To nie jest tak że możemy w kryzysie „przeskoczyć” innych

fot. IG

To nie jest tak że możemy w kryzysie „przeskoczyć” innych, ponieważ skręcamy więcej palet lub odlewamy z gipsu więcej krasnali! Świat tak nie działa, że nagle jeden kraj nad wysychającą rzeką w centrum Europy, będzie korzystał, podczas gdy wszyscy inni tracą. Gospodarka światowa, a zwłaszcza gospodarka europejska, to system niesłychanie połączony. Nie ma czegoś takiego jak zysk netto, bez straty innych, ponieważ w tych czasach nie ma przyrostu generalnego, to co ewentualnie zarobimy, będzie mogło lekko pomóc i nas wesprzeć, jednak nie zmieni łatwo naszego miejsca w peletonie. Bierze się to z tego, że zapłatę za nasze produkty, dostajemy w walucie krajów, do których aspirujemy, a zapotrzebowanie na przysłowiowe już krasnale się zmniejsza.

Gra toczy się o wiele więcej, niż produkcja palet, czy żywności i eksportowanie masowej ilości, gdzie się tylko da. Kryzys to najlepszy czas do robienia interesów, jakkolwiek by one nie były ryzykowne, to warto w tym momencie o nich myśleć. Dzisiaj globalnie liczy się wiedza, technologia i postęp. Natomiast my bazujemy jeszcze na tym, co możemy wyprodukować i w dużej ilości sprzedać, to oczywiście nie jest źle, bo dobrze że stać nas chociaż na to. Jednak nie można mieć złudzeń, że w kryzysie rzeczywistość ucieknie nam szybciej, niż jesteśmy w stanie ją zrozumieć, a co dopiero nadgonić. Skorzystają najbardziej ci, którzy mają rozwinięte umiejętności w zakresie nauk LifeScience.

Człowiek jako jednostka społeczna ze swojej natury jest chciwy, samolubny i nieuczciwy. Tak definiujące się społeczeństwo składa się z osób winnych, ignorantów i pechowców. Niektórzy dzielą ludzi na wilki i owce, ale to już nie ma racji w erze cyfrowej, gender i innych wynalazków równościowych. Dzisiaj o pozycji społecznej decyduje stosunek do wiedzy i dane, którymi można tą wiedzę rozbudowywać. My nie mamy wiedzy, nie mamy narzędzi do obróbki danych, z tego względu nie mamy szans na profilowanie przyszłości. Możemy produkować więcej palet, krasnali ogrodowych i płytek do wykładania łazienek, możemy być w tym doskonali, jednak – w ten sposób nie zmienimy rzeczywistości, nie przeskoczymy wyżej, niż mamy możliwości technologiczne i finansowe. Możemy intensyfikować skalę naszej działalności, ale to nie o to chodzi, chociaż naprawdę nie jest źle. Mamy zdywersyfikowaną gospodarkę i jeżeli poprawi się kwestię energetyki i zabezpieczy zaopatrzenie w wodę, to możemy istotnie poprawić swoją pozycję.

Rządzący przyjęli strategię kreowania długu, ale to się skończy podwyższeniem inflacji, ponieważ takie są prawa ekonomii. Wszyscy, którzy mają oszczędności w mało płynnych aktywach złotówkowych, będą finansowali deficyt poprzez inflację. W praktyce jest to strategia przesunięcia problemu na później i rozłożenia go na całe społeczeństwo, a przynajmniej na tą jego część, która już coś ma, ale na tyle mało, że nie jest w stanie tego zmaterializować.

Bez innowacji i kreatywności nie będzie wzrostu dochodowości z inwestycji, intensyfikacja nakładów na „krasnale” i „palety” ma sens tylko do pewnego poziomu. O wiele ważniejsza jest dla nas transformacja energetyki i wspomniane zaopatrzenie w wodę – to prawdziwe priorytety. Może mendia o tym nie mówią na co dzień, ale takie zagadnienie jak np. pustynnienie Wielkopolski – to już nie jest tylko problem akademicki! Te procesy się dzieją, a erozja gleb oznacza zmianę ich klasy na pokolenie!

