Soft Power

Tragedia Ukrainy: konflikt pomiędzy królem czekoladek a królem ropy i ropociągów

 Tragedią Ukrainy jest okoliczność, że coś takiego jak konflikt pomiędzy płacącym w Rosji podatki królem czekoladek, a starającym się optymalizować swoje podatki na Ukrainie królem ropy i ropociągów w ogóle musiał się wydarzyć.

Najazd prywatnej armii jednego z oligarchów na siedziby państwowych spółek, nad którymi próbował przejąć kontrolę miał prawie na pewno jeden prosty cel – wyczyszczenie biur z dokumentacji i dowodów „innych czynności prawnych”, których ujawnienie mogłoby zaszkodzić bezpieczeństwu prawnemu i finansowemu oligarchy. Więc w zamian za antycypowanie problemu, oligarcha łaskawie się zdymisjonował z roli regionalnego feudała, albowiem wcześniej kolega oligarcha pełniący funkcję formalnego prezydenta Ukrainy mianował go lokalnym możnowładcą. Czyli oligarcha na całym procesie tylko zyskał.

Jak na Ukrainie ma być normalnie, jeżeli dzieją się tam takie cuda, a facet – zbrojnie napadający na ludzi – zamiast być aresztowany i siedzieć za kratami – na pełnym luzie składa dymisję? Jak tam ma być normalnie? Zapytajmy inaczej – jak władza zamierza na Ukrainie nie doprowadzić do kolejnej rewolucji, bo przecież wydarzeniami z ostatnich dni – ukraińskie media po prostu tętnią i nie trzeba znać ukraińskiego, żeby po kilku charakterystycznych słowach, którymi ukraińscy komentatorzy określają zaangażowanych w sprawę panów, żeby nabrać pewności, że raczej nie darzą tych panów sympatią.

Niektóre media w Polsce i nieliczne na Zachodzie ekscytują się okolicznością rozpoczynania reform przez pana prezydenta Poroszenkę, albowiem ten ma teraz pierwsze chwile spokoju, „bo nie ma wojny”. Oczywiście nikt nie dodaje, że nie ma wojny, którą sam wywołał swoją własną decyzją, ale kto by się interesował jakimś ciągiem przyczyno-skutkowym, albo szczegółami? Krew ofiar zmyła odpowiedzialność.

Tymczasem to, co się stało na Ukrainie to zdaniem wielu Ukraińców, w tym także licznych zewnętrznych obserwatorów – zwykła „ustawka”. Chłopcy się prawdopodobnie umówili, że jeden trochę ustąpi, ale w ostatnim akcie „zniknie” niepotrzebne papiery, a potem „zapłaci za to cenę” i będzie po sprawie – nie takie problemy umarzała ukraińska prokuratura za Janukowycza, nie wspominając o Kuczmie (ale to były czasy!!!).

Umęczony Naród ukraiński ma dramatyczną sytuację, podczas gdy ludzie przeżywają prawdziwe tragedie osobiste i żyją na granicy możliwości egzystencji ich elita – zaczyna stopniowo za wzajemnym pozwoleniem umywać ręce od przekrętów, złodziejstwa, bandytyzmu, wymuszeń i oszustw jakich dokonywała w pełnym poczuciu bezkarności przez ostatnie lata. No, bo co się właściwie stało? Jak na ich standardy – nic się nie stało! Nie spalono nikogo żywcem, nie strzelano z granatnika, nawet jest super cywilizowanie, bo obyło się bez snajperów i bomb! No prawie już czekoladowa demokracja! Czy naprawdę o to chodzi na Majdanie? Zaraz, zaraz? O czym my w ogóle rozważamy? Przecież Majdan już był, teraz następuje stopniowa transformacja państwa – w kierunku tworzenia instytucji demokratycznych, wiadomo, że wówczas popełniane są błędy i koniecznie trzeba iść na kompromisy? Skąd my to znamy… przecież analogicznie było w Polsce! Te same metody, te same uzasadnienia.

