Tłumaczenie że się nie jest wielbłądem jest bardzo trudne

graf_red-001Pan profesor Piotr Gliński zawsze był nadzieją polskiej polityki, co prawda ma w życiorysie pewien epizod, kiedy to część Jego publicznych deklaracji mogła być interpretowana w sposób różny, a na pewno odmienny od tego, jakiego sam oczekiwał. Obecnie jednak mieliśmy do czynienia z bardzo ważnym wydarzeniem, otóż bowiem Minister tego rządu jawnie i publicznie skrytykował mechanizmy działania części telewizji publicznej. Nie będzie przesadą, jeżeli powiemy, że pan Minister Gliński oskarżył poprzez uwagi kierowane pod adresem pana redaktora prowadzącego jeden z programów w telewizji publicznej – ważne elementy jej linii programowej.

Można powiedzieć tylko tyle, że podstawą warsztatu dziennikarskiego, nawet a może i zwłaszcza jak się chce uprawiać propagandę – musi być rzetelna wiedza. Jeżeli zaprasza się do studia profesora, który całe życie poświęcił badaniu i zgłębianiu określonej problematyki, w tym przypadku kwestii związanych z funkcjonowaniem organizacji społecznych, to nie można zadawać mu pytań w sposób nazwijmy to poniżej poziomu jego sposobu odniesienia się do tematu. W uproszczeniu chodzi o to, że z mechanikiem samochodowym możemy porozmawiać o zasadności wymiany świec, z handlarzem częściami samochodowymi można porozmawiać o tym – jakie świece najczęściej się sprzedają do danego typu samochodu. Z inżynierem motoryzacji, można porozmawiać o trendach w zapłonie iskrowym silników spalinowych. Zawsze trzeba szanować człowieka, nawet jak się z nim nie zgadzamy. Elementem szacunku jest uznanie dla jego wiedzy i sposobu postrzegania rzeczywistości. Generalnie, nawet jakby pan prof. Gliński zajmował się dendrologią lub życiem płazów w deltach rzek, to chociażby z tego powodu, że jest profesorem – znaczy się posiada pewien warsztat umożliwiający mu poszukiwanie i posługiwanie się wiedzą – należy mu się inteligentne zadawanie pytań. Nie pyta się Generała o to, co Żołnierz ma w plecaku, chociaż dobry Generał powinien to wiedzieć.

Zarzucanie nawet dorozumiane Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że doszło do rzekomego nadużycia przy przyznawaniu dotacji Fundacji, z którą jest związana Jego Małżonka, to idiotyzm. Głównie dlatego, bo mówimy o kwocie około 50 tys., PLN – Szanowni Państwo, to w skali dotacji Ministerstwa jest mniej więcej „pół pikusia”, albo nawet mniej. Nie m w ogóle o czym mówić, zwłaszcza w przypadku organizacji funkcjonującej od dawna i to z sukcesami. Nie będziemy powielać nazwy, albowiem szanujemy fakt, że wyszukiwarki w pozycjonowaniu negatywnym bywają bezlitosne. Druga sprawa jest taka, że pan Minister byłby samobójcą, gdyby wpływał na decyzje urzędników o przydziale dotacji. Zawsze w takich sprawach są powoływane komisje, których procesy decyzyjne przebiegają w sposób zgodny z procedurami. Na pewno można sprawy tak ustawić, że wpływ mogą mieć ludzie powiązani personalnie z panem Ministrem – o to nie jest trudno w administracji, jednak proszę się zastanowić, czy będąc na takiej pozycji ryzykowalibyście dosłownie grosze (w skali)? Przecież to wszystko jest jawne, normalnie są wyświetlane listy po konkursach. Nie ma w tym żadnej tajemnicy, poza tym wiele organizacji dostaje pieniądze co roku, w tym kontekście, że prowadzą kontynuację swoich działań i są wspierane.