Równolegle trzeba zacząć oszczędności, ponieważ to jest jedyny sposób na to, żeby inflacja nas nie pokonała. O nie w sektorze publicznym jest bardzo trudno i jak wiemy z niedawnych głosowań, politycy nie bardzo chcą oszczędzać na sobie. Jednak rzeczywiście trzeba się zastanowić, czy takie inwestycje jak megalotnisko, czy przekop mierzei – są inwestycjami, które trzeba akurat teraz realizować?

Bezwzględnie trzeba poszukać oszczędności w sektorze publicznym, w tym w samorządach, albowiem nie potrzebujemy tak rozbudowanej administracji. Przykładowo koncepcja ograniczenia ilości powiatów, do dawnej ilości województw – jest jak najbardziej słuszna i potrzebna, możliwa do realizacji i bezwzględnie dała by nam korzyści. Zwłaszcza jakby jeszcze do tego zmniejszyć ilość województw, bo tyle nie jest potrzebne – swoją funkcję inwestycyjną w regionie w zasadzie już spełniły, a zagregowanie ich potencjałów miałoby większy sens. W istocie wystarczyłyby 4 województwa – dzielące Polskę na mniej więcej równe 4 części po ćwiartce. W ten sposób można by optymalizować zarządzanie całością państwa na poziomie lokalnym i regionalnym oraz uwolnić bardzo dużo zbędnej administracji do innych celów.

To jak wykorzystamy kryzys zależy tylko od nas, to jest okres w którym możliwe są zmiany, społeczeństwo będzie w stanie je zaakceptować. Oszczędności przy rozdawnictwie są koniecznością. Z jednym wyjątkiem, nie można oszczędzać na obronności. W tych czasach i przy naszym położeniu geograficznym, nie ma mowy o żadnych cięciach wydatków na obronność.

13 thoughts on “To nie jest tak że możemy w kryzysie „przeskoczyć” innych

  • 26 sierpnia 2020 o 08:11
    Permalink

    To obecna post-feudalna cywilizacja z systemem kapitalistycznym jest odpowiedzialna za to, że:
    “Człowiek jako jednostka społeczna ze swojej natury jest chciwy, samolubny i nieuczciwy. Tak definiujące się społeczeństwo składa się z osób winnych, ignorantów i pechowców.”

    Sama natura człowiek taka nie jest, to środowisko determinuje ludzi takimi jakimi są, złe środowisko wgrywa złe programy do ludzkiego oprogramowania genetycznego i interfejsu mózgu. Dobre środowisko tworzy względnie dobre programy.

    Jeszcze dziś można się o tym przekonać na własne oczy zapoznając się z życiem dzikich plemion z dżungli amazońskiej, które żyją w pierwotnych komunach i nie wykształciły tych negatywnych cech społeczeństwa zachodniego. Przynajmniej te które nie miały kontaktu z tzw. białym człowiekiem i jego religią, czyli zakonnikami z ich nad-jordańską dżumą – to nie ukształtowały swoich społeczności na zasadzie wyzysku człowieka przez człowieka. To z czym mamy do czynienia dziś w naszym świecie jest efektem stworzenia religii panującej nad umysłami i zarządzającej atawizmami oraz ukształtowania się stosunków społecznych opartych na własności prywatnej. Nawet dawniej Słowianie żyli w wysokiej kulturze społecznej, zanim nie implementowano im zbrodniczej religii i feudalnych stosunków.

