Co takiego zrobiliśmy Niemcom, że tak okrutnie nas potraktowali?

Deutscher Stahlhelm, Typ M40 ohne Innenfutter, lic. CC BY-SA 3.0; de:User:Stahlkocher  Autor: HohumPatrząc z perspektywy 70 lat na dramatyczne wydarzenia II Wojny Światowej, nadal nie da się zapomnieć o okrucieństwie, planowym ludobójstwie i dehumanizacyjnym charakterze niemieckiej okupacji w Polsce.

Wybaczyć, większość z nas wybaczyła, mamy państwowe wybaczenie winy, Niemcy zapłaciły straszną cenę za zbrodnie, których dopuszczono się w ich imieniu. Jednakże tego co tu miało miejsce przez ponad pięć lat – nie sposób jest zapomnieć. Tego nie da się zapomnieć, o tym nie można nie pamiętać – jeżeli chce się nazywać Polakiem, a kraj chce się nazywać dalej Polską. Tego co przodkowie współczesnych Niemców zrobili ówczesnym Polakom i Żydom na polskiej ziemi – po prostu nie sposób puścić w niepamięć, nawet przez 500 lat.

Popatrzmy jednak na mechanizm zbrodni z niemieckiej perspektywy – co takiego zrobiliśmy Niemcom, że tak okrutnie nas potraktowali? Okupacja niemiecka w Polsce miała charakter jednoznacznie ludobójczy, wyniszczający, złodziejski i w każdym aspekcie bezwzględny. Polska spośród krajów europejskich, poza ZSRR była traktowana najgorzej, okupacja w Polsce była najbardziej brutalna. Przeznaczeniem Polaków było wyniszczenie ilościowe, upośledzenie klasowe przez eliminację inteligencji, w najlepszym wypadku deportacja resztek społeczeństwa – gdzieś daleko na Wschód po ostatecznym zwycięstwie naszych niemieckich przyjaciół nad ZSRR.

Nie było niczego przypadkowego w traktowaniu Polaków jako podludzi przez Niemców, to był wynik ich wielowiekowego przekonania o kulturowej wyższości, które zostało skupione jak w soczewce w ideologii nazistowskiej – jawnie eksponowanej w książce Kanclerza Adolfa Hitlera „Mein Kampf” i całym szeregu wypowiedzi jego samego i innych oficjeli państwa niemieckiego. Przeznaczeniem Niemiec na wschodzie było zabezpieczenie dla Niemców przestrzeni życiowej – żeby to osiągnąć należało wyeliminować zamieszkujące te tereny narody słowiańskie i inne narodowości – najpierw mordowano Polaków i Żydów, potem zabijano Białorusinów, Rosjan, sprzeciwiających się faszyzmowi Ukraińców – na wschód od Wisły panowała filozofia śmierci. Inaczej wyglądała okupacja Danii, nie mówiąc już o części Francji. Los Polaków, los wszystkich Słowian i narodowości ZSRR po ostatecznym zwycięstwie Niemiec był przesądzony.

Dla ówczesnej niemieckiej ideologii rasowej byliśmy czymś pomiędzy szczurami a bydłem. Warto pamiętać, że miano szczurów i robactwa zarezerwowano dla Żydów, Polacy – Słowianie byli jedynie o szczebelek wyżej, z wyjątkiem jeńców radzieckich, których mordowano na miejscu, albo pozwalano zdechnąć z głodu – o co, co jest bardzo ciekawe – oficjalnie Rosjanie nie mają do Niemców historycznej pretensji. Niewielu czerwonoarmistów dostąpiło „zaszczytu” dożycia w obozach koncentracyjnych – to było masowe zabijanie wszystkich motywowane przekonaniem o likwidowaniu robactwa, szczurów i rzezi nieużytecznego bydła.

