Tolerancja i wolność słowa dotyczy także pana Przemysława Czarnka – Ministra Nauki i Edukacji?

fot. IG

Tolerancja i wolność słowa dotyczy także pana Przemysława Czarnka – Ministra Nauki i Edukacji? Gdzie są ci wszyscy lewicowi neoliberałowie, którzy malują kredkami na asfalcie serca lub układają w ich kształt dłonie? Gdzie są osoby stawiające hashtagi: „I`am Czarnek”? Gdzie są intelektualiści broniący prawa do swobody wypowiedzi i wolności słowa? Wreszcie, gdzie są obiektywni dziennikarze, którzy po prostu pozwolą widzom, słuchaczom czy czytelnikom – zapoznać się ze słowami pana (prawie) Ministra – bez poniżającego i szufladkującego kontekstu i komentarza, który interpretuje jego poglądy?

Z perspektywy naszej sceny politycznej, pan Przemysław Czarnek jest fenomenem politycznym i człowiekiem WIELKIEJ, ale to naprawdę olbrzymiej odwagi. Chodzi o to, że po prostu mówi, to co myślał zawsze i to co myśli obecnie, niczego nie udaje i nie ukrywa. Za to temu panu należy się wielki szacunek. Potrzebujemy takich ludzi w życiu publicznym.

Uwaga, proszę to dobrze zrozumieć, możemy się z nim nie zgadzać – i w zasadzie we wszystkich ujawnionych sprawach nie można się z nim zgodzić, jeżeli chce się zachować szacunek dla innych ludzi i samego siebie. W wielu sprawach jednak pan (prawie) Minister ma po prostu rację, albowiem prezentuje tzw. racjonalny sposób postrzegania rzeczywistości.

Jednakże sprawa wygląda tak: mamy demokrację, w demokracji rządzi większość – emanacją tej większości jest dobra zmiana w Sejmie, a z kolei jej nominatem na polu nauki i edukacji w Rządzie Rzeczypospolitej jest (ma być) pan Czarnek. Dlatego należy szanować to, co mówi i uważnie wsłuchiwać się w to, do czego dąży lub może dążyć będzie bo to rządzenie się jeszcze nie zaczęło.

Kluczem do wszystkiego jest tutaj wolność słowa. Jeżeli można napaść na człowieka na ulicy, tylko dlatego bo jeździ ciężarówką z plandeką pokrytą hasłami, jeżeli można publicznie pokazać gest środkowego palca całej opinii publicznej i do tego jeszcze powiedzieć w sposób haniebny – jak kopuluje się na własną Ojczyznę, to znaczy że również można mówić, że miejsce Kobiety jest w kuchni i że jest powołana do rodzenia dzieci. NA TYM POLEGA WOLNOŚĆ SŁOWA I PRAWO DO SWOBODY WYPOWIEDZI.

Nie można wykluczać i stygmatyzować ludzi za to, że się wypowiadają! Oczywiście oceniamy poglądy, a nie ludzi – a w tym i w innym, przywołanym powyżej modelowo przypadku, ocena musi być równie negatywna. Jednak, dzięki temu że ci ludzie chcą dyskutować – zabierają publicznie głos, możliwe jest prowadzenie dialogu, wypracowanie konsensusu i dążenie do czegoś, co będzie wspólne.

Jeżeli ktoś jest Chrześcijaninem, Katolikiem – po prostu ma mniej więcej takie poglądy, jakie reprezentuje pan Czarnek. I nikt nie może takim ludziom zabronić wypowiadania się, zgodnie ze swoim światopoglądem! To naprawdę wielka sprawa, żeby każdy mógł się wypowiadać!

Skala nienawiści, skala poniżenia i skala plucia na pana Czarnka, jest czymś niesamowitym. Powodem dla którego o tym piszemy jest właśnie to, że ta nienawiść spłynęła na pana czarnka, za to co powiedział – jeszcze niczego nie zrobił, nie podjął żadnego działania w sferze prawnej, nie wykonał żadnego władztwa – tylko się wypowiedział i atak na całego, pełne zniszczenie człowieka! Gdzie są wszyscy ci, którzy bronią praw ludzi legitymujących się odmiennością? Gdzie oni wszyscy są jak na oczach opinii publicznej – oblewa się człowieka pomyjami?

Na przykładzie tego, co spotkało pana Czarnka widzimy jak działa w Polsce sterowanie opinią publiczną. Wpływ mendiów (tu nie ma błędu) jest szokujący, a jeszcze bardziej szokująca jest skala tego, w jakim stopniu mamy do czynienia ze sterowaniem opinią publiczną. Skala nienawiści, jej nagłość, jej zacietrzewienie, skupienie i nacisk na osobę – jest naprawdę szokujący. Oto nie można mieć w Polsce innych poglądów, niż życzy sobie tego establishment, a „prawdę” można mówić tylko taką, jaka pasuje do narzuconego i akceptowanego przez sterników systemu wzorca. Innymi słowy mówimy o systemie w którym ma panować autocenzura, bo jeżeli masz inne poglądy, niż establishment – to nie masz prawa ich wyrażać i natychmiast spotka cię retoryka wykluczenia.

To pokazała nam sprawa pana Ministra Czarnka. Tolerancja i wolność słowa dotyczy także pana Przemysława Czarnka – Ministra Nauki i Edukacji. Tolerancja, wolność słowa i w ogóle prawo do wyrażania się – nie jest tylko dla osób prezentujących wartości neoliberalno-neolewicowe. Jeżeli zgadzamy się na parady równości, tak samo trzeba się zgadzać na marsze narodowców. Jeżeli zgadzamy się na pokazywanie środkowego palca przez osobę, która twierdzi że jest kobietą, to trzeba się zgadzać na to, że takie osoby jak pan Minister Czarnek, mają też prawo mówić to, co myślą.

Wnioski wyciągnijmy sami, jednak nie zabraniajmy nikomu i nie wykluczajmy nikogo ze względu na to, że mówi to co myśli.

30 thoughts on “Tolerancja i wolność słowa dotyczy także pana Przemysława Czarnka – Ministra Nauki i Edukacji?

  • 8 października 2020 o 05:25
    Permalink

    Ciekawe podejście Autora do TOLERANCJI, ale w Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo to jeszcze TAK nie działa.

    Jedność moralno-polityczna narodu rodem z PRL-u, “sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po NASZEJ stronie” – Pawlaka z “Samych swoich”, potępianie przez czołowego Arcybiskupa KK, zarazem “singla” – innych singli – to czyni zamykanie obszaru tolerancji na rzecz rządów opinii dominującej siły politycznej, która też jest w ofensywie.

    Nikt w Polsce nie dopuszcza do istnienia ODMIENNOŚCI, bo ma być JEDNAKOWO, czyli sami żonaci/zamężne Obywatele dominującego wyznania – nie tolerujący INNOŚCI.

    Amen.

    I tak ma być między Bugiem a Odrą.

    Po wsze czasy.

    I nie ważne jest, że mogą istnieć obok INNI ludzie, np. ateiści czy osoby o odmiennym kolorze skóry lub uważający się za członków innej wspólnoty narodowej, niż Polska – lub (co najgorsze) – dopuszczenie do istnienia osób o innych preferencjach seksualnych.

    Po prostu na naszym obszarze (Macondo nad Wisłą) – jeśli już takie INNE osoby żyją, to mają się kryć po kątach, dopóki nie wyjadą – no bo co z nimi zrobić, skoro jak się okazuje – są!

    A teraz serio: nie ma u nas zwyczaju RÓŻNIĆ się w poglądach i mimo to szanować nawzajem.

    Bo liczą się w końcu czyny i przestrzeganie prawa oraz kulturalnego zachowania.

    Z tym ostatnim coraz gorzej, bo MENDIA promują prymitywizm i chamstwo jako WZORCE zachowania.

    Tak podobno ma być w kapitalizmie, gdzie liczy się PRZEBOJOWOŚĆ i kreatywność, kosztem oczywiście ZADEPTANYCH innych ludzi.

    Tylko że społeczeństwo musi też zakładać, iż obecni KRÓLOWIE (i KRÓLOWE) ŻYCIA, też mogą kiedyś się zestarzeć lub zachorować, co już pokazała częściowo pandemia zakaźnej choroby …

    I wówczas taki skrzywdzony przez los “Król życia” – bardzo głośno krzyczy, że jest ofiarą losu (utrata pracy, jakaś ciężka choroba, niespłacone kredyty, żona odeszła, itp.) – zaczyna biadolić, zapominając że jak był NA TOPIE, to takim OFIAROM LOSU radził: zmień pracę i weź kredyt!

