To nie jest III Wojna Światowa, to jest I Wojna Globalna czyli brak gazy na gumce (cz.1) Chiny dążą do dominacji – takie jest prawo i konieczność imperium

Screen from Aliexpress Source httpsflashdeals.aliexpress.comen.htmspm=2114.best.7.2.3c75lhvVlhvVQR&pid=4000761408508 Date: 22.03.2020

To nie jest III Wojna Światowa, to jest I Wojna Globalna, czyli brak gazy na gumce. Zasady się zmieniły, ale zgodnie z przewidywaniami, jak na tą chwilę, nie wydarzyło się jeszcze nic takiego, czego nie dałoby się przewidzieć. Cudów dopiero doświadczymy i zobaczymy, nie tylko na ekranach naszych telewizorów, ale jak będziemy mieli szczęście, to z okien naszych domów, a jak mniej – to z piwnic, tego co z naszych domów zostanie.

Żarty się skończyły, nigdy jeszcze tak wiele, nie zależało od kawałka gazy na gumce! Jakie to żałosne, że napędzana strachem i chciwością zachodnia cywilizacja, nie jest w stanie sama dla siebie zapewnić, odpowiedniej ilości gazy na gumce.

Wiele razy zastanawiano się, co może być tym ostatecznym wyzwalaczem, który pchnie USA do upadku, jednakże nigdy, przenigdy, nawet po solidnej dawce alkoholu, nikt nie podejrzewałby nawet, że to może być właśnie brak gazy na gumce. To czyni sytuację komiczną, zwłaszcza że poważni naukowcy przeprowadzali całe rozprawy, porównując etapy rozwoju Rzymu i USA, żeby przestrzec tamtejszy establishment przed „błędami”, a tu dosłownie kawałek gazu i cztery gumki lub sznurki…

Jednakże, być może właśnie tyle były warte Stany Zjednoczone? Bo, co jest wart kraj, który nie potrafi zaspokoić potrzeb swoich obywateli w postaci gazy? Co z tego, że piszą najwięcej i najlepszego oprogramowania na świecie, które się samo uczy i tworzy algorytmy do tworzenia jeszcze lepszego oprogramowania już prawie samodzielnie? Co z tego, że ich robot tyle lat jeździ po Marsie? Jeżeli nie potrafią – powtarzajmy – do znudzenia – wyprodukować gazy zasłaniającej twarz?

Poniżej zarysujemy sytuację jaka zachodzi pomiędzy Chinami a USA i na tej kanwie zastanowimy się nad kilkoma scenariuszami konfrontacji, co pomoże nam zrozumieć, dlaczego mówimy o I Wojnie Globalnej, a nie o III Wojnie Światowej. Chodzi o to, że to co się teraz dzieje, to już jest konflikt zupełnie nowego typu, rozgrywający się na nowych zasadach i na innych płaszczyznach, niż konflikt klasyczny.

Chiny dążą do dominacji – takie jest prawo i konieczność imperium

Sprawa wygląda w dużym uproszczeniu potrzebnym dla objęcia w spójną całość naszych rozważań, że dwa supermocarstwa doskonale wiedziały od lat, że czeka je konfrontacja. Wraz z wyborem pana Donalda Trumpa, stało się jasne dla Ameryki, że wybiera drogę konfrontacji dla zachowania dominującej pozycji na świecie. Nawet nie dlatego, bo tak chce, tylko po prostu musi – taka jest konieczność imperium, każdego imperium!

Chiny w tym samym momencie straciły wszelkie wątpliwości jeżeli chodzi o to, czy to może być gra o sumie innej, niż zerowa. Istniejąca plansza do globalnej rozgrywki strategicznej przestała im do końca pasować, już nie tylko się na niej nie mieszczą, ale nie mają zamiaru udawać, że próbują. Nie ma znaczenia jakie miały intencje, co więcej zupełnie się nie liczy, że prawdopodobnie na początku mieli rzeczywiście rozsądne podejście, pełne pokory i chęci wzorowania się na Zachodzie w modelu japońsko-koreańskim. Jednak samodzielność polityczna jaką mają dzięki Komunizmowi, spowodowała że chińska strategia zmierza w kierunku idei państwa środka – dominacji nad otoczeniem, w stopniu deklasującym nie tylko pierwszego z największych przeciwników, ale w zasadzie – całą resztę. Chiny ze swoim potencjałem, mogą stanowić więcej, niż reszta świata. Wszystko, czego do tego potrzebują to technologia, a tą rozwijają już samodzielnie, póki co ciągle z naiwną pomocą zachodnich korporacji oraz surowce – a te kupią lub już mają lotniskowce.

Chiny dążą do dominacji, takie jest prawo imperium… i nawet konieczność. Nie mają innej alternatywy i doskonale to wiedzą w Pekinie, dobrze oceniają przeciwnika – nikt bowiem w Waszyngtonie nie może tolerować sytuacji, że jego kraj będzie nr.2.

W USA nie tylko nikt sobie nie wyobraża, że mógłby płacić w Juanach, ale przede wszystkim mają już dość samego faktu chińskiej obecności na globalnym poziomie odniesienia. Sam wybór pana Trumpa był wyborem drogi konfrontacji, to jest amerykańskie myślenie i sposób postępowania, a nie miękka polityka słabości pana Obamy. Z powyższych względów spowodowanie, żeby pan Trump nie został ponownie wybrany jest w interesie wrogów USA i części elit tego kraju – ludzi niesłychanie potężnych, bogatych i wpływowych. Proszę ten aspekt zapamiętać, wrócimy do niego w kolejnych częściach cyklu.

W Chinach nie ma takich problemów z wyborami, a nawet jeżeli aktualny przywódca pan Xi będzie poświęcony, to władzę obejmie ktoś z kręgu dopuszczonych, który będzie realizował mniej więcej – dokładnie taki sam kurs w zakresie polityki gospodarczej i zagranicznej. W USA natomiast, sytuacja wyborcza powoduje zupełną zmianę paradygmatu sprawowania władzy publicznej.