Postawienie zarzutu na tym poziomie wymaga – poparcia politycznego. Czy też, może czytelniej będzie jak powiemy o zleceniu politycznym od innych mocodawców. Możemy być pewni, że byliśmy świadkami rzeczywistej nagonki i próby prymitywnego w konstrukcji ataku na osobę pana Ministra. Jeżeli to jest wojna w obozie władzy, to można powiedzieć tylko tyle, że jest to najgłupsza wojna jaką można prowadzić, dodajmy prowadzona w najgłupszy sposób. Takie sprawy załatwia się inaczej, zwłaszcza we własnym obozie. Nie ma nigdy problemu, żeby po prostu porozmawiać, a jak wiadomo rozmowy bywają różne, czasami sięga się przy nich po alkohol, czasami towarzyszy im stres i emocje, a później oczywiście przypadkowi dziennikarze, oczywiście zupełnie przypadkowo w odpowiednim miejscu robią odpowiednie zdjęcia i filmy. Tu nie potrzeba żadnych wysublimowanych działań. Naprawdę. Jeżeli jednak dochodzi do tego, że tak niesłychanie ważny Minister, człowiek z niekwestionowanym dorobkiem (uwaga z większością poglądów tego pana nie musimy się zgadzać – jednak nie można tego nie szanować), jest potraktowany w sposób nazwijmy to bardziej niż trudny – to znaczy się, że mamy do czynienia z wojną na górze.

Sprawa dotyczy niesłychanie ważnego problemu – samodzielności organizacji pozarządowych. To jest temat rzeka, który można ciągnąć i rozwijać do końca świata, jednakże ważne są pryncypia. Fundamentem działania całego sektora jest większa efektywność wydawania pieniędzy na osiągane cele, niż w przypadku administracji publicznej. Jeżeli taka prawidłowość występuje, to NIE MA ŻADNEGO PROBLEMU. Nie mówimy o przypadkach korupcji lub złodziejstwa – to są patologie, które są wszędzie. Od ich zwalczania są odpowiednie służby.

Właśnie temu bowiem służą organizacje pozarządowe. Oczywiście, są różne typy i profile działania, znając odrobinę specyfikę sektora trzeba powiedzieć, że ocena organizacji, jeżeli ma być obiektywna, zawsze powinna być zindywidualizowana. Można zaryzykować twierdzenie, że nie ma dwóch takich samych organizacji pozarządowych w Polsce. Właśnie tego bronił pan Minister i należy mu się za to wielki i nieograniczony szacunek. Zdecydowanie pan prof. Piotr Gliński pokazał całemu krajowi, że warto być przyzwoitym człowiekiem. Tłumaczenie, że się nie jest wielbłądem jest bardzo trudne, – jednak możliwe.

13 komentarzy do “Tłumaczenie że się nie jest wielbłądem jest bardzo trudne

  • 29 listopada 2016 o 05:19
    Permalink

    Wnioski są smutne.

    Polską rządzą przeróżne “Edki”.

    Nie kierują się żadną logiką, czy przyzwoitością.

    Liczy się tylko siła, kamera i nieograniczony czas antenowy.

    Jeżeli “Edki” tak traktują Wicepremiera, to co mogą zrobić w nagonce na jakiegoś urzędnika w gminie?

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 05:35
    Permalink

    Gliński postawił poprawną diagnoze

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 05:57
    Permalink

    Gdyby to nie dotyczyło jego sprawy prywatnej, bym to rozumiał a tak to bliższa ciału koszula. Jednak dobre i g. na dachu jak nie ma wróbli…

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 06:00
    Permalink

    Spośród wielu kategorii ludzi, dwie sa bardzo klarowne. Do 1-szej należą Ci, którzy mówią co wiedza, do 2-ej Ci, którzy wiedzą co mówią.

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 07:04
    Permalink

    Kto mebluje rząd i dalej zamaszyście kroczy z rozwiniętym sztandarem-“TKM!”?
    A w ogóle, to potwierdza się historyczna praktyka,że ten kto zdobywa twierdzę, całą załogę wycina w pień.Przed tym są jeszcze akty gwałtów i osobistej zemsty.Ludzkie to i naturalne.Historia, polityka i kultura, rządzą się swoimi prawami.

    Aby świat nie maszerował sobie tak dalej,trzeba go zmieniac na lepszy.I to śmiało czyni PiS, wraz z nieświadomymi tego swymi adwersarzami.
    Toć każdej stronie chodzi o to samo -o zmianę życia, na lepsze.

    Odpowiedz
    • 29 listopada 2016 o 09:19
      Permalink

      Tak Adamie ,maszerują,ale dokąd,jak na razie po wizycie w Izraelu,cisza!.Po wizycie w W.Brytanii konkretów brak,a 150 żołnierzy brytyjskich nie poradziło by sobie z kibolami Gieksy!

      Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 07:34
    Permalink

    Gliński to hmmmmm a nie profesor. Poczytajcie jego dzieła… on jest autorem strategii społecznej PIS w programie PIS-u porażka.

