Polityka

Trochę niefortunnie wyszło z bonifikatą – jak pan Trzaskowski umacnia dobrą zmianę (cz.1)

 Trochę niefortunnie wyszło z bonifikatą za możliwość przekształcenia prawa do gruntu pod nieruchomościami w Warszawie. Najpierw samorząd warszawski – poprzez decyzje Rady Miasta zdecydował o 98-99% bonifikacie dla dotychczasowych posiadaczy nieruchomości (w październiku br., przed wyborami samorządowymi, Rada Miasta przyjęła uchwałę ustającą 98% bonifikatę, jako standardową i 99% w przypadku użytkowania wieczystego trwającego dłużej, niż 50 lat). Po wyborach usłyszeliśmy, że bonifikata ma być obniżona decyzją tejże samej Rady Miasta, ale w innym składzie do 60%.

Sprawa ma kilka aspektów, jest jednak śmiertelnie poważna i bardzo ważna, albowiem na tym przykładzie widzimy relację pomiędzy obywatelami a państwem, z uwzględnieniem elementu pośredniego, jakim jest samorząd terytorialny. Jak również ludzie mogą się przekonać na własnej skórze, czym się różni kampania wyborcza, od realiów sprawowania władzy. Źle, niefortunnie się stało, to wielki cios w wizerunek i zaufanie do samorządów i państwa. Decyzja dotyka bardzo wielu ludzi, co więcej Warszawa jest wzorem dla całego kraju – sprawa wymaga rozwiązania politycznego na poziomie władzy centralnej.

Generalnie w ogóle nie powinno być tak, żeby Polacy płacili Państwu za prawo do ziemi, na której mieszkają. Zwłaszcza, jeżeli to dotyczy mieszkańców bloków, których władanie nad nieruchomością jest iluzoryczne i sprowadza się np. do 1,3 lub około 2 metrów kwadratowych powierzchni pod ich blokiem. Można zrozumieć, że księgi wieczyste kosztują, jak również Notariusz, czy geodezja – takie koszty można pokryć. Jednakże nie ma takiego tytułu, żeby państwo domagało się od obywateli opłaty za tego typu nieruchomości. Ponieważ tutaj najważniejszym aspektem jest pewność obrotu prawnego i ZAUFANIE OBYWATELI DO PAŃSTWA. Nie ma znaczenia, jaka jest natura prawna tej opłaty, jeżeli wykracza poza koszty transakcyjne, jest w praktyce podatkiem lub opłatą specjalną (zobowiązanie powszechne i w istocie przymusowe).

Nie ma niczego ważniejszego z rzeczy w naszym klimacie i naszej kulturze, niż mieszkanie. Państwo powinno za wszelką cenę chronić prawo posiadania i władania nieruchomościami. Mieszkania powinny być wyłączone spod egzekucji komorniczej, a czegoś takiego jak eksmisja, jeżeli mieszkaniec nie łamie rażąco regulaminu danej wspólnoty czy spółdzielni po prostu nie powinno być. Z tej prostej przyczyny, ponieważ mieszkanie nie jest towarem rynkowym, a przynajmniej pierwsze mieszkanie, w którym człowiek ma swoje centrum interesów życiowych, tam gdzie śpi, myje się, je – POWINNO BYĆ POD ABSOLUTNĄ OCHRONĄ PAŃSTWA. Ponieważ w naszym klimacie jak się nie ma mieszkania – to się umiera na mrozie. W interesie państwa jest, żeby ludzie nie umierali na mrozie zimą, nie trzeba tego uzasadniać, jaki mamy klimat wiedzą nawet politycy w Sejmie. Właśnie z tego powodu, nie powinno być eksmisji i żadnego innego sposobu przejęcia nieruchomości, której jest się właścicielem lub jedynym użytkownikiem samoistnym (stosunek najmu to inna sprawa). Tam gdzie, pomiędzy nieruchomością, a władającym nie ma innego właściciela, niż państwo czy samorząd – sprawa powinna być automatyczna i ukierunkowana na obywateli. Można wyobrazić sobie wprowadzenie prawa, które ograniczałoby prawo do obrotu nieruchomościami mieszkalnymi, będącymi centrum interesów życiowych. Podobna ochrona powinna dotyczyć gospodarstw rolnych, jednak to nieco bardziej złożona sprawa.