Rozgrywka się dopiero zaczyna, a Koronawirus, to pierwsza salwa – wszystko jedno czyja! Warto zwrócić uwagę na kraje, które podchodzą do problemu w sposób systemowy – umacniając władzę centralną. Wzorcem są dzisiaj dla świata Węgry, gdzie Parlament powierzył panu Viktorowi Orbanowi prawo rządzenia krajem za pomocą dekretów. To bardzo dobre, konieczne i realnie wzmacniające władzę posunięcie, ponieważ UŁATWIA WSZYSTKO.  Nasza władza przez dwa tygodnie zastanawia się nad “tarczą” a teraz przez tydzień widzieliśmy teatrzyk na temat tego, czy Szanowni Państwo w Parlamencie mogą głosować zdalnie lub nie. Realia są takie – wygrywają te systemy, które są centralnie zarządzane. Nie ma żadnego powodu, dla którego nie mielibyśmy dać panu Prezesowi Rady Ministrów pełni władzy w kraju na czas np. 4 miesięcy, czyli wydawania Rozporządzeń z mocą Ustawy. Przecież jego głównym zadaniem będzie ratowanie kraju przed epidemią i kryzysem, po co nam ta szopka nieudaczników w Parlamencie? Przecież władza i tak ma większość, w tym sensie, że nawet jak Senat stanie okoniem, to Sejm przegłosuje! Osobnym problemem jest kwestia wyborów, ale w takim układzie wiedzielibyśmy – czyja to odpowiedzialność. Czas najwyższy na mądre i szybkie decyzje, tak żeby ograniczyć straty i koszty.

Demokracja tak samo jak neoliberalny tzw. wolny rynek ma swoje ograniczenia i czasami – można ją ograniczyć, bo lepsza jest dyktatura odpowiedzialności, niż teatrzyk idiotów, którzy tracą czas na podkładanie sobie nóg – a maseczki, rękawiczki i środki dezynfekujące z Sejmu i Senatu należy przekazać szpitalom, równolegle parlamentarzystów wysyłając na postojowe. Dlaczego nie?

Zapraszamy w najbliższych dniach na 2-gą część felietonu.

32 myśli na temat “To nie jest III Wojna Światowa, to jest I Wojna Globalna czyli brak gazy na gumce (cz.1) Chiny dążą do dominacji – takie jest prawo i konieczność imperium

  • 31 marca 2020 o 05:24
    Permalink

    Autor niepotrzebnie używa słowa WOJNA.

    Poza tym ma rację.

    We wszystkim co pisze.

    Tylko spokojnie …

    Odpowiedz
    • 31 marca 2020 o 09:39
      Permalink

      A właśnie że potrzebnie bo to jest wojna szanowni wszyscy… są ofiary, są koszty, jest wstrząs dla ekonomii – będzie więcej trupów i w konsekwencji będą zmiany polityczne wyindukowane tym koronawirusem

      Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 06:14
    Permalink

    Zgadzam się z główną tezą – coś jest na rzeczy i nikt tego nie odpuści.

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 10:12
    Permalink

    Pod względem gospodarczym Chiny prześcignęły USA i są na najlepszej drodze, aby w przyszłości zostawić Waszyngton daleko w tyle. Co więcej amerykańska przewaga militarna nad Państwem Środka także nie jest tak duża, jak mogłoby to wynikać z danych…

    Odpowiedz
    • 1 czerwca 2020 o 20:33
      Permalink

      Z tym prześciganiem to chyba chodzi o ilość ludzi bo ich rozwój technologii kończy się na pięknie podrobionych sprzętach z zachodu i ładniej pomalowanym złomem z Rosji.. A daleko w tyle to zostaną chiny jak do końca roku wszystkie zachodnie korporacje wycofają produkcję i chiny zostaną z kupą nikomu niepotrzebnego szmelcu i bubli.

      Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 12:11
    Permalink

    Bardzo dobry tekst!
    Proszę jednak Autora o korektę oksymoronu który się tam zakradł.
    “mniej więcej – dokładnie” Jest albo dokładnie albo mniej więcej 😉

    SZANOWNY PANIE DZIĘKUJEMY – ALE TRZYMAMY SIĘ LUŹNEJ FORMUŁY FELIETONU, U SIEBIE MOŻE PAN SOBIE ZMIENIĆ. POZDRAWIAM WEB. J.

    Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 13:11
    Permalink

    Kompletnie się nie zgadzam- tym razem, z tezą że jest to wojna, czy dażenie Chin do dominacji.

    Chiny nie dążą do dominacj, tylko współpracy.
    Nie wojują, tylko handlują.
    Nie wymuszają, tylko namawiają.

    Dążenie do konfrontacji przypiszmy zachodnim elitom, przyzwyczajonym do łatwego rabunku, wymuszania, militarnych podbojów, korpusów ekspedycyjnych i zamachów stanu, jako narzędzia swojej polityki zagranicznej.

    Nie przewiduję nowych “Wojen opiumowych” w wydaniu chinskim.
    I dla przypomnienia.
    Ostatnia wojna o opium, to Afganistan…..
    Przegrana zresztą.

    Odpowiedz
    • 31 marca 2020 o 14:04
      Permalink

      Oj albosutnie nie masz racji, oni mają strategie długoterminową….

      Odpowiedz
      • 31 marca 2020 o 15:21
        Permalink

        “Wielka szachownica” się kłania.
        Choć zaczać można od Mahoney’a i Mackindera.

        Chińska strategia to handel, budowanie przyjaznego otoczenia, wpływów politycznych.
        Ekspansji militarnej nie ma.
        To że zachodni politycy dokonują WŁASNYCH PROJEKCJI zachowan na inne kregi kulturowe, sadzą innych według siebie i własnych motywów działania, nie oznacza że jest to fakt rzeczywisty.

        Ile wojen toczyły Chiny ostatnio?
        O jakiej skali?
        Jak długo trwal konflikt?

        Porównaj to z wyczynami USA czy Francji….

