Ten rząd potrzebuje pilnie szybkich sukcesów – najlepiej dużego formatu

Ten rząd, pana Donalda Tuska dla potwierdzenia swojej wiarygodności i przełamania złej passy wzrostu znaczenia opozycji potrzebuje pilnie szybkich sukcesów dużego formatu, które mają realny wymiar i oddziałują na sferę realną, w sposób dający się zauważyć obywatelom i co jest również ważne – wierzycielom państwa, albowiem o istotności tej grupy osób nie trzeba nikogo przekonywać.

Gdyby premier poszedł po przysłowiowy rozum do swojego rzecznika prasowego, a nie byłby nim pan Graś, tylko jakaś wyszczekana i kuta na cztery łapki dziennikarka z doskonałym doświadczeniem w PR lub po prostu szefowa marketingu z dobrej korporacji FMCG lub agencji kreatywnej, to z pewnością usłyszałby co może a nawet co powinien zrobić. Przede wszystkim musi ocieplić swój wizerunek, a to może uczynić tylko i wyłącznie elegancka, komunikatywna, kompetentna i „złotousta” kobieta, gdyż społeczeństwo ma dość komunikowania się z rządem za pomocą szkła telewizyjnego oraz mediów społecznościowych – obsługiwanych jak wiadomo przez bardzo młodych ludzi. Ten premier, ten rząd – potrzebuje swojego żeńskiego dopełnienia (a żryjcie mnie genderowe-feministki), ponieważ ludzie lubią patrzeć na ładne i atrakcyjne kobiety, w przeciwieństwie do symbolu zła – personifikacji szatana w osobie Donalda Tuska.

W dalszej kolejności, jakby już premierowi udało się odrobinę zmienić swoje otoczenie powinien zająć się tym co ludzi najbardziej boli, co może dotknąć każdego – sukcesem na miarę tego rządu mogą być proste zmiany w prawie dotyczące np. eksmisji na bruk i innych tym podobnych rozwiązań upodlających Polaków i czyniących z nas element gospodarki rynkowej, którym właściciele i wierzyciele mogą dysponować wedle woli. W skrócie – może się tego nie da jaśniej napisać – TUSK POWINIEN PRZYWRÓCIĆ POLAKOM GODNOŚĆ! Godność w zderzeniu z bankiem, z sądem, z samorządem lokalnym – niech zmieni prawo w ten sposób, że wszystkie potężne instytucje muszą się z człowiekiem tutaj liczyć. Jeżeli nie będzie w stanie przywrócić godności, to powinien się postarać przynajmniej z jej poczuciem… Wiadomo, że to robi gigantyczną różnicę, ale lepsze jest samo poczucie godności od stanu jaki jest obecnie.

Gdyby tego było jeszcze mało i pan premier miał ochotę zrobić dalej dobrze obywatelom mógłby pomyśleć o obniżeniu stawki podatków pośrednich, tj. likwidacji ulg w podatku VAT i wprowadzeniu jednolitej stawki – obniżonej do poziomu efektywnego np. na 17-18% na wszystko, ale naprawdę na wszystko co się sprzedaje w tym kraju z żywnością „na bazarkach” włącznie. Byłby to wyraźny sygnał dla konsumentów i producentów, że oto zaczynają panować jasne zasady. Prawdopodobnie nie obraziłby się nikt, gdyby stawka mogła być płynna w kolejnych miesiącach roku lub jego kwartałach – po ogłoszeniu przez Ministra Finansów. Na zasadzie – mniej pieniędzy w budżecie – wpływy spadają, to podwyższamy podatek, jeżeli mieścimy się w założeniach to mogłaby maleć. Byłby to bardzo ciekawy eksperyment, prawdopodobnie bylibyśmy krajem wiodącym, można tylko mieć nadzieję że nie w górnych granicach podatków.