    Jeszcze nie doszliśmy do etapu zrozumienia, że życie ma różne oblicza i że może nas spotkać nieszczęście, a wówczas potrzebne jest oparcie o RODZINĘ, krąg krewnych i znajomych, którzy jeśli RELACJE przed UPADKIEM króla życia były szczere – powinni pomóc.

    Oczywiście pomóc w przetrwaniu, nie powrocie na szczyt, bo dziś jak się upada, to na całego.

    I w tym wszystkim pojawia się SZCZUCIE NA INNYCH.

    Szczucie, które jest początkiem WYKLUCZANIA.

    Niestety Pan (prawie) Minister Czarnek – stał się czołowym przedstawicielem WATAHY wykluczających.

    Do tego jest to człowiek z tytułami naukowymi, od którego powinno się więcej wymagać.

    A tolerancja dla osoby NIETOLERANCYJNEJ ?

    Rozumiem Autora, że chce być ORYGINALNY, ale nie można też przesadzać.

    I teraz już naprawdę AMEN!

    Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 06:26
    Permalink

    Nie ma wolności dla wrogów wolności !

    Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 06:53
    Permalink

    “Nie można”, “Nie może”, “Należy”

    To są pana słowa, Panie redaktorze. I to jest ta demokracja i szacunek? Jeśli rządamy go od innych to nie zabraniajmy też tzw. establishmentowi mieć własne zdanie. Zresztą jaki to establishment skoro on sam powinien się cechować pełnią władzy(?)
    A Pan tutaj nam narzuca własną wolę ze swojej sceny po czym zasłania kotarę na której jest napisana demokracja i… ucieka. Mówi Pan o szacunku, a ja się na niego nie godzę. Nie będę go szanował, nie bedę szanował jego zdania, słów i głupot. Nie prosi Pan przecież o nieodzieranie z godności, ta należy się każdemu. Ale szacunek, w dodatku narzucony? Za przeproszeniem… pogięło Pana?
    Pan jest pisoskrętny i popiera ggggg, bo to po prostu jest gggggg, który popiera “żołnierzy” przeklętych i wygaduje głupoty godne 17 letniego pryszczatego “ggggg”.
    Ja to bajka, taki zwykły Grzesiu spod budki z piwem, ale szanowne grono odwiedzające tu Pana nie powinno się biernie przyglądać jak redaktor OP sieje propagandę pisowską, wygaduje sprzeczności, narzuca głupią retorykę władzuchny.

    Proszę spojrzeć na moje zdanie, słowa, słowo, w tej kwestii bardzo wyraźnie, wziąć sobie to do serca, bo my tutaj nie jesteśmy Pana robocikami na wytartej taśmie produkcyjnej, która w dodatku grozi zerwaniem już niedługo, proszę patrzeć jak ono pięknie brzmi, wytłuszczam je dla Pana:

    NIE

    pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 8 października 2020 o 10:14
      Permalink

      I w ten sposób pokzujesz że nie masz pojęcia o tym czym jest wolność jesteś takim samym despotą jak tamten, ja dziękuję za ten artykuł bo własnie pokazuje niezalezność redakcji!

      Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 08:00
    Permalink

    Zgadzam się z przedmówcami, że tolerancja dla kogoś nietolerancyjnego jest w tym przypadku co najmniej mało rozsądna. Bo ten człowiek ze swoimi poglądami nie jest osobą prywatną, ale ministrem, który cofnie intelektualnie nasze szkolnictwo do poziomu tego jezuickiego z XVIII-go wieku.

    Odpowiedz
    • 8 października 2020 o 10:45
      Permalink

      Tym różnimy się od barbarzyńców, że nie jemy ludzi! Co więcej, nie wahamy się mówić że to źle że oni jedzą (chyba że są inno-kulturowi) – wówczas o tym nie mówimy, udaajemy że tego nie ma. Właśnie o to walczy pan Czarnek i o jego prawo do łamania tej hipokryzji dopomina się autor. Doskonale, wybitnie napisane i bardzo wymownie, a jak ktoś jest nietolerancyjny i by chciał ludzi ograniczać jak wy… to wiecie….

      Odpowiedz
      • 8 października 2020 o 12:11
        Permalink

        Podobno żyjemy w państwie neutralnym światopoglądowo? Jeżeli tak, to urzędnik państwowy powinien swój światopogląd, wsiadając do rządowej limuzyny, pozostawić w domu. To zresztą powinno działać w obie strony, bo szkoły powinny być wolne zarówno od ideologi klerykalnej, jak i od ideologi lewackiej. Bo szkoła ma uczyć i wychowywać, a nie indoktrynować i ogłupiać.

        Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 08:04
    Permalink

    Gdzie? (są) w rządzie…w opozycji do rządu.
    Już niedługo, (niczym w niesławnych latach 50′ – do pierwszej połowy) na wieś wyjadą lewicowi aktywiści po to by nieść w lud “postęp, oświecenie i oszwiate, – pełna piątka”, a może trójki? Być może dziadkowie poinstruują następne pokolenia aktywistów o obowiązujących wówczas hasłach z którymi poruszali się po wsiach… “po ulicy chodzą POMIDORY cała wieś ich się brzydzi, ale POMIDORY dziś są w kupie – wszystkich gojów maja w doopie…czy jakoś tak szło, jak wspominał swego czasu czołowy płomienny komunista i takiż bolszewik Jacek “Zupka” .
    I TO być – dobre…
    Natomiast, nieliczne głosy oponentów wobec lewacko-lewicowej polityki…TO NIEDOBRA JEST.
    Ot, choćby na linkowanym już przykładzie lewicowego tyg. “Przegląd”.
    “Nie można twierdzić, że IPN nie ma prawa wykreślać z historii Polski okresu PRL i zachwycać się nad wykreślaniem 40 lat z historii Hiszpanii. http://www.mysl-polska.pl/2508

    Kontrrewolucji nie będzie http://www.mysl-polska.pl/2510

    Rewolucja Norek http://www.mysl-polska.pl/2511

    Odpieprzcie się od Kraśnika http://www.mysl-polska.pl/2512

    Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 13:16
    Permalink

    Także uważam że wolność słowa powinna dotyczyć wszystkich, jak zaczniemy prawicy odmawiać prawa do wygłaszania opinii to czym będziemy się różnić od cenzorów życia publicznego.

    Odpowiedz
    • 8 października 2020 o 16:10
      Permalink

      Nikt prawicy nie powinien odmawiać wolności słowa, ale URZĘDNIK PAŃSTWOWY nie powinien się kierować w pracy ideologią, bo nie jesteśmy jeszcze w 100% państwem teokratycznym, tylko tak gdzieś “dopiero” w 50%-tach…

      PS. Jestem również przeciwny kreowaniu w szkołach ideologii LGBT i Gender.

      Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 14:27
    Permalink

    Zgadzam się z jednym – wolność słowa jest warta więcej, niż jeden – nawet duży idiota.

    Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 15:50
    Permalink

    Całkowicie zgadzam się z Autorem . A pp. Inicjator i Grzegorz – niech przemyślą na spokojnie swoje poglądy . Też kiedyś takie miałem . Zmądrzałem jednak ! I NAJWAŻNIEJSZE panowie – Czarnek nie nawołuje do prześladowań (!) sodomitów a tylko PRZECIWSTAWIENIA się ich ideologii !
    To jest PEWNIK , więc nie oszukujcie siebie i innych !

    Choć i tak jest już PO HERBACIE ! Dlaczego – ano bo zapanowały rządy poprawności politycznej , która implikuje UPADEK cywilizacji białego człowieka !

    TAK – po prostu się KOŃCZYMY i daję naszej cywilizacji nie więcej niż 10 lat !
    Kamieniami grobowymi są LGBT i wuj wie ile tam liter i RELIGIA klimatyczna.
    Pisałem o tym . Zaś PAN STWORZENIA , czyli BIAŁY MĘŻCZYZNA będzie niedługo ŚCIGANY za samo przyznanie się do w/w faktu . A jeszcze jak ODWAŻY się stwierdzić , że jest HETERO to KONIEC !

    Pamiętacie słowa niemieckiego pastora o tym , że “nie protestowałem jak brali Żydów itd. itd. aż do frazy – kiedy mnie brali , nie miał już kto protestować .