Problem należy rozpatrywać na dwóch równoległych płaszczyznach. Po pierwsze czynności faktycznych, które tworzą politycy poprzez prawo. Po drugie – na o wiele bardziej istotnej płaszczyźnie – ludzkiej percepcji. Ludzie nie rozumieją na jakich zasadach działają samorządy, co więcej wiele osób w ogóle nawet nie wie, że są jakieś wspólnoty mieszkaniowe, jak również nie ma orientacji co do form władania nieruchomości. Dlatego w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia dla własnych praw, czy też nawet obawy przed ich ograniczeniem, ludzie będą bronić swojego poczucia prawa do dysponowania własności. Ta okoliczność percepcyjna, indukowana przez sferę faktyczną – przekłada się na wizerunek państwa, samorządu i w ogóle władzy. Jest to najważniejszy element naszych rozważań, proszę mieć tę kwestię na uwadze przy czytaniu dalszych części (będą jeszcze dwie) i obserwowaniu sprawy w mediach. Jest takie przysłowie “Bliższa ciału koszula…”, doskonale syntetyzujące stan indywidualnych i społecznych oczekiwań ludzi wobec państwa oraz stanowionego i stosowanego przez nie prawa. To postrzeganie i oczekiwanie tylko się wzmacnia w styku z problemem nieruchomości.

Prawo do gruntów w Polsce bywa bardzo złożone, konstrukcja tzw. użytkowania wieczystego jest koszmarkiem prawnym. Przekształcenie tego stanu w prawo własności jest w interesie ogólnym, wszyscy na tym zyskają. Przy czym trzeba zadać zupełnie na poważne pytanie, czy pozwolenie na wyodrębnienie nieruchomości w budynkach wielorodzinnych i uczynienie ich przedmiotem obrotu miało sens? Samą istotą budynku wielorodzinnego jest życie we wspólnocie, która ma swoje wady, ale zarazem ma bardzo dużo zalet. Przede wszystkim utrzymanie mieszkań w budynkach wielorodzinnych – przy ogólnym zsumowaniu kosztów i elastyczności finansowej wspólnoty (wiele osób płaci) – jest tańsze, niż mieszkań w budynkach jednorodzinnych. Ze względu na oszczędność terenów w miastach budownictwo wielorodzinne jest cywilizacyjną koniecznością. Doprowadzenie do atomizacji – właścicieli poszczególnych mieszkań rozkłada i paraliżuje wiele wspólnot. We wspólnocie zarządzanie powinno być po prostu wspólne. Jak to wygląda w naszym kraju można napisać kilka sporych artykułów, a i tak nie wyczerpalibyśmy problemu.

Zapraszamy jutro na część drugą, w której będziemy kontynuować rozważania, kierunkując wnioski w stronę uogólnienia wniosków z sytuacji dla całego kraju. W sprawie bowiem niesłychanie ważny jest wątek polityczny, za którego zainicjowanie odpowiada politycznie pan Rafał Trzaskowski Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy.

10 komentarzy

  1. Janusz Biznesu

    Sprawa śmierdzi konfliktem klasowym z pogardą w tle.

  2. Słuszne wnioski Autora artykułu.

    Użytkowanie wieczyste powinno przestać w Polsce istnieć.

    Tylko po drodze są KOSZTY tego przekształcenia w prawo własności, więc co robią samorządy?

    Będą DOIĆ!

    A herb Warszawy z wyzywającą Syrenką bez biustonosza lub chociażby ZACZERNIENIA sutek – zmniejsza szanse Polski zostania Liderem Chrześcijańskiej Europy.

    Bo o Rechrystianiazację Europy w tym wszystkim chodzi.