No a na otarcie łez, żeby nieco poprawić bezduszność reformy wieku emerytalnego poprzez podniesienie go do 67 lat – premier mógłby pomyśleć o wprowadzeniu wcześniejszych rozwiązań przejściowych dla osób, które utraciły zdolność do pracy lub posiadany stan zdrowia czyni ich prace nieefektywną. Chodzi oczywiście o „renty starcze”, czy też „emeryturę obywatelską” ludzie muszą z czego mieć jeść na starość – ponieważ bez tego grozi nam wybuch niezadowolenia społecznego, który zmiecie i demokrację i każdy rząd. Trzeba o tym pomyśleć, nawet kosztem systemów specjalnych – przy uznaniu praw nabytych. Kilkoma niewielkimi zmianami, można system nieco poprawić, powodując że na pewno będzie więcej kosztował, ale u ludzi nie będzie budził strachu – pozostawiając opcję, furtkę. Polacy za to na pewno byliby wdzięczni.

Jednakże w praktyce jedynym skutecznym sposobem na rzeczywisty i odczuwalny sukces naprawdę dużego formatu byłoby zmniejszenie cen gazu – w kontraktach a tym samym w cenach dla ostatecznych detalicznych odbiorców. Można to próbować uzyskać poprzez wykorzystanie mocy przeładunkowych gazoportu, gdyby tenże nie miał opóźnienia w realizacji. Tutaj mądrze działając – rząd dysponujący narzędziem, którego moce przeładunkowe w zasadzie mogą zrównać się z zapotrzebowaniem gospodarstw domowych na gaz ziemny w skali roku – ma potężny oręż i nowe możliwości działania. Przy umiejętnym podejściu może renegocjować kontrakt z głównym dostawcą, ewentualnie szukać na rynku transakcji krótkoterminowych – takich kontraktów, które szybko mogą obniżyć cenę gazu w „mixie gazowym”, tj. wirtualnie rozkładaną pomiędzy konsumentów przemysłowych a gospodarstwa domowe. Przy obecnych cenach gazu można spodziewać się spadku rachunków osób fizycznych o około 10% do 20% przeciętnie na terenie całego kraju. Oczywiście wszystko zależy od ceny zakupu gazu i ilości gazu kupionego w ten sposób. Trzeba pamiętać, że nie ma tu miejsca na szaleństwo, bo za gaz ze wschodu i tak musimy zapłacić…

Jest oczywistym, że powyższe to głównie propozycje stosunkowo miękkie, ale musimy mieć świadomość że w tym kraju nie potrzeba wodotrysków ani białych słoni – ten etap mamy już za sobą, my potrzebujemy przede wszystkim normalności! Normalności! Jakiejkolwiek poprawy, dającej świadomość że władza jest, pochyla się i troszczy no i wymiernych owoców sukcesu transformacji. Jeżeli Donald Tusk w porę zorientuje się, że tego potrzebują i tego oczekują ludzie, to wygra kolejne wybory – bez względu na to kogo dobierze jako koalicjanta, będzie miał władzę absolutną.

2 thoughts on “Ten rząd potrzebuje pilnie szybkich sukcesów – najlepiej dużego formatu

  • 16 października 2013 o 17:30
    Permalink

    Sukcesów Ci u nas dostatek. Choćby ten STADIONO-BASEN NARODOWY!
    I reszta w podobnym stylu.
    Po co szukać dalej.
    Wystarczy zrobić dobry PR wokół tego co już jest.
    Te dziesiątki odcinków autostrad …
    Jak się kiedyś połaczą – to będzie SUKCES i okazja do JUBLA!

    Odpowiedz
  • 17 października 2013 o 16:59
    Permalink

    Piękne zdjęcie Basenu Narodowego znad Wisły.
    Wyraźnie widać, że istnieje odpływ, a na środku stadionu jest zatyczka! Tylko podczas ostatniego zalania, nie umiano jej znaleźć.
    Dlatego całość przedsięwzięcia to wielki SUKCES Rżadu Donalda Tuska!
    Niech nam żyje!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.