Szyszką w Niedźwiedzia /bajka geostrategiczna/ post scriptum

Osiol001xx Autorstwa Dixi – plWiki where it was uploaded by author, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1789670

Nawiązując do artykułu redaktora Krakauera (cz.1, cz.2), postanowiłem opisać kilka dodatkowych faktów charakteryzujących dzisiejszy zwierzyniec, faktów umykających naszej uwadze wskutek koncentracji naszej uwagi na walce z pandemią. Dodatkowo, wiele z tych faktów jest wyciszanych w mediach lub zupełnie pomijanych. Warto też podkreślić, że relacje między zwierzętami zmieniają się tak szybko jak nigdy wcześniej w ciągu ostatniego półwiecza. Zmiany zachodzą równocześnie praktycznie na wszystkich frontach, co powoduje, że trudno te wszystkie zmiany postrzegać, łączyć ze sobą, i interpretować, aby mieć możliwość zrozumienia całościowych przemian, jakie zachodzą w zwierzyńcu. Inną sprawą jest to, że pełna wiedza o tych zmianach może przyprawić przeciętnego obserwatora o zawrót głowy. Ogólne spojrzenie na te sprawy zwierzyńca nie powinno nikomu zaszkodzić.

To, co wybija się na pierwszy plan w tym momencie to szybko narastająca konfrontacja w relacjach pomiędzy nowo wybranym starym bizonem i lekko podstarzałym niedźwiedziem. Inne zwierzęta też powoli są wciągane do udziału w tej rozgrywce, ale tak jak w grze w szachy większość z nich odgrywa rolę wyłącznie pionków i figur. Niby biorą „udział” w grze, ale nie mają najmniejszego wpływu na przebieg i wynik gry. Grę prowadzą niedźwiedź i bizon.

W pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę na trzy ważne fakty. Po pierwsze, w tej konfrontacji tylko zachowania bizona i niedźwiedzia są tylko w pewnej mierze przez nich kontrolowane. Częściej po prostu reagują na poczynania przeciwnika, kiedy ten wykonuje ruch a następnie czekają z odpowiedzią na jego kolejne zagranie. Po drugie, to nie nowy stary bizon, ale młode bizony prowadzą grę ze starzejącym się niedźwiedziem. W otoczeniu starzejącego się niedźwiedzia również pojawiły się niedźwiedzie, przejmujące kontrolę nad ważnymi działaniami starzejącego się niedźwiedzia. Mam na myśli takie działania jak sposób użycia niedźwiedzich pazurów. Po trzecie, dobrowolność wcielania się przez niektóre zwierzęta w postacie zajączka czy osiołków jest czysto iluzoryczna. Taka przypadła im rola do odegrania i właśnie ją odgrywają.

Po odepchnięciu od władzy starego bizona-biznesmena, znanego z niechęci do rozpoczynania nowych gorących konfliktów, do władzy na zamorskich preriach w rzeczywistości doszły młode bizony. Prowadzą swoją politykę w taki sposób, w jaki prowadziły ją kilkanaście lat temu poprzednicy bizona-biznesmena. Jeszcze przed objęciem rządów poinformowały wszystkie zwierzątka rozproszone w całym świecie, że nadal czują się hegemonem w zwierzyńcu i mają zamiar korzystać z przywilejów, jakie taka pozycja im daje. Swój zamiar przedstawiły światu zwierzęcemu jednym zdaniem: „bizony wrócą do światowej polityki”. I wydaje im się, że są na drodze do zrealizowania swojej przedwyborczej zapowiedzi. Młode bizony nie musiały przypominać zającowi i osiołkom gdzie jest ich miejsce w szeregu, ponieważ te znały to miejsce od lat. To, co zmieniło się w zachowaniu wynika z faktu, że bezpardonowo zaczęto je przygotowywać do wypełnienie kolejnego zadania: udziału w roli wojska w nowej rozgrywce z niedźwiedziami.