    Kosmas w swojej Kronice Czechów pisał, że Słowianie prowadzili prosty i spokojny tryb życia w komunach rodowych „Nikt nie znał słowa „moje”, lecz na kształt życia mniszego, cokolwiek mieli – „naszym” ustami, sercem i czynem ogłaszali. Przy stajniach nie było rygli ani drzwi nie zamykali przed ubogim, ponieważ nie było ani złodziei, ani rabusi, ani żebraków; żadna zbrodnia nie była u nich cięższa od złodziejstwa i grabieży”. (Źródło: Kosmasa Kronika Czechów, Tłumaczenie M. Wojciechowska, Warszawa 1968, Edycja komputerowa: http://www.zrodla.historyczne.prv.pl, Księga pierwsza, III.) Dopiero rozwój własności prywatnej i żądza posiadania, powoduje że pojawiają się cięższe przestępstwa, a przez to wykształca się system kar i sądów wiecowych.

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2020 o 09:33
    Permalink

    Dobry tekst, ale mam dwie uwagi.

    Pierwsza to wymienienie “winnych” jako części społeczeństwa.

    Skoro są winni, to Autor sugeruje, że mogą być też NIEWINNI pośród nas, ale to błąd, bo jak głoszą klasycy, nie ma niewinnych, są tylko źle przesłuchani …

    Druga uwaga dotyczy zmniejszenie ilości województw do czterech.

    Mieliśmy już (po 1990 roku) – 4 okręgi wojskowe i nic to nie dało.

    Według mnie województw powinno być tyle, co diecezji dominującego Kościoła, z wyróżnionymi Metropoliami, którymi mogą być Archidiecezje.

    Oznacza to 41 województw i 14 metropolii …

    Funkcja Metropolii, bardzo istotna dla rozwoju i gromadzenia oraz oszczędzania zasobów wodnych – jest kluczowa.

    No i udział władzy Kościelnej w składzie Administracji …

    To by się działo!

    Amen!

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2020 o 10:56
    Permalink

    Autor pisze:
    “Z jednym wyjątkiem, nie można oszczędzać na obronności. W tych czasach i przy naszym położeniu geograficznym, nie ma mowy o żadnych cięciach wydatków na obronność”

    Dwa pytania:
    – dla kogo, dla nas, czy dla naszego “sojusznika” ?
    – jeśli tylko dla “naszej” armii, to, czy jest sens, zamiast na leczenie i poprawę doczesnej egzystencji Polaków, wydawać resztki zasobów tylko po to, by ew. przy III ś.w. przedłużyć o kilka dni stan agonalny Społeczeństwa ?

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2020 o 15:51
    Permalink

    Uniwersytet Medyczny w Białymstoku – List otwarty prof. Dr hab. Ryszarda Rutkowskiego do: Ministra Zdrowia
    25 sierpnia, 2020 Polska

    Uniwersytet Medyczny w Białymstoku – List otwarty prof. Dr hab. Ryszarda Rutkowskiego do: Ministra Zdrowia:

    „W roku 2020 po raz pierwszy w dziejach świata i medycyny obligatoryjnie uznano i politycznie zadekretowano, że każdy mieszkaniec naszej planety musi ulec zakażeniu COVID-19, stać się jego utajonym nosicielem, a w przypadku zachorowania, umrzeć. Takie komunikaty medialne, wsparte opresją policyjną wbijane są codziennie do głów zdezorientowanych Polaków.

    Każdego dnia w mediach ogólnopolskich podawana jest liczba osób, które zmarły i miały dodatni test na COVID-19. Nie podawana jest zaś ogólna liczba zgonów do których doszło w tym samym dniu z przyczyn naturalnych (choroby), w wyniku samobójstw czy różnego rodzaju wypadków. W naszym coraz bardziej odrealnionym społeczeństwie, przekonanym że ludzie żyją wiecznie i nie umierają z innych przyczyn niż COVID-19 rozwija się psychoza strachu i paranoiczne przekonanie, że maska chroni przed chorobą. Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

    Taka dezinformacja rządowa wymaga dyskusji z medialnymi i ministerialnymi prawdami objawionymi i publicznego zadania kilku podstawowych pytań:

    1.w oparciu o jakie fakty naukowe uznano, że każdy ZDROWY człowiek, ze sprawnym układem odpornościowym musi ulec zakażeniu koronawirusem COVID-19?
    2. w oparciu o jakie fakty medyczne i epidemiologiczne uznano, że ZDROWY człowiek MUSI być nosicielem i zarażać inne osoby ?
    3. w oparciu o jakie wyniki polskich i/lub zagranicznych badań naukowych przyjęto, że dzieci, KTÓRE W OLBRZYMIEJ WIĘKSZOŚCI NIE CHORUJĄ, CZYLI NIE ULEGAJĄ ZAKAŻENIU WIRUSEM COVID-19 lub go błyskawicznie zwalczają, są nosicielami tego wirusa i stanowią zagrożenie zdrowotne dla otoczenia i swoich rodzin?
    4. na podstawie jakich polskich i zagranicznych badan anatomo-, histo- i cytologicznych podtrzymywane jest twierdzenie, że wyłącznie wirus SARS-cov-2, a nie inne, poważne schorzenia współwystępujące u zmarłych doprowadziły do śmierci osób zakażonych COVID-19 ?
    5. w oparciu o jakie medyczne i naukowe dane ( poza sugestią WHO ) uznano, że dzieci do 4 roku życia NIE SĄ ZAGROŻONE wirusem COVID-19 i NIE MUSZĄ NOSIĆ MASECZEK, a po 4 roku życia już tej RESTRYKCJI ustawowo PODLEGAJĄ, że są UTAJONYM NOSICIELEM tego wirusa i stanowią zagrożenie dla członków ich rodzin? Dlaczego rząd uznaje iż niezależnie od wieku, dzieci w przedszkolu są ZDROWE i mogą przebywać bez maseczek, a tuż po wyjściu z przedszkola STAJĄ SIĘ CHORE, zagrażają otoczeniu i muszą nakładać maseczki ?
    6. skąd przekonanie Ministra Zdrowia i Premiera rządu, że długotrwałe (wg ministra Łukasza Szumowskiego trwające nawet dwa lata) przymusowe noszenia masek zakrywających usta i nos oraz istotne ograniczenie niezbędnej dla prawidłowego rozwoju psychomotorycznego dzieci, zdrowia młodzieży i seniorów aktywności fizycznej nie wywoła bardzo szkodliwych następstw zdrowotnych, a zwłaszcza znacznego upośledzenia ich naturalnej odporności immunologicznej? Czy pan minister Ł. Szumowski ma pełną świadomość następstw zdrowotnych zakazu wstępu dla ZDROWYCH DZIECI na place zabaw, do siłowni na świeżym powietrzu, na baseny, zmuszenia ich aby godzinami ślęczeli przed ekranami komputerów itd.?
    7. skąd godna podziwu, jaskrawo sprzeczna z powszechną wiedzą medyczną wiara kardiologa, Ministra Zdrowia, że przewlekle, wielogodzinne noszenie maseczek w przestrzeni publicznej oraz miejscu pracy (lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, nauczyciele, policjanci, Straż Miejska itd.) nie spowoduje:
    • szeregu poważnych schorzeń dermatologicznych w obrębie skóry twarzy i dłoni,
    • nie upośledzi niezbędnej dla prawidłowej odporności immunologicznej i wielu innych ważnych dla człowieka funkcji biologicznych, indukowanej przez promienie słoneczne syntezy witaminy D.
    • nie przyczyni się do zaostrzenia różnorodnych dolegliwości krążeniowo -oddechowych (włącznie z ryzykiem nagłej śmierci kordialnej) w kilkumilionowej grupie chorych kardiologicznych, pulmonologicznych, endokrynologicznych i onkologicznych?
    8. dlaczego podczas konferencji Ministra Zdrowia i Premiera rządu na temat sensu lub bezsensu wprowadzanych ograniczeń i restrykcji nie wypowiadają się NIEZALEŻNI EKSPERCI – lekarze i naukowcy,
    9. dlaczego w mediach rządowych brakuje rzetelnych informacji naukowych na temat COVID-19 oraz NIE INFORMUJE SIĘ OSÓB MAJĄCYCH PROBLEMY ZDROWOTNE że NIE MUSZĄ CHODZIĆ W MASECZKACH* i policja nie ma najmniejszego prawa, aby straszyć ich mandatami”

