Paradygmat rozwoju

Szycie na miarę? Czy wizjonerstwo i aspiracje?

 Każdy kraj na dorobku, każde społeczeństwo w okresie transformacji – stale boryka się z problemem, czy „szyć na miarę” swoich możliwości? Czy też wykazywać się wizjonerstwem i ciągle doskonalić swoje aspiracje?

Problem należy do tych trudniejszych, które mało kto dostrzega, niewielu rozważa i prawie nikt nie jest w stanie zrozumieć jak wielkie koszty ponosimy, jeżeli nie jesteśmy w stanie odpowiednio przyłożyć się do wyzwań jakie stoją za tymi problemami. W pierwszym przypadku będą to utracone korzyści i stracone szanse a w drugim przewymiarowanie, marnotrawstwo i działanie w próżni – na pokaz.

Jako biedny, średniej wielkości kraj z będącym na skraju załamania biologicznego społeczeństwem – nie możemy wykazywać zbyt śmiałych aspiracji i przejawiać wizjonerstwa, a jednak robimy to, czynimy to bezustannie i to w oficjalnych dokumentach rządowych! Od kilkunastu lat, jak tylko przetłumaczono zachodnie podręczniki na Polski – furorę robi termin – Gospodarka Oparta na Wiedzy, którą rzekomo budujemy i wcielamy w życie jej fundamenty, może już nawet doszliśmy w jej budowie do pierwszego piętra! Naprawdę samograj dla wszelkiej maści magików, naukowców, i zwykłych bezczelnych oszustów. Gospodarka Oparta na Wiedzy (i najczęściej innowacjach) w kraju bez przemysłu i zaawansowanej nauki, to najczęściej system operacyjny znanego producenta z USA, zainstalowany w kasach fiskalnych! Na tym się kończy wiedza i innowacje, czasami sobie można pograć w darmowe gry zainstalowane w tym systemie, klikając która kulka ma gdzie wpaść, nieco bardziej rozgarnięci układają pasjanse. Naprawdę bez złudzeń i bez snów o potędze, a jednak – aspiracje są silniejsze od rozsądku, ponieważ politycy muszą mieć się czym pochwalić do cztery lata. No a niczym lepiej się nie da pochwalić jak działaniami na rzecz, staraniami, dokładaniem troski – spoglądaniem, czy ta Gospodarka Oparta na Wiedzy już nam kiełkuje, czy te innowacje się ujawniają, no bo przecież przygotowaliśmy grunt itd.

Jedynie premier dostał po głowie jak powiedział Narodowi prawdę, że nie ma żadnej górnolotnej wizji i chce po prostu, żebyśmy wszyscy mieli ciepłą wodę w kranie. Szczerze mówiąc dostał od praktycznie wszystkich, nawet własny obóz go krytykował, jednakże w tej jego myśli jest zawarta pewna bardzo głęboka prawda o Polsce, mianowicie – chyba pierwszy raz w historii – nie podskoczyliśmy wyżej niż mamy nasze szanowne cztery litery, w tym miejscu gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Można było zrobić więcej i lepiej, można było wybudować elektrownie jądrową w każdym województwie przez ostatnie sześć lat rządów i zlikwidować bezrobocie – zamykając bezrobotnych w obozach pracy reedukacyjnej zwanych specjalnymi strefami gospodarczymi. Co więcej można było nie tylko szybciej się rozwijać ale również kazać obywatelom więcej płacić, jednakże – naprawdę liczy się TU I TERAZ. Bo to definiuje nasze patrzenie w przeszłość i co najważniejsze – zdolność do spoglądania w przyszłość, do wyrażania tych aspiracji i formułowania wizji. Nie można mieć pretensji do Tuska, że przyjął dobrowolnie – tak wielkie ograniczenia, jednakże trzeba się go pytać – dlaczego chociaż nie uporządkował tego co jest?

