Polityka

To nie były łatwe wybory – czeka nas kontynuacja i trudne wybory prezydenckie

graf. red.

„Między „dżumą” i „cholerą”?

To nie były łatwe wybory. Mając przed sobą kartę wyborczą z wyborem ograniczonym do “dżumy” i “cholery”, niezwykle trudno jest cokolwiek zdecydować. Problemem wyborcy jest legitymowanie tego układu, który trwa w naszym kraju. Problemem układu jest to, że chciałby być nadal legitymowany.

Z prawdziwym smutkiem trzeba odnotować, że nadal nie mamy poważnej i jednolitej reprezentacji środowisk narodowych. To skandal będący dowodem na to, że coś jest bardzo nie tak z mechaniką życia publicznego. Kiedyś pewne czynniki rozkładały Porozumienie Centrum. Dzisiaj, chyba raczej również nie ma przypadku? Słynny różowy tort w lesie z okazji urodzin pewnego niesławnego Austriaka, to również nie był przypadek.

Bardzo cierpimy na skutkach tego typu działań. Jak to jest możliwe, że w kraju, który ma tak wspaniałe dziedzictwo myśli Romana Dmowskiego, to wszystko jest martwe? Nikt nie jest w stanie podnieść z bruku, tego co było w niej wartościowe? Nikt nie jest w stanie upomnieć się o naszą słowiańską tożsamość?

W stopniu ograniczonym cieszy samoorganizacja tego tworu, który określa się mianem lewicy. Dobrze że są, chociaż nie można się podpisać pod ruch, o charakterze w istocie marketingowym. Zanegowanie potrzeby kandydowania kilku wartościowych ludzi o niekwestionowanie lewicowych poglądach, dyskwalifikuje liderów tej formacji. Dodajmy, że dyskwalifikuje w stopniu zupełnym.

Wyniki były do przewidzenia. Większość się wypowiedziała, jak na nasze realia – frekwencja była wysoka. Należy to uszanować, gratulując zwycięzcom, chociaż jest oczywistością, że policzenie wyników jeszcze potrwa. Najważniejsze jest pytanie czy Polska wygrała na tych wyborach? Uwaga! Nie „czyja” Polska, tylko „czy w ogóle”!

Niestety z odpowiedzią na to pytanie wszyscy mamy nie tylko problem, ale kłopot z ustaleniem wspólnego mianownika. Ponieważ dla dużej części naszego społeczeństwa, myślenie w kategoriach “my” i “oni”, jest czymś naturalnym na poziomie bazowym. Jakie to rodzi konsekwencje, to już wiadomo – jeden wielki podział, emocje, wszystko na nie.

Wynik Prawa i Sprawiedliwości jest odzwierciedleniem prowadzonej przez tę partię polityki w okresie dobrej koniunktury. Zmobilizowały się mniejsze miasta, zmobilizowała się prowincja. Jak również w dużych miastach, jest stały poziom elektoratu, który stale popiera tę partię polityczną i jej koalicjantów.

Wynik Koalicji Obywatelskiej jest adekwatny do skali chaosu jaki był podstawą ich kampanii wyborczej. To coś niesamowitego, że w ogóle ktokolwiek na nich głosował. Pan Schetyna po prostu powinien odejść z polityki, bo widać, że się nie nadaje. To on ponosi odpowiedzialność za tę porażkę. Nie potrafił nawet zmobilizować zwolenników! Jeżeli lider nie potrafi zagospodarować potencjału, który posiada po prostu powinien odejść. Nie ma tutaj żadnego tłumaczenia. Partia w tej odsłonie skończyła się, raczej nie ma siły na ekspansję, tutaj raczej trzeba myśleć o zachowaniu własnego logo.

