To nie jest III Wojna Światowa, to jest I Wojna Globalna czyli brak gazy na gumce (cz.3) Scenariusz ekonomiczny

Screen from Aliexpress Source httpsflashdeals.aliexpress.comen.htmspm=2114.best.7.2.3c75lhvVlhvVQR&pid=4000761408508 Date: 22.03.2020

Scenariusz ekonomiczny

Scenariusz ekonomiczny już poznaliśmy, to cła, taryfy i przeszkody w handlu, przepływie kapitału i ograniczenia nakładane na Chiny, powodujące że jedyną rzeczą w która mogą zainwestować swoje dolarowe nadwyżki, to amerykańskie papiery skarbowe. On jest stosowany od dość dawna i to na jego płaszczyźnie rozgrywa się główna gra, bo o atak na drugi kraj poprzez atak na jego ekonomię tutaj się rozchodzi.

Zachód bardzo broni swojego wirtualnego bogactwa i nie zamierza nikogo zaprosić do wspólnego stołu. Jest oczywistością, że taki interes nie może dłużej odpowiadać Chinom. Ponieważ pracują w zamian za bezwartościową obietnicę, wypłacenia bezwartościowych papierków, które Amerykanie mogą sobie kreować w dowolnej ilości np. wybijając monetę o wartości biliona USD! To niesamowite, ale pan Prezydent Trump, może w praktyce zdecydować o wykreowaniu takiego pieniądza. Byłaby to nie tylko kpina ze świata, ale przede wszystkim pokazanie, że pieniądz nie jest już miarą niczego, poza politycznym ego. Jeżeli jednak można spłacić cały amerykański dług przy pomocy wybicia kilku niklowych monet, to dlaczego Amerykanie mieliby tego nie zrobić? Czy ktoś ich za to skrzywdzi? Ktoś im powie, że to nie jest dobre, że to np. oszustwo i wydojenie świata? Może ktoś zechce przyjść z armią pod Waszyngton po swoje? Nie ulega żadnej wątpliwości, że Ameryka rządzi rynkami w skali globalnej i może zrobić w zasadzie co chce, a na pewno nie musi oglądać się na innych, konsekwencje to inna sprawa – ważne jest to, że może posunąć się do dowolnej akcji, jaką tylko będzie widziała dla swojego interesu.

To nie mogło dłużej tak funkcjonować, po pierwsze USA, nie mogły dłużej tolerować dyfuzji Dolara w stronę Chin, ponieważ Chińczycy powiększając uzależnienie Ameryki, po prostu wysysali jej bogactwo, zamieniając co tylko mogli na złoto i inne, niezależne od USA aktywa. Na to również nie mogą pozwolić nie tylko Amerykanie, ale wszyscy jeszcze myślący na Zachodzie, ponieważ Chińczycy przejmując aktywa biznesu i rynki na Zachodzie, szybko przejmowali patenty i dokonywali drenażu i przeniesienia technologii do siebie (poza nielicznymi przypadkami realnych inwestycji). To za szybko zaszło, w tym znaczeniu, że Zachód był zbyt chciwy i zbyt wiele rzeczy przeniósł do Chin, a te nie zauważyły, że za szybko zdominowały globalizację i zbyt wiele mają z niej korzyści. Co spowodowało, że asymetria relacji i co ważniejsze – tendencja – do powiększania asymetryczności zaczęła się bezwzględnie nasilać i przechylać w stronę Chin.

W praktyce, to słabość Zachodu i jego gwałtowne uzależnienie od Chin, spowodowały, że Zachód dostrzegł, że coś w tej układance się nie składa. Gdyby Chińczycy działali w sposób bardziej ostrożny, przykładowo więcej importując, to nikt na Zachodzie – jak wolno gotowane żaby, nawet by się nie zorientował, zwłaszcza jakby sprytni Chińczycy opłacili kilka tysięcy specjalistów od gender, LGBTQ i praw człowieka na zagranicznych konferencjach. Wówczas wszyscy byliby zadowoleni i uznawali, że Chińczycy zmierzają w stronę wolności, demokracji i sprawiedliwości – swoją drogą. Jednak na to takie zblazowanie nie mogą sobie pozwolić nawet Chińczycy, może jakby poświęcili Hong Kong na eksperymenty „społeczno-ekonomiczne”, co miało miejsce do pewnego momentu. Stało się, tak jak się stało i dzisiaj jesteśmy w nowej rzeczywistości. Nikt nie powiedział przecież, że to jest gra fair. Jak dobrze pamiętamy, Ameryka potrzebowała Pearl Harbor i 9/11 żeby się przebudzić.