    I Nasze Nadwiślańskie Macondo ma być w tym procesie Liderem, jak kiedyś była Przedmurzem …

    I nieważne czy Polska będzie BIEDNA czy BOGATA, byle była Katolicka (swobodny cytat wypowiedzi zmarłego już polityka ZChN)

    Amen!

  3. Idealistycznie napisane i oczywiście słusznie w zakresie relacji Suweren – “państwo” gdzie “państwo” to jakiś taniec pacjentów oddziału zamkniętego w zakładzie psychiatrycznym (i wcale nie pieje tu do nieokreślonej przeszłości prezydenta) co by nie mylić Państwem tworzonym przez WSZYSTKICH obywateli. Problemy własnościowe pojawiają się gdy próbuje się tą własność (nie swoją) uregulować. Planeta Ziemia mogłaby mieć inne zdanie co do własności niestety poziom komunikacji na linii Planeta Ziemia – robaki na jej powierzchni jest w stanie agonalnym i to począwszy od komunikacji emocjonalnej, poprzez niewerbalną po telepatię, chociaż zdaje że cześć stworzeń to nie jakieś tram robaki ale wszy i poprzez wyimaginowane poczucie własności wyrażają również niewerbalnie iż mogą z tą własnością (zagrabioną) zrobić co tylko chcą a konkretnie zniszczyć na wiele sposobów. Bo relacja własnościowa jest dość dziwna w swym słownym pojęciu. Jak już coś jest “czyjeś” to pojawia się deklaracja że nawet można zniszczyć a jak wspólne (“nie czyjeś”) to już “nie ruszam” i “nie dbam”. Taka konstrukcja semantyczna z dwóch rożnych zbiorów równoległych (niszczę – nie niszczę, dbam – nie dbam).
    Państwo to też nie jakieś rządy czy samorządy, a już na pewno nie zbiór kacyków sekt zwanych partiami (spełniają wszelkie kryteria). Państwo To Naród na ziemi. To “państwo” o którym mowa to tylko struktury organizacyjne (mocno zdezorganizowane i oderwane od continuum) które z użyciem “pretorianów” przy poparciu “debili funkcjonalnych” i “durni” wprowadzając TYRANIĘ wobec całej WSPÓLNOTY. Oczywiście nie taką jak się historykofilom wydaje (żyjący tylko tą historią) ale taką “nowoczesną” tyranię. Dowodów jest aż nadto. W 2017 było tych dowodów na tyranię ponad 27 tys. (http://barometrprawa.pl/). I wcale nie cieszy malejąca rok do roku liczba dowodów bo sumarycznie wciąż jest ich coraz więcej a razem tworzą kajdany tak wielkie że z niemożliwości ich objęcia czy to rozumem czy wyobraźnią Wspólnota, Naród, nie ma świadomości że sprowadzony zostały jedynie nawet nie do niewolników ale do krów które póki mleko dają to się doi a jak przestaną to do rzeźni, albo semantycznie bardzie poprawnie – na rzeź.

  4. Hallo komentatorze@Inicjator !

    Czy moglby komentator krociutko wspomniec, dlaczego zdaniem komentatora uzytkowamie wieczyste “powinno przestac w Polsce istniec ” ?

    Gdyz ja uwazam, ze powinno byc wysoko rozszerzone, podobnie jak ma to miejsce w panstwach skandynawskich w szczegolnosci w Danii, gdzie wszystkie grunta i nieruchomosci sa wlasnoscia korony dunskiej ale w formie 99-letniego uzytkowania wieczystego z mozliwoscia przedluzenia tego prawa dla spadkobiercow danego uzytkownika wieczystego moze dany obywatel dunski znich korzystac, glownie dotyczy to mieszkan i domkow mieszkalnych…nie ma takich spekulacji nieruchomosciami i przekretow deweloperow i bankow itd., co uwazam za wysoce pozadane…..min.uzytkowanie wieczyste bylo bardzo rozpowszechnione w Sopocie i wogole w Trojmiescie, nie wiem komu to przeszkadzalo ….obecnie banki ideweloperzy rujnuja ludzi.materialnie i emocjonalnie…