Wyniki wyborów do Sejmu – komentarz

Mamy mieć 5 bloków partii w Sejmie. Prawo i Sprawiedliwość, będzie mieć prawdopodobnie 239 głosów w Sejmie (przy poziomie 43,6% poparcia z sondaży). To oznacza, że ta partia i jej koalicjanci będą rządzić samodzielnie w ramach swojego bloku ideologicznego – dobrej zmiany. Pan prezes powiedział w swoim przemówieniu po wyborach, że trzeba się będzie zastanowić. To jest bardzo symptomatyczne. Widać, że pan prezes nie jest zadowolony, powiedział wprost, że trzeba będzie dotrzeć do poszczególnych grup społecznych. Z perspektywą polskiej wersji państwa dobrobytu.

Ciężko powiedzieć, żeby pan prezes był zadowolony. Oto bowiem zobaczył na własne oczy szczyt swoich możliwości politycznych. W swoim przemówieniu powiedział o wyniku „mimo wszystko” oraz, że są formacją „… która zasługuje na więcej”. Widać, że liczył na większość konstytucyjną, bo to był jego cel życiowy, powiedział że jak przełamią stereotypy to będzie i 55% (poparcia). Nie jest tajemnicą, że środowiska PiS się w wielu miejscach zdemobilizowały i mają w układach lokalnych istotny elektorat negatywny, bo nie da się rządzić nie generując wrogów. Przed nimi wielka próba w postaci wyborów prezydenckich. To może się nie udać.

Pan Schetyna po pierwsze zdefiniował nienazwanego przeciwnika. Po drugie powiedział, że będą dalej pracować nad integracją opozycji, wierzy w zwycięstwo i że współpraca i integracja środowisk to jedyna droga. Co więcej obiecał, że wygrają wybory prezydenckie, jak należy rozumieć jako opozycja. Koalicja Obywatelska ma mieć 130 głosów przy poparciu na poziomie 27,4% (wg. sondaży). To jest o klasę gorzej od zwycięzców.

Lewica ma mieć 43 mandaty przy poparciu na poziomie 11,9% (wg. sondaży). To wielki sukces w tym znaczeniu, że wreszcie idea lewicowa, co prawda skrzywiona obyczajowo. Pan Czarzasty miał rację, że nie mieli nic osobno, a po zjednoczeniu – udało się wejść do Sejmu. Trzej panowie muszą się zdecydować, kto będzie realnym liderem lewicy. To zarazem zdecyduje o tym, jaki będzie jej kształt. Proszę zwrócić uwagę na to, że pan Biedroń, który ma chyba największe ambicje, czy może raczej je najbardziej manifestuje – nie jest w Sejmie. Wymanewrował się wyborami do Parlamentu Europejskiego, deklarował że złoży mandat, ale tego nie zrobił. Bez obecności w Sejmie lidera, będzie mu bardzo ciężko zrównoważyć aktywność polityczną pozostałych dwóch panów.

Wynik PSL to 34 mandaty, przy poziomie 9,6% poparcia (wg. sondaży). Przyciągnięto wielu różnych ludzi i PSL stało się w istocie partią środka. Jak to określił pan Kosiniak-Kamysz – racjonalne centrum. Widać, że przyjęta strategia się sprawdziła. To wielki sukces, można tylko gratulować, zwłaszcza że rządzący zrobili wiele, żeby zdominować elektorat wiejski, który jak wiadomo decyduje o władzy w naszym kraju.

Konfederacja to prawdopodobnie największy wygrany lub przegrany tych wyborów. Możliwe jest 13 mandatów przy poziomie poparcia 6,4% (wg. sondaży). Doskonale pamiętamy z wyborów do Parlamentu Europejskiego, że nie ma co tutaj niczego budować na sondażach. Trzeba mieć świadomość, że gdyby oni nie startowali, to PiS mógłby mieć 50% poparcia. Należy mieć na uwadze, że jest to bardzo wielka mozaika polityczna, którą ciężko będzie utrzymać w spoistości. Jednak już sam fakt, że takie poglądy są reprezentowane jest ważny, prawdopodobnie zaważył jednoznaczny i ostry sprzeciw przeciwko imigracji. Na marginesie należy zwracać uwagę, na posługiwanie się kwestią rosyjską w retoryce charyzmatycznego lidera. Cieszmy się tylko z tego, że pewne środowiska narodowe być może wejdą do Sejmu, ale miejmy nadzieję że niektórzy nie wejdą bo po prostu są trudni do zrozumienia w tym, co wygłaszają. Taki głos także jest potrzebny, nawet przy wszelkich ograniczeniach. Konfederacja jest prawdopodobnym koalicjantem dla Prawa i Sprawiedliwości.

