Polityka

Trenerzy bezrobotnych = Treserzy niewolników?

 Jak czytamy na stronie internetowej Ministerstwa Pracy i czegoś tam jeszcze, którego ministrem póki, co niestety jest nadal pan Kosiniak-Kamysz, nasz rząd zamierza doprowadzić do zmiany słynnej ustawy autorstwa prof. Hausnera. Projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw znajduje się na Biuletynie Informacji Publicznej tegoż nieszczęsnego ministerstwa z datą z 13 lutego 2013 r. Szczegóły tutaj, naprawdę warto się zapoznać, albowiem podobnej koncepcji stygmatyzacji bezrobotnych i wykluczania ich na trwałe ze społeczeństwa nie ma chyba w żadnym innym kraju Unii Europejskiej. Co jest szczególnie ciekawe, w czasach kiedy ludzie zdychają z głodu, bo nie ma dla nich pracy – gdyż całą zachodnia burżuazja wyeksportowała do Chin i innych krajów „wschodzących”, a rządy nawet krajów pogrążonych w kryzysie kombinują jak tu z międzynarodowej pomocy – wypłacać obywatelom po 400 euro miesięcznie – na przysłowiową „kuroniówkę” – jak rząd Hiszpański, co w tym czasie robi rząd Najjaśniejszej? Nie „obcyndala” się! Niczego nie udaje! Niczego nie kombinuje! Po prostu – zupełnie jawnie ustala procedurę wywalania ludzi na śmierć głodową i zamieniania bezrobotnych zasilających szarą strefę w kloszardów!

Fantastycznie, że właśnie w czasie podobno najgłębszego od czasów wojny kryzysu (poza początkiem transformacji i słynnym manewrem pana Balcerowicza) – nasz liberalno – burżuazyjny rząd niczego nie udaje, nikogo nie zamierza mamić, okłamywać, nie – po prostu wprowadza procedurę ostatecznej selekcji osób długotrwale przebywających na bezrobociu, dzięki której ludzie będą do gołej skóry odzierani z resztek godności i prawa do życia tak jak mają na to ochotę. Nasz rząd wprowadzi nam treserów, przepraszam trenerów! Jeżeli jesteś biedny, niedouczony, z małego miasteczka i od czasów wczesnego Mazowieckiego bez stałej pracy – nie licz na to, że dostaniesz jakąkolwiek pomoc od państwa panów Tuska i Kosiniaka-Kamysza, o nie! Dostaniesz tresera! Przepraszam ciągle się mylę – trenera. Trener zbada uczciwie twoją obywatelu/obywatelko – sytuację i na tej podstawie stosowne organa zadecydują – czy jesteście trwale wykluczeni, czy się wam po prostu robić na to dziadostwo nie chce i przysłowiowo „walicie” system w gumę!

Na marginesie można się tylko cieszyć, że prawdopodobnie pan premier wyrzuci z pracy pana ministra Gowina, bo jeszcze by się okazało, że z biedy rząd każe odbierać dzieci rodzinom a pomimo szlachetnych intencji – wyszło jak zwykle i dzieci odebrane z powodu biedy trafiają do adopcji w parach jednopłciowych i trans płciowych.

Nauczmy się nowych słów jak: profilowanie bezrobotnych, bezrobotni drugiej szansy, bezrobotni aktywni, bezrobotni oddaleni od rynku pracy – „Program Aktywizacja i Integracja”, oj Naród po nocach będzie wzdychał na samo wspomnienie tych nazw. Nastąpi przekazanie czy też zlecanie wykonywania usług aktywizacyjnych, – czyli de facto – przekazanie obsługi bezrobotnych podmiotom zewnętrznym – prywatnym agencjom pośrednictwa pracy! Do tego granty na teleprace, reforma Eures i inne powodujące, że prawdopodobnie nie warto już będzie być bezrobotnym – nawet dla samych świadczeń zdrowotnych.

Nastąpi wprowadzenie instytucji przerwania z własnej winy indywidualnego planu działania, jako podstawy pozbawienia statusu bezrobotnego, co w połączeniu z wprowadzeniem podstawy prawnej do sumowania „negatywnych” zachowań bezrobotnego, czyli przypadków odmawiania podjęcia pracy, przerwania szkolenia, stażu, nie podjęcia szkolenia itp. Spowoduje, że o wiele łatwiej będzie ludzi wypychać z bezrobocia i to w bezprecedensowo nieludzki sposób, – bo z możliwością zastosowania rygoru natychmiastowej wykonalności w odniesieniu do decyzji o utracie statusu bezrobotnego i decyzji o utracie prawa do zasiłku!

Do tego nie będzie łatwo powrócić do „wypasionego” statusu bezrobotnego, albowiem w ustawie ma nastąpić doprecyzowanie, że 365 dni okresu, który uprawnia do nabycia prawa do zasiłku, musi przypadać w okresie 18 miesięcy bezpośrednio poprzedzających dzień zarejestrowania w Powiatowym Urzędzie Pracy. Oznacza to, że osoby na umowach śmieciowych – nadal będą poza systemem, nie mówiąc już o totalnym osłabieniu pozycji pracownika w ogóle!