    Teraz w roli Żydów w III Rzeszy są BIALI , HETEROSEKSUALNI MĘŻCZYŹNI !
    ( Jakaś nadzieja jest w Chińczykach , bo się nie będą patyczkować )

    Co nas czeka – PANÓW STWORZENIA ( niech durnie nie przypisują sobie tej roli ) – mężczyzn , inżynierów budujących koleje , mosty , statki z narażeniem życie często ? Pytam !

    Przecież NIKT INNY by tego nie zrobił – żadne baby , socjolodzy , politolodzy , antropolodzy i żki ( te szczególnie ) orgazmu łechtaczkowego
    ( u ‘wyjechanej” z oburzenia na PiS Gretkowskiej bohaterka ma 2 łechtaczki )

    Więc czeka nas UPADEK , już widoczny ! Bo będą ( i są ) parytety i dotacje dla idiotów ( głownie idiotek ) na bzdury pochłaniające kasę !

    Ergo – zamiast inżynierów ( to esencja cywilizacji ) – patrz Brunel , Stephenson będą ( już są ) SPARYTETOWANE zespoły niezdolne do czegokolwiek . Czyli na jednego Brunela będą 2 czarni faceci , 3 baby lesby itd .

    Czym to skutkuje ? JUŻ WIEMY panowie “postępowcy” . W USA za czasów rygorów ( jeszcze 30 – 40 lat temu ) było ok. 20 – 25 % kobiet BEZ MĘŻA !
    A teraz postępowe matoły , poprzez różnego rodzaju akcje afirmatywne i parytety spowodowały … no co , milusi panowie ?

    Ano to , że już 70-80 % czarnych chowa się BEZ OJCÓW !

    Coś chyba poszło nie tak , czyż nie ? Powinno być odwrotnie . To są LICZBY nie pierdoły ideolo w które ktoś wierzy ! Wiem , kapitaliści wyprowadzili proste miejsca pracy do Chin , ale jednak coś “nie kaman” .

    A łajdactwo “poprawnych” skutkuje tym , że w wielu krajach zach. dziecko może być ODEBRANE rodzicom za brak zgody na uczęszczanie na zajęcia genderowe ! Nic mnie tak nie wpienia ! Szkoda , że nie jestem choć Stalinem ! Jużby jechali na Kołymę ( łagodny jestem) .

    Macie to więc , obaj wspomniani panowie ( których cenię ) zupełnie NIEPRZEPRACOWANE ! SIC !

    Myślicie , że to ja błądzę ? Zerknijcie może do blogu Hartmana w Polityce .
    Kiedyś tam pisałem , ale mnie “zabili miłością liberalną” czyli zbanowali u Passenta za … życzenia dla Rosji z okazji Dnia Zwycięstwa . Tym to skutkuje pięknoduchy wy moje . “Do Rzeczy” mnie nie banuje , choć piszę u nich głównie krytycznie .

    Ale ad rem – otóż Hartman WIE ( tak jak ja , a Wy nie ) czym skutkuje ideologia ( tak ) lgbt , I GODZI się z tym !

    Wie , że dziecko chowane przez 2 pedziów będzie miało WDRUKOWANE zachowania gejowskie . I nie mówię tu o kopulacji , ale zwykłych pocałunkach i gestach czułości tatusiów !

    I TO SOBIE POWIEŚCIE NA ŚCIANIE – ilość homo jest mniej więcej stała , ok. 1,8 % . Były ostatnio NAJWIĘKSZE badania i Hartman je zna , wy nie ! Otóż NAJWAŻNIEJSZĄ rzeczą są WARUNKI ergo WDRUKOWANIE zachowań homoseksualnych ! POJMIJCIE TO !

    Dalej – wie , że wśród pedziów jest WIĘCEJ zjawisk pedofilnych i GODZI się z tym !

    Wie też , że ich ekspresja np. na pochodach bywa OBRZYDLIWA i GODZI się z tym !

    Mało ? Noż ku….a !

    A poseł Czarnek podobnie jak Jaki mówił właśnie O TYM ! O facetach z gołymi fiutami paradującymi na paradach , udawaniu ( lub nie ) publicznej kopulacji . Mało wam ????

    Ja to dogłębnie przestudiowałem i jestem PRZERAŻONY ! Mimo lewicowej , laickiej proweniencji !

    To jest znany od lat sposób na zmianę obyczajów . Nie będę się rozpisywał . Znane , proste – czysta socjotechnika . Tym samym sposobem można w 5-10 lat dopuścić do małżeństw kobiet np. z psami . My , chłopy , oczywiście nie możemy ze wzgl. “sajzowych” w stos. do suczek !

    One mogą i jakaś ich zboczona część to robi !

    Oburzenie Zachodu jest nędzne i zakłamane , bo to Angole wykończyli swego “łamacza” Enigmy za homosiostwo , a w USA w niektórych stanach do XXI w. były KARANE niektóre zachowania homo .

    Więc jak nie trawię wyklętych i łajdackiej krytyki PRL przez prawactwo , to CHYLĘ czoła przed Czarnkiem i Jakim , który im to wywalił w PE .

    A pan poprawny liberalno lewicowy prof. Hartman chciał jakiś czas temu zdepenalizować kazirodztwo . Sic ! Aż go Palikot wywalił !

    Więc przemyślcie sprawę panowie liberalni . Nic to już nie zmieni , bo nasza cywilizacja ZDECHNIE w ciągu 10 lat ( mogę się założyć ) . Zdechnie również przez tchórzostwo UE o którym mądrze pisaliście przy okazji konfliktu o Górny Karabach .

    Najważniejszą sprawą jest tu brak Europy od Lizbony do Władywostoku i roli Rosji jako KATECHONA ( do spr. co to ) jak to nazywa prof. Wielomski .

    A wy cieszcie się , że wiek już jak sądzę nie ten i nie zostaniecie PRZYMUSOWO przecweleni przez bojówki oszalałego lewactwa !

    Można o tym pisać godzinami ! Bo ta frakcja od Antify od różnych LGBT została hojnie dofinansowana ostatnio przez TCHÓRZLIWE koncerny w USA na wiele MILIARDÓW , także z tym zwieraniem pośladków to nie żartuję . Pomyślcie nawet bez “pudła’ i schylania się po mydło możecie poczuć “obce ciało” ze wzgl. czysto ideolo ! Inaczej – jako biali heterycy będziecie uchodzili za faszystów .pzdr i nich żyje cały zwieracz !!!

    Odpowiedz
    • 8 października 2020 o 19:46
      Permalink

      @fly. ” A pp. Inicjator i Grzegorz – niech przemyślą na spokojnie swoje poglądy . Też kiedyś takie miałem.” 😀

      Po pierwsze – serce (moje) roście, gdy czytam komentarz/e tzn. metamorfozę jak dokonała się w postrzeganiu… dopadła komentatora wena twórcza? 🙂 To dobrze!

      “( Jakaś nadzieja jest w Chińczykach , bo się nie będą patyczkować ) ‘ TO, prawda Chińczycy nie mają mentalności lewicowych, komunistycznych eurociotek (pod ten termin podciągam wszystkie postępowe i oszwiecone ciotki świata…) czemu dają wyraz w pogardzie do eurolewicy i innych eurokomunistów…. ( TU, tzn. w tym miejscu, uśmiech od ucha do ucha…)
      Ciekawostka językowa: Baizuo – pogardliwe określenie używane w chińskich mediach na zachodnioeuropejskich liberałów-lewaków (ojkofobów, sjw, aktywistów lgbtq+ itd) Określenia tego używają także chińscy studenci przebywający na międzynarodowych wymianach w europejskich uczelniach…
      https://en.wikipedia.org/wiki/Baizuo
      w słownikach chińsko-angielskich:
      https://www.urbandictionary.com/define.php?term=baizuo
      Szacunek dla dumnego narodu Chińskiego…
      pogarda dla „białych” degeneratów i polityków europejskiej lewicy… i ‘prawicy’…
      Nawet chiński narodowy komunizm jest 100 razy lepszy niż bagno które zrobiło się w Europie. Chyba Franco Freda miał rację z tym nazi-maoizmem 🙂
      https://it.wikipedia.org/wiki/Nazi-maoismo
      Zresztą nawet w Europie wielu autentycznych antysystemowców którzy zaczynali jako komuniści gdy zobaczyli degenerację intelektualną i moralną podporządkowanego wielkiemu kapitałowi lewactwa przeszło na pozycje narodowo-rewolucyjne… 🤪
      Mam nadzieję że @Dojrzały, jak i Miecław zajarzy, tak jak to udało się @fly…

      “Szkoda , że nie jestem choć Stalinem ! Jużby jechali na Kołymę ( łagodny jestem) .”