    Uniwersytet Medyczny w Białymstoku – JEST TO List otwarty prof. Dr hab. Ryszarda Rutkowskiego do: Ministra Zdrowia, prof. dr hab. med. Łukasza Szumowskiego Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, prof. dr. hab. med. Andrzeja Matyji lekarzy i pracowników naukowych Uniwersytetów Medycznych posłów i senatorów lekarzy, dziennikarzy

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2020 o 17:33
    Permalink

    Słowo – kryzys– – ma w Polsce (powojennej) długą tradycję.
    Czy to nie P. Jaroszewicz w okolicach 76′ orzekł iż ‘mamy kryzys”, nie tylko polityczny?
    Z każdym rokiem było tylko i straszniej i smieszniej..
    Mimo wszystko – trwamy!
    Na tej fali (nowofalowej) dorobiliśmy się swego czasu (nawet) brygady kryzysowej – https://pl.wikipedia.org/wiki/Brygada_Kryzys
    Tak więc – kryzys nam ‘wisi i powiewa” już ze 40 dobrych lat.
    Liban przed 1975 r. nazywany był Szwajcarią Bliskiego Wschodu, od tamtej daty nie jest, mimo to
    ludzie “jakoś” dają sobie radę, “to tylko” kwestia przystosowania się… więc – i my damy radę!
    Co cię nie zabije od razu, to tylko cię wzmocni, zwłaszcza że w kryzys wchodziliśmy na pewno nie
    z ówczesnych progów libańskiej oazy spokoju i dobrobytu
    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/wszystko-zaczyna-sie-sprawdzac-2019-08 (ponownie).
    Dlatego wrogiem jestem i będę, ‘postępu i nowoczesności”…

    “Z jednym wyjątkiem, nie można oszczędzać na obronności. ” To opinia K. ale czy słuszna? A TO już zależy
    kto spogląda w magiczne oko, BO jeśli to będzie “bezpiecznik” – uzna że można na wszystkim
    (oszczędzać) byle nie na bezpieczeństwie wewnętrznym… i też będzie miał rację, z bezp. wew.
    blisko już do sprawiedliwości – tam też należy podsypać by “sze krenciło”, a resort rozbudowany
    bo to i sądy, i prokuratura i więziennictwo i …. co tam jeszcze, może dopowie np. @krolowa bona? 🙂

    Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2020 o 17:54
    Permalink

    “uwolnić bardzo dużo zbędnej administracji do innych celów”
    A do jakich to niby celów można by uwolnić pracowników których jedynymi umiejętnościami jest administracja publiczna? Oni nic innego nie potrafią bo jakby potrafili to dawno zmienili by pracę na lepiej płatną.

    Odpowiedz
    • 27 sierpnia 2020 o 14:12
      Permalink

      100/100. W czasach gdy nie ma pracy w przemyśle, bo Globalizacja wyprowadziła produkcję do Chin, a postępująca robotyzacja eliminuje pracowników, pozostaje jedynie tworzenie sztucznych stanowisk na różnych szczeblach Administracji, bo jakieś możliwości pracy dla swoich trzeba mieć. Do tego można dodać “Misie” w rodzaju Przekopu Mierzei, czy budowy Mega Lotniska, które dają zarobić swoim. A można było jakąś elektrownię atomową przez ten czas zbudować…

      Tak przy okazji mam kilka uwag do Autora:

      Po pierwsze – przysłowiowe mleko wylało się 30lat temu, gdy to Zachód wymusił na nas likwidację przemysłu [niesławne Brygady Marriotta i ich “Po co wam przemysł, kupicie sobie lepsze i tańsze od nas”]. A wraz z likwidacją przemysłu zlikwidowano współpracujące z nim instytuty badawcze i laboratoria. I to pomimo tego, że w kilku dziedzinach nie mieliśmy się wtedy czego wstydzić, np technika laserowa, czy komputery. Tak więc o innowacyjności i kreatywności możemy zapomnieć.

      Po drugie, bez urazy, ale pompowanie obecnie pieniędzy “na obronność” uważam za szczyt głupoty. Tym bardziej, że nikt na nas nie chce napaść, bo od Niemiec i tak jesteśmy praktycznie całkowicie uzależnieni gospodarczo i co zechcą to sobie kupią u nas bez wojny. Rosja natomiast nie jest zainteresowana przejęciem naszych technologii zbijania palet drewnianych i produkcji krasnali ogrodowych, czy przejmowaniem naszych długów, bo to nie te czasu już. A Ukraina jest zbyt słaba, aby “odebrać” sobie Zakierzonie i ma jak na razie zajęcie na wschodzie. Do tego nie ma takich pieniędzy, których by MON nie zmarnował na pensje dla generałów czy kapelanów albo na niedzielnych harcerzy z WOT. A jak by coś mimo wszystko zostało, to i tak by poszło na niekończące się analizy i dialogi koncepcyjne…

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 28 sierpnia 2020 o 05:57
        Permalink

        Pan Petr Pavlinek przedstawia w swoich opracowaniach naukowych na przykładzie branży przemysłu samochodowego jak zachód wykorzystuje środkową i wschodnią Europę do lewarowania swoich zysków za pomocą taniej siły roboczej. Niestety nie jest to konfiguracja typu “win-win” ponieważ w ujęciu strategicznym byłe kraje demoludów degradują swój potencjał badawczo rozwojowy skupiając się na wychowaniu pokolenia z umiejętnościami manualnymi do wykonywania prac fizycznych. W efekcie zachód jest podwójnie wygrany ponadprzeciętne zyski płyną do ich central a szansa, że kiedykolwiek byłe demoludy staną sie konkurencją dla zachodniego przemysłu spada do zera.

        Przykład Skody jest tu wymowny. VW pozwolił Czechom jedynie na dział badawczo rozwojowy jedynie w zakresie projektowania wyglądu karoserii.
        https://academic.oup.com/joeg/article/20/2/509/5303643

        Odpowiedz
  • 26 sierpnia 2020 o 21:04
    Permalink

    Jak to nie jesteśmy w stanie ? przecież jeszcze eksportujemy demokrację, wolność i Unię Europejską i jej wartości ! Możemy!

    Odpowiedz
  • 27 sierpnia 2020 o 18:04
    Permalink

    W tych czasach i przy naszym położeniu geograficznym, nie ma mowy o żadnej obronności RP,po tym,jak bazy wojskowe USA sa w RP. !!!
    autor napisal (…)W tych czasach i przy naszym położeniu geograficznym, nie ma mowy o żadnych cięciach wydatków na obronność.

    Odpowiedz
  • 27 sierpnia 2020 o 20:48
    Permalink

    mam inne zdanie niż krakauer w kwestii obronności. ta obronność nie ma żadnego sensu w okupowanym kraju. Forsa na ameryckie wojska i chwatit, reicht, resztę na piwo, bo przecież wiemy, po co te obce oddziały – do uśmierzenia jakiegokolwiek buntu Polaczków. Zagrożeń z zewnątrz nie ma żadnych.

    Odpowiedz
    • 27 sierpnia 2020 o 22:05
      Permalink

      Polaków, Polaków…proszę bez pogardy! (Antypolonizm?)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.