Cytaty, Ogólna

Tłuste ryby w mętnej wodzie już dawno wyłapano!

 Pan prezes Jarosław Kaczyński zaszczycił nas wszystkich kolejną fantastyczną wypowiedzią, której osią stała się przypowieść, rangi tych znanych przypowieści biblijnych, ale w pełni adekwatna do naszej polskiej sytuacji. Pan prezes Kaczyński odniósł się do naszej obecnej rzeczywistości politycznej krytycznie, porównując sytuację do mętnej wody, w której mają się dobrze tłuste ryby. Resztę retoryki pana prezesa możemy sobie, jako niegodni – oszczędzić, ale trzeba przyznać, że ten człowiek potrafi przemawiać i to, co najważniejsze, znakomicie syntetyzować przekaz w sposób strawny w zasadzie dla każdej grupy percepcyjnej.

Problem jest jednak o wiele bardziej złożony niż banalna przypowiastka, która być może byłaby aktualna do mniej więcej 2002 roku, ale na pewno nie później (do okresu przed prywatyzacją ostatnich największych Spółek). Prawdopodobnie u pana prezesa zatrzymał się czas, bo tłuste ryby w mętnej wodzie były, ale mniej więcej tak do tego okresu, co wskazany powyżej. Oczywiście spasły się na Powszechnym Programie Prywatyzacji i innych tłustych kąskach, ale później już pozostały same krokodyle leżące w błocie i pożerające wszystko, co pozostało z mętnego stawu.

Dzisiaj to już nawet i krokodyli nie ma, bo nie tylko nie ma stawu, ale jego pozostałości zostały zamienione w śmietnisko. Już nie ma, czego przejmować, nie ma, czego prywatyzować, nie ma, na kim i na czym się wzbogacić, w zasadzie wszystko, co Naród wypracował przez okres socjalistycznej biedy i niedostatków zostało albo zmarnowane i wyniszczone, albo sprzedane, albo jest tak ważne, że nie da się tego pozwolić po prostu ukraść.

Krokodyle też wyjechały, pozostawiono kilku lokalnych strażników stawów, odpowiednio opłaconych i odzianych w solidne odzienie – zabezpieczonych, którzy dobrze wiedzą, jaka jest ich rola, mają po prostu pilnować zbudowanych w okresie transformacji stosunków. Nic ponadto, nie ma ryb, nie ma nawet żab! Nic nie zostało. Wszystko, co ma jakąkolwiek sensowną wartość, jako kapitał – ma prywatnego właściciela i to najprawdopodobniej z zza granicy, który ma tutaj odpowiednią ochronę i systemową i bezpośrednią.

Z powyższych względów nie ma, co opowiadać nam bajek o mętnej wodzie i tłustych rybach. Przecież nikogo tak naprawdę nie interesuje los naszej elity politycznej, pan Kaczyński będzie mógł ją sobie do woli rozliczać, w istocie nawet może wykorzystać stadiony i postawić przed nimi stosy – to na nikim nie zrobi wrażenia, zachodnie media tego nie będą relacjonować, ewentualnie, co najwyżej, jako lokalne tradycje i jasełka.

Być może to będzie najsmutniejsze zdanie, jakie kiedykolwiek padło na tym portalu, ale to właśnie dzięki panu Kaczyńskiemu uświadomiliśmy sobie, że nie ma sensu nawet, jakbyśmy tą całą szkodliwą elitę zamknęli w więzieniu lub w inny sposób zneutralizowali, ponieważ ci ludzie już o niczym nie decydują i nie mają na nic wpływu. Własności, jaką straciliśmy, jako państwo – oni nam nie zwrócą, ponieważ ich decyzje były tak szokująco szkodliwe i trwałe w swojej dewastacji, że majątek na naszej ziemi już przeważnie nie należy do nas, a nawet, jeżeli, to nie da się prowadzić biznesu poza połączeniami największych potentatów od pewnego poziomu.

To smutne, ale najlepiej byłoby, żeby to, co pozostało w stawie, nie ważne czy to ryby, czy to raczej szczury żyjące na brzegu bagna, po prostu wyzdychało. Z czasem każda rzeka się oczyści, no chyba, że wyschła, jednak są sposoby na ożywienie wszystkiego.

Od lidera partii, która może sięgnąć po władze, po prostu trzeba oczekiwać więcej niż tylko „przypowiastki”. Nasz wspólny problem polega na tym, że jeżeli obóz polityczny tego pana będzie rządził, to wówczas będziemy słyszeli bardzo podobne przypowiastki, z innych ust, ale powtarzane do bólu. To nie o to w tym wszystkim chodzi, chociaż to jest i tak lepsze niż rządowa walka o drożdżówki. Co do tego nie można mieć wątpliwości, że jednak opozycja oferuje pewną wartość dodaną, w stosunku do generalnej i porażającej porażki, którą są rządzący. Chociaż, na kogo głosować, to jest dobre pytanie!

Rosyjskie tłumaczenie: tutaj

7 komentarzy

  1. Normalna wypowiedź przedwyborcza, że niby w PiS nie ma TŁUSTYCH RYB.

    Coś musi mówić, bo trwa kampania, akurat zeszło na ryby …

  2. Wierny_czytelnik

    Kaczyński niech nie pierniczy bajek tylko powie jak zamierza ten kraj zmienić bo jak na razie tylko pieprzy o tym co jest źle wszyscy to wiemy co jest źle i dlaczego. Chce władzy niech powie co zrobi żeby było lepiej.

  3. Wierny czytelniku,czy ty wierzysz w styropianowe cuda ? Igrzyska czas zacząć!!!

  4. A więc, podnosimy ręce do góry ? Victor Orban tak nie myślał, on próbuje działać w obrabowanym stawie. To oczywiście długi proces, ale trzeba go zacząć. np. obłożyć podatkiem obrotowym duże sieci handlowe i banki. Trzeba po prostu ten proces zacząć nie bacząc na kwik, i szukać sojuszników.Czy PiS jest do tego zdolne ? nie wiem czas pokaże. A czy jest inna siła polityczna tak dobrze zorganizowana ? A więc niczym nie ryzykujemy. dajmy szansę Kaczyńskiemu i, zobaczmy co to oznacza, na pewno raju nie będzie, a może wejdziemy na drogę która przyniesie ratunek. tak sądzę

  5. … Chociaż, na kogo głosować, to jest dobre pytanie!
    Czy “głosować”? Są tacy którzy twierdzą,iż “na bezrybiu
    i rak – ryba”. Może mają rację,a może i nie?
    Zachodzą analogie adekwatne do powiedzenia,
    o ‘punkcie widzenia’…a może właśnie dlatego drepczemy
    w miejscu,podczas gdy inni poruszają się samochodami.
    Tu aluzja do pewnej debaty jesienią 89’,czy ktoś jeszcze
    pamięta?

  6. Żadna tam mętna woda i tłuste ryby, od iluś lat liczą się Tłuste Koty, no nie wymienię z imienia, zresztą wszyscy czytelnicy znają.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.