Dodatkowo do Sejmu wchodzi Mniejszość Niemiecka, mająca zagwarantowane 1 miejsce w polskim Sejmie. To wielki ukłon z naszej strony dla państwa niemieckiego i tej części społeczeństwa niemieckiego, które zostało po wojnie objęte granicami Polski. Szkoda, że w Niemczech nie ma zasady równoważnej, bo to pozycjonuje nasz kraj jako kogoś, kto ma niby jakieś zobowiązanie. Jest to w jakiejś mierze – hipotetycznie –  niebezpieczne dlatego, bo mamy złą tradycję bloku mniejszości narodowych w Sejmie II RP, a przez złą politykę migracyjną rządzących za chwilę nam urośnie druga, roszczeniowo nastawiona mniejszość narodowa, wrócimy do starych wzorców?

Kampania trwa dalej – wybory prezydenckie przed nami

Realnie trzeba się spodziewać kontynuacji władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Będzie to w nieco innych warunkach. Pewne sprawy zależą jeszcze od Senatu, gdzie nie będzie sukcesu dla dobrej zmiany, w takiej skali w jakiej to było do tej pory. Najważniejsze jest to, jak wielkie bloki będą w stanie się przygotować do wyborów prezydenckich, które będą w przyszłym roku.

Prawo i Sprawiedliwość pana Jarosława Kaczyńskiego jest zwycięzcą tych wyborów. Teraz będzie pod presją polityczną „wielości” opozycji w Sejmie. Przy czym uwaga i to jest najciekawsze, nie wiadomo jak się ułożą podziały na opozycji. Pan Grzegorz Schetyna już nie jest liderem opozycji. Nie istniał w tych wyborach, a na pewno nie będzie kandydatem na Prezydenta RP.

Kto będzie liderem lewicy? Czy ktoś pojawi się w klubie PO? Być może ktoś, kto będzie nominatem całej opozycji? Hmmm, pomyślmy czy to ten pan o którym się mówi, “że wróci”? Może inaczej, to będzie jakaś inna – wygadana osoba z opozycji? Rozegranie tej kwestii jest bardzo ważne dla rządzących. Nie będzie to trudne, a na pewno będzie ciekawe.

Wiele nie trzeba, wystarczy że rządzący będą chcieli poszerzyć koalicję o wybrańca… Oj tworzy się możliwość do gier, gierek i podchodów!

Sondaże – co jest tutaj źle?

Trzeba się zupełnie poważnie i z ekstremalną stanowczością zapytać o sondaże. Co tutaj jest źle? Dlaczego PSL miało 2,8% w ostatnich dniach? Dlaczego Konfederacja miała poniżej 3%? No i Lewica, chociaż sondaże dawały nadzieję. Czy w sondażowniach zatrudnia się ludzi, którzy rozumieją jak liczy się metodami statystycznymi? Jak się szacuje? Umieją przeprowadzić estymację? Krzywe? Wykresy? To się opiera na matematyce, wspieranej algorytmami sztucznej inteligencji, dlatego się zgadza i pokrywa.

Problem sondaży wyborczych (Exit Polls) i przedwyborczych należy uregulować w prawie w taki sposób, żeby taką działalnością nie mogli zajmować się ludzie bez odpowiedniego przygotowania. Mamy uniwersytety, one mają katedry statystyki. Tam kształci się ludzi, którzy potrafią coś więcej, niż tylko dodawanie kolumn w arkuszu kalkulacyjnym. Jeżeli do tego doda się silną stronę informatyczną, opartą o znane algorytmy – dyskutowane w artykułach naukowych, to nie ma przypadków. Co więcej, manipulacje są bardzo trudne, ponieważ ci którzy się na tym znają w środowisku, tych którzy się na tym znają natychmiast wykryją nadużycia (powyżej pewnego poziomu próby).