        Odpowiedz
    • 31 marca 2020 o 14:29
      Permalink

      Chiny nie dążą do dominacj, tylko współpracy. Porozmawiaj ‘za Uralem”, czy w Primorskim Kraju…

      Nie wojują, tylko handlują. Paka…
      Nie wymuszają, tylko namawiają. Kup pan cegłę… na konkretnym przykładzie Кто вырубает русскую тайгу https://www.youtube.com/watch?v=ArexUJLMbeA “szukali kitajców no nie naszli, BO- kitajcy
      tut naczalniki a chłopy (raby) ruskije”. Kitajec na czużbinie (Rosja, Afryka)- dla tubylca moim zdaniem korzystniejsza byłaby plaga szarańczy, albo nawet siedem plag (egipskich).

      Odpowiedz
      • 31 marca 2020 o 17:34
        Permalink

        @WMW popieram

        @Krzyk58

        I co to wideo ma przedstawiać? Wycinane Areały na filmie są śmiesznie małe, względem tak potężnej Rosji, ponadto naczelny KP.RU pan Władimir to zasłużony człowiek Rosji ale może się zupełnie nie znać na wycince.
        Proszę się nie martwić, Rosja nie ogołoci swoich lasów tak, jak to czyni właśnie Polska. Niedaleko mnie wycięto wzdłuż trasy 13 kilometrowej około 100 sztuk drzew 140-200 letnich. A wzgórza wokół tej trasy (góry Sowie, Stołowe) to masowe rżnięcie. WSZYSTKICH prawie wzgórz. Proszę sobie tu przyjechać i pooglądać to łajdactwo.

        Odpowiedz
        • 31 marca 2020 o 19:19
          Permalink

          Te zręby i wyręby są nielegalne w Rosji, ale ci w zasadzie słabi bardzo w sprawach eko Rosjanie nie potrafią zaprowadzić porządku we własnym leśnictwie. Całe gangi na Syberii żyją z “handlu” drewnem. Nie ma tam żadnego urządzania lasu ani odnowień ani zalesień, nawet nie wiedzą jaki mają roczny etat na wyrąb. Zetnij i znikaj jak w Kanadzie w latach sześćdziesiątych.

          Odpowiedz
        • 31 marca 2020 o 20:44
          Permalink

          Tam gdzie pojawiają się Chińczycy pozostaje efekt “spalonej ziemi”, dosłownie, lesoróbka legalna
          i nie… to tylko MALEŃKI WYCINEK z barbarzyństwa nie tylko ‘eko” Chińczyków (na obcej ziemi, swojej tez zresztą nie szanują) nie tylko na Syberii w Afryce – tyz!
          “СИБИРЬ НАШ!” – заявили китайские СМИ. Омск против “чайна-тауна”
          https://www.youtube.com/watch?v=f0yBsAB1wZg Ależ TO nic nowego (pod Słońcem).
          Na pewno ChRL NIGDY nie będzie wiarygodnym sojusznikem FR – w Rosji TO wiedzą.
          A, stan równowagi USA-Rosja zawsze (od wojny secesyjnej i jeszcze wcześniej) istniał z obopólną korzyścią dla obu stron, także w czasie “zimnej wojny”… 🙂

          Odpowiedz
    • 31 marca 2020 o 17:06
      Permalink

      Widzę to dokładnie tak samo…
      – Chiny po prostu się ROZWIJAJą !

      Przecież, to niezmiernie duży odsetek całej Ludzkości (ok. 1,5 mld samych Chińczyków!), więc ich “rozwój” odczuwalny jest w skali globalnej…

      I chyba nikt na Swiecie NIE MA PRAWA IM TEGO OGRANICZAć, a tym bardziej ZABRANIAć…
      – szczególnie te 300 mln uzbrojonych po zęby, przygłupawych Wypasaczybydła !

      A to, że my (nawet jako cała EU) nie mamy już żadnych szans dorównać Azjatom (bo to nie tylko Chiny), to nie “ich wina” , tylko GŁUPOTA naszych służalczo-poddańczych “polytycznych” ekip wobec Chłopakówodwypasukrów….
      Niemcom się jeszcze nie dziwię, jako “przegrana” strona II w.ś. do dzisiaj tak muszą tańczyć, jak im zaoceaniczne baty “zaświstają”, ale pozostałe kraje…?

      Te wszystkie kwiki, jęki i ble ble o “chińskim zagrożeniu”, to nic innego, jak “wrzask” dotychczasowych finansowych eli. To próba “zaczarowania rzeczywistości”, czy ostatnie “podrygi” neoliberalnego kapitulizmu…
      Tylko, że już jest za późno…
      Jak sobie to wyobraża te niespełna 2% “właścicieli” wszystkich liczonych “dóbr” na Ziemi…
      – co, może te 98% pozostałych ma się sama unicestwić ?
      – a może ma przestać jeść i pić ?
      – wreszcie, czy może powinna oddawać wszystkie wyrobione dochody na rzecz tych 2%

      To tak tylko, pytam merytorycznie…
      Krakauer ma rację kilkakrotnie pisząc w różnych felietonach, że Swiat “zmienił się na naszych oczach”…
      – to już nie jest nawet ten Swiat z ub. roku, a tym bardziej ten Swiat w którym wyrośliśmy…

      Słychać “wrzaski” na temat Chin, że “zagarniają Afrykę, sypią wyspy” itd, itp…
      – a co, czy ta “Afryka” jest własnością Wypasaczy, Europejczyków czy innych DARMOZJADóW i WYZYSKIWACZY !?
      Czy któryś z w.w. przynajmniej raz w jakiś tam sposób pomógł tym biednym ludziom tam żyjącym ?
      – bieda, ciemnota i wyzysk, to jest główne motto Zachodu !