Niestety globalizacja doprowadziła do globalnej nierównowagi i globalnej dyfuzji bogactwa, z produkującego tylko dług Zachodu, na produkujący wszystko Daleki Wschód. Zachód sam przegrał we własnej grze, bo chodziło o to, żeby stworzyć mechanizm idealny, pozwalający na wyzysk reszty świata. Komunizm w Chinach jako system sterowania państwem i dzięki połączeniu jego zalet z konfucjanizmem, umożliwił poprzez centralne zarządzanie takie ustawienie gospodarki, żeby nie stała się ofiarą zachodniej eksploatacji. Dzisiaj Chińczycy mają doskonałe rozeznanie w sytuacji i wiedzą, że tego, co są im dłużni Amerykanie, nie odzyskają w dobrach o analogicznej wartości. Dolar papierowy to bowiem narzędzie w wojnie ekonomicznej, poprzez manipulacje rynkami USA już nie jeden raz potrafiły zmieniać uwarunkowania ekonomiczne na świecie – najlepszy przykład to ceny ropy naftowej. O luzowaniu ilościowym nie ma nawet co wspominać, to już jest standard na Zachodzie. Jeżeli rzeczywiście pan Trump wybije monetę o wartości 1 biliona Dolarów, to potem wybije kilka takich monet, potem kilkaset, a potem to już nie będzie miało żadnego znaczenia…

Proszę zwrócić uwagę na to, jak zachodnie drukowanie pieniądza zmieniało reguły gry – Chińczycy pracują – wytwarzają, Rosjanie i Arabowie coś wydobywają, Europa Środkowa i Wschodnia usługuje Zachodowi, a na Zachodzie trwa bal, ludność głównie myśli o nowych zabawkach lub luksusowych wakacjach, chociaż nie wytwarza niczego realnego. Niemcy – super potęga, nie jest w stanie zabezpieczyć się w papier toaletowy! Jest niczym nadzwyczajnym, że Chiny nie muszą już akceptować tej planszy do globalnej gry strategicznej. Co więcej, łatwiej jest zmienić planszę – kopiąc w stolik, niż dopraszać się o zmianę zasad prowadzonej gry.

Miało być pięknie, Chiny miały się dalej godzić na kupowanie amerykańskiej fikcji i ciężko pracować na Amerykanów, ale się nie udało. Nie ma frajerów na świecie, może poza pewnym średniej wielkości krajem w Europie Środkowej…

Zapraszamy w najbliższych dniach na 4-gą część felietonu.

9 myśli na temat “To nie jest III Wojna Światowa, to jest I Wojna Globalna czyli brak gazy na gumce (cz.3) Scenariusz ekonomiczny

  • 2 kwietnia 2020 o 06:10
    Permalink

    Własnie o to chodzi: Niestety globalizacja doprowadziła do globalnej nierównowagi i globalnej dyfuzji bogactwa, z produkującego tylko dług Zachodu, na produkujący wszystko Daleki Wschód.
    – dokładnie tak jest …

    Odpowiedz
  • 2 kwietnia 2020 o 08:47
    Permalink

    To jest proces, który wykreuje nowy światowy ład z Chinami i Rosją w roli dominującej. W perspektywie 20 lat możemy oczekiwać nakładania sankcji na Wielkiego Brata, jeżeli będzie jeszcze brykał. Problem będą miały kraje skolonizowane przez Anglosasów, bo ani Chiny ani Rosja nie będą zainteresowane wyrywaniem tych krajów do wolności współistnienia w ich gospodarkach, o ile te kraje same nie zrzucą jarzma zachodniej niewoli ekonomicznej, politycznej i kulturowej. Na naszych oczach rodzą się dwa światy. Wschodni świat wyższych ogólnoludzkich wartości, można go nazwać Słowiańsko-Chiński i zachodni świat kultury głupoty oraz eksploatacji człowieka pod fałszywą flagą praw człowieka. Zobaczymy czy ten wschodni świat dojrzeje, czy zatraci swoje kosmocentryczne oblicze. My Polacy niestety już do tego świata wschodniego nie przynależymy. Skutki będą opłakane.