      STALIN kumał o co kaman.. i były listy proskrypcyjne na różnych komunistów, ( ktoś z Sz. oglądał serial “Фурцева”?) zwłaszcza tych kosmopolitycznych w ramach przygotowywanej operacji o wdzięcznym kryptonimie:
      https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B5%D0%BB%D0%B0%D1%8F_%D0%BA%D1%83%D1%80%D0%BE%D0%BF%D0%B0%D1%82%D0%BA%D0%B0 Tym razem nie do Birobidżanu, a w bardziej
      chołodnyje miesta, m.im. na Nową Ziemię… z tego powodu też osoba i dokonania STALINA są tak
      znienawidzone przez różnych komunistów od amerykańskich neocony, poprzez “naszych demokratycznych” komunistów w PRLu, w kd-l, zwłaszcza”tych” komunistów – kosmopolitów co to rozpuścili famę jakoby STALIN był psychiczny, itp. kalumnie…

      https://history.wikireading.ru/105105

      “Myślicie , że to ja błądzę ? Zerknijcie może do blogu Hartmana w Polityce .
      Kiedyś tam pisałem , ale mnie “zabili miłością liberalną” czyli zbanowali u Passenta za … życzenia dla Rosji z okazji Dnia Zwycięstwa . Tym to skutkuje pięknoduchy wy moje . “Do Rzeczy” mnie nie banuje , choć piszę u nich głównie krytycznie .’

      Ajjjjjjjjj! TO się nie z/mieści w główkach naszych formułowych komuszków co to um maja ustawiony
      zero-jedynkowo…. 🙂 np. @Dojrzały, ten człowiek (z całym szaconkiem), w tematach około -geopol.
      zatrzymał się i stoi czekając na Go..nie na Miecława, Grzegorza i innych, naprawdę dobrane tow.
      jak już coś ujma to klękajcie narody!!! 🙂

      A komentarz to zaiste prawdziwa epistoła, paka – doczytałem do zalinkowanego nieco wyżej akapitu-ustępu, gdyż muszę TO przetrawić, jako że jest to mój punkt widzenia! Widzę swoje odbicie zawarte
      w poście kom. “fly’. Tak trzymać!
      DOCZYTAŁEM…
      “Mało ? Noż ku….a !” Panie dzieju, w tym szaleństwie pozornym, niejakiego Hartmanna jest metoda…

      “Inaczej – jako biali heterycy będziecie uchodzili za faszystów .”
      Ależ, drogi Panie JA -TU już w oczach np. “Miecława”, “Dojrzałego” i tej całej et consortes, robię
      za faszystę…i wcale mi TO nie wadzi – wręcz uważam za nobilitację! Zwłaszcza jak rzucę okiem
      na lewicę, komunistów i złodziei…

      POZDRAWIAM!

      … Jeszcze na zakończenie mała dygresja…niestety, PiS postrzegam jako lewicę postępową, euro-socjalistyczną i TO na długo jeszcze przed “tymi wszystkimi rzeczownikami z plusem”.
      O hierarchach KK (za małymi wyjątkami) wolę nie pisać, co by nie używać słów ogólnie uznanych
      za obraźliwe…
      Amen’t!
      🙂

      Odpowiedz
      • 9 października 2020 o 09:34
        Permalink

        @krzyk58
        Jak zwykle słyszysz, że dzwonią, ale nie wiesz w którym Kościele.
        Nie łącz mnie ani z lewacką ani z prawacką kulturą głupoty, retoryka niejakiego Czarnka to dno moralne. Aczkolwiek skoro jest wolność słowa, to ma prawo bredzić jak wszyscy. I bardzo dobrze, niech bredzi dalej, to prędzej PiS się pogrąży razem ze swoim Kościołem.

        Negacja dekadenckich zachowań, lewackich i prawackich bredni wymaga zupełnie innego odniesienia i naukowej perspektywy. Problem w tym, że gdybym dla przykładu zaczął dyskutować z czymś takich jak Margot lub Czarnek to obaje/obie istoty by mnie nie zrozumiały, bo jedno funkcjonuje tylko na poziomie biologicznej seksualności zdeterminowanej przez wypaczoną kulturę, a drugie żyjące fantazmatami o religijnej kulturze prezentuje tylko poziom KUL-u. A to za mało, aby potrafili zrozumieć to co miałbym do powiedzenia.
        Dowodem na to jesteś ty sam, bo już tyle lat prostuję ci neurony, skopałem ci już chyba obie półkule i co, i nic. 🙂 Jesteś odporny na wiedzę i trudny do zaje*ania, podobnie i oni.:-) Szkoda więc czasu na czcze dyskusje, to nie ten poziom i perspektywa.

        Odpowiedz
        • 9 października 2020 o 18:06
          Permalink

          Jak powstała polityczna poprawność
          28-07-2006, 23:11 | Tadeusz Korzeniewski

          Gdzie te wszystkie rzeczy, o których słyszeliście dziś rano – wiktymologiczny feminizm, ruch praw gejów, wymyślone statystyki, poprawianie historii, kłamstwa, żądania, cała ta reszta – skąd to się wywodzi? Po raz pierwszy w naszej historii Amerykanie trwożą się przed tym co powiedzą, co napiszą i co pomyślą. Boją się, że mogą użyć niewłaściwego słowa, słowa osądzonego jako obraźliwe, lub niewrażliwe, lub rasistowskie, seksistowskie, czy homofobiczne.

          My widzieliśmy takie rzeczy, zwłaszcza w naszym XX wieku, w innych krajach. I zawsze podchodziliśmy do tego z mieszanką litości i, prawdę mówiąc, rozbawienia, ponieważ uderzało nas to jako bardzo dziwne, że ludzie mogliby pozwolić na rozwinięcie się sytuacji, w której baliby się jakich używają słów. Ale my mamy teraz taką sytuacje w naszym kraju. Mamy ją przede wszystkim na uniwersyteckich kampusach, ale to już się rozprzestrzenia na całe społeczeństwo. Skąd to się bierze? Co to jest?

          Nazywamy to poprawnością polityczną. Nazwa powstała jako swego rodzaju żart, dosłownie dowcip komiksowy, i my ciągle mamy tendencję traktować tę rzecz jako niezupełnie poważną. W rzeczywistości jest ona śmiertelnie poważna. Jest ona wielką chorobą naszego stulecia, chorobą, która kosztowała życie dziesiątków milionów w Europie, Rosji, Chinach, faktycznie w całym świecie. Jest to choroba ideologii. Polityczna poprawność nie jest śmieszna. Polityczna poprawność jest śmiertelnie poważna.

          Jeśli spojrzymy na to analitycznie, jeśli spojrzymy na to historycznie, to szybko odkryjemy co to faktycznie jest. Polityczna poprawność to kulturowy marksizm. To marksizm przełożony z realiów ekonomicznych na realia kulturowe. To jest proces, który sięga nie ruchu lat 60., hippisowskiego, ruchu pokoju, ale okresu I Wojny Światowej. Kiedy porównamy główne tezy politycznej poprawności z klasycznym marksizmem, analogie są oczywiste.

          Po pierwsze, w obu wypadkach jest to ideologia totalitarna. Totalitarna natura politycznej poprawności nigdzie nie jest tak oczywista, jak na kampusach wyższych uczelni, z których wiele w tej chwili stało się pokrytymi bluszczem małymi Północnymi Koreami. Student czy profesor, który odważył się gdziekolwiek przekroczyć linię wytyczoną przez feministkę czy aktywistę praw gejów, czy miejscową grupę czarnych czy Latynosów, czy którąkolwiek z innych wyświęconych na “poszkodowane” grup, wokół których obraca się ta sprawa politycznej poprawności, szybko znajdzie się w kolizji z prawem. W małym lokalnym systemie prawnym uczelni przedstawione są im formalne zarzuty i wymierzona kara, w procesach nierzadko przypominających sądy kapturowe. Tutaj próbujemy spojrzeć w przyszłość jaką polityczna poprawność szykuje całemu narodowi.