Czy niedźwiedzie zostały zaskoczone strategią działania młodych bizonów? Raczej nie. Pięć lat temu w niedźwiedziej gawrze strzelały korki z otwieranych szampanów na wieść, że na czele zamorskich prerii nie stanął stary bizon rodzaju żeńskiego. Obawiano się, że nieuchronnie będzie dążyła nawet do gorącej konfrontacji z niedźwiedziem w celu wymuszenia na nim, aby nie występował z szeregu i maszerował „w nogę” razem z bizonami, tak jak to czynił po transformacji w swojej gawrze trzydzieści lat temu. Być może, jako sojusznik w walce przeciwko smokowi z Dalekiego Wschodu.

Warto scharakteryzować psychologiczne uwarunkowania obozów bizona i niedźwiedzia. Młode bizony wyhodowały się w przeświadczeniu, że trzydzieści lat temu ich przodkom, bez żadnego wysiłku, udało się rzucić niedźwiedzia na kolana. I tylko ich dobra wola pozwoliła na to, aby niedźwiedź dźwignął się z kolan. Przystępując do rządzenia kilka miesięcy temu, młode bizony były święcie przekonane, że nie tylko mają prawo, ale i obowiązek do wypełniania obowiązków, jakie spadają na nich jako na jedynego hegemona. Nie bez znaczenia dla ich morale jest niedawna porażka, jaką poniosły podczas próby zapędzenia do swojego szeregu inne zwierzę, wielkiego smoka. Próba zakończyła się tym, że same zostały postawione do pionu przez smoka. Jeżeli również konfrontacja z niedźwiedziami zakończyłaby się fiaskiem, to ich nadwyrężona reputacja w świecie, jako hegemona obniżyłaby się jeszcze bardziej.
W gawrze niedźwiedziej poglądy na niedawną historię oraz stan obecny w świecie zwierząt jest wyraźnie inny. Niedźwiedzie są przekonane, że nie przegrały tzw. zimnej wojny, ale że ich przodkowie dobrowolnie wyciągnęli łapę do bizonów na zgodę, licząc na współpracę i partnerstwo. Jeszcze kilka lat temu uważały, że bratanie się i współpraca z bizonami jest w ich interesie. Dzisiaj poglądy w tej materii ulegają powolnej erozji. Rodzi się w ich umysłach przekonanie, że zostały przez bizona oszukane. W gawrze starego niedźwiedzia zaczyna narastać pogląd o bezsensowności dalszego czerpania wzorców do naśladowania z królestwa bizonów czy wilków, i że podczas udoskonalania własnej gawry powinno się podążać własną drogą. Trzeba powiedzieć jeszcze więcej. Niebezpiecznie rośnie liczba niedźwiadków, które uważają, że transformacje w niedźwiedzim mateczniku przeprowadzane w ciągu ostatnich trzydziestu lat nie były do końca uczciwe i dla wszystkich niedźwiadków sprawiedliwe. Co pewien czas wychodzą na leśne polany, aby protestować przeciwko ekonomicznej polityce starzejącego się niedźwiedzia. Nie ulega wątpliwości, że takie zachowanie młodych niedźwiadków jest wodą na młyn bizonów i zachęca je do szukania sposobów na podkręcanie napięcia w samym mateczniku niedźwiedzia jak i w jego najbliższym sąsiedztwie. Tymczasem zawirowania w mateczniku czy groźne porykiwania bizonów nie zmieniają przekonania starzejącego się niedźwiedzia na jotę, i dobrowolnie podporządkowanie się staremu bizonowi nie wchodzi w rachubę.

Pozostaje pytanie, jak dalece zając, osiołki i wilki mają swobodę działania w tej rozgrywce pomiędzy bizonem i niedźwiedziem? , Niewielką. Zając i osiołki praktycznie mogą zmienić zachowanie tylko na polecenie lub za zgodą bizonów. Tak jak napisałem wcześniej, w „rozgrywce” bizonów z niedźwiedziami spełniają taką samą funkcję jak pionki na szachownicy; niby biorą udział w grze, ale mają zerowy wpływ na jej przebieg. Samemu zającowi przypadła do wypełnienia najbardziej niebezpieczna rola, którą wcześniej spełniały pseudo zające zamieszkujące na południu niedźwiedziego lasu Rzucanie szyszkami w niedźwiedzia łatwo może się przekształcić w taniec z szablami, czyli to co przytrafiło się pseudo zającom z południa. Powstaje pytanie, na jakie korzyści liczą zając i osiołki? Prawdopodobnie na to, że jednak uda im się coś ugrać. Może to, że i w przyszłości nadal będą mogły pożyczać pieniądze i powiększać swoje długów.