    Odpowiedz
  • 2 kwietnia 2020 o 09:07
    Permalink

    Myślę że ten dramat pomoże Zachodowi się przebudzić. Może nie będzie więcej białych dzieci, ale będzie więcej czołgów, laserów i satelitów.

    Odpowiedz
    • 2 kwietnia 2020 o 12:42
      Permalink

      @Mercyngoretex II
      “Przebudzić” ?
      – akurat się przebudzili, tylko co z tego, gdy ręka zanurzona po łokcie w nocniku…

      A “czołgi, lasery i satelity” (nowe i działające!) prędzej zrobi Korea Płn., niż uda się to obecnemu “Zachodowi”….
      “Kosmos” skończył się dla Fachowcówodwypasów w 2003-im, gdy doszło do tragedii Columbi (wcześniej, w 1986 Challenger), a pozostałe rzeczy… ?
      – no cóż, projekcje 3D wyglądają ładnie, ale fizyczna produkcja to nie wydruk z drukarki 3D…

      @Miecław
      Prawdopodobnie, co bardziej świadomi finansiści EU już o wiele wcześniej zorientowali się, “co piszczy w trawie” (szczególnie tacy Niemcy, czy Francuzi)….
      No cóż, “wiedzieć” to jedno, a “móc”, to inna rzecz…
      – dopóki Wypasacze mają jakikolwiek wpływ, to zachodnia EU będzie tak tańczyć, jak im zaświstają zaoceaniczne baty. Zbyt wiele mieliby do stracenia (Europejczycy)…

      Jeśli faktycznie, “pandemia” jest sztucznie “wykreowana” i tylko po to, by w końcu przypieczętować przerwanie tego potoku wartościowania wszystkiego zielono zadrukowanym papierem za oceanem, to cieszę się z tego powodu, że dożyłem jeszcze tej metamorfozy Swiata (finansowego)…
      A Polacy ?
      – no cóż…, “ale w TV powiedzieli…”

      Odpowiedz
    • 2 kwietnia 2020 o 13:39
      Permalink

      “Może nie będzie więcej białych dzieci…”Przypominam że innokulturowi nie potrafią czytać , a i do trzech zliczyć, więc po co TO komu? TO już kwestia dwu, trzy pokoleń.
      Wystarczy że będzie nasycenie https://pl.wikipedia.org/wiki/Minaret, skąd – inshallah, np. z Gdańska https://pl.wikipedia.org/wiki/Muezzin nawoływać będą (z pięć razy dziennie!) 🙂
      do modlitwy… a i lewicowe feministki i różne takie ‘kobiety z brodami” rodzić będą na chwałę Pana Allacha ‘jak szalone”, przynajmniej ze dwa razy do roku …może kiedyś jeszcze będzie normalnie? 😏
      Na pewno nie będą strzelały focha… i tak trzymać!!

      Odpowiedz
  • 2 kwietnia 2020 o 09:37
    Permalink

    Słuszny artykuł.

    Tylko teraz to nie jest pora na odsłanianie kulis tej wielkiej gry lub raczej NEOLIBERALNEGO OSZUSTWA.

    A może i jest, bo i tak nikt nic nie robi (poza służbą zdrowia) – tylko czeka na zakończenie PANDEMII …

    Odpowiedz
  • 2 kwietnia 2020 o 10:01
    Permalink

    Dodam poniżej kilka uwag do niektórych sformułowań artykułu.
    1.
    Cytat: “Scenariusz ekonomiczny już poznaliśmy, to cła, taryfy i przeszkody w handlu, przepływie kapitału i ograniczenia nakładane na Chiny, powodujące że jedyną rzeczą w która mogą zainwestować swoje dolarowe nadwyżki, to amerykańskie papiery skarbowe”.
    Ten scenariusz trwa dopiero od 3 lat. Wcześniej (do B.Obamy włącznie) było inaczej. Tym samym można wyróżnić jakby dwa scenariusze walki o utrzymanie hegemonii.