      Dopiero Chińczycy wprowadzają tam względne warunki do życia. A to, że przy okazji korzystają ?
      – no cóż, “Zachód” miał kilka set lat czasu na to i oprócz degradacji tamtych rejonów nie zrobił niczego dobrego…

      Proszę spojrzeć na rejony, które były pod wpływem byłego bloku ZSRR (chodzi mi o Bliski Wsch, Afrykę, a nawet taki Afganistan), nie licząc ostatnich (celowo zamierzonych) zniszczeń, to kraje o dobrych infrastrukturach. To miasta, wsie itd z kanalizacjami, wodociągami, to murowane/betonowe itd. domy, asfaltowe/betonowe drogi, autostrady itp…
      – czy coś takiego istnieje w Afryce Wsch. ?
      Chińczycy nie robią nic innego, jak kontynuują (na swój sposób) to, co swego czasu rozpoczął blok ZSRR…
      Na pewno, głównym “wygranym” będzie chiński Naród, tylko, że przy okazji tych przemian miliony biedaków z tych biednych afrykańskich rejonów otrzyma szanse godnego przeżycia swojego życia…

      Ludzie, to nie jest tak, że te rzeczy dzieją się “gdzieś tam za ekranami”, czy jest to “jakiś tam film”…
      – te rzeczy to REALIA ZIEMSKIE, miliony (NICZEMU NIEWINNYCH) ludzi (dzieci!) UMIERA Z GŁODU, BRAKU WODY, BRAKU PODSTAWOWYCH WARUNKóW HIGIENICZNYCH, GINIE OD BRONI wyprodukowanej tylko z chęci wygenerowania wysokich zysków (przez wiecznie nienasyconych kapialistów)!

      Czy tak musi być !?

      Chwała Chińczykom!
      – może wreszcie przerwią ten ludzki koszmar (zgotowany przez nienażartych pasibrzuchów)…

      Jako socjalista, nie miałbym nic przeciwko takiemu rozwojowi Ludzkości…
      Abstrachując od wieku, to, jako inżynierowi, totalnie obojętne by mi było, czy dyrektorem fabryki fabryki w której jestem zatrudniony i wykonuję swoją pracę, za którą otrzymują odpowiednie uposażenie i socjalne zabezpieczenia byłby Chińczyk, Rosjanin, Francuz, czy inny “Belzebub”…
      – najważniejsze, że wiem, że wypracowane przez zemnie zyski nie pójdą do “kieszeni kapialisty”, tylko będą służyć ogółowi…

      P.s.
      Jako ciekawostkę powiem, co niedawno powiedziała jedna z moich córek.
      Gwoli wyjaśnienia, podpowiem, że od 30 lat żyję w DE, a jedna z córek (30 lat) od kilku lat zatrudniona jest w urzędzie socjalnym…
      A więc powiedziała mi, że od jakiegoś już czasu urzędnicy rozważają możliwość wprowadzenia nauki języka chińskiego dla, przynajmniej młodego pokolenia…
      Nic nie jest jeszcze sprecyzowane, ale sam fakt takich dyskusji (na oficjalnym poziomie) o czymś świadczy…

      Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 14:20
    Permalink

    Nie zgadzam się z tezami artrykułu.
    Po pierwsze: to nie jest tak, że są tylko dwa supermocarstwa. Są trzy, Rosję trzeba wliczać, a nie tylko się z nią liczyć.
    Po drugie; Chiny będa mieć prędzej czy później konkurenta – Indie.
    Brazylia to kraj wielkich mozliwości i takim krajem pozostanie po odsunięciu socjalistów od władzy rozwój konkurencyjny został tam jeśli nie zniszczony to zamrożony na jedno pokolenie.
    Po trzecie: Wojnę bakteriologiczną zaczęło Deep State (być może bez wiedzy Trumpa ale niekoniecznie).
    Po trzecie: Chiny nie mają potrzebnej techniki militarnej, korzystają z parasola rosyjskiego. bez Rosji nie mają szans w starciu z imperializmem ameryckim i o to chodzi też szachistom: koniec z jednobiegunowością świata, teraz trzy supermocarstwa, pojutrze cztery a może pięć, bo z Europą (Niemcami i Francją) trza się liczyć.

    Odpowiedz
    • 31 marca 2020 o 18:43
      Permalink

      Niewykluczone że ‘ukryte neokomunistyczne państwo” zdecydowanie wrogie wobec prezydentury Trumpa wybrało sobie miast otwartej wojny z Rosją
      wojnę z całym światem (po tradycji neobolszewickiej) za pomocą substytutu w postaci “wirusa w koronie”. Tak na marginesie TO nie jest problem, tzn. sztuczny, rozdmuchany “problem”.
      ‘ Sprawdzenie” nastąpi przy okazji inauguracji zbrodniczej “technologii 5G, (podniesiono 100-krotnie normy bezp.!!!) albo skutki spożywania TOTALNIE zatrutej “żywności” (raczej produkowanego goowna) środkami chemicznymi tzw. ochrony roślin i “pompowania” różnymi preparatami” bydła, trzody oraz drobiu.

      Odpowiedz
      • 31 marca 2020 o 19:31
        Permalink

        krzyk 58: jeśli wsiądzie Pan na pokład boeinga ameryckiej linii lotniczej to dostanie Pan kurczaka do zjedzenia i Amis chętnie to żrą.
        Ale ten zabity ptak żarł i to dosłownie własne gówna w specjalnych wielobrojlerowych fermach (kilkaset tysięcy sztuk na niewielkim areale, praktycznie bez dostępu światła). Mięso jest bez smaku, na co znaleziono sposób w fabryce wstrzykując każdej tuszce substancje smakowe, dzięki czemu pasażer American Airlines ma wyjątkowe poczucie komfortu i uważa, iż należy do lepszego świata. Czy chińskie metody mogą się różnić, jeżeli umieją konkurować z Amis?
        Zatrucie środowiska w stanie New York, niech pan spróbuje o tym przeczytać. Ale lubią ci kowboys puczać cały świat chyba właśnie w tym celu, żeby opóźnić rozwój innych krajów.