Wilki, zwłaszcza te, które są smakoszami piwa i żabich udek, też znają swoje miejsce w szeregu bizona tyle, że tym razem wykazują duży sceptycyzm, co do przyjętej strategii jego poczynań. Oficjalnie są jak najbardziej po jego stronie bizonów, duchowo wspierają zająca i osiołki,  warczą na niedźwiedzie, ale wyraźnie unikają fizycznego angażowania się w konflikt. Prawdopodobnie pamiętają, że angażując się w ten sam konflikt sześć lat temu, wyszły na swym zaangażowaniu jak „Zabłocki na mydle” – zamiast spodziewanych zysków, poniosły same straty. Dzisiaj, zdając sobie sprawę ze słabnącego znaczenia w świecie zwierząt, przebrane w skóry owieczek, przyczaiły się na skraju lasu i już tylko czekają na rezultat rozgrywki.
Tymczasem bez fanfar lub wojowniczych okrzyków do grona najważniejszych zwierząt w zwierzyńcu wślizguje się również słoń. Nie ten z czarnego lądu, tylko ten, który powoli staje się lustrzanym odbiciem wielkiego smoka. Smok i azjatycki słoń z oddala uważnie obserwują rozgrywką pomiędzy bizonami i niedźwiedziami. Wiedza, że od jej wyniku będzie również zależała ich sposób maszerowania do przyszłości. Będzie to marsz z bizonem albo niedźwiedziem pod rękę, ale na pewno w towarzystwie wilków, tych od piwa i żabich udek.
A co z naszymi osiołkami? Tym, którzy mają ochotę na wieszanie na nich „psów”, nie tych żywych, ale tych z powiedzenia, przypomnę przysłowie:, „Kiedy wlazłeś miedzy wrony, musisz krakać, jak i one”. Marzenie osiołków o wycofaniu się w tym momencie z towarzystwa tych przysłowiowych „wron” jest marzeniem ściętej głowy. Osioł i zając są zwykłymi żołnierzami w obozie bizona. Tyle że zając wystraszony ostatnimi wydarzeniami na swojej wschodniej rubieży może wstąpić na drogę luzowania bezwzględnej zależności od bizona i odmówi udziału w tańcu z szablami. Co wtedy zrobi stary bizon z szyszkami? Znany jest z tego, że jest gotowy walczyć z niedźwiedziem do ostatniego osiołka i zajączka, ale prawdopodobnie nie wyśle młode bizony do rzucania szyszkami, ponieważ wie, że stałyby się mięsem armatnim.
Na zakończenie, warto przypomnieć fragment nie tak odległej historii. Zimna wojna pomiędzy bizonem i niedźwiedziem trwała latami i pomimo tego, że była nazywana zimną wojną, momentami była bardzo gorąca. Mało kto przewidział sposób, w jaki zakończy się tamta rozgrywka. Konia z rzędem temu, kto przewidzi prawidłowo wynik obecnej rozgrywki. Osobiście obstawiam taki sposób rozwiązania konfliktu, w którym bizony wrócą do strategii proponowanej przez bizona-biznesmena i skoncentrują się na poprawianiu własnych prerii. Podobnie zachowają się niedźwiedzie. Wprawdzie umocnią zachodnie rubieże, ale skoncentrują swoja uwagę na rozwoju swojego matecznika oraz rozwiązywaniu problemów młodych niedźwiadków.

