensu. Obawiają się jej nie tylko mieszkańcy, ale także samorządowcy, a Związek Miast Polskich uważa opłatę przekształceniową za niekonstytucyjną, a nawet zbędną. Zdaniem ZMP procedura przekształcania prawa użytkowania wieczystego w prawo własności, z której gminy korzystają, stosując bonifikaty-istnieje od lat. Przyszły “właściciel” gruntu zastanawia się natomiast, po co mu ten grunt pod jego mieszkaniem znajdującym się np. na X piętrze. Otóż “własny” grunt, po przeprowadzanej wcześniej bez rozgłosu, ewidencji gruntów i nieruchomości oraz tzw. odrębnej własności lokali mieszkalnych, służyć będzie w niedalekiej przyszłości do wprowadzenia nowego podatku katastralnego. Na tym to polega i o to chodzi, a kosztów zatrudnienia armii urzędników do wydawania zaświadczeń o przekształceniu czy dokonywania wpisów w księgach wieczystych nikt nie liczy, bo i po co. Należy zauważyć, że w stosunku do osób, które do tej pory nie wyraziły zgody na przekształcenie swojego mieszkania w odrębną własność, a posiadających lokatorskie i spółdzielcze prawo własności-opłatę przekształceniową prawdopodobnie będzie płacić bezpośrednio spółdzielnia mieszkaniowa. Znając życie, spółdzielnie będą obciążać tymi opłatami lokatorów w postaci wyższych rachunków za czynsz. Jakby nie patrzeć, koszty przekształceń dotkną wyłącznie zwykłych ludzi. Nowobogaccy, karierowicze i powiatowi milionerzy (są tacy) dadzą sobie radę. Gorzej z prostym ludem pracującym często po 12 godzin dziennie i z emerytami.

  7. A propos wywodu komentatora @Adam…

    Wszystko jasne po co te dziwaczne zabiegi przeksztalceniowe,do wprowadzenia podatku kastralnego !!!,juz podnosil te teze @Inicjator

    Chce tu nadmienic nastepujace lamanie regul natury prawnej a mianowicie w/g prawa rzymskiego, ktorego recepcja obowiazuje od dlugich wiekow w Polsce:

    1).
    Oddzielne prawo do nieruchomosci ( mieszkania ) i do gruntu, na ktorym ta nieruchomosc stoi nie istnieje ,gdyz grunt taki zawsze nalezy do na nim stojacej nieruchomosci:”super fices solo cedit” czyli wysuwajac z tego konkluzje opisywane przeksztalcenia sa nieprawidlowe tj. zbedne gdyz grund budowlany na ktorym stoi dana nieruchomosc jest nieoderwalna czescia prawa wlasnosci na nieruchomosci na tym gruncie stojacej.

    Grunty, w wypadku mieszkalnych domow wielorodzinnych, gdzie lokatorzy sa wlascicielami poszczegolnych mieszkania ( maja tytul wlasnosci i sa jako wlasciciele naniesieni w ksiedze wieczystej ) sa wlasnoscia wszystkich wlascicieli mieszkan w czesciach rownych…

    Widzimy tu swoistego rodzaju oszustwo, byc moze z glupoty i niewiedzy z checia zysku samorzadow czy panstwa w tle, ktore bez tych rzekomych przeksztalcen bo juz istnieja wlasciciele owych gruntow nieruchomosci nie musialo by ponosic takich wysokich kosztow administracyjnych /urzedniczych / tych na leb na szyje prowadzonych “przeksztacen”, moze chodzi tylko w tym wszystkim o stwierdzenie / wydanie zaswiadczen o wlasnosci na gruncie, by dany wlasciciel mieszkania nie zdziwil sie, ze urzedy skarbowe chca od niego podatku od gruntu /kastralnego /.

    Przy uswiadomieniu sobie tego moze polac sie lawina pozwow sadowych za pobieranie oplat(“bonifikat ) za rzekome fikcyjne przeksztalcenia wlasciowe, ktore sa zbedne…

    2).
    Podobnym galimatiasem prawnym i jezykowym jest uzywanie terminu “pobieranie czynszu” np.przez spoldzielnie mieszkaniowe czy administracje domow mieszkalnych za mieszkania wlasnosciowe od ich wlascicieli…otuz czynsz mozna wylacznie pobierac z tytulu wynajmu danego lokalu,ktory nie jest wlasnoscia osoby ten lokal wynajmujacej…co to za idiotyzmy i przekrety mentalne,prowadzace do rozmaitych oszustw materialnych ? ( przeciez wlasciciel mieszkania nie bedzie zawieral sam ze soba umowy o wynajm mieszkania !!!)

    Spodzielnie i administracje domow moga pobierac jedynie oplaty za biezace koszty utrzymania nieruchomosci jak np.ubezpieczenie przeciwpozarowe, od powodzi, za pierurochron, kupno i montaz gasnic przeciwpozarowych, za pielegnacje terenu (zielonego ) wokol nieruchomosci, za uslugi sprzatania klatek schodowych i np.odsniezania, dogladania nieruchomosci przez firmy ochraniarzy, konserwacje windy np.,za czesc oplat za uzyczenie np.kabela TV towarzystwu telekominikacyjnemu itp., ryczaltu miesiecznego za ogrzewanie i doplyw cieplej wody np.oraz oplate za prowadzenie tejze administracji w danej nieruchomosci…

    Wszelkie podatki zwiazane z nieruchomoscia musza imiennie placic wlasciciele tych nieruchomosci..

    W wypadku podatku od gruntu /katastralnego / musza placic go w czesciach rownych wszyscy wlasciciele, ktorzy maja tylul prawny do nieruchomosci na tym gruncie stojacym i ktorzy sa naniesieni w ksiedze wieczystej…

    Podobnie jak pod 1)..przy wzroscie swiadomosci o nieprawnie pobieranym “czynszu” posypia sie pozwy sadowe za nieprawidlowo pobrany i naliczany “czynsz” za mieszkanie wlasnosciowe,podczas gdy taki czynsz nie moze byc pobierany od wlascicieli mieszkan lecz wylacznie od lokatorow nie bedacych wlascicieli mieszkan a wynajmujacy dany lokal mieszkalny na mocy umowy o wynajm lokalu…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.