        Odpowiedz
        • 31 marca 2020 o 21:15
          Permalink

          Toteż, 🙂 nie wsiadam w tamtym kierunku (nawet na oficjalne zaproszenia, jak już kiedyś wspominałem) nie jadam ‘tego g”. ostatnimi czasy jadałem sporo różnych kaszy w tym gryczanej w różnych konfiguracjach m.in. tak jak wspominała kom. “krolowa bona” ze zsiadłym mlekiem…. niestety, okazuje się że kasze też g. chytrzy i cwani chłopi tuz przed zbiorami pryskają pochodnymi z amerykańskich chemicznych fabryk śmierci mających swoje praźródła
          w IG Farben, pryskają tuż przed zbiorem co by “równo dochodziło’ i wszyscy – wszystkich
          mają w doopie. Byleby zebrać i sprzedać! W Polsce do q*vy, nędzy mamy na stanie z dziesięć
          powielających się służb różnych solidarnoścowych ubeków, a w temacie bezpieczeństwa
          żywności cisza. I TU pojawia się znak zapytania – p. premierze, co jeść??!

          —————————————————————————————————–

          Cd. obalania z rozmysłem i premedytacją wszczepianej nam do mózgów – przez mass-media i rządzących – SAGI STRACHU.
          ODWAŻNE WYSTĄPIENIE DOTYCZĄCE MEDIALNEGO SZALEŃSTWA część 1 Andrzej Kawka KAWKAJE 2020
          https://www.youtube.com/watch?v=Aa7lcAhzL3g&t=326s

          Odpowiedz
  • 31 marca 2020 o 14:35
    Permalink

    Ten teatrzyk idiotów trwa u nas od 30 lat, więc oni nie są w stanie z niego wyjść i zacząć poważnie działać. W takich sytuacjach restrykcje, które są wprowadzone od dziś powinny być zrealizowane już dawno włącznie z zamknięciem granic i kwarantanną odosobnioną dla Polaków powracających z zagranicy. Przyjazd Polaków do domu i kwarantanna w domu przy ewentualnym zarażeniu rodziny, która przymusowo musi razem z nimi przechodzić tą kwarantannę nic nie daje, bo następni z rodziny mogą stać się ukrytymi nosicielami wirusa. To jest jak zawracanie kijem Wisły, tylko co jakiś czas dokładają kijków, ale nie budują tamy. Gdyby od samego początku postawiono tamę, przez zamknięcie granic i odizolowanie potencjalnie zarażonych na miesięczną kwarantannę w specjalnie przygotowanych miejscach, gospodarka nie musiałaby stawać w takim zakresie jak teraz, a środki finansowe zamiast na usuwanie skutków działania wirusa, od razu byłyby wydane na zapobieganie. To co robią, są to półśrodki. Faktycznie tylko państwa centralnie sterowane z silną władzą narodową mogą zapobiec tragedii, jak miało to miejsce we Wrocławiu w 1963 roku.

    Odpowiedz
    • 31 marca 2020 o 19:51
      Permalink

      Miecławie, wyznam tobie (w zaufaniu) lubię “kopać po kostkach” co i niniejszym (u)czynię 🙂 pro1963 r.

      ? Y,yyyyyy…. 🙂

      “Jak donosiły media Wrocław ogłoszono miastem zamkniętym. Na rogatkach ustawiono patrole milicyjne, które kontrolowały wjeżdżających i wyjeżdżających. W przypadku braku zaświadczeń ważnych szczepień ochronnych osoby takie zawracano. Na najważniejszych trasach wlotowych do Wrocławia, przygotowano pięć całodobowych posterunków. Trudno nazwać to jakimkolwiek kordonem sanitarnym, raczej działaniem pozorowanym, gdyż pięć wrocławskich posterunków kontrolnych nie było w stanie zabezpieczyć całego obszaru miasta. Nadal było szereg dróg wlotowych o znaczeniu lokalnym, którymi można było niepostrzeżenie wjechać do miasta jak i z niego wyjechać. Tak więc kierowcy nie posiadający ważnych zaświadczeń przeciwospowych przemieszczali się nie niepokojeni poza granice Wrocławia.

      6 VIII 1963 r. wiceminister J. Kostrzewski zarządził przymusowe szczepienia przeciw ospie naturalnej w całym kraju. Dotyczyły one jednak tylko uczestników zbiorowych imprez i zgromadzeń (wycieczki, pielgrzymki, obozy); zwłaszcza jeśli było to połączone z przemieszczaniem się osób na terenie różnych powiatów i województw.

      Wkrótce pojawił się problem poprawności szczepień i ich powtórzeń. Zdarzało się, że na 100 zaszczepionych osób nie przyjęła się żadna szczepionka. Występowały też przeróżne powikłania poszczepienne – na skórze, na błonach śluzowych oraz neurologiczne. Nawet ówczesna prasa donosiła, iż szczepienia przeciw ospie należało potraktować jako „radykalny środek przeciwdziałający rozszerzaniu się epidemii”.
      Szczepienia nie były obojętne dla zdrowia, gdyż mogły zakończyć się trwałym kalectwem (zwłaszcza dzieci nowo narodzonych), a nawet zgonem. W samym tylko Wrocławiu różne powikłania poszczepienne oficjalnie stwierdzono u 467 osób. Ogółem zaś, tylko według urzędowych danych, na terenie całego kraju w wyniku powikłań poszczepiennych zmarło trzykrotnie więcej osób, niż z powodu ospy. https://pubmedinfo.wordpress.com/2016/04/14/akcja-vv-kolejna-zaraza-czy-mistyfikacja-i-prowokacja-wladz-kulisy-epidemii-ospy-prawdziwej-we-wroclawiu-w-1963-r-prawda-mity-niewygodne-fakty/

      Wróćmy na ziemię, dosłownie i w przenośni -“Wirus-celebryta jest na świeczniku. I do tego wszędzie pojawiający się w mediach szaleńcy w śmiesznych skafandrach, goglach i maskach, pozujący do zdjęć i nagrań.
      Mogę stwierdzić tylko jedno, niesamowicie zwariowane i płochliwe jest nasze społeczeństwo.”
      (…)
      Na koniec polecam poniższy cytat:

      „W wielkim kłamstwie zawsze istnieje pewna siła wiarygodności; ponieważ szerokie masy narodu (…) w prymitywnej prostocie ich umysłów łatwiej padają ofiarami wielkiego kłamstwa niż małego kłamstwa, gdyż sami często opowiadają małe kłamstwa w małych sprawach, ale wstydziliby się uciekać do wielkiej skali kłamstw.
      Nigdy nie przyszłoby im do głowy, aby sfabrykować kolosalne nieprawdy i nie uwierzyliby, że inni mogliby mieć zuchwałość, aby tak zniekształcić prawdę. Mimo że fakty, które to potwierdzają, mogą być wyraźnie przywołane w ich umysłach, nadal będą wątpić i wahać się i nadal będą myśleć, że może być jakieś inne wytłumaczenie. Ponieważ rażąco bezczelne kłamstwo zawsze pozostawia po sobie ślady, nawet po jego obnażeniu. Fakt ten znany jest wszystkim znanym kłamcom na tym świecie i wszystkim, którzy spiskują razem w sztuce kłamstwa.” – Adolf Hitler, „Mein Kampf”
      https://pubmedinfo.wordpress.com/2020/03/27/medyczny-stan-wojenny/

      Więcej? Proszę – https://pubmedinfo.wordpress.com/

      Odpowiedz
      • 1 kwietnia 2020 o 10:12
        Permalink

        @krzyku58.
        W mistyfikację władz komunistycznych w 1963 roku nigdy nie uwierzę. Kto pisze takie dyrdymały, aż brak słów. Wtedy władze miały tysiące innych problemów i nie miały czasu bawić się w manipulacje na granicy ryzyka biologicznego przetrwania narodu. Ci twoi spece od teorii spiskowych niech idą się leczyć, oczywiście na głowę.

        Odpowiedz
        • 1 kwietnia 2020 o 15:33
          Permalink

          Nie jest dla nikogo (na forum OP) tajemnicą że Ty Miecławie masz swój własny poukładany
          wzorzec i nikak nie jesteś skłonny przestawiać nawet na mm. ‘te klocki”. więc trwaj, (niczym chwila..) ale jesteś ‘maaało elastyczny”, a TO już źle wróży, BO jesteś zamknięty na “nowe”, więc stoisz w miejscu, a ten kto “stoi w miejscu to tak naprawdę (cofa się na z góry..itd.) idzie do tyłu! 🙂

          Pro genomu, wirusów i możliwości “punktowego uderzenia” dla nikogo nie jest tajemnicą że…
          https://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/154201,putin-2017-w-rosji-ktos-zbiera-material-biologiczny o czym raportowałem, jeśli mnie pamięć nie myli wczesną jesienią. Polacy mają
          od dawna pozamiatane, sami na siebie skręcili bat wysyłając swoje dna na Zachód, do naszych
          wrogów w celach genealogicznych, o czym również raportowałem a co tylko przypominam
          po raz trzeci (?) Utracone Dziedzictwo – Rozpacz matki nad losem córki. Aleksander Jabłonowski.
          https://www.youtube.com/watch?v=T2gaR8axDYQ&t=30s PAKA! 🙂

          Odpowiedz
          • 1 kwietnia 2020 o 20:49
            Permalink

            @krzyk58.
            Ad. 1 akapit – trzeba trzymać się zasad, inaczej klapa. Dziwi mnie, że tak myślisz, ty konserwatysta z zakonu, zarzuca lewakowi trzymanie się wzorca?

            Ad. 2 akapit – zgoda.

    • 31 marca 2020 o 22:43
      Permalink

      @Miecław
      Co do centralnego sterowania państwem mam dokładnie takie same zdanie, Miecławie…
      Przypomnij sobie Szanowny Kolego, np. nasze, socjalistyczne plany “5-letnie”…
      – gdyby nie te plany plus zarządzanie centralne, to przypuszczam, że do dzisiaj nawet by nie zelektrykowano całej Polski, nie mówiąc o wybudowaniu tego przemysłowego i socjalnego potencjału do końca lat 80-ych…
      Do dnia dzisiejszego kolejne rządy (po 90-ym) posiłkują się finansowo wysprzedażą tych dóbr…
      Nie wspominam już o potworzonych w tamtym okresie strukturach, które do dzisiaj są użytkowane (np. linie energetyczne, przesyłowe, itp)…
      – w ciągu ostatnich 30 lat, to co najwyżej, to nabudowano galerii, marketów, ew. płatnych autostrad do wyciągania dochodów wygenerowanych przez Społeczeństwo…
      Nic poza tym !
      Ba, a gdyby taki kataklizm, jak zima w 1979-ym ?
      – prawdopodobnie, bez centralnego zarządzania (i pomocy silnej armii!) nie poszło by tak gładko…

      Ale teraz do meritum, t.j. wirusa…
      Chmmmm, to bardzo szeroki temat.
      Sam już nie wiem co sądzić o tej całej światowej histerii…
      Doświadczony poprzednimi “pandemiami” (“świńska/ptasia grypa”), które były tak bardzo “niebezpieczne”, że trzeba było podejmować podobne środki. Może nie tak drastyczne, jak tym razem, ale zawsze…
      No cóż “pandemie” minęły w momencie rozprowadzenia (czyt. sprzedania) szczepionek przez farmaceumatyczne koncerny…

      OK, tym razem ponoć to niebezpieczniejszy wirus.
      Szczególnie dla starszych. Sam zaliczam się już do tej “grupy”.
      Tylko, że…, dla nas już prawie wszystko jest “niebezpieczne”…
      – byle przeciąg, przemoczenie, jazda na rowerze, nartach, szybkim samochodem, wchodzenie po drabinie, spinaczka po górach, ba, zależnie od kondycji serca i układu krążenia, nawet bliższy “kontakt” np. z atrakcyjną blondynką może zakończyć się rozległym zawałem… 😉
      O “standardowych” dolegliwościach, czy chorobach wieku starczego już nie wspominam..
      No cóż, to przykre, ale myśmy już mieli “swoją aktywność”, teraz “kolej” na młodych…
      – a my…, co najwyżej możemy cieszyć się tymi kilkoma/kilkunastoma latami, które nam jeszcze zostały…