Autor: Mikołaj Kisielewicz

14 myśli na temat “Szyszką w Niedźwiedzia /bajka geostrategiczna/ post scriptum

  • 30 kwietnia 2021 o 05:19
    Permalink

    Dobry artykuł, pogłębia “wzorcowy” tekst Krakauera.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 09:16
    Permalink

    No super kontynuacja, ale brakuje mi jeszcze morału.
    Może zechcecie panowie napisać, jak to się stało, że orły straciły pióra, zostały oskubane i zamienione w osiołki? Sądzę, że taka wiedza przyda się młodym osiołkom, aby im przypomnieć, że kiedyś miały nawet pióra i były podobno wolnymi orłami, a może wtedy te młode osiołki nauczone doświadczeniem zechcą odzyskać pióra i stać się ponownie orłami? Bo starych osłów to już nic nie uratuje, one nie tylko zostały oskubane, ale też wykastrowane intelektualnie i fizycznie. 🙂 Jeden taki stary osioł zupełny kastrat, nawet oślicy nigdy nie miał, więc nie wie co to rodzina i odpowiedzialność, poszedł za to na służbę obcym bogom i bizonowi licząc na zbawienie i ratunek dla innych ośląt, ale to nie ta droga, pogubił się zupełnie w wartościach. Jest to jednak doskonały negatywny przykład dla innych ośląt, bo morał z tego taki, że najpierw trzeba odzyskać jaja, a potem odrosną i pióra. 🙂

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 11:49
    Permalink

    Przedstawiona wizja świata zwierząt jest niepełna (tendencyjnie?). Autor zapomniał przedstawić zachowanie “przyczajonego smoka”, który chyba wkroczy na scenę jak niedźwiedź z bizonem dostatecznie osłabną wzajemną szarpaniną.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 13:48
    Permalink

    A ja bym dodal jeszcze to, ze Autor(rzy) nie zauwazyl(li) jeszcze jednych zwierzat…
    – fakt, w lesie pojawily sie stosunkowo niedawno, bo gdzies ponad rok temu…

    A sa to jakies dziwne istoty, ni to mrowki, ni to pajaki…
    – ich sieci sa niesamowicie silne, a gdy juz oplota ofiare, to roztaczaja je w mrowczym tempie…
    Mieszkancy lasu nazwali je “covidki”….

    Z czyich odchodow sie zrodzily, nikt nie jest w stanie powiedziec…
    Wiesc niesie, ze to chomiczy produkt…
    – chomiki, jak to chomiki, tyle nachomikowaly, ze praktycznie nie sa w stanie tego przetrawic, a co gorsza, tego towaru juz nikt nie chce (za zielony)…
    Dlatego ich celem bylo stworzenie takich istot, ktore oplota wszystkich swoimi sieciami i zagroza im potem unicestwieniem…
    – jedynie chomiki beda w stanie poprzegryzac te sieci swoimi zebami wzmocnionymi mRNA…

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 15:38
    Permalink

    Godłem pewnego kraju, nie jest bizon, tylko sęp…..
    Ktory jak wiadomo, zywi się padliną.

    Ulubiona zabawą sępa, jest napuszczanie na siebie krajow, mniejszości narodowych, odłamow religijnych.
    Trup pada gęsto- od czasow Korei jakieś 40 milionow.
    Broń i “opieka” sprzedaje się dobrze.
    W zamian za surowce za bezcen, mozna dostarczać świeżo wygenerowane papierki.

    Ten system wymaga bezwzględnego podporzadkowania się decyzjom.
    Każdy kraj kwestionujący taki “porządek dziobania” musi być zniszczony, by nie dawał złego przykładu.
    Każdy system gospodarczy, polityczny, społeczny, finansowy, musi funkcjonować według wzorca.

    Do złupienia, spladrowania cudzych zasobow, pozostało już niewiele krajow.
    Sępa i jego akolitow czekają dekady chudej diety……

    Majstersztykiem propagandowym było hasło “Wolny Swiat”.
    Jak ta wolność wygląda, widać obecnie .
    Ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia?
    Smok, Niedźwiedź czy Słoń, nie maja żadnych.
    Zachowują się coraz bardziej asertywnie, co jest zaraźliwe.
    Konie arabskie, Sfinks, kilka innych afrykańskich i azjatyckich zwierzatek, szukają innych opcji.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 15:52
    Permalink

    Interesujące uzupełnienie wcześniejszej bajki.
    Niemniej całkowicie nie zgadzam się z przedstawioną perspektywą zakończenia konfliktu – cytat:
    “Osobiście obstawiam taki sposób rozwiązania konfliktu, w którym bizony wrócą do strategii proponowanej przez bizona-biznesmena i skoncentrują się na poprawianiu własnych prerii. Podobnie zachowają się niedźwiedzie. Wprawdzie umocnią zachodnie rubieże, ale skoncentrują swoja uwagę na rozwoju swojego matecznika oraz rozwiązywaniu problemów młodych niedźwiadków”.