No i tu jest sedno problemu. Nie tylko przez ostatnie lata nie zrobiliśmy szału z rozwojem, ale przede wszystkim – wiele spraw się nam pogorszyło, w tym niestety także tak ważne kwestie jak publiczna opieka zdrowotna. Ten dramat kładzie się długim cieniem na sumieniu tego rządu i tego premiera.

Nasz problem polega na tym, że jesteśmy naiwni. Tak jak w 1989 roku uwierzyliśmy, że będzie u nas jak na zachodzie, podobnie znowu wierzymy w rzeczy, które nie istnieją i które po prostu nie są dla nas. Musimy pogodzić się z losem – ludzi klasy B o niższych przeciętnie dochodach. Prawdopodobnie nigdy nie nadrobimy dystansu wobec zachodu, ponieważ ciągle jesteśmy spóźnieni, a jak się już rozpędzimy to wiadomo – wojna, czyli kolejny reset itd., a jak nie wojna to Stan Wojenny i lata marazmu. Możemy sobie ponarzekać, wyjąc flaszki i zrobić grilla. Może nasze kobiety nam wybaczą to jakimi jesteśmy miękkimi porażkami, które nie potrafią nawet zmienić prawa, na takie które powodowałoby, że opłaca się „chcieć” w tym kraju, być uczciwym i pracować.

Docelowo pozostaje nam szycie na miarę, głównie dlatego ponieważ suma zasobów w dyspozycji – bardzo szybko się kończy. Wraz z degradacją biologiczną społeczeństwa – pojawią się takie ciążenia ekonomiczno-społeczne i takie siły społeczno-polityczne, że przeprowadzenie czegokolwiek w tym kraju będzie po prostu niemożliwe. Jednakże wszyscy, którzy pamiętają lata PRL-owskiej beznadziei, to stanie w kolejkach po papier toaletowy (dzisiaj w sąsiednim sklepie autor ma 23 rodzaje), kawę (w sąsiednim sklepie – dwa duże regały kawy), cytryny (w sąsiednim sklepie kilka rodzajów cytryn w tym „ekologiczne” bez parafiny – cokolwiek to znaczy) i skonfrontują tamten stan z dzisiejszym – po prostu nie mogą się nacieszyć.

Życzmy sobie tego samego uczucia radości w roku 2040 – czyli za około kolejne 25 lat od początku transformacji. Jednakże po cichu można będzie się śmiać, że transformujemy się dłużej z socjalizmu niż żeśmy go budowali… ale odpowiedź na to pytanie, dlaczego to jest nasze przeznaczenie znają tylko ci, co zakosztowali niedoli i nędzy II Rzeczpospolitej…

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Kapitalizm – tak, polska wersja ustroju kapitalistycznego – nie!
    Te 25 minione lat, to była strategia “pastwiska dla globalnych korporacji”.
    Polsce był potrzebny obcy kapitał, ale teraz powinniśmy selektywniej podchodzić do sterowania rozwojem, uwzględniając mniejsze i Polskie przedsiębiorstwa.
    I to jest rola rządzących, ale nie obecnie …

    • O czym “inicjatorze wzrostu” marzysz?
      Oto białoruska wersja ustroju kapitalistycznego, rozpoczęta w 2011, choć jak mówią eksperci to ciągle jeszcze “pilot version”: On September 21, 2011 the Order of the Ministry of Economy entrusted the Agency with implementation of a project of pilot privatization with the support of the World Bank. Nowadays the privatization preparation of eight enterprises is carried out. They are ”Belgazstroi“, ”Minsk Margarine Factory“, ”Avtomagistral“, ”Construction and Assembly Trust No. 8“, ”Baranovichi Reinforced-Concrete Structures Factory“, ”Medlplast“, ”Konfa“, ”Belsantechmontazh 2“.
      http://www.economy.gov.by/en/investors/national-agency-investment-and-privatization

      Oni dopiero teraz, od niedawna, zostali zmuszeni sytuacją – ileż można jechać na dotacjach i pożyczkach z Rosji – do prywatyzacji majątku (z pomocą Banku Światowego). Oczywiście Rosja ma priorytet.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.