      Osobiście, raczej nie mam obaw. Powoli godzę się z tym, że trzeba będzie kiedyś “odejść”…
      – a czy zrobi to akurat “corona”, czy jakiś inny wirus, czy bakteria, to mi to totalnie obojętne…
      Byle długo nie cierpieć…

      A teraz sam wirus i “zagrożenie”
      – chmmm…, nie wiem, nie jestem biologiem, czy innym wirusologiem, ale, (jeśli dobrze pamiętam), jak już gdzieś o tym wspominał nasz Kolega Obserwator (Pozorovatel) całkowite wyeliminowanie takiego wirusa jest raczej niemożliwe.
      Co innego choroby przenoszone innymi drogami (zakażenia, bezpośrednie kontakty, pożywienie, dotyk itp), ale wirusy, które przenoszone są drogą kropelkową, przez proste wchłonięcie skażonych wilgotnych cząsteczek powietrza ?
      – szczególnie w większych skupiskach ludzkich !?
      Nie, to niemożliwe…
      Szczególnie w takim przypadku, t.j., gdy okres inkubacji wynosi kilk/kilkanaście dni…!
      – ile osób zostanie zarażonych, zanim u “nosiciela” wystąpią pierwsze oznaki choroby ?

      Nie Szanowny Kolego, tego nie da się obecnie “powstrzymać”…
      – co innego, gdybyśmy sobie żyli oddzieleni od “świata” w jakimś zakątku np. Syberii, ale nie w naszym Swiecie…
      Takie “kaszlnięcie” to przypuszczam nawet kilka mln wirusów, a teoretycznie wystarczy jeden…

      To jest jedna “strona medalu” w tym temacie…
      – jest jeszcze druga, t.j. UMIERALNOść

      Bombardowani jesteśmy informacjami ile to już jest “ofiar” coronawirusa, codziennie pokazuje nam się trumny w mediach głównego nurtu, przedstawia tragizm życia w “zagrożonych” regionach, itd., itp.
      O ograniczeniach wolności osobistej i przymusowych domowych aresztach już nawet nie wspominam…

      Jakoś tak ze 4 tygodnie temu (akurat w okresie, gdy na CAŁYM SWIECIE meldowano ok. 1500 ofiar corony) zadałem sobie trud i wyszukałem oficjalne statystyki umieralności w Nieczech.
      Ostatni, ujęty rok w statystykach to 2017 i okazuje się, że DZIENNA UMIERALNOść w Niemczech to… PRAWIE 800 ZGONóW/DZIEń ! (coś ok. 780)…
      Oczywiście, to różne przyczyny śmierci, ale…
      – umieralność na “zwykłą” grypę jest kilkakrotnie wyższa (jak dotychczas), niż na coronę !
      O takich chorobach, jak np. różnego rodzaju nowotwory, gruźlica, cukrzyca, alkoholizm, itd, itp. nie wspominam (w Niemczech, a przecież na świecie są jeszcze drastyczniejsze przyczyny zgonów, śmierć w wyniku wojen, z głodu, wycieńczenia, narkotyków itp)…
      – dlaczego tutaj nikt nie histeryzuje !?

      Pod tym linkiem zobaczyć można ciekawie zestawione statystyki:

      https://wolnemedia.net/duzo-zachorowan-w-niemczech-malo-zgonow/

      – dokładnie chodzi o filmik “Makaronowirus”…

      Poniżej można również znaleźć ciekawe rozważania na ten temat (niestety, tylko w angielskim, lub niemieckim):
      https://www.voltairenet.org/article209501.html

      https://www.voltairenet.org/article209503.html?__cf_chl_jschl_tk__=330107eaed14fd9e6506fb347331a7b11f80e9e2-1585683506-0-AftCU__YkR60BDVowXNN02I21S7duBopXbMMYxcNePvKgQGWDMgbye4YMZL5inRsyTDIar-iRmuBSO_EKoV7x9i8BHzEYHGlFMb81AjW4ENp6H2LHDcdaaOQGsv5QakmRG6wPKnQH2D_nMOTNX6rJ8xtQZwfE_KEC2A3t-pagFIZ8V3Gc9Y0HrzbnxqZGYvT7S6Er3ilU3s96vwQAYU59EJGxHg7SnW3ctnAWkekFj8q776TKBH5Fszkwdgv_K0Oqaatviyb7_ofheZzK0-lg99kS08pxi_arlebjVlzoYjD

      Takie jest moje zdanie i jeśli mam rację, to tym bardziej fachowcy są świadomi tej “prawdy”…
      – dlaczego więc ten cały “cyrk”, ta światowa histeria ?

      Ano, rozważając temat od tej strony, można by wyciągnąć bardzo ciekawe wnioski…
      W pierwszym rzędzie zadałem sobie pytanie…
      – kto na tej całej hecy skorzysta najbardziej ?

      Nie licząc potencjalnych, “przyszłych” zysków farma-koncernów (naturalnie, ze sprzedaży “cudownej” szczepionki), zarobiły (już!)…
      – BANKI !!!
      Przecież już kilka tygodni temu Europejski Bank Centralny przeznaczył 120 mld EUR na “ratowanie firm”…
      Tylko, że to “ratowanie” wygląda (będzie wyglądać) w ten sposób, że upadające firmy (poprzez sztuczne stłumienie gospodarek) dostaną jakąś bezzwrotną kwotę, a resztę…
      – oczywiście, w KREDYCIE !!!
      No i znowu się kręci…
      – i to na ileś lat !