          W istocie wszystkie ideologie są totalitarne, ponieważ esencją ideologii (zwracam uwagę, że właściwie rozumiany konserwatyzm ideologią nie jest) jest podjęcie pewnej filozofii i twierdzenie, że na bazie tej filozofii pewne rzeczy muszą być prawdziwe. Jak np., że cała historia naszej kultury jest historią opresji kobiet. Ponieważ stoi to w sprzeczności z rzeczywistością, rzeczywistość musi być zakazana. Musi być zakazane odnoszenie się do rzeczywistości historycznej. Ludzie muszą być zmuszeni do życia w kłamstwie, a ponieważ ludzie z natury mają opory przed życiem w kłamstwie, to oczywiste, że używają swoich oczu i uszu żeby sprawdzić jak jest i mówią “Chwileczkę. To nie jest prawda. Przecież widzę, że to nie jest prawda” . W związku z tym żądanie życia w kłamstwie musi być poparte przemocą państwa. Stąd ideologia nieodmiennie stwarza państwo totalitarne.

          Po drugie, marksizm kulturowy, tak jak marksizm ekonomiczny, posługuje się jednoprzyczynowym wyjaśnieniem historii. Marksizm ekonomiczny mówi, że historię determinuje własność środków produkcji. Marksizm kulturowy, czyli polityczna poprawność, twierdzi, że cała historia jest zdeterminowana przez władzę, za pomocą której jedne grupy, definiowane w kategoriach rasy, płci, itd., podporządkowują sobie inne grupy. Nic innego się nie liczy. Cała literatura, w istocie, jest o tym. Wszystko w przeszłości ma związek z tą jedną rzeczą.

          Po trzecie, tak jak w ekonomicznym marksizmie pewne grupy, tj. robotnicy i chłopi, są dobre a priori, a inne grupy, burżuazja i posiadacze kapitału, są złe, tak w kulturowym marksizmie poprawności politycznej pewne grupy są dobre: kobiety feministki (tylko kobiety feministki, nie-feministki przyjmuje się, że nie istnieją), czarni, Latynosi, homoseksualiści. Te grupy uznane są za “poszkodowane” i jako takie automatycznie są dobre, bez względu na to co którakolwiek z nich robi. Podobnie, biali mężczyźni są automatycznie uznani za złych, w ten sposób stając się odpowiednikiem burżuazji w marksizmie ekonomicznym.

          Po czwarte, oba, i marksizm ekonomiczny, i marksizm kulturowy, opierają się na wywłaszczeniu. Kiedy klasyczni marksiści, komuniści, przejęli Rosję, wywłaszczyli oni burzuazję, odebrali jej własność. Podobnie kiedy kulturowi marksiści przejmują kampus uniwersytecki, wywłaszczają oni za pośrednictwem środków takich, jak przydziały (quotas) w przyjmowaniu na studia. Kiedy białemu studentowi o wysokich możliwościach odmawia się przyjęcia do college’u na rzecz czarnego czy Latynosa, który nie jest tak zdolny, biały student zostaje wywłaszczony. Akcja afirmatywna (affirmative action) w całym naszym społeczeństwie dzisiaj to system wywłaszczeniowy. Firmy posiadane przez białych nie otrzymują kontraktów, ponieważ te są zarezerwowane dla, powiedzmy, Latynosów czy kobiet. Zatem wywłaszczenie jest zasadniczym narzędziem obu form marksizmu.

          I wreszcie, oba, marksizm ekonomiczny i kulturowy, używają metody analitycznej, która daje im odpowiedzi jakich chcą. W przypadku klasycznego marksizmu tą metodą analityczną jest marksistowska ekonomia. W wypadku kulturowego marksizmu jest nią dekonstrukcjonizm. Dekonstrukcjonizm zasadniczo bierze jakikolwiek tekst, usuwa z niego całe znaczenie i wprowadza na to miejsce znaczenie pożądane. Tak więc otrzymujemy, na przykład, że cały Szekspir jest o opresji kobiet, czy że Biblia jest w istocie o rasie i płci. Wszystkie te teksty służą udowadnianiu, że “cała historia jest historią jaka grupa miała władzę nad jakimi innymi grupami”. Zatem podobieństwa są ewidentne między klasycznym marksizmem, z jakim zapoznaliśmy się w przypadku Związku Sowieckiego, i kulturowym marksizmem, jaki widzimy dzisiaj w postaci poprawności politycznej.

          Ale te podobieństwa nie są przypadkowe. Te podobieństwa nie wzięły się z niczego. Prawda jest taka, że polityczna poprawność ma swoją historię, historię znacznie dłuższą niż – poza wąską grupą akademików to zjawisko studiujących – wielu ludzi zdaje sobie sprawę. Ta historia sięga, jak powiedziałem, I Wojny Światowej, tak jak wiele innych patologii, które rozkładają nasze społeczeństwo i, w istocie, naszą kulturę.

          Teoria marksistowska mówiła, że kiedy przyjdzie europejska wojna powszechna (tak jak przyszła w 1914), klasa robotnicza w całej Europie powstanie i obali rządy – burżuazyjne rządy – ponieważ robotnicy mieli więcej wspólnego ponad narodowymi granicami z sobą, niż z burżuazją i klasą rządzącą w ich własnym kraju. No ale 1914 przyszedł i tak się nie stało. W całej Europie robotnicy zwarli się wokół swoich narodowych sztandarów i zadowoleni wymaszerowali zwalczać jedni drugich. Kaizer wymienił uściski rąk z przywódcami marksistowskiej Socjaldemokracji w Niemczech i powiedział, że od teraz nie ma partii, są tylko Niemcy. Podobnie stało się w każdym innym kraju Europy. Więc coś tu nie było w porządku.

          Dla marksistów z definicji nie mogła być winna teoria. W 1917 doprowadzili oni wreszcie do przewrotu marksistowskiego w Rosji i wyglądać zaczęło, że teoria się sprawdza – ale wkrótce zacięła się znowu. Nie rozpowszechniała się, i kiedy zaraz po wojnie wysiłki były robione w tym kierunku, z powstaniem Spartakistów w Berlinie, rządem Beli Kuna na Węgrzech, Monachijską Republiką Radziecką, robotnicy nie poparli ich.

          Więc marksiści mieli problem. I dwóch z nich zaczęło nad nim pracować: Antonio Gramsci we Włoszech i Gyorgy Lukács na Węgrzech. Gramsci powiedział, że robotnicy nigdy nie rozpoznają swojego rzeczywistego interesu klasowego, jak go zdefiniował marksizm, o ile nie zostaną wyzwoleni od kultury Zachodu, a w szczególności od religii chrześcijańskiej; że kultura i religia czynią ich ślepymi na ich rzeczywisty interes klasowy. Lukács, uważany za najznakomitszego teoretyka marksizmu od czasu samego Marksa, pytał w 1919 roku: “Kto nas uratuje od cywilizacji Zachodu?” On to też teoretyzował, że największym kamieniem na drodze do ustanowienia marksistowskiego raju jest kultura: cywilizacja Zachodu jako taka.

          Lukács miał szansę sprawdzić swoje idee w praktyce, ponieważ kiedy domowego chowu bolszewicki rząd Beli Kuna zostaje ustanowiony na Węgrzech w 1919 r., zostaje on mianowany zastępcą komisarza kultury i pierwszą rzeczą jaką robi, jest wprowadzenie edukacji seksualnej w szkołach węgierskich. Więcej nie było potrzeba, żeby robotnicy nie poparli rządu Beli Kuna, ponieważ Węgrów to normalnie zatkało, robotników jak i wszystkich innych. Ale Lukács już wtedy coś zrozumiał, co wielu z nas dziwi jeszcze dzisiaj i co my przyjmujemy za “nowinkarstwo”.

          W 1923 r. w Niemczech zostaje założony “think-tank”, organizacja intelektualna, która podejmuje się roli przełożenie marksizmu z kategorii ekonomicznych na kategorie kulturowe i która w końcu lat 1930. tworzy praktycznie bazę tego, co my nazywamy dziś polityczną poprawnością. Umożliwił to wszystko młody i bardzo bogaty spadkobierca niemieckiego handlowca-milionera, Felix Weil, który stał się marksistą i miał dużo pieniędzy do wydania. Wzburzały go podziały między marksistami, stał się więc sponsorem czegoś, co nazywało się Pierwszy Marksistowski Tydzień Prac, który to tydzień zgromadził Lukácsa i wielu czołowych niemieckich myślicieli, aby nad tymi podziałami popracowali.