    A propos dunska syrenka w Kopenhadze tez jest nagusienka i tumulty turystow robi sobie z nia zdjecia, obmacujac ja – za przeproszeniem” na calym ciele…ale nikt nie watpi w chrzescijanka przynaleznosc Daniido Europy, ba nikt nie zada tam zniesienia monarchii…

  5. Prezentowane tezy w felietonie popieram w calej rozciaglosci.

    Glownie dotyczace szczegolnej ochrony prawnej tj. wylaczenie tzw. piereszego mieszkania z egzekucji komorniczej i generalnego zakazu eksmisji z takiego mieszkania, co jest szeroko praktykowane we Wloszech, gdzie panstwo wrecz zmusza ( niezwykle ulatwia…),by kazdy pelnoletni obywatel wzglenie kazda rodzina ( “rodzice i dzieci”) stali sie wlascicielami mieszkania z ktorego nie mozna przejac w drodze egzekucji komorniczej ani wyeksmitowac z bardzo, bardzo nielicznymi wypadkami np.ktos sobie urzadzil w mieszkaniu laboratorium promieniotworcze czy cos w tym guscie….

    Zupelnie podobnie jest w Hiszpani….nawet z zajetego nieprawnie mieszkania przez “dzikich lokatorow ” ( nie majacych zadnego tytulu prawnego do danego mieszkania czy domku ) nie wolno ludzi wyrzucic na ulice…,( obce ) banki jednak w kryzysie zaczely lamac w wiekich miastach hiszpanskich te regule…, co wstrzasnelo tym krajem…

    Autor wspomina tez o podobnej szczegolnej ochronie panstwa w stosunku do gospodarstw rolnych, co ma wysokofundamentalene znaczenie i taka ochrona winna byc zadaniem min. ministerstwa obrony narodowej lub ministerstwa ochrony ojcowizny ( jest takie ministerstwo w
    Usa i w Niemczech np.w Bawarii ) a to z uwagi na przejmowanie gospodarstw rolnych i lasow przez obcy kapital i wysokie spekulacje tymi terenami,jakie ma obecnie miejsce w Bulgarii i w Rumunii, gdzie.np.kapital francuski i inny masowo wykupil i wyzul z posiadania rodzimych rolnikow i to tak, ze pozbawil ludzi miejsca na ziemi a panstwa nie maja gwarancji na wlasna produkcje rolnicza, takze lasy rumunskie i bulgarskie ( regiony Bukowiny z wlasna stara kultura i samozaopatrzeniem wielkiej masy ludzi …produkowali sobie zywnosc i narzedzia pracy i meble….) zostaly przez rekinow spekulacji wykupione do reszty….

    W PRL ze szczegolnej i prawie wzorowej ochrony prawnej korzystaly gospodarstwa rolne, ktorych dziedziczenie lub nabycie w drodze aktu kupna-sprzedazy bylo zwiazane z posiadaniem kwalifikacji /wyksztalcenia rolniczego z uwagi na zabezpieczenie nuezaleznej apriwizacji i by sprzenuewuerzyc spekulacja ziemia a w szczegolnosci przejecie polskich ziem przez obcy kapital, co bylo tragicznym doswiadczeniem w Wielkopolskiem ( “Woz Drzymaly” byl szkolna lektura obowiazkowa… ), na obu Ziemiach Slaskich,Warmii i Mazurach i gdzie indziej…obecnie jest tak, ze polskie ziemie wraz z nieruchomosciami zbsjduja sie w znakomitej czesci w rekach kapitalu obcego i to kapitalu spekulacyjnego…

    A propos, trzeba wysoko miec sie na bacznosci i uwazac, gdyz ten obcy kapital zmierza do przejecia praw na wodzie ( na dostepie do wody ) i tak to min. amerykanski kapital przejal kanalizacje i wodociagi we Francji ( w tym w Paryzu), w Stuttgarcie i w x innych miejscach i odebranie tym obcym praw bylo niezwykle trudne…a placenie cen “wolnorynkowych” za wode jest zbrodnia w stosunku do ludzi…

    Kto jest wlascicielem wodocishiw i kanalizacji w Polsce ?