Czy było coś w polityce polskiej przed II Wojną, co uzasadniało takie podejście Niemców? Ówcześnie Polacy nie mieli respektu przed Niemcami – nie bali się Niemców, w tym znaczeniu, że do połowy lat 30-tych wariant wojny prewencyjnej z Niemcami był brany na poważnie pod uwagę jako zobowiązanie alianckie wobec Francji. Jednakże o żadnym systemowo stworzonym prześladowaniu Niemców w Polsce nie mogło być mowy. Owszem zdarzały się akty zawiści sąsiedzkiej, przecież Polska zachodnia powstała na Powstaniach Śląskich, Powstaniu Wielkopolskim i zajęciu Pomorza z mandatu mocarstw zachodnich. Niemcom się to bardzo nie podobało, ponieważ przywykli już jak syty złodziej do ukradzionych Polsce ziem i miast – od czasów I-szego zaboru w 1772 roku. Natomiast my, w sensie narodowym i państwowym nie zrobiliśmy im niczego w tym okresie, co uzasadniałoby zbrodnicze mordowanie inteligencji, a w konsekwencji znacznej części Narodu. Jedyną winą Polski i Polaków było tylko to, że śmiała się odrodzić – upominając o swoje – to, co Prusacy niegdyś Polakom ukradli, a i tak nie w pełni, ponieważ granica zachodnia była odsunięta w znacznej części od tej z 1771 roku.

Wnioski są brutalne i wnoszą wiele do teraźniejszości oraz na przyszłość. Niemcy napadli na nas z powodów bandyckich – chcieli panować nad terytorium, eksploatując Polaków materialnie i fizycznie, skazując Naród na wyniszczenie w znaczeniu BIOLOGICZNYM – zgodnie z ich planami – mieliśmy pełniąc rolę niewolników – WYMIERAĆ – do zejścia do poziomu śladowego gdzieś na bardzo Dalekim Wschodzie.

Istnym pandemonium germańskiej furii było zniszczenie Warszawy i mordowanie jej ludności podczas i po Powstaniu Warszawskim. To jest trudno wybaczyć, nie da się o tym zapomnieć. O ile sam fakt napaści z 1939 roku wybaczyliśmy, okupację – wyjątkowo upadlającą i wyniszczającą, czasy złodziejstwa, okrucieństwa, strachu, łapanek, kneblowania gipsem gardeł i wiązania drutem kolczastym rąk przed rozstrzeliwaniem, palenie żywcem całych wsi w kościołach i inne okrucieństwa – nieprzeliczone ofiary – również przeważnie wybaczyliśmy. Może zapomnieliśmy, ale tego co Niemcy i inne narodowości (o których pamiętamy) zrobili w Warszawie od 1 sierpnia 1944 roku do mniej więcej stycznia 1945 NIE ZAPOMNIMY I NIE WYBACZYMY NIGDY, PONIEWAŻ TEGO NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ I WYBACZYĆ – JEŻELI CHCE SIĘ MIEĆ CHOCIAŻ MINIMUM SZACUNKU DO SIEBIE SAMEGO.

Niemcy nie mają mordu na Powstaniu, mieście i mieszkańcach w pamięci historycznej. Z punktu widzenia ich historiografii powstanie w warszawie było, ale „żydowskie”. Polaków potraktowali jak buntowników, zresztą na wyraźne rozkazy swoich ówczesnych władców. Do dzisiaj niemieckie społeczeństwo nie rozliczyło się mentalnie z tą zbrodnią. Nie mówiąc nawet o innych narodowościach, które wspólnie z Niemcami w ich mundurach mordowały wówczas Polaków i niszczyły naszą stolicę.