          I tam też Lukács powiedział: “Co nam jest potrzebne, to think-tank”, organizacja intelektualna. U nas w Waszyngtonie jest think-tanków zatrzęsienie i my myślimy o nich jako o czymś nowoczesnym. W rzeczywistości mają one swoją historię. Ten Weil-spadkobierca zakłada w 1923 r. instytut, związany z Uniwersytetem Frankfurckim, który miał początkowo występować pod nazwą “Instytut Marksizmu”. Ale ludzie, którzy za tym stali, doszli szybko do wniosku, że nie byłoby dla nich korzystne, takie otwarte identyfikowanie się jako marksiści. Ostatnią rzeczą jakiej poprawność polityczna chce, to żeby ludzie odkryli, że jest ona formą marksizmu. Więc w rezultacie nazywają oni tę organizację Instytutem Badań Społecznych.

          Weil wie bardzo dobrze o co mu chodzi. W 1971 r. napisał do Martina Jay’a, autora podstawowego opracowania o Szkole Frankfurckiej (jak Instytut Badań Społecznych staje się wkrótce nieformalnie znany), że “Chciałem żeby Instytut był znany, być może słynny, jako wnoszący wkład do marksizmu”. Trzeba powiedzieć, odniósł w tym sukces. Pierwszy dyrektor Instytutu, Carl Grunberg, austriacki ekonomista, zakończył swoje programowe przemówienie – według Martina Jay’a – “otwarcie deklarując swoją lojalność do marksizmu jako metodologii naukowej”. Marksizm, powiedział on, będzie rządzącym pryncypium Instytutu, i to się nigdy nie zmieniło.

          Wstępne prace w Instytucie były raczej konwencjonalne, ale w 1930 r. objął go nowy dyrektor, nazwiskiem Horkheimer, i poglądy Maxa Horkheimera były zdecydowanie inne. Był on w dużym stopniu marksistowskim renegatem. Ludzie, którzy zakładają i formują Szkołę Frankfurcką, to renegaci marksizmu. Oni dalej są bardzo marksistowscy w swoim myśleniu, ale z partii są efektywnie usuwani. Moskwa patrzy na to co oni robią i mówi: “Hej, to nie to o co nam chodzi, i my nie będziemy tego firmować”.

          Horkheimera wyjściową herezją jest to, że interesuje się on bardzo Freudem. I kluczem do przełożenia marksizmu z kategorii ekonomicznych na kategorie kulturowe było zasadniczo to, że zastosował on w tym freudyzm. Znowu zacytuję Martina Jay’a: “Można powiedzieć, że w pierwszych latach swojego istnienia Instytut zajmował się głównie analizą socjo-ekonomicznej bazy społeczeństwa burżuazyjnego,” – i chciałbym podkreślić, że Jay jest dużym sympatykiem Szkoły Frankfurckiej, ja nie cytuję tutaj krytyka – “ale po roku 1930 głównym przedmiotem zainteresowań Instytutu stała się kulturowa nadbudowa. W istocie, markistowska formuła dotycząca stosunku między tymi dwoma strukturami została zakwestionowana przez Teorię Krytyczną”.

          Te rzeczy, o których tu dzisiaj słyszymy – radykalny feminizm, wydziały studiów kobiecych, wydziały “studiów o czarnych” (black studies), wydziały studiów gejów, wszystkie one są gałęziami Teorii Krytycznej. Co Szkoła Frankfurcka w zasadzie zrobiła, to oparła się w latach 1930. na obu, Marksie i Freudzie, żeby stworzyć tę teorię zwaną Teorią Krytyczną. Nazwa jest świetnie pomyślana, bo kusi żeby zapytać “Co jest teorią?” Teorią jest, żeby krytykować. Teorią jest, że sposobem na zniszczenie kultury Zachodu i porządku kapitalistycznego jest, aby nie dawać możliwości alternatywy.

          Oni absolutnie odmawiają przedstawienia czegoś takiego. Oni mówią, że tego nie da się zrobić, że my nie jesteśmy w stanie wyobrazić jak wolne społeczeństwo będzie wyglądało (ich definicja wolnego społeczeństwa). Tak długo jak żyjemy pod represją – represją wypływającą z kapitalistycznego porządku społecznego, który wytwarza (według ich teorii) uwarunkowanie freudowskie, uwarunkowanie, które Freud opisuje w odniesieniu do represji osobowej – my nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić, jak wolne społeczeństwo będzie wyglądało. Istotą Teorii Krytycznej jest po prostu krytykowanie. Domaga się ona najbardziej destruktywnego krytycyzmu jaki jest możliwy, w jakikolwiek możliwy sposób, aby zniszczyć panujący porządek. I, oczywiście, kiedy słyszymy od feministek, że całe społeczeństwo nie ma nic innego na celu jak tylko załatwić kobietę i tak dalej, ten rodzaj krytycyzmu to jest pochodna Teorii Krytycznej. Wszystko to bierze początek w latach 1930., nie 1960.

          Inni kluczowi członkowie, którzy dołączają do Instytutu w tym czasie, to Theodore Adorno i, przede wszystkim, Erich Fromm i Herbert Marcuse. Fromm i Marcuse wprowadzają element, który staje się centralnym elementem Teorii Krytycznej, to jest element seksualny. Zwłaszcza Marcuse, który w swoich tekstach nawołuje do społeczeństwa “wielopostaciowej perwersyjności”, taka jest jego definicja przyszłości świata, który oni chcą stworzyć.

          I choć wyróżnia się tu Marcuse, który latach 1930. pisze bardzo ekstremalne rzeczy na temat potrzeby wyzwolenia seksualnego, to tym jest przeniknięty cały Instytut. Podobnie jak większość motywów politycznej poprawności, jak daje się zauważyć. I to już było w latach 1930. Według Fromma, na przykład, męskość i kobiecość nie odzwierciedlają zasadniczych różnic płci, jak myśleli Romantycy. To różnice miałyby być raczej pochodnymi różnic w funkcjach życiowych, które w części zostały społecznie zdeterminowane. Płeć to konstrukcja. Różnice płci to konstrukcja.

          Inny przykład to wiktymologiczne podejście do środowiska naturalnego. “Materializm, idąc wstecz aż do Hobbesa, doprowadził do nastawienia manipulatywnie-dominującego w stosunku do natury”. To Horkheimer w 1933 r. w Materialismus und Moral. “W następnych latach, motyw dominacji natury przez człowieka”, pisze Jay, “znalazł się w centrum zainteresowania Szkoły Frankfurckiej”. “Antagonistyczny stosunek Horkheimera do fetyszyzacji pracy [w tym punkcie w sposób oczywisty odchodzą oni od marksistowskiej ortodoksji], został wyrażony w innym wymiarze jego materializmu, domaganiu się ludzkiego, zmysłowego szczęścia”. W jednym z najbardziej wyartykułowanych esejow, Egoizm a ruch wolnościowy, napisanym w 1936 r., Horkheimer “dyskutuje wrogość do osobistych satysfakcji i przyjemności ściśle związaną z kulturą burzuazyjną”. W szczególności odwołuje się on do Markiza de Sade, w sposób przychylny polecając jego “protest … przeciwko ascetyzmowi w imię wyższej moralności”.

          Jak cała ta sprawa przelała się tutaj? Jak wlała się w nasze uniwersytety i, faktycznie, w nasze życia dzisiaj? Członkowie Szkoły Frankfurckiej to marksiści. To także, co do jednego, Żydzi. W 1933 r. do władzy w Niemczech doszli Naziści i nie można się dziwić, że zamknęli oni Instytut Badań Społecznych. Jego członkowie uciekli. Uciekli do Nowego Jorku i Instytut tu się w 1933 r. odbudował z pomocą Uniwersytetu Columbia. I członkowie Instytutu, stopniowo, przez lata 1930., jakkolwiek wielu z nich pisało w dalszym ciągu w języku niemieckim, zaczęli przenosić centrum zainteresowań z Teorii Krytycznej o społeczeństwie niemieckim, destruktywnego krytycyzmu wszystkich aspektów tamtego społeczeństwa, na Teorię Krytyczną skierowaną ku społeczeństwu amerykańskiemu.

          Zachodzi także inna ważna transformacja z początkiem wojny. Niektórzy z nich przechodzą do pracy w rządzie USA, włącznie z Herbertem Marcuse, który staje się kluczową figurą w OSS [Office of Strategic Services, poprzedniczka CIA], a niektórzy, w tym Horkheimer i Adorno, relokują się do Hollywood.