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 07:47
    Permalink

    Zdaje sie ze w wyniku wynaturzen systemowych, zwlasucza krolujacej neoliberalnej wwscieklizny, ze za 3 grosze sprzedaje sie dusze diablu i jest wielu osob, ktore gotowe sa “zjesc spod siebie”, by dojsc do pieniedzy ktos kto jest porzafnxm czlowiekiem i publicznie broni swoich tez przedstawiany jest jako “trudny” kretacz, niekompetentny i wogole. …. .tak oto cdochodzi do perwersjii i czarne zaczyna byc bialym a biale czarnym…tak to wyglada walka klas, darwinizm spoleczny y, zwazy wszy na masywne paradoksem jest to, ze takie fenomeny sa rezultatem “nadzego postepu” min.w medycynie ludzie sie juz gryza i kopia a tych. ktorzy tego nie robia poniewieraja przy kazdej okazji, jak nam tu przedstaeiono w tekscie..juz Jan Koch anowski w swoich bajkach i fraszkanapietnowal takie fenomeny i zalecal stoicki spokoj

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 08:04
    Permalink

    Piszący o Fundacjach , łatwo ranią słowami ,jak nożem. Rana od noża , zagoi się i zabliźni. Słowa, moja i twoja pamięć-nie wykreśli.
    Jaki sobie zakładasz cel Fundacji? Jakikolwiek, to miej umiar Mocium Panie.
    A kiedy staniemy przed Bogiem,On nie zapyta Nas …Ileś zgromadził, coś miał.Zapyta wprost: Cos innym dał!?

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 10:35
    Permalink

    O ile pamiętam to w Statutach Funadacji był zapis , o możliwości pobierania wynagrodzenia , szczególnie chyba, gdy prowadziła działalność gospodarczą.

    Ważne są jednak proporcje między tym co otrzynują podopieczni fundacji , a co pobiera jej członek. Winny być zachowane przyzwoite proporcje , by nie mijano się z celami Fundacji.

    Moim zdaniem organizacji pozarządowych w ogóle nie powinno być . Na państwie spoczywa obowiązek i politykach dbałość o obywateli.Jesli już , bo to jest chwalebne , to obywatele pomagając i wspierając innych , siebie wzajemnie, dzieląc się swym dobrem większym niż u innych, to powinny wszelkie wsparcie, dary , składać bezpośrednio do rąk najbardziej potrzebujących , którym akurat Państwo nie jest w stanie pomóc. Bo przecież nie jest omnipotentne, a ludzkiej dobroczynności ,nie należy usmiercac, wręcz odwrotnie, aktywizować.

    Czy koniecznie musi w tym celu powstawać dziesiątki tysięcy zinstytucjonalizowanych form wspierania i pokrywania ludzkich potrzeb ?
    A przy tym kusi , aby uszczknąć i cos dla siebie.

    Odpowiedz
    • 29 listopada 2016 o 12:45
      Permalink

      “Moim zdaniem organizacji pozarządowych w ogóle nie powinno być”. Niejednokrotnie podkreślałem naglącą potrzebę likwidacji – fundacji,szczególnie tych “królewskich,
      aż po… pisanie książek” a także tych “organizacji i stowarzyszeń” które wydzwaniają
      po nr.telef.,plus domokrążcy, z prośbą o wsparcie na np.”głodujące
      dzieci w Etiopii”…

      W każdym przypadku zainteresowanych odsyłam do instytucji
      państwowych i samorządowych.

      Odpowiedz
      • 29 listopada 2016 o 23:04
        Permalink

        @WEB Józef – Fundacji Pisania książek także nie powinno być. Co Pan na to?
        Pozdrawiam Pana Panie Józefie WEB. Bardzo Pana cenię i mądre interwencję.

        SZANOWNY PANIE JUŻ DŁUGO NIE PRZETRWAMY, W TYCH DNIACH SIĘ DECYDUJE CZY BĘDZIEMY PRÓBOWALI KONTYNUOWAĆ DZIAŁALNOŚĆ W KOLEJNYM ROKU CZY NIE. POZDRAWIAM. WEB. JÓZ.

        Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 10:45
    Permalink

    Ps. winno być, …..by uszczknąć coś dla siebie. Rodzą się pokusy i ich ofiary.
    Zapomina się o przestrodze- Nie kradnij! Państwo nie znosi konkurencji.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.