Nie ma w nas i nie było nigdy jednak pragnienia zemsty. Nigdzie – ani w RFN, ani na Litwie, czy Łotwie, ani na Ukrainie, ani w Belgii, ani w Holandii, czy Austrii lub Azerbejdżanie – nie pojawili się polscy agenci porywający morderców na procesy w Warszawie, tak jak to zrobili Izraelczycy. Zawsze byliśmy zbyt słabi, żeby rozliczyć swoich katów, ci często śmieją się nam dzisiaj w twarz obojętnymi spojrzeniami swoich potomków, podczas gdy, nie ma potomków Polaków, którzy zostali wówczas bestialsko zamordowani. Nie można o tym ani zapomnieć, ani tego wybaczyć. Z tego powodu przyjaźń – zrozumienie i pojednanie z Niemcami jest znacząco utrudniona, ale nie jest niemożliwa. Natomiast do póki, do póty w państwie niemieckim nie nastąpi rzeczywiste rozliczenie z tym aktem niemieckiego bestialstwa i obciążającej Niemców zbrodni – nie ma w ogóle co mówić o szczerości intencji i przyjaźni. Owszem, Niemców jako sąsiadów należy szanować, można ich nawet darzyć sympatią, ponieważ w ujęciu indywidualnym to w 99% przypadków – wspaniali, uczciwi i godni zaufania ludzie. No, ale jednak właśnie ci poczciwi Niemcy, już kiedyś wybrali na Kanclerza pewnego malarza z Austrii. Nie można o tym zapomnieć, zagrożenie niemieckie dla nas Polaków i Słowian w ogóle – nigdy nie przeminie, jedynie różnie się nasilało i będzie się nasilać w czasie.

18 komentarzy do “Co takiego zrobiliśmy Niemcom, że tak okrutnie nas potraktowali?

  • 1 sierpnia 2014 o 15:51
    Permalink

    Nawiążę tylko do Powstania Warszawskiego, jako, że dziś kolejna rocznica wybuchu.
    Wpiszę tylko za historykami: 200 tys. wymordowanej w okrutny sposób ludności cywilnej, 500 tys. wygnanych z miasta i rozmieszczonych w obozach, ilu z tych 500 tys. przeżyło nie wiem, Warszaw legła w gruzach. Oto cały komentarz.
    Słów generała Andersa na temat wywołania Powstania Warszawskiego nie będę cytowała, czytający z pewnością je znają.

    Odpowiedz
    • 1 listopada 2020 o 00:58
      Permalink

      Nie cytuj nie cytuj. Bo chyba za dużo się zapatrzyłaś w tego ddddd bartoszewskiego władysława.
      To jest wycieranie sobie mordy “dobrem ludzi” którzy tam wtedy zginęli jak i tych którzy przeżyli w związku z tym koszmar.
      Prawda jest taka, że oni nie mieli wyjścia!
      Bo albo mogli od razu oddać się w ręce wroga na śmierć, bez walki (masowe wezwanie mężczyzn do pracy, która wiadomo jak się kończyła) co było bezczelne i nie do przyjęcia przez każdego szanującego się człowieka. Albo podjąć walkę, która mimo, iż z góry była skazana na porażkę, to jednak pozwalała zachować resztki człowieczeństwa, w tych nieludzkich dla Polaków czasach!
      Przy czym ku pokrzepieniu serc, była myśl, że w jakimś stopniu wróg, też poniesie straty. A w to, że okupant oszczędzi resztę, raczej też już nikt nie wierzył. Nie było w zasadzie nic do stracenia, skoro każdy powstaniec zdawał sobie sprawę, że zginie….
      To było masowe natarcie “kamikaze”!
      Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, jaka będzie reakcja na te wezwania do stawienia się do pracy. Dlatego tak naprawdę, to wszystko było subtelnie wyreżyserowane.
      Zanim będziesz podnosić takie osądy, zapoznaj się z większą ilością materiałów, niż te, które masz podane “na tacy”
      Żyjemy w czasach, gdzie piszą nam historię na nowo i przez takie postawy jak Twoje, tym k*urwom się to udaje!
      A nasi potomkowie już nigdy nie dowiedzą się jak było naprawdę. Przecież i tak już jest od groma rzeczy, które wydarzyły się a My albo nic nie wiemy, albo to co wiemy, jest albo kłamstwem w całości, albo przeinaczeniem, albo istotnym niedopowiedzeniem….
      Tak czy inaczej pozdrawiam, jeśli interesujesz się historią Polski. To już i tak bardzo dużo w dzisiejszych czasach!

      Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2014 o 16:45
    Permalink

    Być może najbardziej frustrujące jest to, że my jako Polska nie jesteśmy zagrożeniem dla nich i innych, bo gdyby Niemcy się nas bali to dwa razy by się na przyszłość zawsze zastanowili. Ich zasadniczą cechą z mojego doświadczenia, ale też z rozmów z innymi ludźmi jest żelazna wręcz pewność siebie, czasami nawet bezczelnie okazywana, taka jak gdyby nigdy nic, która zresztą dotyczy całej Europy Zachodniej i Południowej, ale i Żydów. Wadą Polaków jest natomiast to, że jesteśmy narodem zakompleksionym (może dlatego niegroźnym), nieśmiałym, podobnież w wypadku innych narodów Europy Wschodniej. Więc to samopostrzeganie się Niemców i nas samych nie jest takie wzięte znikąd. Przez wieki zdążyło się nawarstwić. Nic Niemców nie usprawiedliwia w ich zbrodniach, zaś podłoże ich zbrodni ma dalece średniowieczną podbudowę, a Hitler miejmy nadzieję napisał epilog ich szowinizmu. Nawracanie na chrześcijaństwo, tyrady nienawiści głoszone przez Marcina Lutra, planowa kolonizacja pruska, czy też z innej bajki mordowanie plemion afrykańskich w dzisiejszej Namibii. A gdyby jeszcze przypomnieć sobie inwazję Anglów i Jutów na Wyspy Brytyjskie i los Celtów. Późniejsza brutalna kolonizacja Ameryki, która była niczym innym jak ludobójstwem Indian, choć nie pozwala się o tym mówić i pisać bo dot. ucieleśniających wszelakie cnoty USA, zamieszkanych w owych czasach gł. przez potomków z krajów germańskich. Zmierzam do tego, że kolonizacyjny atawizm Niemcy i inne narody germańskie mają mocno wpisany w swoje kulturowe i mentalne DNA. Pamiętajmy przy tym, że np. Francja to też kraj germański, bo Frankowie byli plemieniem germańskim, a język francuski to najbardziej germański z języków romańskich. Germańskie plemiona Wizygotów i Ostrogotów dokonały połowicznie udanych inwazji półwyspów Iberyjskiego i Apenińskiego. Takich wniosków i refleksji można by przytaczać w setki. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 8 października 2019 o 14:43
      Permalink

      Mentalność niemiecka to typowe cechy osobowości autorytarnej: uległość wobec silniejszego, pogarda i okrucieństwo wobec słabszego. Niemcy “odważni” są tylko mając przewagę nad przeciwnikiem. Coś jak banda chuliganów (silni w grupie, pojedynczo to leszcze). Taki jest ich styl wychowania, rządzenia, nawet religii protestanckiej. Mają tę paskudną skazę charakteru w genach. Polak natomiast nikogo się nie boi, nawet silniejszego. Dla słabszego jest litościwy i pomocny. W Niemczech nie ma nawet zwyczaju ustępowania staruszkom miejsca w autobusie, ani przytrzymania drzwi kobiecie z wózkiem czy komuś niosącemu ciężką paczkę itp. Nie ma szlachetności i pomagania sobie nawzajem. Jest rywalizacja, cynizm i obojętność.

      Odpowiedz
      • 8 października 2019 o 17:57
        Permalink

        Mam bardzo podobną opinię na temat Niemców mogę tylko dodać, że nie wszystkich. Jak w każdym narodzie zdarzają się wyjątki.