    Uważam, że nastąpi powrót do sytuacji sprzed kilku lat (poprzedzającej pojawienie się “bizona-biznesmena”).
    Bizon dobrze zdaje sobie sprawę, że słabnie, że jego pozycję może przejąć smok – kwestia czasu. Wie, że żeby się przeciwstawić smokowi, musi zebrać możliwie największe siły, a te których nie da się przekonać, musi wcześniej osłabić lub zniszczyć (np. niedźwiedzia). Będzie więc powrót do różnych porozumień (typu TTP, czy TTIP), celem silniejszego powiązanie gospodarczo-finansowe (uzależnienie) wilków, osłów itp. Niewidzialne nici rynku muszą “zszyć” zwierzyniec w jedno stado pod przewodnictwem bizona. Dopiero wówczas okaże się kto kogo.
    Ale smok nie śpi, już tworzy większą wspólnotę gospodarczą, i przyciąga do niej kolejne zwierzęta. Powstaje nowy zwierzęcy świat, który (jeśli tylko uniknie niepotrzebnych konfrontacji) z czasem stworzy ramy, które obejmą cały zwierzyniec. Ale to długa droga, bo dużo zwierząt jest trzymanych przez bizona na “niewidzialnej” smyczy.

    Tymczasem nasz osiołek, którego możliwości (jeszcze niedawno) były jedynie teoretyczne, teraz “awansował” szczebel wyżej na drabinie zależności – teraz ma możliwości jedynie urojone. Stał się zwykłym popychadłem. Dostaje ochłapy lub niepotrzebne świecidełka, na które musi solidnie zapracować. Ale jakby tego było mało, to jeszcze zgłupiał: żyje przeszłością, bo teraźniejszość i przyszłość postrzega jedynie w kontekście minionych czasów, które nie wrócą.
    Jest tylko pytanie: czy ten nasz osiołek tak sam z siebie zgłupiał? Kiedyś myślałem, że jego mózg opanowało piętno przeszłości, które wlewano mu do głowy w latach szkolnych. Ale teraz widzę, że to nie to. Po prostu, mózg został po cichu opanowany przez bizonie wirusy. Niby osiołkowi się coś wydaje, ale to tylko sygnały płynące ze smyczy wprost do mózgu. Efekt: brak własnej woli, brak rozsądku, a jednocześnie mniemanie, że jest się istotną i wielce odpowiedzialną częścią bizoniego świata – takie urojenie, raczej nieprawdziwe, ale bardzo ułatwiające manipulowanie tym biednym zwierzęciem.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 16:09
    Permalink

    Ironią tego wszystkiego jest to, że Chiny i Rosja w coraz większym stopniu przyjmują system ekonomii politycznej, który jest zasadniczo OTWARTY i napędzany postępem naukowym i technologicznym bez żadnych domniemanych ograniczeń jego potencjału poprawy. Ten paradygmat jest zasadniczo w harmonii z oryginalną polityką Nowego Ładu Franklina D. Roosevelta, który sam wyobraził sobie postimperialny świat współpracy win-win (w opozycji do dystopijnego świata systemu zamkniętego, wyobrażonego przez Winstona Churchilla). Z drugiej strony Stany Zjednoczone, które wyznają, że są spadkobiercą reform Franklina Roosevelta w ramach Nowego Ładu, uosabiają najgorsze aspekty elity maltuzjańskiej zarządzającej Imperium Brytyjskim przez stulecia, na powstrzymanie której FDR poświęcił swoje życie.