    Moze “Nestle”…?

    Na marginesie chce dorzucic, ze pan Rafal Trzaskowski, sukcesor Hanny Waltz-…swietnie mowi po niemiecku i ma poparcie w Niemczech, w rozych fundacjach zreszta….w wywiadzie z nim bardzo niekorzystnie przedstawiono wszyskie inne partie (w tym PiS ) poza oczywiscie PO….hmmm z tym szukaniem pomagierow poza Polska…

  6. Prosze mi tu wytlumaczyc co to jest konkretnie w tym wypadku ta “bonifikata”…bo to jakos kojarzy sie z towarem ruchomym na ktorym dokonano znizki dla specjalnej grupy nabywcow…..

    Oplata za korzytanie z jakiegos prawa moze byc tylko oplata i to czesto zryczaltowana, by uniknac galimatiasu i kosztow z jego egzekucja…

    Czy w/w bonifikata jest jakims nowum ( lub “starum” w nowej szacie …jest takie stare niemieckie przylowie, juz pare razy przeze mnie tu cytowane: “was für ein BlendWerk, Kaisers neue Kleider”….= “CO TO ZA (PROBY)ZASLEPIENIA RZEKOMO NOWYMI SZATAMI CESARZA” = by odtracic uwage od glownego problemu, dla skierowania uwagi w inna strone prezentuje sie cos rzekomo nowego i olsniewajacego )….

  7. W ten sposób globalny kapitał funduje Polakom po raz kolejny w historii złudzenie udziału w prywatyzacji majątku skarbu państwa. Dla globalnego kapitału nie ma to znaczenia ekonomicznego, jak np. uwłaszczenie spółdzielców kiedyś na zajmowanych mieszkaniach. Polak zyskiwał własność mieszkania za relatywnie niewielkie pieniądze, ale dzięki temu nie protestował, że międzynarodowy kapitał w tym samym czasie uwłaszczał się na jego przedsiębiorstwie, które następnie po wykupieniu zamykał, a Polak zostawał bez pracy. Następnie żeby to mieszkanie i rodzinę utrzymać, więc musiał Polak wyjechać na zachodni “zmywak”, jako tania siła robocza, mieszkając tam w jakimś kontenerze lub po kilka osób w jednym pokoju wynajmowanym, niczym w wojskowych koszarach, żywiąc się śmieciowym jedzeniem, musiał ciężko pracować na utrzymanie tego mieszkania na którym się uwłaszczył i pozostawił rodzinę bez pracy.

    Powyższy schemat to takie uproszczenie, ale jakże prawdziwy z tego płynie obraz transformacji ustrojowej ze wspólnoty socjalistycznej do kapitalistycznego z atomizowanego społeczeństwa w interesie globalnego kapitału.

    W gruncie rzeczy zlikwidowanie użytkowania wieczystego niewiele zmieni, ale trochę kasy zyskają samorządy i będą mogły jakiemuś znajomemu biznesmenowi umorzyć podatek przykładowo, bo kasa będzie się zgadzać na bieżące wydatki. A dzielenie gruntu pod budynkami wielorodzinnymi to już paranoja nikomu niepotrzebna. Zarobią notariusze, więc będzie trochę ożywienia na rynku.

  8. bardzo dobrze napisane cieszę się że państwo tak bronić interesów najsłabszych i najbiedniejszych obywateli którymi nikt się nie interesuje
    . Polacy jedzą na śmietnikach….

  9. Chrońcie ludzi…

  10. @krolowa bona. Pyta: “Kto jest wlascicielem wodocishiw i kanalizacji w Polsce ? Retoryczne pytanie… Jednak postaram się jednak na nie odpowiedzieć, pomimo że odpowiedź na nie wydaje się być oczywista.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/05/zydowskie-koncerny-przejmuja-polska-wode-pitna/

    Ps. Tak, tak – wiem linkuję po raz kolejny… 🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.