W uzasadnieniu do proponowanych zmian polityki rynku pracy – czytamy m.in., że „Obecna sytuacja w zakresie poziomu rejestrowanego bezrobocia nie napawa optymizmem.” Przy czym kawałek dalej rząd przyznaje, że „Sytuacja w Polsce nie różni się zasadniczo od tego, co aktualnie dzieje się w innych krajach europejskich, choć kryzys gospodarczy z 2008 r. w Polsce ujawnił się dotychczas w mniejszej skali niż w części innych krajów Europy, a sytuacja gospodarcza, a tym samym sytuacja na rynku pracy wyraźnie zaczyna się pogarszać dopiero teraz.” Reszty nie ma, po co cytować, aczkolwiek trzeba przyznać, że autorzy tego uzasadnienia – mają, co się rzadko zdarza – niezwykle trzeźwe i rzeczywiste spojrzenie na problemy na rynku pracy. Przedstawiona tam diagnoza jest jak najbardziej prawidłowa, można natomiast dyskutować ze sposobami przeciwdziałania.

Tu nie ma kompromisów, jeżeli rząd zamierza urealnić obraz krajowego bezrobocia – to bardzo zaskoczy go statystyka, albowiem bezrobocie realne – wymaga przemnożenia oficjalnego wskaźnika przez dwa. Nie oszukujmy się! Jeżeli do tego doda się „zbędnych” w rolnictwie i marnowany potencjał kapitału doświadczenia i wiedzy pokolenia 50+ – bezsensownie wyrzucanego na śmietnik, to obraz jest tragiczny, bo poziom tak opisanego bezrobocia przekroczy bez problemu 20% w każdej chwili pomiarów i to bez względu na intensywność zielenienia się trawy na zielonej wyspie!

Jeżeli celem reformy ma być likwidacja fikcji i symulacji – zacznijmy od urzędów, – po co nam dwustopniowe pośredniaki? W zasadzie, po co nam w ogóle urzędy pracy? Sprywatyzujmy je – niech działają na zasadach komercyjnych – wedle zasady – znajdziesz pracę dla bezrobotnego na swoim terenie (powiat lub sąsiedni powiat) – dostajesz X złotych, będzie pracował dłużej niż rok – dopłacamy Y złotych, znajdziesz gdzieś indziej – dostajesz Z złotych. Nic więcej, żadnych staży, bzdur, szkoleń, aktywizacji. Prosta banalna zasada – masz, dziel i rządź – zmniejszaj bezrobocie, za każdego mniej państwo/samorząd wypłaci ci tyle a tyle, a dodatkowo z jego pensji od podatku, jako on w czasie pierwszych trzech lat pracy wypracuje, – jeżeli nie straci pracy dostaniesz drogi pośredniku bonus w postaci takiej a takiej. Jeżeli dodatkowo obwarować by to realnymi przepisami karnymi, to miałoby to sens, bo nawet polska kombinatoryka mogłaby się Narodowi nie opłacać. Wówczas bardzo szybko zobaczylibyśmy, – jakie są realne możliwości absorpcji naszej gospodarki a komu na prawdę nie chce się pracować, albowiem prywatni przedsiębiorcy wyczyściliby system z pełną bezwzględnością, zwłaszcza jakby jeszcze płacić jakąś niewielką kwotę – za zgodne z procedurami wyrzucenie bezrobotnego z systemu zasiłkowego.

Czy to pomysł rewolucyjny? Raczej tak, ale po prostu stawiajmy na efektywność, nie twórzmy fikcji działania, państwu kosztów a ludziom niepotrzebnych nadziei. Liczy się możliwość realnej zmiany sytuacji a tutaj nie pomoże żaden urzędnik – liczy się rynek, przedsiębiorcy i ich możliwości. Inaczej będziemy mieli do czynienia z targowiskiem próżności, braku kompetencji i trenowaniem bezrobotnych w istocie – tresowaniem niewolników, oczywiście systemu, żywiącego się na ich dramacie.

One Comment

  1. Ale pomysł ministra Kamysza Kosiniaka (PSL) ma też dodatnie strony.

    Stworzy nowe miejsca pracy dla milionów TRENERÓW (treserów, jak chce @autor).

    Poprzez zawiłe procedury pozwoli wyciągnąć z Unijnej Kasy dodatkowe środki, w wydatkowaniu których już nikt się nie połapie.

    I o to w tym wszystkim chodzi.

    Żeby bić pianę i żeby za to była jeszcze KASA oraz medale wręczane w świetle jupiterów i kamer TV.

    Tylko co zrobić, żeby to przysłowiowe miejsce pracy było?

    Zrobić je wirtualnym miejscem pracy, niezbędnym do kierowania doń realnych bezrobotnych.

    Komputer po drugiej stronie będzie z definicji odrzucał wszystkich kandydatów.

    A kasa za treningi będzie sobie płynąć.

    I o to w tym wszystko chodzi, żeby PŁYNĘŁO.

    Panta rei!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.