    Scenariusz 1 (poprzednia ekipa rządząca)
    Utrzymanie roli hegemona zostało przyjęte jako WSPÓLNE ZADANIE do realizacji dla koalicji: Europa (UE), Japonia, Korea, Australia i innymi partnerami, których to zadaniem miało być odseparowanie Chin (i po części Rosji) od nowego (bezcłowego) rynku światowego, realizowanego w formie takich porozumień jak TTP, CETA, TTIP i kolejne. Wielkość tego rynku miała stanowić istotną przeciwwagę dla Chin, co zepchnęłoby je stopniowo na peryferie tej nowej wspólnoty.

    Scenariusz 2 (obecna ekipa rządząca)
    Teraz obowiązuje “szybka ścieżka” i zasada “ratuj się kto może”. Wspólników ubyło i obowiązuje hasło “make America rich again”, co niby pozwoli więcej skorzystać Ameryce, a plany wspólnego (bez Chin i Rosji) rynku światowego upadły. Tym samym UE awansowała do roli “dawcy” (groźby ceł i sankcji), i przestano się z nią liczyć, jako z organizacją słabą. W odpowiedzi UE zaczęła myśleć o zacieśnieniu związku (a nawet powołaniu własnych sił zbrojnych), ale najwierniejsi wasale hegemona na to nie pozwolą, bo to ideowcy, którzy dla swoich idee fixe potrafiliby rozsadzić swoją “chlebodajną” organizację.

    Dodam tu jeszcze, że te amerykańskie papiery, może i faktycznie bezwartościowe, ale mają rating AAA, co pozwala Chinom brać kredyty dolarowe pod ich zastaw (bo są przecież AAA) w amerykańskich bankach, i wykupywać amerykańskie firmy i infrastrukturę. Dlatego D.Trump grzmi, że Chiny stosują manipulacje walutowe, ale najwyższego ratingu swoich papierów przecież obniżyć nie może. 🙂
    2.
    Cytat: “Niestety globalizacja doprowadziła do globalnej nierównowagi i globalnej dyfuzji bogactwa, z produkującego tylko dług Zachodu, na produkujący wszystko Daleki Wschód”.
    Tak jest, bo to właśnie globalizacja przemieszcza bogactwo i dobrobyt od tych, co stali się ofiarami własnego dobrobytu, a więc od niezdyscyplinowanych, roszczeniowych, żyjących z nagromadzonego kapitału, leniwych i mało ambitnych, do tych zdyscyplinowanych, ambitnych, wydajnych i marzących o zapewnieniu sobie lepszego jutra, czyli tego co jest na Zachodzie. Taki trochę paradoks, ale właśnie takie perspektywy napędzają działanie niektórych państw i społeczeństw do rozwoju. Bogaci i syci myślą o utrzymaniu tego stanu bez wysiłku, a biedni ambitnie dążą do statusu bogaczy licząc głównie na siebie i swoją pracę. Przecież “za komuny” wysiłek rozwojowy był napędzany pragnieniem dogonienia Zachodu, ale robiono to mało wydajnie z powodu ograniczeń systemowych.
    Okazuje się więc, że globalizacja to droga do spełnienia komunistycznego internacjonalizmu, w połączeniu z zasadą “kto nie pracuje, ten nie je”. 🙂
    Część zachodnich społeczeństw nie chce się z tym pogodzić, i walczą o utrzymanie swojego “status quo ante” (jak np. “żółte kamizelki”), a powinni pomyśleć jakim procentem światowej produkcji (czegokolwiek) dysponowali przed 50 laty, a ile tych procentów mają teraz. Ale to nie dociera, więc dalszy rozwój wypadków może być przykry.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.