    To właśnie imperium uznało za „naukowo konieczne” podporządkowanie Indii, Chin, Irlandii, Afryki i wszystkich innych rywali życiu w biedzie, wojnie, głodzie i głupocie.
    https://www.strategic-culture.org/news/2021/04/29/biden-anti-eurasian-green-delusion-and-america-race-irrelevance/
    =================

    Niedźwiedź i smok nie eksportują swoich pomysłow na życie.
    Chcą zarabiać, handlując z każdym.
    I to się nie podoba, pozostawia zbyt małe pole do manewru, dyktatu.
    Przecież system w ktorym dyktuje sie reguły gry, jest taki korzystny….
    A przynajmniej był, przez 150 lat.

    Najgorsze jest to, ze nie ma chętnych do nastepnej krucjaty.
    gotowych przelewać swoja i obcą krew, by sep mogł sie pozywić.

    “Bo nasza krew jest
    ich jest nafta”
    realizuje sie opornie.

    Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 19:55
    Permalink

    @wmw – celny wpis opisujący rzeczywistość. Problem w tym, że Zachód zapomniał o ideach FDR, a przez miejscowych prawaków FDR jest uznawany za KOMUNISTĘ !!!
    Putin już 14 lat temu -( jak ten czas szybko leci) apelował w Monachium o świat wielobiegunowy. I co ? Kicha! Z różnych przyczyn Zachód trzyma się USA jak pijany płotu, często ze szkodą dla siebie.

    Już Truman zmienił idee FDR. Głosił – kto nie z nami, ten przeciw nam. To mesjanistyczne przekonanie o własnej wielkości i nieomylności USA jest oczywiście korzystne dla kompleksu bankowo/zbrojeniowego . Każde bowiem “szerzenie demokracji” wiąże się z kolejną wojną wszczynaną przez USA . Paskudne to i smutne.

    Odpowiedz
    • 30 kwietnia 2021 o 22:23
      Permalink

      @fly. Dzisiejszy “komunista” nieco różni się od wzorca z pod Paryża … 🙂 I to naprawdę jest perfidne!

      Odpowiedz
    • 1 maja 2021 o 08:51
      Permalink

      @wmw; @fly

      Jedno sprostowanie, to nie dotyczy tylko bizona, który chce wyznaczać trendy władztwa nad światem. Wilki i hieny żywo współpracują z nim i tu nie ma się co dziwić, że Europa się nie uwalania od dominacji. Bo tak naprawdę oligarchii wilków i hien zależy na współpracy z bizonem. To wszystko są sępy i sępami być nie przestaną nigdy. Takie geny.

      No ale właśnie już czuję jaka wściekłość panuje na salonach zamków tych sępów, że niedźwiedź i smok postawiły się im, a przecież panowanie nad planetą i rodzajem ludzkim mieli już w zasięgu ręku po 1990 roku, ale z chciwości popełnili podstawowy błąd, że rzucili się bez opamiętania na zdobyty blok równości zwierząt rabując i niszcząc co się da, zamieniając m.in. orłów w osły jako tanią siłę roboczą, no i dzięki temu w końcu przegrają. Ale razem z nimi muszą upaść pasożytujące genderowe diabły zniewalające umysły ośląt. Dopiero wtedy będzie można odbudować świat na wyższym poziomie człowieczeństwa.

      Odpowiedz
  • 30 kwietnia 2021 o 21:12
    Permalink

    To bardzo dobre cykl A to post scriptum jest fenomenalnym dopełnieniem pierwszych dwóch doskonałych części dowiedzieliśmy się z tego jak wygląda sytuacja.

    Odpowiedz
  • 1 maja 2021 o 09:58
    Permalink

    @wmw i Miecław – ja sam się poprawię w sprawie bizona! Wmw “uśpił moją klasową czujność” prezydentem FDR. Z FDR to prawda. Zrobił wiele dobrego, ale USA przecież już przed FDR dała sobie doktryną Monroe CAŁKOWITĄ władzę nad Am. Płd . Robiła tam co chciała. Tworzyła nowe państwa – Panama. Trzymała armię gdzie chciała i kanonierki. Odbiła Hiszpanii Kubę , tak wcześniej zabrała części Meksyku.
    FDR to złagodził. Nawiązał nawet stos. dyplomatyczne z ZSRR.