Rola mediów

To że mamy różne media, w tym mendia i media narodowe to wszyscy wiemy. To, że praktycznie każda z tych frakcji medialnych, nadaje komunikaty profilowane (przeważnie), również nie budzi chyba niczyich wątpliwości.

W tej kwestii nie można napisać wszystkiego jawnie, jednoznacznie i wprost. Jednak nie ma w Polsce masowego środka przekazu medialnego, który byłby pluralistyczny. Każde z największych mediów, jest najdelikatniej mówiąc – mało obiektywne (inaczej ze względów prawnych nie da się tego określić).

To, co zrobiły niektóre mendia zagraniczne w Polsce, to już nie jest mechanika słynnego „Ole, ole…”. Mieliśmy tam bardziej projekcję pożądanej rzeczywistości, niż relacjonowanie sceny politycznej.

Oglądając czasami media narodowe oraz pewne media, nazwijmy to – istotnie powiązane z pewną organizacją religijną o silnym komponencie biznesowym – nie można było się nie dziwić. Poniżanie opozycji, milczenie o Lewicy i Konfederacji, a do tego robienie wideł z najmniejszej znalezionej igły… Po prostu dramat, tego nie da się oglądać, może poza komentarzami pana Piotra Semki, z którego opinią należy się liczyć.

Wnioski z wyborów?

Czeka nas kontynuacja dotychczasowego działania politycznego, chociaż możliwości obiecywania kolejnych plusów dobra zmiana już wyczerpała. Już nie ma co obiecywać, poza fikcją państwa dobrobytu. Na pewno będzie trudniej, bo ekonomia będzie bardziej złożona. Ciekawe jak władza rozegra wzrost cen energii elektrycznej, które są chyba na pewno konieczne zaraz po nowym roku, czyli przed wyborami prezydenckimi. Nie ma tutaj siły, żeby np. skokowy wzrost o 30% nie otworzył ludziom oczu…

Niebezpieczne jest to, że to kolejne wybory pokazujące podziały na miasto i wieś. To nie jest dobre dla kraju, to nie służy Polsce w długiej perspektywie. Wszystkie partie powinny zrozumieć, że demokracja polega na tym, że głos profesora z krakowskiego uniwersytetu jest tyle samo wart, co głos rolnika ze wsi na Mazurach! Nie można dzielić ludzi pod względem kryteriom pochodzenia społecznego. To szkodzenie państwu i unicestwianie Narodu.

Już dzisiaj jak Państwo czytacie te słowa, partie zaczynają myśleć o wyborach prezydenckich. Rozegranie tego zdefiniuje wynik przyszłości dla naszego kraju. PiS przegra za 4 lata, chyba że historia pokaże nam swoje parszywe oblicze… powtarzając się…

18 komentarzy

  1. Bardzo dobry, bo spokojny i zrównoważony artykuł.

    To pozycjonuje Obserwatora Politycznego na bardzo wiarygodny OŚRODEK OPINII.

    Widać, że Redakcji chodzi o Polskę, a nie jakieś Nadwiślańskie Macondo, do którego w zasadzie zmierzają polscy politycy i to z wszystkich obozów …

    “Dobra zmiana” jest tylko na czele tych dążeń, co pokazały wyniki wyborów.

    Po realnym zliczeniu głosów mogą być zmiany, ale niewielkie

    Teraz tylko spokój może nas jako wspólnotę – uratować.

    Amen.

  2. Zgadzam się z tezą że PiS wie że przegra kojne wybory, mam nadzieję że już te prezydenckie

  3. “Bardzo cierpimy na skutkach tego typu działań. Jak to jest możliwe, że w kraju, który ma tak wspaniałe dziedzictwo myśli Romana Dmowskiego, to wszystko jest martwe? Nikt nie jest w stanie podnieść z bruku, tego co było w niej wartościowe? Nikt nie jest w stanie upomnieć się o naszą słowiańską tożsamość?” Powyższe jakże słuszne pytania rzucone w przestrzeń można by strawestować (albo i nie) dość szeroko znanym w kraju memem:
    ………………………”Ale po co o tym mówić? To niedobra jest. “…………………….