        Odpowiedz
  • 3 sierpnia 2014 o 14:49
    Permalink

    Wejdę w polemikę z autorem.Moim zdaniem Polakom i Warszawiakom z Powstania największą krzywdę zrobili nasi ówcześni przywódcy, też Polacy.
    Przypomnijcie sobie wstydliwie ukrywane fakty.
    Sojusz polsko-francuzki i sojusz polsko-brytyjski z czasów tuż przedwojennych, które w zasadzie nic nie dały , a w 1943 roku w Jałcie premier Churchil nie protestował przy okrawaniu polskich granic.
    Naczelny Wódz Wojska Polskiego kategorycznie zakazywał organizacji powstania w Warszawie , nawet wysłał specjalnego pełnomocnika do okupowanej Stolicy, żeby powstrzymać dowódcę AK przed tym krokiem. I co?
    A nic! To Stalin powiększył Polskę o tzw.”ziemie odzyskane”.
    Natomiast “specjalny pełnomocnik” dołożył wszelkich starań ,żeby Powstanie wybuchło.Czyżby wg. autora to Niemcy są winni ,że wybuchło powstanie w Warszawie??
    Niestety nie! To Polacy Polakom zgotowali ten los. Mam nadzieję ,że dożyję czasów w których decydenci winni wybuchu Powstania zostaną napiętnowani.
    Chwała żołnierzom PW i wieczna pamięć cywilnych ofiar Powstania.Cześć ich pamięci!

    Odpowiedz
    • 3 sierpnia 2014 o 18:39
      Permalink

      Mogę tylko dodać, że w połowie sierpnia 1944r. Niemcy zaproponowali dowódcy Powstania Warszawskiego aby kobiety i dzieci (w domyśle ludzie starzy i schorowani) opuścili Warszawę, jednak jeden z generałów (pomijam nazwisko) stwierdził, że żołnierze AK nie będą walczyli o gruzy w mieście, jeżeli zabraknie ludności cywilnej, przykład jak jest traktowana ludność cywilna gdy chodzi o chorobliwe ambicje polityków.

      SZANOWNA PANI – ŹRÓDŁO, OPIS FAKTÓW W HISTORIOGRAFII POLSKIEJ? WEB JÓZ.

      Odpowiedz
      • 3 sierpnia 2014 o 21:34
        Permalink

        Szanowna Redakcjo, o tym, że strona Niemiecka proponowała wcześniejsze zakończenie powstania czytałam w kilku źródłach, trudno mi ad hoc podać tytuły i autorów, zresztą Redakcja może uznać, że te źródła nie są wiarygodne, ja natomiast jestem osobą zbyt leniwą aby wśród książek , które posiadam znaleźć akurat ten temat.

        Odpowiedz
      • 4 sierpnia 2014 o 07:45
        Permalink

        Masz rację Wieczorynko. Powiedział to “specjalny pełnomocnik rządu”. Pierwsze rozmowy o kapitulacji przerwał dowódca AK ,bo wydawało mu się ,że brygada desantowa wyląduje w Warszawie(sic!).Żal tylko szeregowych żołnierzy i ludności cywilnej, która własną krwią zapłaciła za fanaberie dowódców. Rację miał gen. Anders mówiąc ,że zasłużyli na Trybunał Stanu.

        Odpowiedz
      • 4 sierpnia 2014 o 15:41
        Permalink

        Dociekliwym polecam artykuł “Zagłuszana historia Powstania” autor Krzysztof Wasilewski.
        Na końcu artykułu autor podaje bibliografię.

        Czasopismo “Przegląd” nr 31/2014 .

        O przytoczonym fakcie czytałam wiele lat temu, jednak naprawdę nie chce mi się kopać w książkach.

        Odpowiedz
    • 7 lipca 2020 o 19:47
      Permalink

      Główna role w wybuchu powstania odegrali POMIDORY, od wiekow dzialajacy wbrew interesowi Polski. Zalecam poczytac wiecej o roli POMIDORÓW.

      Odpowiedz
  • 29 sierpnia 2014 o 13:59
    Permalink

    Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że Niemcy to w dużej części zgermanizowani Słowianie zachodni.
    Jeżeli się spojrzy co potrafią media w Polsce zrobić z Rodakami to co dopiero z obywatelami Niemiec.
    W czyich rękach są polskie media ??? – kto nie wie niech sprawdzi sam. To co nasze media puszczają to są wiadomości płynące z Berlina. Ale kto w takim razie rządzi Niemcami ???
    Kto zna Historię powstania Niemiec ten wie kto pociąga za sznurki całego Świata
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 30 grudnia 2014 o 02:55
    Permalink

    Jaką to “straszną cenę Niemcy zapłaciły za dokonane zbrodnie” ?