Nie trzeba być szczególnym ekspertem od zagadnień strategicznych i procesów, żeby zauważyć, że scenariusz dla Ukrainy opiera się na wzorcu wypracowanym i sprawdzonym w praktyce w Polsce. Z tą różnicą, że na Ukrainie trzeba było ludzi masowo zabijać, albowiem przeciętnie są twardsi i bardziej odporni od Polaków. U nas wystarczyły super-ogłupiające i filtrujące informacje media oraz pewien Kościół, którego nazwy nie podamy z powodów prawnych.

Prawdopodobnie będziemy świadkami kilku kolejnych „połajanek”, gdy król czekolady wyładuje gromy na np. króla energetyki lub bankowości, albo jego wspólnik w rządzie nakaże znowu aresztować „ruskich agentów”, czy też „zdrajców” w rządzie. Szczegóły nie mają znaczenia, widok policji skuwającej w kajdanki wysokich urzędników państwa na posiedzeniu jego rządu – jest tak ekstremalnie kompromitujący dla tej ekipy, że prawdopodobnie panowie Jaceniuk i Poroszenko – już walczą między sobą o władzę, albowiem nie da się zrozumieć powodów dla których mieliby pozwolić na tak głębokie spuszczenie w kiblu autorytetu swojego państwa. Urządzanie takich pokazówek może ma dać lokalnym „inaczej myślącym” i pospolitym złodziejom do myślenia, jednakże wizerunek Ukrainy nie istnieje! No, bo z kim tam można rozmawiać, jeżeli na posiedzeniu rządu dochodzi do aresztowania? Kto jest w tym kraju wiarygodny? Ten kto ostatni zapina kajdanki? Zdaje się że Majdan zapoczątkowano w ramach wsparcia dla pewnej gazowej księżniczki, skazanej prawomocnym wyrokiem za niekorzystne rozstrzyganie spraw w ramach pełnionego urzędu?

Szkoda w tym wszystkim tych umęczonych, okradanych i pozbawionych godności ludzi! Bez względu na to jak kto ocenia rewolucję na Ukrainie, na krzywdę zwykłych ludzi nie można być obojętnym, bo to standard zwykłego humanizmu. Jednakże nawet odporni na wszystko Ukraińcy mają jakąś granicę odporności, której nie da się przekłamać przy pomocy ksenofobii udającej patriotyzm. System ucisku jaki stworzyła im ich elita jest na tyle sprytny, że nawet jak będą obserwować w telewizji kolejne odsłony konfliktu pomiędzy królem czekoladek a królem ropy i ropociągów, lub innymi oligarchami, to zanim wyjdzie na jaw, że karty rozdano przed spotkaniem i ustalono role, to minie kilka lat. Na tym właśnie polega nowoczesne zniewolenie!

7 komentarzy

  1. Król czekolady, ponoć największy ukraiński patriota, płaci podatki w Rosji, która jest ponoć największym wrogiem Ukrainy. Powinni wziąć to pod uwagę nasi wielbiciele Ukrainy, a zarazem podżegacze wojenni…

  2. Ukraina po prostu musi dokończyć rewolucję – zrzucić proamerykańskich oligarchów i inne mniejszości narodowe oraz uzurpatorów – zwanych doradcami z zagranicy a następnie połączyć się z Rosją, bo Ukraińcy i Rosjanie to jeden Wielki Naród!
    Siostrzana Białoruś i Bratni Kazachstan oraz inne bliskie kraje Azji centralnej także nie mogą być dłużej same, ten nienormalny stan jest szkodliwy dla świata. Mołdawia to przecież oczywistość – nikt nigdy nie kwestionował jej przynależności do Wszechrosji.

  3. Niepotrzebnie nadajemy ujemne oceny temu, co robią oligarchowie na Ukrainie.

    Oni chcą dobrze dla ludu Ukrainy, byle ten lud kupował ich produkty i słuchał ich wytycznych i poleceń, gdy występują w roli gubernatorów.

    Dwadzieścia lat takich praktyk i uzyskamy na Ukrainie NOWE społeczeństwo albo też SPOŁECZEŃSTWO NOWEGO TYPU, co nie udało się władzy radzieckiej.