    “Dlaczego PSL miało 2,8% w ostatnich dniach? Dlaczego Konfederacja miała poniżej 3%? No i Lewica…”
    ………………………”Ale po co o tym mówić? To niedobra jest. “……………………. .

    Pytanie – kto “kiedyś” zastąpi PiS? Mam nadzieję że nie będzie to “lewica”,
    BO wówczas pójdziemy ‘śmiało w przyszłość” hiszpańską drogą (donikąd) przetartą niedawno przez niejakiego Zapatero….

  4. Prezes ma ból dupy i widzi że mu się rozchodzi cały obóz. Jest w tej chwili na łasce pana Gowina i pana Ziobry. Śmieszne, że tak skończył.

  5. Świetny zrównoważony komentatz

  6. Bez względu na to kogo popierasz poza Konfederacją głosujesz na system. Tylko oni są poza systemowi

  7. W nawiązaniu do posta zam. wyżej – doskonały uzupełniający wywiad
    z p. M. Wielomską. Powiązania Kaczyńskiego z masonerią | M. Ziętek-Wielomska https://www.youtube.com/watch?v=cJONRaK7MEg
    Odsyłam jeszcze na kanał:MN do zamieszczonej wcześniej rozmowy ze wspomnianą
    rozmówczynią na temat: Czy partie w Polsce realizują MASOŃSKI PLAN?
    https://www.youtube.com/watch?v=wzxYgb12l5o&t=35s

    @Gortat. Pożywiom, uwidim…. 🤔

  8. Kampania trwa dalej – wybory prezydenckie przed nami.
    Wiele nie trzeba, wystarczy że rządzący będą chcieli poszerzyć horyzonty, na możliwość gier, gierek i nowego Gierka. Haslo wyborcze jest juz gotowe . Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej

    • I tak należy trzymać .
      Wszak elektorat PiS to od kilku lat ‘NASZ, zbiorowy WWP”. 🙂
      O to ‘walczylim” przy urnach wyborczych, “aby Polska rosła w siłę
      a ludzie żyli dostatniej”, więc pozostajemy z nadzieją na kontynuację! 🙂
      Kto myśli inaczej – ten kiep albo ‘inny kodziarz” – lewak, a może i ‘nowy komunista”, liberasta czy rusofob, jak nie przymierzając kultowy bohater (dziś rozmieniony na drobne)) serialu “Czterej pancerni i pies”. Dowody? Proszę bardzo – fragment wywiadu z “ałtotytetem nie tylko moralnym” – “– Sytuacja jest tak nabrzmiała, ( czerwiec 2016) że ostatnio Krystyna Janda powiedziała, że wystarczy jeden rzucony kamień, jedna kropla krwi i zakończy się tragedią.

      – Oby nie miała racji. Wiadomo z historii, że wiele niedobrych i fatalnych w skutkach zdarzeń zaczynało się tak właśnie, jak to się dzieje teraz. Mam nadzieję, że nie dojdzie do niczego nieodwracalnego. Nie mogę uwierzyć, żeby wszyscy rozsądni ludzie, których są całe tłumy – vide – marsze KOD-u, nie byli w stanie zapobiec najgorszemu (BO to panie, faszyzm, “zwyczajny faszyzm…” 🙂 ). Przecież większość z nas nie wierzy w brednie typu – „Polska w ruinie”((ONY może i do tych pór nie wierzą!), nie chce spokojnie słuchać wyzwisk i obelg tylko dlatego, że ma inne zdanie na temat tej „dobrej zmiany”. Ludzie chcą po prostu spokojnie żyć i pracować. Jestem przekonany, że jest nas większość i „że damy radę”. Nie wszyscy zapomnieli, że w 2004 roku odbyło się referendum i co ono dla nas znaczyło. Znaczyło zgodę na wejście w krąg kultury zachodnioeuropejskiej, kultury Morza Śródziemnego. Znaczyło możliwość swobodnego poruszania się po Europie, po drogach, których zazdrościliśmy i uczyliśmy się po nich jeździć. Znaczyło to, że powoli przestawaliśmy być ubogimi krewnymi zza miedzy, których poznawano po jakości butów, zegarków marki Ruhla czy gatunku śmierdzących papierosów. Zaczęliśmy czerpać z dóbr dostępnych do niedawna tylko dla nielicznych. Narzekacze zapomnieli, że te możliwości nakładały na nas również obowiązki, bo demokracja to nie tylko prymitywnie pojęta wolność, ale przede wszystkim świadomość obowiązków.