    Odpowiedz
    • 1 listopada 2020 o 00:51
      Permalink

      Nie cytuj nie cytuj. Bo chyba za dużo się zapatrzyłaś w tego śmiecia bartoszewskiego władysława.
      To jest wycieranie sobie mordy “dobrem ludzi” którzy tam wtedy zginęli jak i tych którzy przeżyli w związku z tym koszmar.
      Prawda jest taka, że oni nie mieli wyjścia!
      Bo albo mogli od razu oddać się w ręce wroga na śmierć, bez walki (masowe wezwanie mężczyzn do pracy, która wiadomo jak się kończyła) co było bezczelne i nie do przyjęcia przez każdego szanującego się człowieka. Albo podjąć walkę, która mimo, iż z góry była skazana na porażkę, to jednak pozwalała zachować resztki człowieczeństwa, w tych nieludzkich dla Polaków czasach!
      Przy czym ku pokrzepieniu serc, była myśl, że w jakimś stopniu wróg, też poniesie straty. A w to, że okupant oszczędzi resztę, raczej też już nikt nie wierzył. Nie było w zasadzie nic do stracenia, skoro każdy powstaniec zdawał sobie sprawę, że zginie….
      To było masowe natarcie “kamikaze”!
      Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, jaka będzie reakcja na te wezwania do stawienia się do pracy. Dlatego tak naprawdę, to wszystko było subtelnie wyreżyserowane.
      Zanim będziesz podnosić takie osądy, zapoznaj się z większą ilością materiałów, niż te, które masz podane “na tacy”
      Żyjemy w czasach, gdzie piszą nam historię na nowo i przez takie postawy jak Twoje, tym k*urwom się to udaje!
      A nasi potomkowie już nigdy nie dowiedzą się jak było naprawdę. Przecież i tak już jest od groma rzeczy, które wydarzyły się a My albo nic nie wiemy, albo to co wiemy, jest albo kłamstwem w całości, albo przeinaczeniem, albo istotnym niedopowiedzeniem….
      Tak czy inaczej pozdrawiam, jeśli interesujesz się historią Polski. To już i tak bardzo dużo w dzisiejszych czasach!

      Odpowiedz
  • 25 maja 2019 o 19:54
    Permalink

    Niemcy nie ponieśli żadnym konsekwencji swoich zbrodni…niestety

    Odpowiedz
  • 8 października 2019 o 14:34
    Permalink

    Churchill po wojnie powiedział “zróbmy z Niemców bezpłodnych grubasów” i to chyba jedyna możliwość spacyfikowania tej agresywnej nacji. Jak są bogaci, mają “kiełbachę i piwo”, to nie chce im się podbijać sąsiadów. Po I WŚ byli biedni i poniżeni, więc wybrali Hitlera, dzięki któremu “wstali z kolan”. Po II WŚ mocarstwa zwycięskie nie popełniły tego samego błędu, tylko pomogły Niemcom się bogacić (nawet NRD było relatywnie zamożne w bloku wschodnim).

    Odpowiedz
    • 8 października 2019 o 18:08
      Permalink

      Po I WŚ byli biedni i poniżeni, więc wybrali Hitlera, dzięki któremu “wstali z kolan”. To prawda jedynie częściowa .
      – Cudzysłów zbyteczny. NAPRAWDĘ wstali z kolan, oczywiście dzięki
      charyzmatycznej osobowości A. Hitlera!
      – Kto upodlał Niemców przez cały okres “demokratycznej” (TU pozwoliłem
      sobie na ujęcie – zasadne) Republiki Weimarskiej?
      Ps. Widzę podobieństwa Republiki Weimarskiej a III RP rządzonej
      przez “wybrańców” z Unii Wolności czy Sojuszu Lewicy demokratycznej.
      Tu i tam – bieda, bieda, bieda, brak nadziei i perspektyw a “oni” pływają
      niczym pączki w maśle.
      Pamięć mi służy!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.