          Te źródła politycznej poprawności nie miałaby prawdopodobnie wielkiego znaczenia dla nas dzisiaj, gdyby nie dwa późniejsze zdarzenia. Pierwszym był bunt studencki połowy lat 1960., głównie na fali protesu przeciwko poborowi i wojnie w Wietnamie. Ale bunt studencki potrzebował jakiejś teorii. Oni nie mogli po prostu wyjść i wołać “Hell no we won’t go”, oni potrzebowali mieć do tego jakieś teoretyczne podparcie. Bardzo niewielu z nich było zainteresowanych zmaganiem się z Das Kapital. Klasyczny, ekonomiczny marksizm nie jest lekki, a większość radykałów lat 1960. nie była zbyt głęboka.

          Na szczęście dla nich, a na nieszczęście dla naszego kraju dzisiaj, i nie tylko uniwersytetów, kiedy po wojnie Szkoła Frankfurcka przeniosła się z powrotem do Frankfurtu, Herbert Marcuse pozostał w Ameryce. I podczas kiedy pan Adorno w Niemczech jest przerażony buntem studentów kiedy ten tam wybucha – kiedy zbuntowani studenci pojawiają się na jego wykładzie, dzwoni on na policję i ci zostają aresztowani – Herbert Marcuse, który został tutaj, zobaczył w buncie studenckim lat 60. wielką szansę. Zobaczył możliwość użycia prac Szkoły Frankfurckiej jako teorii Nowej Lewicy w Stanach Zjednoczonych.

          Jedna z książek Marcuse’a była w tym instrumentalna. Stała się praktycznie biblią SDS [Students for Democratic Society] i studenckich rebeliantów lat 60. Tą książką był Eros i cywilizacja. Marcuse wywodzi w niej, że w porządku kapitalistycznym (w dużym stopniu pomniejsza on tu znaczenie marksizmu, podtytuł książki głosi “Filozoficzne badanie Freuda”, jednak zrąb jest marksistowski), otóż Marcuse wywodzi w tej książce, że represja jest istotą tego porządku kapitalistycznego i to daje nam osobę opisaną przez Freuda – osobę z tymi wszystkimi zahamowaniami, neurozami, ponieważ jej instynkt seksualny podległ represji. Mamy przed sobą przyszłość jeśli tylko zniszczymy ten istniejący represyjny porządek, przyszłość, w której wyzwolimy eros, wyzwolimy libido, która będzie światem “wielopostaciowej perwersyjności” , w której będziesz “robił swoje”. I jeszcze jedno: w tym świecie nie będzie pracy, tylko zabawa. Co za wspaniałe przesłanie dla radykałów połowy lat 1960!

          Bo to są studenci, to są baby boomers, dzieci powojennego wyżu demograficznego, których jedynym poważnym zmartwieniem przy osiąganiu pełnoletności było to, że trzeba będzie kiedyś znaleźć pracę. I tu mamy faceta piszącego rzeczy, które łatwo im będzie naśladować. On nie wymaga od nich, żeby czytali dużo ciężkostrawnego marksizmu i mówi im to wszystko, co oni chcą usłyszeć, czyli “Rób swoje”, “Jak przyjemne, to rób” i “Chodzenie do pracy to nie konieczność”.

          Także Marcuse jest tym, który stworzył hasło “Uprawiaj miłość, nie wojnę” . Wracając do sytuacji z którą ludzie mają do czynienia na kampusie, Marcuse definiuje “tolerancję wyzwalającą” (liberating tolerance) jako nietolerancję dla wszystkiego co przychodzi z prawicy politycznej, i tolerancję dla wszystkiego, co przychodzi z lewicy. Marcuse włączył się do Szkoły Frankfurckiej w 1932 r., o ile dobrze pamiętam. Więc to wszystko ma początki w latach 1930.

          Podsumowując, Ameryka jest dzisiaj w trakcie największej i najzgubniejszej transformacji w jej dziejach. Stajemy się państwem ideologicznym, krajem z oficjalną państwową ideologią narzucaną nam za pomocą władzy państwowej. W efekcie funcjonowania idei “przestępstw nienawiści” (hate crimes), mamy obecnie ludzi odbywających kary więzienia za posiadanie politycznych myśli. Kongres szykuje się obecnie tę kategorię jeszcze rozszerzyć. Akcja afirmatywna jest częścią tego procesu. Terror przeciwko komukolwiek, kto wyłamuje się z politycznej poprawności na kampusie, jest częścią tego.

          To jest dokładnie to samo, co widzieliśmy, że stało się w Rosji, w Niemczech, w Chinach, i to teraz przychodzi tutaj. I my tego nie rozpoznajemy, bo nazywamy to polityczną poprawnością i obracamy w żart. Moje przesłanie dzisiaj jest takie, że to nie jest zabawne, to jest tutaj, to rozwija się i to w efekcie zniszczy – ponieważ to nastawione jest na niszczenie – wszystko, co my kiedykolwiek definiowaliśmy jako naszą wolność i naszą kulturę.

          William S. Lind
          Zapis magnetofonowy prelekcji na konferencji konserwatywnej w American University w 2000 r.
          Tłumaczenie Tadeusz Korzeniewski. Dziękujemy!

          – – – – – – – – – – – – – –

          William S. Lind był w latach 1970. asystentem senatorów Roberta Tafta Jr. i Gary’ego Harta w Kongresie USA. Obecnie jest dyrektorem Centrum Kulturowego Konserwatyzmu przy Fundacji Wolnego Kongresu: >> Jest stałym publicystą portalu Lew Rockwella, założyciela i dyrektora Instytutu von Misesa: >>

          Jest współtwórcą koncepcji tzw. Wojny Czwartej Generacji (4GW), według której we współczesnym świecie, w wyniku organizowania się silnych grup poza-państwowych, państwo straciło monopol na prowadzenie działań wojennych: >>

          Oryginał angielski tekstu, “The Origins of Political Correctness”, znajduje się na portalu Accuracy in Academia: >>. Accuracy in Academia jest waszyngtońską organizacją badającą manipulacje ideologiczne na wyższych uczelniach amerykańskich.

          Odpowiedz
          • 9 października 2020 o 22:07
            Permalink

            @krzyk58

            Jak zwykle, kosmiczne prawackie brednie. Co ma wspólnego polityczna poprawność z mitycznym marksizmem kulturowym?
            Obecna polityczna poprawność jest bardzo wygodna dla kapitału oraz ich politycznych lokai bo pozwala im zarządzać społeczeństwem na bazie strachu lub tzw. pseudo-wolności bez ograniczeń indukując społeczeństwu w istocie antagonizmy i żerując na uprzedzeniach, które rodzi liberalny kapitalizm.

            W istocie jednak obecna polityczna poprawność nie jest niczym nadzwyczajnym i jej wzorców należy szukać w religijnej i feudalnej poprawności politycznej i społecznej dawnych czasów sprzed rewolucji francuskiej. A marksizmu jeszcze wtedy nie było, aby mu przypisać te nikczemności.
            Wtedy też krytyka religii i kleru oraz szlachty, arystokracji oraz ogólnie klas panujących była niedozwolona, a wszelkie przejawy jakiejkolwiek krytyki były piętnowane i duszone w zarodku.
            Każdy chłop miał obowiązek podpie*dalać innego chłopa, jeżeli wyraził nawet przy kielichu jakąkolwiek krytykę religii albo pana i plebana, za co był następnie sprawca surowo karany. Takie wyroki zapadały jeszcze w II RP, gdzie nawet najmniejszą krytykę religii traktowano jako obrazę uczuć religijnych i skazywano na więzienie. Przykłady takich spraw są opisane w literaturze.

            W I RP – “Do spełnienia praktyk religijnych zmuszano chłopów biciem kijami, zaś zbiegłych torturowano i wieszano. Sami biskupi dysponując prywatną milicją i wojskiem okrutnie pacyfikowali bunty chłopskie”. Źródło: A. Abramski, J. Konieczny, Justycjariusze, Hutmani, Policjanci. Z dziejów służb ochrony porządku w Polsce, Wyd. Śląsk, Katowice 1987, s. 41-43.

            Jak pisał Hugo Kołłątaj jeszcze w XVIII wieku „Przy każdym kościele najdowały się żelaza, zwane kuny, na znak jurysdykcji plebańskiej nad jego parafianami, której jurysdykcyi w karach, publicznych bardzo często używali księża, zamykając w te żelaza ludzi z przyczyny praktyk kościelnych lub jakiej gorszącej awantury”. Źródło: H. Kołłątaj, Stan oświecenia w Polsce w ostatnich latach panowania Augusta III (1750-1764), Wyd. Ossolineum – DeAgostini, Wrocław 2003, s. 230.