      – Kiedy pierwszy raz podjął Pan decyzję: idę na marsz KODu?

      – 4-tego czerwca tego roku. W rocznicę wydarzenia, od którego wszystko, o czym powiedziałem wcześniej, się zaczęło. Urodziłem się w czasie II wojny i jako dziecko myślałem, że inny świat niż ten, który zastałem, nie istnieje. Po przejściu frontu dalej na zachód, tato pewnego dnia przyniósł bochenek białego, pszennego chleba. Bardzo mi smakował. Zrozumiałem, że coś się zmieniło, że jest też jakiś inny świat. I zmieniał mi się ten świat. Przyglądałem mu się, nie biorąc w tych zmianach udziału. Wydawało mi się, że tak musi być. Że nic nie zależy ode mnie. Gdyby mi ktoś w latach 60-tych a nawet 70-tych powiedział, że dominacja ZSSR i nasza wymuszona zależność od niego, kiedyś się skończy, ( jak to dobrze że już nie jesteśmy niczyim wasalem – nawet Zachodu czy USA) włożyłbym to między bajki. A jednak stało się to prawdą, dzięki ludziom. Dzięki wielu ludziom, którzy uwierzyli, że niemożliwe może się stać możliwym. Marsz 4-go czerwca był świętowaniem narodzin demokracji w naszym kraju. Cieszę się, że tam byłem.
      – W teatrze dyskutujecie na tematy polityczne, przekonujecie się do swoich poglądów?

      – Oczywiście, że tak./ …Itd… 🙂
      http://koduj24.pl/nie-zgadzam-sie-zeby-robic-ze-mnie-durnia/
      Czytam sobie ze źródła życiorys https://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Gajos jednak niewiele tam piszą na temat największego sukcesu filmowego jakim była rola Janka Kosa – odtwórca na pewno chciałby
      “nieco zapomnieć”niezbyt chwalebny ‘epizod’ w karierze , tylko jak tu pogodzić “amnezję” i utrzymać się na “tamtej fali” bożyszcza? Takij dylemat!
      Duuuży rozkrok muszą ćwiczyć ludzie-chorągiewki! 🙂 uprawiając gimnastykę polityczną
      Do rzeczy…
      Do mojej świadomości jednak bardziej przemawia “zbiorowy WWP”. Amen.
      Nic na to nie poradzę, nie jestem lewakiem, liberastą, kodziarzem, nowym
      europejskim komunistą, w opinii tych oświeconych polskojęzycznych jewropejczyków jestem na pewno zwyczajnym polskim chamem, a może i faszystą! – I niech tak zostanie!
      Powiem (jeszcze) więcej,
      wcale nie cieszy mnie “ta nagroda”!
      Czego mi brakuje? Kindersztuby?

      Konrad Rękas: Polacy i Rosjanie – skazani na wojnę?
      http://xportal.pl/?p=35487

  9. czeka nas nowa rzeczywistość… nowa…

  10. To nie jest podział miasto – wieś, chociaż np. lata trzydzieste w Kołobrzegu NSDAP przegrało, ale na wioskach wygrało. Podział jest na dwie Polski: jedna zaradna i odnosząca sukcesy merytorycznie przygotowana do gospodarki i administrowania (to ta zachodnia) a druga niezaradna, roszczeniowa, bez sukcesów i jeszcze w takim geograficznym położeniu, że ma pretensje do całego świata, pełna rewanżyzmu (południowo wschodnia).

