Tarcza ogólnonatowska i satelity

W ostatnich dniach uważni obserwatorzy sceny politycznej mogli być świadkami niezwykle interesujących komunikatów przedstawianych przez najwyższych urzędników państwowych naszej wspaniałej ojczyzny. Najpierw w jednym z bardzo popularnych wieczornych cyklicznych wywiadów telewizyjnych, pan R. Sikorski – pełniący funkcję Ministra Spraw Zagranicznych naszej wspaniałej ojczyzny, w rozmowie z dziennikarką mimochodem wspomniał o posiadaniu przez naszą wspaniałą ojczyznę rezerwacji na orbicie na dwa miejsca na satelity. Pan minister powiedział o tym w kontekście kolejnego marsjańskiego sukcesu amerykanów, Polska w jego opinii mogłaby wystrzelić własne satelity. Organizacją międzynarodową, powołaną między innymi do nadzoru i koordynacji ruchu orbitalnego jest Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny [International Telecom Union (ITU)], która przydziela miejsce na orbitach geostacjonarnych wszystkim wynoszonym w kosmos satelitom. Koordynacja orbit jest kluczowa, albowiem dzięki temu unika się zderzeń, co jest kluczowe w przypadku obiektów kosmicznych.

Drugim zaskakującym oświadczeniem, była wypowiedź pana B. Komorowskiego Prezydenta RP – w temacie polskiego komponentu “tarczy ogólnonatowskiej”, a ściśle budowy systemu ochrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej (OPL). Media to podchwyciły, w przeciwieństwie do pierwszej wypowiedzi – przy czym część dziennikarzy podeszła do kwestii OPL sztubacko, wręcz idiotycznie, naiwnie, z pytaniem czy nam ktoś zagraża? Albo, z jakiego kierunku by te rakiety nadlatywały? Pomijając stopień indolencji tych medialnych troglodytów i niebieskich ptaków wierzących w pokój i absolutne bezpieczeństwo naszej wspaniałej ojczyzny warto się zastanowić nad tymi dwiema, a w szczególności tą drugą koncepcją. Niestety nie ma jeszcze znanych żadnych konkretnych szczegółów, chociaż pan generał S. Koziej – zatrudniony przez Prezydenta RP, występując także w jednym z programów zdradził, że pieniądze na program budowy OPL mają być wyasygnowane w ciągu wielu lat z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, a ściślej mają pochodzić z tego, co jest do tego budżetu przekazywane z budżetu państwa w ramach ustawowego progu zaangażowania wydatków obronnych wobec PKB. Innymi słowy, ma to być jeden z wiodących programów obronnych naszych Sił Zbrojnych, tzw. priorytetów, obok jednostek poszukiwawczo – ratowniczych (SAR) dla Marynarki Wojennej i jednostek aeromobilnych – piechoty powietrznodesantowej transportowanej śmigłowcami w rejon konfliktu.

Sam pomysł budowy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej jest doskonały, warto podkreślić, że Polska na dzień dzisiejszy jest bezbronna przed uderzeniem rakietowym, nie jesteśmy się w stanie obronić przed uderzeniem rakietą balistyczną. Z pociskami manewrującymi być może byłoby lepiej, w tym sensie, że byłoby, czym do nich strzelać, jednakże problem polegałby na ich wykryciu. Oznacza to, że jesteśmy bezbronni w przypadku ataku rakietowego bronią balistyczną jak również manewrującą z dowolnego kierunku. Moglibyśmy jedynie patrzeć jak nasze miejsca szczególne są niszczone przez uderzenie rakietowe przeciwnika, nie mogąc nic na to poradzić. Dotyczy to zarówno ataku balistycznego z ładunkiem konwencjonalnym jak również bronią masowego rażenia. Należy mieć świadomość, że państwa posądzane o wspieranie terroryzmu posiadają zarówno taką broń jak i środki ich przenoszenia – przed, którymi nie mamy żadnych szans się obronić (tzn. przechwycić pocisk przed jego uderzeniem w cel). Podobnie rzecz się ma z potencjalnym zagrożeniem ze strony naszych sąsiadów niebędących państwami NATO. Zarówno Białoruś, Ukraina jak i przede wszystkim Federacja Rosyjska posiadają znaczne ilości różnego rodzaju typów uzbrojenia rakietowego, za którego pomocą mogą osiągać cele w Polsce. Natomiast np. Izrael, tego typu systemy obronne posiada, w tym własnej produkcji.

Obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa jest niezbędna, jeżeli chce się posiadać możliwość operowania na własnym terytorium, przy czym ma wymierne znaczenie dla zabezpieczenia kluczowej infrastruktury wojskowej i cywilnej, niezbędnej dla funkcjonowania państwa. Obecnie w doktrynie użycia sił zbrojnych, atak rakietowy na wybrane cele punktowe – paraliżujące możliwość działania przeciwnika jest podstawą, wręcz fundamentem jakichkolwiek działań wojskowych. Warto pamiętać, że głównymi celami dla przeciwnika są właśnie lotniska i systemy obrony przeciwlotniczej, a ten sposób toruje się, bowiem drogę do działania dla własnego lotnictwa, które posiadając panowanie w powietrzu nad wrogim terytorium staje się czynnikiem decydującym w każdej kampanii. Przykładowo w trakcie wojny w Gruzji lotnictwo rosyjskie miało w zasadzie nieograniczone możliwości działania, a jednak udało się jego działalność znacząco ograniczyć w wyniku skutecznego użycia kilku rakiet ziemia – powietrze krótkiego zasięgu odpalanych z wyrzutni ręcznych! W tym kontekście warto jest się nad pomysłem pana Prezydenta dokładnie zastanowić i pilnie śledzić kwestię planowanych rozwiązań technicznych w tym zakresie.

Natomiast sam pomysł wystrzelenia satelity jest doskonały, powinniśmy to zrobić jak najszybciej i za wszelką cenę. Z powodów oszczędnościowych najlepiej jakby to był satelita o podwójnym zastosowaniu cywilno-wojskowym, czyli np.. telekomunikacyjnym a zarazem z zaawansowaną zdolnością do obserwacji przestrzeni w pobliżu Polski. Co ciekawe sami jesteśmy w stanie taki obiekt praktycznie sami przygotować, wymagałoby to oczywiście specjalnego programu rządowego, który z pewnością mógłby być silnym bodźcem do rozwoju praktycznego wymiaru polskiej nauki.

Reasumując, bardzo dobrze, że najwyżsi funkcjonariusza państwowi mają w swojej optyce takie zagadnienia jak szwankująca obrona przeciwlotnicza i dziura w obronie przeciwrakietowej. Doskonale, że nasi decydenci myślą o lokowaniu obiektów w kosmosie. To doskonałe, niezwykle potrzebne i liczące się przedsięwzięcia, które nasz kraj musi podjąć pragnąć ustabilizować swój potencjał militarny na jakimś poziomie adekwatności względem potrzeb. Oczywiście można mieć zastrzeżenia, co do horyzontu czasowego planów budowy OPL, jednakże niesłychanie ważnym jest sam fakt, że takie problemy – wyzwania są w orbicie zainteresowań naszych polityków.

3 myśli na temat “Tarcza ogólnonatowska i satelity

  • 8 sierpnia 2012 o 20:49
    Permalink

    Polska miała zdaje się 3 miejsca ale jedno kilka lat temu odstąpiła zdaje się Nigerii (która ma swój program kosmiczny). Myślę że pozostałe miejsca też odstąpi czy sprzeda, opinia publiczna się tym nie zmartwi, będzie można zainwestować w biurokrację czy Kosciół.
    Nawiasem mówiąc Polska miała kiedyś swój program
    rakietowy (rakiety Meteor oparte o nitroceluloze latały do umownej granicy kosmosu 100 km za Gomułki) ale brat ze wschodu
    pogroził palcem i zaraz to zlikwidowali.
    W tą ochronę p-lot też jakoś nie wierzę, myślę że to będą jakieś działania pozorowane i skończy się tak jak z Gawronem.

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2012 o 10:01
    Permalink

    W zalinkowanym wywiadzie Komorowski po raz kolejny wspomnial o Chinach. Potwierdzaloby to moje przypuszczenia, ze powaznie na temat dalekowschodniego kierunku mysli, co mu sie chwali.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.