    Swoją drogą ciekawe dla językoznawców są tematy sformułowań języka polskiego.
    Mówimy w Rosji, ale już nie W UKRAINIE czy W BIAŁORUSI, tylko na Ukrainie i na Białorusi.
    Może tu tkwi powszechne określanie Polaków jako PANÓW, no bo skoro w rosyjskim polskie PANtofle – są TUFLI, to widać wyraźnie polską NADRZĘDNOŚĆ nad Słowianami ze wschodu …

    Po dwudziestu latach, a może nawet wcześniej – panowania obecnych porządków na Ukrainie będzie tam ład i porządek oraz będzie ostro egzekwowane prawo.

    Po prostu rządzące na niej OLIGOPOLE mafijno-rządowe, w trosce o swoje dochody i SPOKÓJ, wymuszą przestrzeganie ustanowionego przez siebie prawa.

    Czyli wszystko zakończy się HAPPY-ENDEM.

    Ci którym się to nie spodoba, wyjadą.

    Pozostaną na Ukrainie tylko bardzo posłuszni jej mieszkańcy już spacyfikowani lub BARDZO USPOKOJENI oraz przydatni oligarcho-gubernatorom do utrzymywania w posłuszeństwie tych pierwszych.

    I wówczas zapanuje na tamtym terenie powszechna szczęśliwość, podkreślana odsłanianiem kolejnej setki nowych pomników Pani Nuland w miejscach gdzie stały pomniki Lenina.

    Może gdzieniegdzie pojawi się również popiersie znakomitego Polaka i oksfordzkiego dżentelmena, wielkiego inicjatora tzw. Partnerstwa Wschodniego …

  4. Taka jest junta ukrainska,kraj chce wojny,dlatego ze nie maja programu wyborczego,dla nich wojna i chaos to metoda na bycie przy wladzy,niestety szkods mi tam normalnych ludzi,zostali skłóceni a kto ich skłocił to Ukrancy musza sami na to pytanie odpowiedzieć,Poroszenko nie odda wladzy po prostu to marionetka w reku obcego mocarstwa to Ukraincy musza sobie odpowiedziec na to nastepne pytanie,kraj moglby przystapic do BRICS niestety stal sie zakałą Europy,moglby sie tez rozwijac,po za EU,wybrali ta opcje,prawdopodobnie Rosja nie odpusci,ma czas nie spieszy sie zobaczymy co dalej bedzie w Donbasie,a czekolada bedzie nadal orodukowana

  5. Zwykłe kryminalne “zabawki” AUTORYTATYWNYCH biznesmenów,
    normalne zachowanie pająków w słoiku. “Ciasto” gwałtownie zmniejsza się, a ilość chętnych chwycić swój kawałek tylko wzrosła.
    Przy okazji, nie oszukujmy się na temat “naiwnego i nieszczęśliwego” narodu ukraińskiego, który rzekomo nic nie wiedział i został podstępnie wykorzystany.
    Począwszy od listopada 2013 roku i do dziś ukraiński naród (nie wszystkie, ale większość) zachowywał się zgodnie z zasadą – I RYBKĘ ZJEŚĆ, I KOŚCIĄ NIE ZADŁAWIĆ.
    Jasne, że gdyby Janukowycz podpisał w Wilnie ten PAPIER, to dziś euro urzędnicy całowali by właśnie jego, a nie czekoladowego króla w postaci prezydenta. Nie byłoby żadnej “rewolucji godności”, i Janukowycza wybrali by radośnie na drugą kadencję.
    W swoim pragnieniu, aby uzyskać fantastyczną nagrodę pod tytułem EURO PARADISE, ukraiński naród poszedł na ugodę z sumieniem, zrobił minę, jakby nie WIDZI I NIE ROZUMIE, co się dzieje w kraju, na rzeczywistości.Oni nie “usłyszeli” przerażające krzyki ludzi,żywcem spalonych w Odessie 2 maja, nie “zobaczyli” zabójstwo cywilów w Mariupolu 9 maja, nie “widzą” nazistowskie bataliony, nie “widzą” zabitych dzieci Donbasu…
    Oni chętnie podchwycili hasło “ROSJA jest AGRESOREM”, bo to pomaga im usprawiedliwić się przed własnym sumieniem.

    Niestety taka jest gorzka prawda.

  6. геннадий

    мы строим великую Украину говорят нацисты из азова.Правда дальше грабежей убийств детей и женщинне не идет.И у Бандеры не шло!!! Украина банкрот и на грани катастрофЫ!!! и спасибо за это Америке и Евросюзу.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.