    Ale po II WŚ i śmierci FDR, USA stały się supermocarstwem! Przejęły rolę GB i tak już poszło i zostało do dziś. Mają jak piszą fachowcy “kompleks miasta na wzgórzu” więc zamiast jak GB robić karne ekspedycje na dzikusów robią “misje pokojowe” vel “stabilizacyjne” co jak pozostawia zgliszcza!

    Natomiast Zachód CHCE w to wierzyć, jakby nie widział MILIONÓW zabitych w owych misjach! Nie widzi także np. NA PEWNO zabitego Khasoggiego ( oj tam, oj tam), widzi za to i razem z zachodnimi pieskami nakłada USTAWICZNE sankcje na Niedźwiedzia za RZEKOMĄ próbę otrucia ( wbrew logice cui bono) jednego czy dwóch ludzi , wciąż tym samym syfem WIZYTÓWKĄ, w dodatku nieskutecznie !
    Plugawe to !

    Odpowiedz
  • 1 maja 2021 o 10:31
    Permalink

    Co do naszego europejskiego podwórka, to PLUGASTWO polega np. na ILOŚCI bydląt w PE głosujących różne uchwały przeciw Niedźwiedziowi ! Są oczywiście głosy przeciwne, ale … , brak tam mówcy klasy NIgela Farage’a, który z pasją i talentem krasomówczym wytknął im całe ich ZAKŁAMANIE! Na razie słyszałem naszych prawaków, w tym koszmarną Fotygę, plującą jadem na Misia, że “truje i wysadza po całej Europie” !

    Odpowiedz
  • 1 maja 2021 o 15:19
    Permalink

    Seneca AS
    Ciekawostka,
    Cytat z eseju Orwella “Refleksje nad Jamesem Burnhamem” z 1946r. dotyczącego koncepcji stworzonych przez Jamesa Burnhama, amerykańskiego socjologa i politologa, twórcy koncepcji menadżeryzmu wedle, którego kapitalizm i komunizm stopią się w jeden system polityczny:

    “Kapitalizm zanika, lecz bynajmniej nie zastępuje go socjalizm. Powstaje obecnie nowe, zorganizowane planowo, scentralizowane społeczeństwo, które nie będzie ani kapitalistyczne, ani też – w żadnym znaczeniu tego słowa – demokratyczne. Społeczeństwem tym będą rządzić ludzie faktycznie władający środkami produkcji, mianowicie kadra kierownicza przedsiębiorstw, technicy, biurokraci i wojskowi, których Burnham łączy w jedną grupę, nazwaną ‘menadżerami’.

    Doprowadzą oni do eliminacji dawnej klasy kapitalistów, rozbiją klasę robotniczą, a gdy narzucą społeczeństwu nowe struktury organizacyjne, w ich ręce przejdzie wszelka władza oraz przywileje ekonomiczne. Własność prywatna zostanie zniesiona, lecz nie zastąpi jej własność zbiorowa. Nowych społeczeństw menedżerskich nie będą tworzyć mieszkańcy zbiorowiska niewielkich i niezależnych krajów, lecz obywatele wielkich państw zgrupowanych wokół głównych ośrodków przemysłowych w Europie, Azji i Ameryce.

    Te superpaństwa będą walczyć ze sobą o jeszcze nieskolonizowane tereny kuli ziemskiej, jednak żadne nigdy nie okaże się na tyle silne, żeby pokonać inne. Wewnętrzna struktura każdego z tych superpaństw będzie zhierarchizowana: szczyt zajmie elita wyłoniona spośród najzdolniejszych jednostek, natomiast podstawę utworzą na wpół zniewolone masy”.

    Interesting, interesting…
    =========

    To się właśnie dzieje, na naszych oczach.
    Niestety, prawa socjologii opisane przez Michelsa i Pareto, będą działać nadal.
    Wspołczesna klasa mandarynow, nieuchronnie sie zdegeneruje.
    Egoszm ZAWSZE wygra w długim okresie z humanizmem, racjonalizmem, patriotyzmem, logiką.

    Czyli, czeka nas kolejna rewolucja i wojny domowe.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.