To Zachód chciał Jałty i to Zachód jej znowu potrzebuje (cz.1)

graf. red.

To Zachód chciał Jałty i to Zachód jej znowu potrzebuje, ponieważ jest słaby i woli uniknąć konfliktu, którego nie musi prowadzić. W tym kontekście powinniśmy się uczyć od Zachodu sposobu postępowania w geopolityce. Liczy się tylko i wyłącznie nasz interes, nie ma znaczenia jaką cenę muszą inni zapłacić za spełnienie się scenariusza korzystnego dla nas. Jeżeli możemy cokolwiek otrzymać lub uniknąć ponoszenia kosztów, jeżeli je mogą za nas ponieść inni – to trzeba zrobić wszystko, żeby to było możliwe. Takie s zasady na Zachodzie i tylko frajerzy się do nich nie stosują, kwestią trudną jest być ich podmiotem, a nie przedmiotem.

Właśnie takiego myślenia powinna nas nauczyć nasza własna historia, do której musimy być niesłychanie krytyczni, zwłaszcza w okresie 75 rocznicy porozumień Jałtańskich (konferencja trwała od 4 do 11 lutego 1945r.). Winston Churchill, Franklin Delano Roosevelt i Józef Stalin wspólnie uzgodnili nasz los i podzielili się Europą. Premier Churchill w zasadzie był tylko przystawką, ale nie zająknął się w obronie sojusznika. Wręcz przeciwnie Wielkiej Brytanii było na rękę doprowadzenie do sytuacji, w której doszło do równowagi na kontynencie w imię ich starej zasady utrzymania równowagi sił graczy kontynentalnych. Co więcej, przecież nasza wschodnia granica stała się jedynie lekko zmodyfikowaną Linią Curzona. Modelowy przykład, wręcz akademicki – jak się realizuje własne interesy cudzym kosztem. Szokujące w tym jest to, że po 1989 roku „wolna” Polska uważa Wielką Brytanię za sojusznika. Na przykładnie stosunku tego kraju do nas w trakcie wojny i tuż po niej, warto się zapytać – co takiego musiałoby się stać, żeby nasze elity były gotowe nazywać rzeczy po imieniu?

Istotą Jałty było porozumienie. Zwyczajne porozumienie rozgraniczające strefy wpływów najważniejszych graczy, w oparciu o trupa podzielonych Niemiec i – nie bójmy się tego określenia – niemieckie zdobycze terytorialne. Nikt nie traktował nas w Jałcie podmiotowo, jako państwo od Śląska po Dyneburg! Polska była traktowana jako pozostałość po niemieckim Generalnym Gubernatorstwie, do której przyklejono byłe wschodnie tereny Rzeszy właściwej. Koniec kropka, taki nasz los. Jeżeli popatrzymy na los innych narodowości, w sumie nie całkiem zły, bo jednak zachowaliśmy państwowa podmiotowość i z czasem zyskaliśmy w zasadzie nieograniczoną samodzielność wewnętrzną. Tylko proszę pamiętać, to nie było tylko działanie Józefa Stalina, to było działanie trzech zwycięskich mocarstw, w tym naszego brytyjskiego „sojusznika”, który się na wszystko zgodził. Chociaż nawet jakby się nie zgodził, to i tak nie miałoby większego znaczenia, po prostu nad Wisłą zrealizowano by nieco inny scenariusz.

Jeżeli ktokolwiek dzisiaj wypowiada opinie o tych czasach historycznych, powinien zrozumieć, że Jałta była z perspektywy Zachodu zwykłym „DEALEM”, których Zachód robił w swojej historii dziesiątki, mając naprzeciwko siebie inną potęgę. Oczekiwanie wówczas III Wojny Światowej i konfrontacji z ZSRR było nie tylko szaleństwem, ale jawną głupotą i to tak skończoną, że nie da się jej zdefiniować nawet kategoriami medycznymi. Wówczas nikt nie chciał dalszej wojny, nie brakowało bowiem przykładów jej szkodliwości. Wystarczyło się rozejrzeć po Europie, żeby zrozumieć do czego prowadzi wojna. Z tego względu wszelkie dywagacje na ten temat, to nawet nie jest political fiction, to jest dowód na nieudolność intelektualną, wykluczającą z życia publicznego. Niestety takich ludzi dzisiaj w naszym kraju nie brakuje. Przejawiają się w uwielbieniu tych, którzy „kontynuowali” walkę, często strzelając do sąsiadów zza węgła. Niczego nie nauczyliśmy się z historii, więc zapłacimy jeszcze raz cenę, którą już płaciliśmy.