    • “Pięknie” waść podzieliłeś( za macherami) Polskę, analogia…na km. waniajet lewicowo- liberalną logiką. 🙂
      A, tak na poważnie w linii prostej mam nie więcej jak “ze sorok” km. do goroda Brześcia…. nie, nie Kujawskiego! I co z powyższego wynika? Jestem(śmy) wg waści “ten gorszy”, którego należy napiętnować, wskazywać (brudnym) paluchem “postempu”? Dlatego,
      BO nie czuję ducha euroatlantyckiego (germańskiego)? BO jestem(śmy) emanacją (na swój sposób)”zbiorowym WWP”?

      “jedna zaradna i odnosząca sukcesy merytorycznie przygotowana do gospodarki i administrowania (to ta zachodnia)” vide, np. – Danzing?
      Nonsens goni nonsens….

      @wieczorynka. Kiepski F. na pewno niekiepski wybór… natomiast nie
      postawiłbym na Paździocha M. czy Boczka A. … 🙂

    • Dopisek…a druga niezaradna, roszczeniowa, bez sukcesów i jeszcze w takim geograficznym położeniu, że ma pretensje do całego świata, pełna rewanżyzmu (południowo wschodnia).
      Powielaj waść
      lewacko-liberalne stereotypy. A TO moja Polska, z czego jestem niezwykle dumny, może dopuśćmy do głosu Z. Martyniuka, (Akcent) ziomal … 🙂
      Śpiewa o tym co jest tak drogie i bliskie sercu i duszy Polaka- Słowianina.
      Ale czy TO rozumieją ci co “żyli zawsze obok NAS”? Przypuszczam że wątpię! ONY zawsze, także w PRLu gardzili tym co było Nam bliskie.
      Niemojewski “ujął TO” kiedyś w kilku zdaniach – bezbłędnie!
      Oprawa muzyczna…
      Akcent – Rodzinny dom – Official Video 2001
      https://www.youtube.com/watch?v=aBUTsV-FQnI

      Janusz Laskowski – Śnił mi się rodzinny dom
      https://www.youtube.com/watch?v=jh_mFB9pf88

      I pomyśleć że J. Laskowski w opinii PRLowskich ałtotytetów muzycznych
      (byli tacy) był tylko “śpiewającym, siermiężnym Polakiem” – którego można i należy
      – wykpić, co też miało miejsce. Co innego gdy “Kolorowe jarmarki”
      śpiewała M. Rodowicz… aaaaa, wówczas nie tylko tekst ale i muzyka
      ‘nabierała połysku”…
      Można sięgnąć jeszcze dalej w lata 60’ ub. wieku kiedy to odpór “tym
      prześmiewcom” dawał żołnierz LWP, pisarz, itd. płk https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Za%C5%82uski…tiaaaaa…
      Ale kto dziś pamięta? Komu TO potrzebne?!! Schodzimy równo, po równi
      pochyłej, coraz niżej i niżej!

  11. Ponieważ mowa o wyborach, wkrótce zresztą również prezydenckie wybory. Ktoś z internautów zaproponował, Ferdynand Kiepski na prezydenta, ja całkowicie się z tą kandydaturą zgadzam.

  12. Wielka Polska Katolicka

    Dobrej zmiany czarna wrona, ani dwugłowa kura nie pokona!

    • Wedle twojej (specyficznej) logiki orły to kury, ilość głów jest TU jakby bez znaczenia, drugorzędna…
      Gratuluję roztropności… 🙂 ajjajj! 🙂
      Pomyśl (myślenie nie boli) trochę zanim ‘cośtam” wydalisz z siebie…

    • Ale słowiański lechicki orzeł wolny od korony – pokona. Przekonasz się za kilka lat. Niedługo młode pokolenia wolnych od religii polskich Słowian upomną się o historyczne dziedzictwo swoich słowiańskich przodków.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.