            Tak więc obecna polityczna poprawność to tylko następcza forma religijno-feudalnej poprawności z czasów średniowiecza chroniąca interesy kapitału i ich politycznych akolitów. A niektóre grupy społeczne, te dekadenckie przynoszą spore dochody posiadaczom kapitału i co najważniejsze antagonizują społeczeństwo, co jest wygodnym tematem zastępczym i nie pozwala się zorganizować ludziom wokół spraw dla nich istotnych społecznie i gospodarczo.
            A religia także antagonizuje świetnie.

    • 8 października 2020 o 19:56
      Permalink

      Pełna zgoda – wolność słowa dla wszystkich, a Czarnek to emanacja większości – niech się pogrążają… sami sobie dają świadectwo. Jak go widzę w TV wyłączam dźwięk.

      Odpowiedz
      • 8 października 2020 o 20:38
        Permalink

        Post-oksymoron? 🙂

        Nie mam “tego problema’, gdyż TV nie oglądam (TV łże…) 🙂 , nie ufam nawet telewizyjnej
        pogodynce ( może przemycać ‘inne” treści) pogodę zwykle sprawdzam na ‘ventusky” albo “windy”.
        O! Pardon, mam swój ‘ulubieny” serial który oglądam namiętnie “któryś raz z rzędu”, a swoją drogą
        sceny i dialogi znam na pamięć z wyprzedzeniem następujących po sobie kolejnych sekwencji…

        Odpowiedz
    • 8 października 2020 o 21:57
      Permalink

      Ja również uważam, że cywilizacja białego człowieka jest właśnie na etapie schyłkowym. Ja również jestem przeciwny lansowaniu ideologii LGBT i Gender. Ale nie uważam, że to te ideologie są przyczyną upadku naszej cywilizacji, bo to jedynie przejaw dekadencji. Faktyczne przyczyny są dużo bardziej złożone i poważniejsze. Wymienię te najważniejsze w kilku punktach:

      1. Globalizm, czyli maksymalizacja zysków wymyślona przez POMIDOR z NY, który to globalizm doprowadził do upadku klasy średniej na Zachodzie.

      2. Inwazja na Europę “inżynierów”, “informatyków” i “ginekologów” z Afryki w połączeniu z posuniętą do granic absurdu poprawnością polityczną, która lansuje multikulti, a w USA ruchy typu BLM.

      3. Zaniechanie pod wpływem nacisków USA utworzenia wolnej strefy handlowej od Lizbony po Władywostok.

      4. Absurdalnie drogie w Europie opłaty za emisję CO2, które zabijają konkurencyjność europejskiego przemysłu na rynkach światowych, a na globalne ocieplenie praktycznie ma znikomy wpływ.

      Odpowiedz
        • 9 października 2020 o 19:53
          Permalink

          Przyczyną rozkładu cywilizacji białego człowieka jest neoliberalizm, a szczególnie jego wyższe stadium, czyli globalizm. Bo to one zniszczyły klasę średnią na Zachodzie. Do tego można jeszcze dodać imperialistyczne wojny i “wprowadzanie demokracji” na świecie przez USA po obaleniu muru, które napędziły miliony imigrantów do Europy. Cała reszta to faktycznie skutki takiej polityki.

          Żadna z tych przyczyn nie ma nic wspólnego ze Szkołą frankfurcką.

          Odpowiedz
          • 9 października 2020 o 20:29
            Permalink

            @Niechodzący …..
            100/100
            On, czyli @krzyk58 jako przedstawiciel globalnej religijnej kontrkultury idącej ramię w ramię z kapitalizmem i globalizmem i tak tego nie zrozumie. Przypisywanie marksizmowi i komunizmowi wszelkiego zła na świecie służy odwróceniu uwagi społeczności od ich prawdziwych celów. Tak utraciliśmy socjalizm i Polskę Ludową, w wyniku takiego torowania nienawiści do systemu sprawiedliwości społecznej i odwracaniu uwagi zwykłych ludzi od prawdziwych celów kontrrewolucji.

          • 9 października 2020 o 20:47
            Permalink

            A, czym’że jest globalizm jak nie nową (?) formą KOMUNIZMU?
            Idee Bronszeina (Światowa republika Rad) niczym Lenin – wiecznie żywe…
            Zło idzie z Zachodu i Ameryki…

          • 9 października 2020 o 21:45
            Permalink

            @krzyk58

            Taaa, tyle globalizm ma wspólnego z komunizmem co katolicyzm z chrześcijaństwem pierwotnym i pierwszymi komunami wg nauki społecznej Jezusa.
            Przestań wreszcie bredzić i zajmować nam czas prawackimi fantazmatami.

  • 8 października 2020 o 18:12
    Permalink

    Jak dotychczas, wszystkie Imperia padały ze wzgledu na te same przyczyny:

    -dekadencję elit
    -psucie pieniądza
    -nadmierne obciążenia podatkowe klasy średniej i niższej
    -degenerację kapłanów
    -rozkład armii i jej morale

    Miejsca upadłych, zajmowały nowe Imperia, wychowujące twardych wojowników, awansując zasłużonych, z pełnym skarbcem, sztywnym kodeksem moralnym, religijną żarliwością.

    Jesteśmy w okresie dekadencji.
    Wzmacnianej przez dzialania rożnych NGO forsujących jakieś dziwaczne teorie, niesprawdzone nigdzie w praktyce.
    Niestety, Czarnek może mieć rację, forsując bardzo konserwatywną koncepcję wychowania.

    Ps.
    Osób o innej orientacji seksualnej, jest w kazdej populacji nie 1,8 a ponad 8%.
    Przynajmniej na dekadenckim Zachodzie.
    “Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna raz chłopaczek”?……

    Zwyczaje Grekow czy Rzymian, znaczaco odbiegały od zwyczajów barbarzyńców.
    Miłość do chłopców nie wpływała na waleczność wojowników.
    Do czasu…..
    Święty Hufiec z Teb, przykładem.

    Odpowiedz
    • 8 października 2020 o 20:27
      Permalink

      @wmw. “Niestety, Czarnek może mieć rację, forsując bardzo konserwatywną koncepcję wychowania.”
      Znaczi’t, Sz. jest za bezstresowym wych. – “róbta co chceta”?
      Jedno słowo (wyraz) i (aż) taka dedukcja z mojej strony… 🙂
      Bez “tego słowa” zdanie brzmi logicznie.

      Odpowiedz
      • 8 października 2020 o 23:29
        Permalink

        Niejaki dr Spock, forsował koncepcję bezstressowego wychowania, przyjętą jako kanon.
        Osobiście stosował despotyzm i zamordyzm, wychowując trójkę własnych dzieci.
        Czyli, klasyczny pater familias….

        Jak będzie wyglądała konfrontacja wychowanka kultury liberalnej z wychowankiem kultury patriarchalnej, opartej na całkiem innych wzorcach meskosci?
        Zniewieściały dyskutant kontra bezwzględny samiec, dla którego jego własny prestiż jest ważniejszy niż życie?

        Kultura “macho” ma wiele wad.
        Ale tworzy wojowników, narzucających swą wolę otoczeniu.
        W społeczeństwach cywilizowanych wystarczy siła argumentów.
        Niestety, wiekszość populacji Ziemi akceptuje argument siły jako rozstrzygający.

        Jaki jest skutek konfrontacji Myrloków i Eloyów?
        Wells nie pozostawia złudzeń.
        Współczesne trendy cywilizacyjne tworzą społeczeństwa podatne na przemoc, kryminalizują zachowania zgodne z instynktami, pierwotnymi reakcjami na zagrożenia.
        Kto je obroni przed nimi?
        Politycy?

        Odpowiedz
  • 8 października 2020 o 19:51
    Permalink

    Uwaga przeczytana w necie w kontekście tego co ma miejsce – “globalnie” za małymi wyjątkami, gdzie
    jest normalnie.
    ‘Koronowirusowy psychoterroryzm, czyli światowa pandemia psychiczna…

    Cytat z Opolczyka, którego autorem jest Baca (przepraszam za słownictwo): „Mają rozmach jjjj… bo żeby całą planetę w jjjjzrobić…” – 🤥…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.