Po okresie „wiosen” od Tunezji po Ukrainę, stało się jasne, że zachodnia polityka siania chaosu jest złem, prawdopodobnie największym oszustwem w historii świata, ponieważ skłania się ludzi do samounicestwienia. Ci jeszcze za to dziękują i cieszą się, że ktoś nakłada sankcje na ich własne kraje. Jest to coś niesamowitego, bo jak się cieszyć z tego, że podpaliliśmy swój własny dom a później zabijaliśmy się wzajemnie z sąsiadami na zgliszczach? Taki jest sens wojen domowych i jakoś tak się składa, że zachodnia „demokratyczna” i „wolnościowa”, jak również „przestrzegająca” praw człowieka propaganda, bardzo skutecznie wmówiła go ludziom. Jednak ten świat się już skończył, w tym znaczeniu, że ludzie którzy poprzez „promocję demokracji” chcieli budować swoją potęgę właśnie ponieśli klęskę w wewnętrznym przeciąganiu liny w USA. Nie udała się próba odwołania pana Donalda Trumpa i już nie da się zablokować jego drugiej kadencji.

Zapraszamy w najbliższych dniach na 2-gą część felietonu

12 myśli na temat “To Zachód chciał Jałty i to Zachód jej znowu potrzebuje (cz.1)

  • 10 lutego 2020 o 05:19
    Permalink

    Bardzo trzeźwy felieton.

    Tylko nie w Nadwiślańskim Banasiowym Macondo.

    Tu nadal obowiązują MITY, CZARY, MARY i DUCHY we mgle unoszącej się znad mokradeł w Stolicy Macondo – Taplarach (obok miejscowości Królowy MOST).

    Amen.

    Jak donosi Onet, w Krakowie jeden z Biskupów miał (nadal ma?) prawidłową orientację i z tego powodu musiał odstąpić od posługi.

    Podtrzymujemy: precz z LGBT, chociaż celibat nadal obowiązuje …

    Odpowiedz
    • 10 lutego 2020 o 08:52
      Permalink

      jak donosi Onet – polski portal internetowy założony w 1996 przez spółkę Optimus, od 2012 kontrolowany przez niemiecko-szwajcarski koncern Ringier Axel Springer Polska (100% udziałów); największy polskojęzyczny portal internetowy.

      Odpowiedz
    • 10 lutego 2020 o 13:35
      Permalink

      To tylko “jakiś- kolejny onet”… w związku z prowadzoną linią polityczną wg mnie zero wiarygodności, ktoś coś “znowu” przypomniał sobie po ćwierć wieku, i musowo udowodnić teraz że nie jest się wielbłądem, a ony, cоюз воинствующих безбожников, czyli spadkobiercy Izrailewicza Gubelmana podniecają się na “różnych” forach…
      bezbożni komentatorzy lewicowo-liberalni na gazetach onanizują się do woli – gdyż gustują w podobnych ‘newsach” (“gieremkowski- fakt” prasowy). Zero refleksji, ale
      czego można wymagać od biorców treści karmionych (dosłownie!) goownem… czy eurogoownem… ??

      Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 05:35
    Permalink

    No ale w swoich mediach nie piszą że popełnili błąd w Libii czy Syrii, tylko że Rosja bombarduje dzieci…

    Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 10:06
    Permalink

    Pełna zgoda. Gratuluję kolejnego obnażenia poziomu intelektualnego sanacyjnego i post-sanacyjnego “jaśnie państwa”. Sanacyjnego z II RP dlatego, że to oni zaprzepaścili młodą demokrację i reformy społeczne w Polsce i dali się jako frajerzy wmanewrować w rzekome gwarancje wojenne Francji i Anglii. A ostatecznie było przepuścić wojska ZSRR do Czechosłowacji i stanąć po właściwej stronie. Sami nie mieliby tylu strat ludzkich w swoich szeregach kraj nie byłby tak zniszczony, bo wojnę by być może powstrzymano i naród byłby ochroniony. No ale jak mieli się z tym narodem dzielić ewentualnie majątkiem zdobytym na pańszczyźnie i ludzkiej niewoli? Przecież to była uświęcona praktyka przez Kościół.

    W czasie wojny też frajerzy cofnięci w rozwoju intelektualnym nie zrozumieli skąd może przyjść ocalenie i kazali żołnierzom przelewać krew na zachodnich frontach wspomagając wolność innych narodów zamiast bezpośrednio własnego na froncie wschodnim.

    A potem po wojnie, faktycznie trzeba podkreślić za Sz. Krakauerem, że:
    “Oczekiwanie wówczas III Wojny Światowej i konfrontacji z ZSRR było nie tylko szaleństwem, ale jawną głupotą i to tak skończoną, że nie da się jej zdefiniować nawet kategoriami medycznymi. Wówczas nikt nie chciał dalszej wojny, nie brakowało bowiem przykładów jej szkodliwości. Wystarczyło się rozejrzeć po Europie, żeby zrozumieć do czego prowadzi wojna. Z tego względu wszelkie dywagacje na ten temat, to nawet nie jest political fiction, to jest dowód na nieudolność intelektualną, wykluczającą z życia publicznego. Niestety takich ludzi dzisiaj w naszym kraju nie brakuje. Przejawiają się w uwielbieniu tych, którzy „kontynuowali” walkę, często strzelając do sąsiadów zza węgła. Niczego nie nauczyliśmy się z historii, więc zapłacimy jeszcze raz cenę, którą już płaciliśmy.”
    Faktycznie taką postawę można ocenić w kategoriach głupoty i frajerstwa, bo to są oznaki cofnięcia w rozwoju intelektualnym (na ile na skutek traumy wojennej, a na ile na skutek zaślepienia “świętą własności prywatną” i nienawiścią do komunizmu inspirowaną przez Kościół trudno powiedzieć – przydałyby się jakieś badania socjologiczne, tylko że materiał źródłowy już nie istnieje), które należy traktować w kategoriach medycznych.