      Po co III w.ś., po co fizycznie niszczyć europejską infrastrukturę, po co potem “Marshalle”, wystarczy zablokować gospodarki…
      – resztę i tak trzeba będzie “odbudować”…

      A problem z milionam uchodźców w granicach EU ? Erdogan nie za bardzo spieszy z blokadą ?
      No cóż, nie wypada teraz Europejczykom odmawiać azylu…
      – no ale taki coronawirus, no nie, teraz nie, granice ZAMKNIęTE !

      Coraz groźniejsze i coraz bardziej “rewolucyjne” strajki “żółtych kamizelek” we Francji, lewicowe protesty we Włoszech, Hiszpanii, a nawet w Niemczech ?
      – nie, odpada, coronawirus, DOMOWY ARESZT i ZAKAZ ZBIOROWISK !

      “Elyty” i ich dotychczasowe pozycje uratowane…

      Jednego tylko “elyty” nie biorą pod uwagę, w przypadku “zawału” wszystkiego (a już od kilku lat można obserwować “zawałowe” symptomy zachodnich struktur), gdy ludzie nie będą mieć czego do gara włożyć, to niegroźny stanie się coronawirus i wszelkie “zakazy”, po prostu pójdą na ulice, czy barykady…

      Nie wiem, co dokładnie o tym wszystkim myśleć, może moje rozważania mijają się z prawdą. Może popełniam błąd logiczny…

      Przecież, równie dobrze może być tak, że ostatnie 30 lat Swiat doznawał ciągłych “sankcji” od chłopaków za Wielką Wodą…
      – może po prostu, “Swiat” ma dość zaoceanicznych szykan i “spreparowaŁ” własne w takiej formie ?

      Jedno jest pewne, krowopaska gospodarka przeżyje największy wstrząs…
      – może nawet padną ich drukarki, albo braknie zielonej farby…?

      Za dużo niewiadomych…

      Odpowiedz
      • 1 kwietnia 2020 o 10:00
        Permalink

        Niestety tak to wygląda i tych niewiadomych jest sporo. Ja sądzę jednak, że światowe elity musiały się czegoś solidnie przestraszyć z tym wirusem, bo inaczej nie poświęcały by swoich dochodów z giełd, nie ryzykowałyby upadku gospodarek. Podtrzymanie interesów banków w dzisiejszej zmanipulowanej finansowo gospodarce też nie jest aż tak trudne. Więc pytam dlaczego, czego nam oni nie mówią, a co jest tajne? Wychodzi mi, że poczuli się śmiertelnie zagrożeni, bo wirusy może mutować i może likwidować jednostki z tzw. ukrytymi defektami, a tych defektów organizmów u elit jest cała masa przez ich hulaszcze życie. Gdyby ten wirus zabijał jakiś margines ludzi w biednych krajach, to oni mieliby to w nosie, na odczepne rzuciliby jakąś pomoc charytatywną, np. do takiej Afryki, a po cichu zacieraliby ręce, że ubywa ludności na świecie. ALE TEN WIRUS JEST INNY. JA NAZYWAM GO ELITARNY, BO ELITY KOSI I NIE DAJE SIĘ ŁATWO LECZYĆ.

        A co do tej blondynki i ewentualnego zawału, to nie tak. Zacznij ćwiczyć, a zobaczysz efekty. Od razu ci testosteron skoczy i odmłodniejesz. Życie zaczyna się dopiero podobno po 60-tce, więc im wcześniej zaczniesz się do tego przygotowywać tym lepiej. 🙂 Tak działa biologia, młode **** pobudzają do życia. Także setka jest w zasięgu ręku, przy odpowiedniej dyscyplinie stylu życia i zasobach. 🙂 🙂 🙂
        Pozdrawiam

        Odpowiedz
      • 1 kwietnia 2020 o 15:59
        Permalink

        Do dojrzaly: Polecam ruch i gimnastykę. ja tak robię, ale nie fanatycznie. jak mi przyjdzie ochota to chleję, potem wracam do normy, znowu gimnastyka, ruch, ale też analityka itd. itp. Czuję się dobrze. Ale wirusa się boję, bo kilkanascie lat życia ma dla mnie dużą wartość. Przesada w żadnej płaszczyźnie niewskazana. Trwa III wojna światowa, zaczęło się od bakteriologicznego ataku Amis w chińskiej prowincji Wuhan.
        Yankees obrywają rykoszetem. lecz – nie znamy pewnej ciekawej statystyki: ile zmarło białych nordyckich czy słowiańskich genotypów, ile włosko hiszpańskich, ile arabsko semickich, ile chińskich, ile afryckich, ile ameryckich autochtonów indian, ilu aborygenów. Mogłoby to rzucić przenikliwe światło na to, przeciwko komu wyprodukowano ten wirus.

        Odpowiedz
        • 1 kwietnia 2020 o 23:43
          Permalink

          @Miecław, @daniel
          – w nawiązaniu do skąd, inąd, słusznych rad…

          Za dobre rady, dziękuję, ale tak “źle” ze mną jeszcze nie jest 🙂
          – może tak to zabrzmiało, ale chciałem tylko przekazać tragizm wieku, powiedzmy… dojrzałego…

          Dużo ruchu, duży ogród do obrobienia (a robię to celowo sam), mam wielką chałupę, więc i “obrabiania” wiele, jeżdże na rowerze (OK, na ten rok sprawiłem sobie już e-bikea, ale tylko z tego względu, że żona takim jeździ i na “normalnym” mam już problem dorównać na dłuższych trasach).
          W rejonie w którym żyje, to już większy problem, bo nie ma gór i trzeba dojeżdżać, ale co najmniej raz w roku jeździmy z żoną i naszym nowym “maleństwem” (Labrador) “połazić” po górach. Nasze ulubione, to Beskid Zywiecki, tak, że i na “Babią” jeszcze dam radę…
          Fakt, to już nie tak, jak przed 30-ma laty, ale jeszcze można…
          A co do “blondynki”, to zawał na pewno mi nie grozi 🙂
          – jedyny problem, to, że “blondynek” już coraz mniej 😉

          Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam Panowie

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.