    Czekam na drugą część felietonu i dywagacje na temat “jaśnie pańskich” frajerów i ich lokai, którzy zniszczyli cały potencjał Polski Ludowej działając p-ko własnemu państwu w tamtym czasie i poddając kraj zachodniej kolonizacji ekonomicznej po 1989 roku.
    A swoją drogą powstaje pytanie, kiedy Polacy zrozumieją, gdzie leżą korzenie złej polityki polski z I, II i III RP?

    Odpowiedz
    • 10 lutego 2020 o 16:17
      Permalink

      Bardzo rozsądny komentarz, pokazujący o co w tym chodzi. Nie przeczyta się tego w innych mediach. Dlatego bardzo się cieszę że piszecie bez ogródek i jak widzę jest wolność komentarzy.

      Odpowiedz
    • 10 lutego 2020 o 20:42
      Permalink

      odpo dla Miecława: “kiedy Polacy zrozumieją, gdzie leżą korzenie złej polityki polski z I, II i III RP?” Nigdy już. Jeżeli po czterystu latach (szesnaście pokoleń minus pokolenie PRL = 15 pokoleń sterowalnych ffff) popełniają te same błędy, to nie ma dla takiego narodu ratunku. Jeśli taki wstrząs jak okupacja hitlerowska nie zmienił trwale sposobu myślenia nad Wisłą a hordy “historyków” np. z aj pi enu tylko ich w tym utwierdzają…

      Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 11:17
    Permalink

    ‘Ta część” establishmentu w USA przegrała, i w związku z tym nie będzie
    póki co, rozprzestrzeniania na świat wirusa oświeceniowo-lewicowo- liberalnej doktryny (zarazy) prawoczłowieczej. TO już pocieszające…
    Natomiast niepocieszone są ‘pewne” środowiska lewicowo-liberalne w Moskwie, Kijowie, czy Warszawie, one liczyły na poważne wrzenie nie tylko polityczne… https://pl.wikipedia.org/wiki/Permanentna_rewolucja

    https://monitorpostepu.pl/permanentna-rewolucja/

    Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 16:02
    Permalink

    Już się nie mogę doczekać drugiej części felietonu bo pierwsza jest bardzo obiecująca.

    Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 16:15
    Permalink

    Rozbija mnie to że w ogóle nie mówi się o klęsce wrześniowej w sposób realny, ale to dlatego żeby nie pokazać oblicza sanacyjnego folwarku niewolników i jego kulminacji w trakcie 63 dni chwały stolicy. Szlag mnie trafia jakimi frajerami jesteśmy.

    Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 17:19
    Permalink

    Nasza historia jest dowodem na to, że lepiej jest nie mieć świadomości jakie błędy popełnili nasi przodkowie bo byśmy wszystkie ulice nazwali imienia Kubusia Puchatka lub Armii Czerwonej…

    Odpowiedz
  • 10 lutego 2020 o 18:09
    Permalink

    Onegdaj ujawniono tajne materiały na temat przebiegu konferencji w Jałcie. Jak z nich wynika z jedynym przytomnym jej uczestnictwem był Stalin. Roosevelt praktycznie był w stanie demencji, a Churchill ciągle w oparach whiskey. Podjęte decyzje były więc po myśli Stalina, tym bardziej że miał on w kręgu Roosevelta swojego szpiega o nazwisku Hopkins. On także pisał większość stanowisk strony amerykańskiej. Sytuacja więc dla nas była wyśmienita, uzyskaliśmy więcej niż mogliśmy się spodziewać.
    A tak dla przypomnienia można przytoczyć stanowisko Churchilla wobec Polski wyrażone w znanym spotkaniu z Mikołajczykiem w jesieni 44 roku.
    “Nie jesteście rządem, jesteście warcholskim narodem, który chce zburzyć Europę. Pozostawię was samych z waszymi waśniami. Nie ma pan poczucia odpowiedzialności, jeśli chce pan poświęcić ludzi z kraju…Ma pan na uwadze tylko swój marny, ciasny, egoistyczny interes. Odwołam się teraz do Polaków. Rząd lubelski może doskonale funkcjonować. On będzie rządzić, to jest pewne. Pana argumenty to tylko zbrodniczy zamysł wywołania rozłamu między sojusznikami za pomocą waszego liberum weto… Jeśli chce pan podbijać Rosję, to niech pan sobie idzie swoją drogą “

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.